Autor: Andrzej Tucholski | 12 stycznia 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 10 minut

25 rzeczy do zrobienia przynajmniej RAZ w roku

Rok to bardzo dużo czasu. Parę ładnych tysięcy godzin, które często przelatują nie wiadomo kiedy i znowu budzimy się w końcu listopada (za oknem leje i jest ponuro) mówiąc do lustra w ciemnej łazience, że coś nie do końca wyszło, ale od stycznia to już stanowczo dam czadu.

Jasne.

Naszą rolą jest teraz sprawić, by faktycznie tak było :)

Jeśli jesteś osobą pędzącą ku swoim marzeniom niczym rozbrykany marchewkami osiołek, który ledwo znajduje czas na cokolwiek innego: i tak spróbuj na przestrzeni nadchodzących trzystu kilkudziesięciu dni wepchnąć do kalendarza przynajmniej trzy z poniższych punktów. Różnorodność życia rzadko kiedy przynosi szkodę.

Jeśli szukasz zmiany, masz ochotę na coś nowego, ale definiowanie dokładnego celu jakoś się nie klei: spróbuj sięgnąć po przynajmniej dwanaście punktów. Po jeden na miesiąc. Pierwszy wybierz prosty, bo została tylko połowa stycznia, ale przy innych już się nie oszczędzaj. Nie warto.

A najlepiej spróbuj wszystkich. Dokładnie tak zrobię osobiście :)

To co? Działamy?

Oto 25 rzeczy, które warto zrobić przynajmniej RAZ w roku.

1. Obejrzyj film dokumentalny na temat, który nic Ci nie mówi

Często mówi się, że dobrze jest wyjść ze swojego “filter bubble” i posłuchać wypowiedzi ludzi mających inne zdanie niż my. Problem z tzw. filter bubble jest następujący: te nieobiektywne, zaburzone, nagięte pod nasz światopogląd opinie i tak dostajemy wyłącznie na tematy, które sami dobraliśmy jeszcze przed wytypowaniem śledzonych źródeł. Dlatego proponuję krok dalej – zahaczyć o temat, o którym nie wiemy NIC.

Może to być historia konfliktu Izrael-Palestyna. Albo polski bursztyn. Albo, czemu nie, szwindel diamentami w Afryce.

Opcja alternatywna: wkręcić się w jeden z mądrych programów omawiających bieżące wydarzenia na świecie w sposób satyryczny. Gorąco polecam Last Week Tonight z Johnem Oliverem. Większość materiałów można znaleźć na jego kanale na YouTube.

2. Umów się na spotkanie z kimś, z kim kontakt urwał się “sam z siebie”

Każdy ma w życiu takie relacje, które “po prostu” zaczęły być z miesiąca na miesiąc coraz słabsze, aż wreszcie spadły do poziomu rwanego życzenia sobie wszystkiego dobrego na urodziny i Święta. Stąd moja propozycja: znajdź przynajmniej jedną taką osobę i zaproś ją na kawę. Pogadajcie szczerze, o wszystkim. Podpytaj się jej o jej osiągnięcia.

Spróbuj nadrobić rzecz “normalnie”, bez facebookowych doniesień.

3. Daj komuś bliskiemu prezent bez powodu

To może być gra na Steamie (dzięki Michał i Rafał, wiecie co lubię :>), to może być bukiet kwiatów. To może być kosz smacznych, angielskich słodyczy. Albo pakiet trzech sezonów serialu Sherlock na DVD. Albo, bo ja wiem?, autograf ulubionego aktora. To nie są trudne rzeczy.

Nie szukaj okazji. Po prostu kup i daj, bez *najmniejszego* powodu :)

4. Naucz się przyrządzać w kuchni jedną spektakularną rzecz

Taką wiesz, typu suflet. Albo sernik nowojorski. Albo kremowe piwo z Harry’ego Pottera. Ja na przykład kilka lat temu nauczyłem się robić świetne pierniczki i do dzisiaj co roku w grudniu mam niesamowitą zabawę z robienia wielu blach dla siebie, rodziny i przyjaciół. Kto wie, co by było, gdybym umiał przyrządzać cokolwiek więcej ;)

Kanapki się (niestety) nie liczą.

Potem możesz poczęstować tym czymś przyjaciół lub ludzi z biura/studiów!

5. Zrób sobie Dzień Dziecka

Absolutnie nie mam na myśli pierwszego czerwca. Dzień Dziecka to keyword, którego razem z moim licealnym przyjacielem używaliśmy do określania popołudni, w trakcie których nie musieliśmy robić *absolutnie* nic. Jedliśmy niezdrowo bez żadnych wyrzutów sumienia i generalnie odwieszało się wszystkie zmartwienia na kołek do kolejnego poranka.

