Autor: Andrzej Tucholski | 2 kwietnia 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 8 minut

Miłość to dopiero początek

Jej włosy pięknie lśnią w słońcu. Stoi przy samym wejściu na molo, rozmawia z przyjaciółką. Na wąskim nadgarstku ma czarną bransoletkę. Tak wymachuje lewą dłonią, że wielka, gruba mewa w ostatniej chwili panikuje i jednak nie siada na pobliskim relingu, leci dalej.

On siedzi parę metrów dalej, na ławce.

Czyta książkę, słuchawki w uszach, plecak oparty o podrygującą rytmicznie nogę. Jest wysoki i trzyma podróżne wydanie Complicity prosto nad głową, tak, by zasłaniało słońce. Udaje, że na nią nie patrzy.

Ona udaje, że nie patrzy na niego.

Trzy godziny później widzą się na dworcu. Najpierw ona kątem oka dostrzega jak on kupuje bilety. Potem on widzi jak ona w pobliskim kiosku dokupuje butelkę wody. On udaje, że jej nie widział w odbiciu szkła na kasie. Ona udaje, że nie spojrzała przy wydawaniu reszty przez ramię.

Dwa dni później spotykają się pod sceną na koncercie Bon Iver. On stał tam już od kwadransa. Jej grupka podbiła dopiero minuty przed wejściem zespołu. Przyjaciółka chciała zrobić dobre zdjęcie, więc zrobiła krok w lewo. Ona też musiała zrobić krok w lewo.

Ich ramiona stykają się w ciemnym, tłumnym gorącu.

Tym razem nie muszą udawać

Na wysokości “I’m tearing up, across your face”, gdy powitalne oklaski jeszcze nie do końca ucichły, on szuka palcem jej dłoni. Przy “move dust through the light” jej dłoń oplata jego palec. Werset “to find your name, it’s something faint” służy jej głowie za emocjonalną poduszkę, dzięki której oparcie się skronią o jego ramię nie boli, nie generuje lęku, nie tłumi myśli. On uśmiecha się we własnej, prywatnej ciszy, tak odległej od trwającego dookoła koncertu.

Dopiero kolejnego wieczora udaje im się spotkać sam na sam.

Po trzech dniach dochodzą do wniosku, że chcą być parą. Ona pochodzi spod Przemyśla. On z Wrocławia. Oboje zaczynają w październiku studia w Warszawie. Jest przecież fejs. Są przecież telefony. On obiecał, że zainstaluje skype’a.

Po osiemdziesięciu pięciu dniach ciągłego pisania do siebie i rozmów, i obietnic, i idealizowania, i wyznawania miłości, i zdjęć, i wspólnego oglądania filmów, i planów spotykają się przed bramą uniwersytetu.

Po czterdziestu siedmiu dniach on zgarnia w pracy ciężką naganę, a ona tego zupełnie nie rozumie i robi mu dziwne problemy. Ona przez urodziny mamy zawala ważne kolokwium i będzie miała ciężką sesję, a on tego zupełnie nie rozumie i robi jej dziwne problemy.

Po siedemnastu dniach umawiają się na kawę. Patrzą na siebie i znów udają, że się nie znają.

Tak jest łatwiej.

Po czterech dniach usuwają się ze znajomych.

Wiesz co spotkało tę parę?

Mylenie pojęć.

Miłość to nie jest to samo co zauroczenie, co romantyzm, co zakochanie, co pasja, co intymność, co namiętność, co zabrudzony i urojony obraz “miłości” obecny w setkach, tysiącach książek, filmów i piosenek.

Miłość nie wybucha z dnia na dzień, to namiętność.

Miłość nie jest samoczynna i nie spotyka Ciebie, to zauroczenie.

Miłość nie jest poznaniem się na wylot przez setki rozmów, temu służą romantyczne początki.

Miłość nie jest wzajemnym związkiem przez trudy i wyzwania, to intymność.

Miłość nie staje się z czasem nudna, to znowu namiętność.

Miłość nie gaśnie z czasem, to znowu intymność.

Miłość to to wszystko naraz

Miłość to coś kompletnego. Jak wszystkie kompletne rzeczy, wymaga ciągłej pracy nad wspieraniem się, nauką, rozumieniem, tolerancją, pomaganiem, zaufaniem, szczerością i wszystkim pomiędzy. Związek, w którym dwójka partnerów dzień w dzień skupia się na podtrzymywaniu ognia namiętności i intymności (szczególnie intymności) potrafi przetrwać więcej, niż jedno życie. O kochających się przez kilka dekad dziadkach potrafią z zaangażowaniem opowiadać wnuki.

Wielu ludzi boi się tej pracy.

Nie rozgląda się za jak najlepszymi strategiami pracy nad sobą, tylko szuka ciągłego potwierdzenia, że będą *tymi pierwszymi* w historii świata ludźmi, którym miłość “się przytrafi” i wszystko zostanie podane na tacy, jak prezent. Zadurzeni popularnym obrazem emocji i uczuć oczekują pioruna z jasnego nieba, którego moc będzie potem podsycała ich miłość przez kolejne dziesięciolecia.