Zrób sobie przynajmniej jeden taki dzień. Narób kanapek, zamów pizzę, ogarnij cztery termosy herbaty, wypożycz całego Indianę Jonesa, sproś przyjaciela lub przyjaciółkę i bez żadnego “ale” zalegnijcie w fotelach tak, jakby jutra miało nie być ;)

6. Zrób czystkę fizyczną

Przejrzyj swoje otoczenie. Przejrzyj nieczytane już książki. Wybierz za duże lub za małe ubrania. To, co jest nadal w dobrej jakości oddaj na cele charytatywne – do bibliotek lub specjalnych instytucji – albo sprzedaj. To co jest już trochę zniszczone spróbuj kreatywnie wykorzystać na nowo. Niedawno widziałem osobę w internecie, która ze starych rockowych t-shirtów uszyła nowiuteńką, bardzo fajną narzutę na łóżko :)

Przesadne przywiązywanie się do rzeczy materialnych nie jest dobre. Koniecznie trzeba regularnie robić w swoim miejscu miejsce – zwykłe, fizyczne miejsce; przestrzeń – na rzeczy nowe. Albo może lepiej zostawić ją pustą?

Podobno mniej, znaczy lepiej.

7. Zrób czystkę wirtualną

Nikt tego nie lubi, ale poświęć parę godzin na przelecenie wszystkich swoich internetowych skrzynek i doprowadzenie ich do stanu absolutnej czystości. Wypisz się z nieinteresujących Cię newsletterów – z mojego też, jeśli już nie odpowiada na Twoje potrzeby. Wychrzań w kosmos niepotrzebne informacje o zniżkach. Usuń uprawnienia aplikacji. Pokasuj zbędne programy.

Jeśli spędzasz gdzieś parę godzin dziennie to musisz o to miejsce dbać tak samo jak o własną sypialnię.

8. Uporządkuj na nowo książki, filmy, gry i muzykę

Zrzuć wszystko to, co zostało po punkcie szóstym na podłogę lub łóżko i elegancko ogarnij z powrotem. Grzbiety książek, filmów, gier i muzyki często stanowią sporą część ściany w mieszkaniu. Ja takie generalne układanie przeprowadziłem u siebie dopiero w grudniu, na potrzeby późniejszego kadru pod YouTube. (Na marginesie – mój kanał to AndrzejTucholski. Zajrzyj, może Ci się spodoba.)

Warto było. Aż się do ładnego pokoju chce wcześnie wstawać :)

9. Idź do lekarza zrobić podstawowe badania

Tak zwyczajnie.

10. Przesłuchaj “The Sunscreen Song”

Utwór ten polecam regularnie Czytelnikom bloga od 2012 roku. Żałuję, że nie natrafiłem na niego wcześniej.

11. Wkręć się w coś nowego

Zacznij naukę nowego języka. Kup sobie banjo i naucz się absolutnych podstaw. Pójdź do parku i ogarnij żonglowanie trzema lekkimi obiektami. Wybierz trzy fora dla amatorów zegarków i poznaj różnice pomiędzy poszczególnymi formami nakręcania mechanizmów. Spróbuj zainteresować się dlaczego silnik Telltale tak dobrze znosi zmienianie franczyz.

Nie musisz zostawać w tej dziedzinie ekspertem i za dziesięć lat otwierać osobnej gałęzi przemysłu. Nie. Ważne jest jednak, by regularnie dostarczać umysłowi nowych bodźców. Jeśli mało się ruszasz to rozważ np. granie we frisbee na świeżym powietrzu w każdą sobotę rano. A jeśli nigdy nie interesowały Cię filozofie – to może najwyższa pora poznać różnice pomiędzy racjonalizmem a empiryzmem?

Moja zabawa na ten rok to pisanie serialu do czytania. Nazywa się “Umowy Śmieciowe” i jest o Hannie Wróbel :)

12. Wypisz sobie jeden większy cel i po prostu go osiągnij

To nie musi być “wejście na K2”, ale też zadbaj, by było to coś, co za kilka lat będziesz mogła opowiedzieć znajomym w formie anegdoty. Może zagranie na instrumencie w miejscu publicznym? Albo mądre zaoszczędzenie aż pięciu tysięcy złotych? Coś, co *będzie*, jako fakt, jako zamknięte wydarzenie. Coś, co udowodni Ci, że jesteś w stanie robić duże rzeczy, gdy tylko tak Ci się uzna za stosowne :)

Jestem pewien, że osiągasz takich rzeczy każdego roku swojego życia bardzo dużo – ale bajer polega na tym, by właśnie zarzucić sobie coś arbitralnego. Dzięki temu czuje się potem dumę.

Taka wewnętrzna pewność, że *da* się radę coś zrobić, gdy zajdzie potrzeba, jest bezcenna.

13. Przeczytaj książkę uznawaną za kultową

Wychodzę z założenia, że pewne rzeczy po prostu *trzeba* znać. Niezależnie od prywatnego gustu czy nawet wybranego hobby. Wierzę, że dzięki znaniu takich fundamentalnych podstaw szerokiej kultury (jak np. Rzeźnia nr 5  Kurta Vonneguta czy Paragraf 22 Josepha Hellera) razem budujemy wspólną jakość np. pod późniejsze lepsze programy w telewizji. Redakcja będzie mogła sobie pozwolić na mądrzejszy dowcip, bo zrozumie go nie 200 000 Polaków, tylko np. cztery miliony.

Zależy mi, aby być w tych czterech milionach. Ciebie też do takich starań zapraszam!

14. Obejrzyj film uznawany za kultowy

Z tego samego powodu, dla którego warto być oczytanym tym, na czym można budować wartościowy “mainstream”. No a dodatkowo dochodzi jeszcze kwestia fajnych tekstów. Większość kultowych tytułów ma w scenariuszu przynajmniej jedną linię dialogową, którą można potem celnie rzucić w rozmowach ze znajomymi :)

Ja na początek polecam 12 gniewnych ludzi.

15. “Domknij” wszystkie książki, komiksy, gry, filmy i seriale lub zostaw je na zawsze

Strasznie mnie drażni, gdy mam np. nieobejrzany ostatni sezon serialu, którego zakończenie naprawdę mam ochotę poznać. Wydaje mi się, że mogę nie być w tym odosobniony. Dlatego postanowiłem w tym roku “domknąć” wszystko, co z jakiegoś powodu zostawiłem ostatnio w trakcie oglądania czy czytania. Przy czym podejmuję też męską decyzję i na zawsze odpuszczam rzeczy, do których mielenia potrzebna mi była jakakolwiek cięższa dyscyplina.

Życie jest za krótkie, by się do niego zmuszać.

16. Zadaj sobie te 21 pytań

To zawsze jest dobry pomysł.

17. Przeanalizuj swoje cele, ambicje i aspiracje

Weź kartkę papieru i zastanów się na spokojnie nad tym, co robisz. Nad swoją pracą. Nad studiami. Nad zdrowiem, zainteresowaniami, relacjami z otoczeniem. Rozpisz sobie, kim chcesz być, co chcesz posiadać i co chcesz osiągnąć. Zastanów się, czy efekty pierwszego pokrywają się z listą numer dwa. Spróbuj połączyć kropki. Poszukaj połączeń. Poszukaj luk.

Zastanów się, jak te luki zniwelować.

18. Przypomnij sobie sytuacje, z których “wyszłaś żywa”

Każdy miewa takie sytuacje, w których było 100% pewności, że NO NA PEWNO SIĘ NIE UDA, a potem… a potem się jakoś udawało. Spróbuj sobie taką przypomnieć. Zastanów się, dlaczego Ci się udało. Upewnij się, że kolejna podobna draka też skończy się dobrze. Rozpisz zawartość swojego “arsenału” – mocnych stron i umiejętności. Poczytaj tę listę parę razy. Poczuj się z nią pewnie.

Każdy wojownik musi czuć się dobrze ze swoim orężem!

19. Zrób sobie tydzień minimalnego życia

Jako okazjonalny amator stoicyzmu bardzo lubię operować w trybie niewielkich potrzeb. Raz na jakiś czas bardzo cenię sobie kilkudniowe kimanie na podłodze, wyłącznie zimne prysznice i jedzenie najprostszych, mało wymagających potraw. Piję i tak wyłącznie wodę, kawę oraz herbatę, więc na szczęście tutaj nie mam co ograniczać. Staram się też wtedy nie używać za dużo elektronicznych sprzętów (poza pracą, oczywiście) a czas wolny spędzam przy papierowych książkach i na spacerach ze znajomymi.

Też tak spróbuj. Poczujesz się potem o wiele spokojniej.

Wiesz, że nawet gdy będzie źle, to i tak będzie dobrze :)

20. Odwiedź nieznane Ci miejsce

Peru. Tajlandię. To miejsce z obrazka na samej górze, to z diabelskim młynem. Słowację. Mazury. Nie musi być za granicą. Może być nawet w Twoim własnym mieście – ja np. nadal mam rejony Warszawy, o których wiem tyle, że są. Ale postaraj się jednak, by było to coś odległego. Bilety są dzisiaj śmiesznie tanie. Podróż wewnątrz kontynentu zamkniesz w kwocie, którą bez stresów zaoszczędzisz w parę miesięcy.

Poleć tam. Pooddychaj kulturą. Pogadaj z baristą w lokalnej kawiarni. Spaceruj bez celu.

Zgub się. Zgub i odnajdź.

21. Zorganizuj “prawdziwą randkę”

Nie mów nic swojemu chłopakowi, nie mów nic swojej dziewczynie. Ogarnij pełen plan popołudnia – kawę, może jakąś galerię, może film, może spacer cudnymi miejscami a może coś jeszcze innego? Kup drobne prezenty, zadbaj o nastrój i niespodzianki. No wiesz, jak to na “prawdziwej randce” :)

Ubierzcie się ładnie i przypomnijcie sobie, jak to było na początku.

22. Kup kredę i narysuj coś na chodniku

To najprostszy znany mi sposób, by zamienić dziesięć złotych (taką grubą kredę) w czyste szczęście.

23. Kup sobie coś uświadamiającego Ci Twoje marzenia i pozycję

Czyli tak zwaną “zabawkę”. Należę do osób oszczędnych i co do zasady wielokrotnie przemyślę większość wydawanych pieniędzy, ale raz na jakiś czas dobrze jest sprawić sobie coś fajnego. Takie coś, na co się potem przez parę miesięcy patrzy i za każdym razem na twarzy wykwita niepohamowany banan :)

Zajrzyj wgłąb własnych myśli i bez zważania na czyjąkolwiek opinię spraw sobie to, co Cię najbardziej uszczęśliwi. To może być zegarek, to może być para nowych, dobrych butów. To może być świetny szkicownik. Albo legendarna bryka.

To musi być coś cudownego.

24. Poznaj jedną obcą kulturę

Być może uzyskasz ten punkt przy okazji realizacji punktu dwudziestego, ale jeśli nie: poważnie. Poznaj jedną obcą kulturę. Zorganizuj sobie ważną dla niej książkę. Obejrzyj ważny dla niej film. Wybierz się z przyjaciółmi do knajpki serwującej jej prawdziwe dania. Posłuchaj jej muzyki. Poczytaj angielskie strony z newsami dotyczącymi jej kraju. Spróbuj znaleźć w internecie jej przedstawiciela i umów się z nim na Skype’a.

Zanurz się. To bezcenna przygoda.

25. Nie czekaj

No i najważniejsze: nie czekaj. Działaj. Brnij do przodu. Szukaj innych możliwości. Pytaj. Pomagaj. Ćwicz. Słuchaj. Czytaj. Oglądaj. Dowiaduj się. Łącz fakty. Twórz własne podręczniki ze zdobytej wiedzy. Załatwiaj. Sprawiaj. Potykaj się. Upadaj. Otrzepuj. Nie bój się. Poprawiaj. Rozwijaj. Uskuteczniaj. Polepszaj. Rozum. Twórz.

A jeśli już *naprawdę* musisz na coś czekać to spędź ten czas na rozwijaniu swoich umiejętności, pchaniu ogólnej mocy swojego życia chociaż o jeden cal do przodu, staraniu się, że gdy już przyjdzie co do czego, to na pewno będziesz w zwycięskiej drużynie.

Takiego roku Ci życzę.

Ciao,

Andrzej Tucholski

  • Ej, trochę już mam zrobione, nie jest źle! Do końca roku chyba dam radę odhaczyć wszystkie podpunkty :)

    • a ja już bym chciała zrobić ten tydzień nicnierobienia ;)

  • Kocham te teksty! :) to co, sprawdzamy pod koniec roku kto co zrobił? :D

  • makate

    No to zaczęłam od razu – posłuchałam Sunscreen Song! :D
    A najlepsza jest 18-stka – to zrobię nie tylko raz w tym roku! W ogóle każda propozycja superowa :)

  • Ja bym tylko dodał do 2. że to nie zawsze tacy, z którymi się urwał sam z siebie. Warto od czasu do czasu pomyśleć też o tych, do których się przyczyniliśmy, a wcale nie byli niczemu winni ;)

  • Taki reset jak w punkcie 19. bardzo zalecany, ale jakoś nie wyobrażam sobie go w domu. Lepiej spakować plecak i gdzieś się potułać. W górach na przykład. :)

  • zuza

    Tekst jest rewelacyjny, szczególnie że (może jest to też atut bloga) młodzi ludzie są obecnie faszerowani filozofią produktywności i wspinania się po szczeblach edukacji, kariery, gubiąc pod drodze poczucie, że to przecież przy wspinaniu ma być frajda!
    Osobiście, moim faworytem jest nauka czegos nowego, bo nie ma większej satysfakcji jak udowodnić sobie że można!

  • Katarzyna Adamska

    Uwielbiam takie teksty, wielka porcja motywacji od samego rana w poniedziałek :D W końcu każdy poniedziałek na początku stycznia jest kolejną szansą, żeby coś pozmieniać i zrobić co fajnego :3

  • Wstęga Möbiusa

    no kurczę! fajowska lista. signs, signs everywhere! 2015 to będzie fantastyczny rok, czuję to :)

  • Madzia

    Zdecydowanie plan na ten rok to przede wszystkim punkt nr 20 i pierwszy lot samolotem! Pewnie też skuszę się na trochę ambitniejszy film czy książkę. Ale najważniejsze to spełnić punkt 25! ;)

  • Super inspirująca lista, dzięki za nią! Fajnie, że rok się dopiero zaczął a mogę już kilka punktów skreślić :3

  • Aya

    No nieee, jak Ty to robisz? Jesteś przegenialnym motywatorem. Niesamowita energia i determinacja bije z tego (i nie tylko tego!) tekstu. Odpowiadając na newslettera: dzięki, że TY jesteś :)

  • Beata Krowisz

    Część tego z listy już robiłam w poprzednich latach, część postaram się zrobić dodatkowo i w tym roku. (zwłaszcza muszę spróbować 19)

    Obiecałam sobie, że w 2015 będę się starała jak najwięcej rzeczy pierwszy raz w życiu. Jeszcze nie ma połowy stycznia, a mi się udało już parę rzeczy zrobić – pierwszy raz pofarbowałam włosy, jeździłam na łyżwach na lodowisku, zjechałam tyrolką na Narodowym, przeczytałam książkę po angielsku. I daje mi to dużą satysfakcję :)

  • Karol Włodarczyk

    Kocham zdjęcie biurka <3

  • Ja bym tylko dodał “26. Oddaj krew”

    • Niektórzy niestety nie mogą, ale dla tych, którzy mogą: WARTO.

  • Punkt dziesiąty zaliczony. I myślę, że na tym jednym się nie skończy.

  • Aneta Jabłońska

    Wow, super zestawienie! Wiele rzeczy już robię, a parę fajnie było odkryć. Szczególnie punkt 22!

  • agere

    Najbardziej sensowna lista “must do” w tym roku. Polecam opublikować na fb jako wydarzenie ;)

    Dzięki Andrzej!

  • Skopiuję sobie te podpunkty z zrobię z nich listę to-do na ten rok. Niektóre z nich wypada zagęścić do skali miesiąca (np. dokument na nieznany mi, randomowa temat).

  • mam co prawda już listę postanowień ale chyba te do nich dorzucę! Genialne i przemyślane!

  • świetne punkty :) jak łatwo można sprawić żeby kolejny rok był fajniejszy …

  • Ehhh.. i nawzajem drogi Andrzeju ;)

  • Paulina

    Super motywujące i uświadamiające parę dobrych prawd o życiu, ludziach i o mnie samej. Myślę, że coś z tego wykorzystam:) Paulina

  • Anna Michalina

    najlepszy Noworoczny post, jaki przeczytałam!
    Dziękuję :)

  • MILIARD SERC <3 <3 <3 <3 <3 i od jednorożca i ode mnie ;)

  • MaGaba

    GENIALNY TEKST!

  • Marcin Palimąka

    Andrzeju mógłbyś zrobić kiedyś ranking 30 absolutnych klasyków literatury i flimu które według Ciebie trzeba przeczytać żeby znać ogarniać kulturę ;)

  • Ania Piwowarczyk

    Do punktu 23 mam takie zwyczaj, że niekoniecznie kupuję coś trwałego, ale coś co działa na zmysły i zatrzymuje wspomnienia. Np. w przełomowym momencie życia, kiedy było mi trudno, ale się pozbierałam i wyszłam z tego przynajmniej dwa razy silniejsza, podróżowałam przez miesiąc po Hiszpanii (couchsurfing i autostop) i teraz za każdym razem, jak spojrzę na zdjęcia, to przypominam sobie, że cokolwiek w życiu by się nie działo, zawsze można wygrać wszystko :) A taki prostszy przykład, który u mnie się świetnie sprawdza – zwyczaj kupowania sobie “w nagrodę” czy dla upamiętnienia jakiegoś życiowego momentu perfum. Nawet jeżeli wcześniej odłożę pieniądze i jakiś zapach chodzi za mną od dłuższego czasu, to kupiony w odpowiednim momencie, służy potem przy każdym użyciu jako świetna przypominajka dobroci, które mi się w życiu wydarzyły.

  • Świetna lista, biorę ją sobie do serca!

  • Ja w tym roku postawiłam sprawę jasno – wydaję książkę, choćby miała mieć nakład 10 sztuk. Robię domowy majonez. Umawiam się na pogaduchy z Andrzejem Tucholskim. Yeah!

    • Jezu. Ale nie ze mnie ten majonez, nie?

      • To by były jaja :P Po krótkiej analizie stwierdzam, iż wolę Cię zachować w oryginalnej wersji A. Tucholskiego, co byśmy bez Ciebie czytali?!?! :P

  • Dobra lista. Widac ze spedziles nad nia troche czasu:) do czytania wielokrotnego w razie kryzysu motywacyjnego

  • bobule

    to ja drukuję zaraz tego posta i będę sobię odhaczał poszczególne punkty :)

  • pia

    20. “Zgub się. Zgub i odnajdź.”
    We wrześniu zafundowałam sobie zgubienie się na stacji monachijskiego metra. A dzień później w Ogrodze Angielskim. I poradziłam sobie bez mapy i pytania o drogę!
    A co do tego, co miałeś na myśli – jednym z moich planów na nowy rok jest odwiedzenie kraju, w którym nigdy nie byłam. Wybrałam jezioro Ochrydzkie, we wrześniu będzie tam ślicznie.

    24. Poznaj jedną obcą kulturę
    Wymyśliłam sobie fajną rzecz, chcę przeczytać po książce z każdego kraju. Po polsku chyba nieosiągalna rzecz, ale nawet jeżeli zrealizowana tylko częściowo, to poszerza widzenie.

    Pomysły są super i aż chce się zrealizować wszystkie 25. Ale to aż po dwa miesięcznie! Tyle wrażeń. A serio: niech Ci się uda, niech mi się uda. Będę próbować. Z “nie czekaj” i “naucz się nowych rzeczy” załatwiłam sobie linuxa, żeby wreszcie opanować programowanie. Trzymaj kciuki.

  • Dzięki Andrzej! Wdrążam w życie od dziś! :)

  • Świetna lista! Zapisałam sobie do realizacji i kto wie, może nawet moje zmagania przedstawię w formie wpisów na blogu ;)

  • Łukasz Adamowicz

    Świetny tekst, dający mega pozytywną energię :D

  • Rafał

    Andrzej zapomniałeś dodać jako 26 oddać krew z Lubię Pomagam! :) https://www.facebook.com/lubiepomagam

  • Do mnie właśnie odezwała się dawno nie widziana znajoma i jakoś tak wyszło, że w lutym jedzenie zwiedzać Wilno, więc jeden punkt już będzie :D

  • stara baba

    andżejoo

    veni i vidi i normalnie jestem szokd

    tak dobre pióro zdarzyło mi się czytać 20 lat temu. masz genialną zdolność pisania “mniej” gdy chce się “więcej” (każdy gaduła na pismie wie o czym mówię)

    recenzja Whiplash miażdży konkurencję.

    kominek o Tobie wspomina. inspiruje się ?? ale “nas nie dogonjat” :))

    posty o uczeniu się – aj low ju, ja też każde zadanie do wkucia “okrawam” do A4=pismo obrazkowe

    samych sukcesów w 2015 i…….

  • panafax

    Ok, przekonałeś mnie. :)

  • Powiedzcie lepiej co trzeba zrobić żeby mieć taki porządek na biurku :)

  • Jeju, tyle tu ciepła, że mam ochotę Cię wyściskać! Chcę zrobić wszystko <3 Od razu zacznę planować punkt 21 i 23!

  • agata

    Ej, trochę dyskryminujesz osoby, które nie są w związku. ;d podaj jakąś alternatywę dla punktu o randce

  • Zupełnie bezwiednie zaplanowałam kilka z tych punktów, więc jestem dumna :)). Jestem w trakcie czystki fizycznej, a w sobotę widzę się z dawno niewidzianą koleżanką. Czystka wirtualna czeka, bo mam miliard zakładek, z których pewnie połowa co najmniej się zdezaktualizowała. Podsumowujące i nakierunkowujące pytania też zadaję sobie dosyć często.

    A, no i nowości też będą, bo chcę się zanurzyć w inwestowaniu w nieruchomości i wrócić do nauki hiszpańskiego.

    Mam nadzieję, że starczy mi czasu na wszystko. I na stoicyzm, i na ciężką pracę, i na duuuużo eksplorowania. Taki bym chciała rok.

  • Pkt. 15 – a myślałam, że jestem sama z tym absurdalnym “problemem” ;) Za wszystkie 25. Cię uwielbiam i zamierzam naprawdę coś z nimi zrobić.

  • Fizyczna

    Pkt 2- kurde, gdyby to było takie łątwe… :c

  • Świetny wpis. Dziękuję.

  • Wiktoria

    Biorę wszystko i bardzo się cieszę, że trafiłam na tą stronę :) Jednak nawet jakby mi się nie udało wszystkiego to wybieram 23 conajmniej do spełnienia do 23 grudnia, czyli moich imienin. Nie może się nie udać! :)

  • Andrzej, to ja publicznie się zadeklaruję, żeby była moc! :) Część rzeczy udało mi się ruszyć już przed Twoim wpisem w tym roku, więc czuję wielką dumę i jeszcze więcej motywacji!
    Na klatę biorę:
    – film dokumentalny na nowy temat (i przy okazji trochę żeby zgłębić to nowe)
    – spotkanie z urwanym kontaktem (jedno już za mną, myślę o jeszcze dwóch)
    – mistrzostwo w przyrządzaniu jednej potrawy (co więcej, będzie to potrawa kambodżańska :))
    – Dzień Dziecka to obowiązkowy punkt w każdym roku :D
    – czystka wirtualna za mną, fizyczną planuję w dwóch odsłonach – na wiosnę i jesienią…
    – …co łączy się z uporządkowaniem książek
    – przegląd podwozia i nadwozia u lekarzy to też punkt jak co roku
    – Sunscreen song przesłuchane, wpisane do inspiracji, dzięki!
    – wkrętka w coś nowego łączy się w moim wielkim celem na ten rok
    – kultowa książka była w 2014, będzie i w tym, zwłaszcza że niektóre “lektury” lepiej się rozumie później (dopiero rok temu zakochałam się w Mistrzu i Małgorzacie)
    – domknięcie książek i seriali to coś, czego bardzo potrzebuję, przy czym dopiero dzięki Tobie zdałam sobie sprawę, że nie każdą książkę muszę doczytać do końca, bo czasem to po prostu strata czasu/energii
    – pytania towarzyszą mi stale, nie tylko te 21 :)
    – analiza celów, misji, ambicji trwa i już z niej płyną plany i pierwsze kroki do ich realizacji (tak, tak, wielka nowa wkrętka!)
    – tydzień minimalizmu brzmi ekstra – zaplanowany na wakacje
    – kreda będzie w użyciu, to też tradycja jak co roku :D (tym razem będzie z misją społeczną)
    – symbol “zabawka” już w drodze z Amazona
    – i tak – nie będę odkładała życia na później (podnosi prawą rękę do góry, lewą kładzie na sercu i wypowiada te słowa śmiertelnie poważnie)

    Dziękuję za tak wiele inspiracji i ciekawych dróg do podążania! (:

  • joanna

    Świetny wpis. Proste i logiczne a jakże genialne pomysły. Dziękuję

  • A może zamiast 25 rzeczy w roku zrobić… jedną rzecz w miesiącu? To w sumie połowa mniej ALE liczy się jakość a nie ilość :) proponuję wziąć 1 rzecz z Twojej listy i zamienić ją w comiesięczny rytuał. Ja np. planuję odwiedzić nowe miejsce nie raz w roku, ale właśnie każdego miesiąca! Ugotowanie nowej potrawy co miesiąc też byłoby super.
    Pozdrawiam i powodzenia!

  • Pingback: Malinki #55 | Klosinski.net()

  • No dobra, zbliża się końcówka lutego, ale lepiej późno niż wcale :) Nie czekam, działam.

  • Fajne :)

  • Jag

    Dzięki za ten tekst, Andrzej!

  • Challenge accepted ;)

  • Pingback: Wszędzie tylko te smutasy | Skowyrne.pl()

  • anastazja

    Motywujesz do działania. Cieszę się, że poznałam Twojego bloga.

  • Punkt 2 i 3 właśnie niedawno zaliczyłam. 3 wyszedł rewelacyjnie. Spotkanie z dawną znajomą było miłe, ale znów mamy przerwę. Każda poszła w swoją stronę, ma swoje zajęcia, pasje.
    Punkt 5 jest bardzo potrzebny. Takie resetowanie mózgu, dopieszczanie siebie samego. Super!
    z punktem 6 mam odwieczny problem. Co zrobię porządek i powywalam rzeczy, za chwilę znów wszędzie pełno. Już postanowiłam robić rozsądnie zakupy.
    Punkt 11 Pełna zgoda. Wkręciłam się i to na całego w posiadanie psa (świat stanął do góry nogami), założyłam też bloga i jest super!
    Punkt 24 mnie zainspirował. Muszę to spróbować.
    A film 12 gniewnych ludzi jest rewelacyjny. Dawno go oglądałam i chyba muszę do niego wrócić.

  • Hania N

    Proszę losie niech mi ktoś zrobi 21 ;)

  • Tuchol Ty wariacie Kto Ci znajdzie czas na Ósemke? :P

  • monika tomilo

    jesteś niesamowicie motywującą osobą, za każdym razem kiedy czytam Twoje artykuły czuję, że mogę góry przenosić! :)

  • jarek

    Dziękk za motywację. Najbardziej podobały mi się te punkty o poznawaniu obcej multury, wyjeżdżaniu do innego kraju,, porozmawianiu z obcą nam osobą. Jeszcze raz Wielkie dzięki za motywacje.

  • #challengeaccepted na 2016 rok :D

  • Genialny tekst ;) dzięki!

  • Uuuu jeeee 21. No to challenge na 2016 – to przynajmniej 22 :) Ale najlepiej 25 :)

  • Fajnie, że przypomniałeś ten tekst na Facebooku. Kilka punktów wpadnie do kalendarza na 2016r. ;D

  • Zuz

    Kurcze Andrzej jesteś ode mnie z 10 lat młodszy a z wielką przyjemnością i zaciekawieniem czytam twoje artykuły. Dziekuję z motywację do ciągłego rozwoju.

  • Bardzo fajny artykuł! Kilka rzeczy już o dziwo zaczęłam realizować. I kupiłam sobie nową zabawkę :D – Kindle Paperwhite III. No dobrze, może ta kasa powinna leżeć nadal na koncie. Ale no… mam ciarki na myśl, że jutro przyjdzie kurier!

  • Wesoły Romek

    Przynajmniej raz w roku warto zrobić coś szalonego. Mamy przecież teraz tak dużo różnorodnych propozycji od lotu balonem, paralotnią czy w tunelu aerodynamicznym. W tym roku obiecałem sobie, że spróbuję polatać w freeflycenter w Lesznie. Już niedługo odhaczę to na mojej liście oryginalnych pomysłów.

    • Amela

      Taki lot w tunelu jest całkiem przyjemny, w Lesznie latałam już 2 razy . Dodatkowo zachęcam też do podróżowania za granicę, chociaż raz w roku, kiedy w Polsce jest zima wybrać się do ciepłych krajów i rozkoszować się słońcem.

  • Dodałabym jeszcze – pójdź oddać krew, nie dość, że dostaniesz czekolady, to jeszcze komuś uratujesz życie i zostaniesz anonimowym superbohaterem ;)

  • Mandy

    Świetny artykuł! Warto się czasem zatrzymać i zrobić coś dla siebie. A sunscreen song to świetny przypominacz o tym co ważne. Natknęłam sie na tą piosenke oglądajac film ‘About Time’, który bardzo polecam :)

  • Ja od kilku lat mem jeden punkt, który powtarza się co roku i wymaga ogromnej determinacji – post. Muzułmanie mają swój ramadan, my mamy swój post. Małymi krokami pozbywałem się tego i owego, zaś w tym roku postanowiłem – zero alkoholu, zero słodyczy, zero mięsa. Takiego oczyszczenia ducha i ciała nie zaserwowałem sobie nigdy :) Tak więc to też polecam :)

  • Anja

    wspaniały artykuł Andrzej :) aż ciepło robi się na sercu i chętniej by ruszyć, działać, tworzyć, zaatakować dzień. dziękuję! :)

  • Asia Kamińska

    Nie widziałam tego artykułu wcześniej. Wow, jest genialny. Czuję się naprawdę zmotywowana.

  • Dorota Freitag

    Pocięłam na kawałki i będę losować co miesiąc :)

  • Dobrze się czytało :)

  • kazziz

    Nie wiem, skąd się biorą tacy ludzie jak Ty, Andrzej, ale dzięki nim świat staje się coraz lepszym miejscem. Niechaj 1% czytelników Twojego bloga się zastosuje. Nawet lepiej – niech 75% to zrobi, nie ograniczajmy się. Myself included.
    Podoba mi się wizja rozwoju, do którego taka sytuacja może doprowadzić.

  • Andrzej, wielkie dzięki za The Sunscreen Song. Od teraz będę regularnie wracać, odsłuchiwać i puszczać dalej świat.W ramach rekompensaty podzielę się moim ukochanym filmem, który z kolei ja w kółko polecam i UWIELBIAM: https://www.youtube.com/watch?v=uaWA2GbcnJU&t=5s . Dzieki!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i piszę bloga oraz nagrywam filmy o ogarnianiu fajnego życia.

Lubię łączyć treści przyjemne z pożytecznymi. Dlatego, jeśli zaglądasz tutaj by odpocząć, pewnie podrzucę Ci nowy pomysł. A jeśli zaglądasz w poszukiwaniu rozwiązania, pewnie trochę odpoczniesz.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial. Jest za darmo!



"Umowy Śmieciowe" to serial do czytania opowiadający historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z sobą oraz, bądźmy szczerzy, większością otoczenia. Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych dramatów kawy.


Przeczytaj serial

Pobierz darmowe materiały
i dołącz do 12 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Każdej akcji poświęcam pełną uwagę i dbam, by łączyła doskonałą treść dla moich Odbiorców z pełnym zrealizowaniem wyznaczonych celów dla Klienta.

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)