Wiesz co mają do siebie błyskawice?

Trwają 30 mikrosekund.

Wiesz czemu masz jasno w mieszkaniu wieczorem?

Bo setki tysięcy ludzi, od starożytnych Egipcjan z prawie trzy tysięcznego roku przed naszą erą, przez Benjamina Franklina w osiemnastym wieku, aż po dzisiejsze zastępy inżynierów i pracowników elektrowni poświęcają całe swoje życia, by te zaobserwowane zjawiska fizyczne przekuć w coś, co czyni Twoje życie pięknym i pełnym komfortu.

Istnieje takie założenie – czy to w biznesie, czy to w psychologii – jak garbage in/garbage out. Innymi słowy, jeśli system ma operować na słabych danych, błędnych założeniach czy brudnym poglądzie, to nie da się oczekiwać, że efekty tej pracy będą mocne, poprawne i czyste. Posługują się tym firmy. Posługuje się tym psychologia pozytywna.

Powinien posługiwać się tym każdy jeden związek na świecie. Nie tylko dlatego, by pamiętać o zachowywaniu się względem siebie życzliwie, bo inaczej będą kłótnie. To akurat, tak mi się wydaje, każdy dobrze wie. Nie. Z tego założenia płynie jeszcze jedna ciekawa implikacja.

Nothing in / nothing out

Nie oczekuj od miłości spełnienia, jeśli drugiej osobie w spełnieniu nie pomagasz.

Nie oczekuj od miłości zrozumienia, jeśli drugiej osobie zrozumienia nie gwarantujesz.

Nie oczekuj od miłości szczerości, jeśli drugiej osobie wszystkiego nie mówisz.

Nie oczekuj dobrych słów, jeśli milczysz.

Przy okazji, pamiętaj, by generalnie nic od związku nie oczekiwać. Miłość oparta o zestaw wymagań to miłość neurotyczna, często bardzo chora i toksyczna. Nie bywa dobra i pełna. To tak na marginesie.

Jeśli druga osoba jest dla Ciebie odpowiednia – a pamiętaj, że po prostu może nie być, i czasem na tym też polega życie i trzeba to w sobie przemóc i pozwolić się na zdrowych warunkach rozstać i po prostu bić swoimi sercami gdzie indziej, z innymi ludźmi – odwzajemni zaangażowanie w taki sposób, że w oczach staną Ci lekkie łzy radości.

Pamiętaj wreszcie, że ta druga osoba to… taki trochę Ty. Człowiek o podobnych strachach.

O podobnych marzeniach.

O potrzebie bezpieczeństwa i samorealizacji.

O chęci zobaczenia ukochanego wokalisty na żywo, najlepiej blisko sceny.

O cowieczornym smaku na wielką pizzę, albo z nawykiem porannego poszukiwania lodów w zamrażarce.

Takie myślenie budzi wzajemny szacunek.

Burzliwy koktajl intymności, namiętności, zaufania, uzależnienia, potrzeb i spełnień doprowadza do momentu, w którym dwójka ludzi patrzy sobie w oczy i rozumie, że to, co ich łączy, to miłość.

I to poczucie, ten pierwszy pozbawiony cynizmu, obdarty z nieszczerości, oczyszczony z oczekiwań i pozbawiony żalów strzał miłości to dopiero początek. Próg trwającej resztę życia drogi pełnej trudów, ale też i słońca.

Bo widzisz, miłość jest wieczna.

Trzymaj się ciepło.

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

Nota informacyjna: We wpisie podpieram własne przemyślenia psychologicznymi opracowaniami, modelami i koncepcjami miłości autorstwa Roberta Sternberga, Iry Reiss, Panosa Bardisa, Bogdana Wojciszke oraz Elżbiety Zdankiewicz-Ścigały. Historia pary ze wstępu oparta jest o prawdziwe osoby i ich faktyczną relację.

Zaproszenie: Jeśli spodobał Ci się ten wpis to daj mi proszę znać, tutaj czy też mailowo. To pierwszy raz, gdy poruszam podobnej wagi temat na jestKulturze i zupełnie nie wiem, czy jest to droga, którą powinienem rozwijać. Możesz też zapisać się do Tajemnej Listy, naszego lokalnego newslettera, na którym nie tylko dostarczam nowe wpisy, ale właśnie dzielę się takiego sortu wątpliwościami i razem próbujemy czynić świat trochę ciekawszym.

  • Ania Piwowarczyk

    Ten tekst to mistrzostwo świata. Przez duże M!

  • Nikt by lepiej tego nie napisał. Fascynacja to nie wszystko, relację i głębokie uczucia buduje się przez pewien czas. Dzięki, takie rzeczy chcę u Ciebie czytać.

  • ohwowlovely

    Hm. Z tym wpisem trafiles idealnie w mment pewnie wielu ludzi, ktorzy bedac z druga osoba przeżywaja jakieś rozterki. Pisz o tym dalej :)

  • IAM

    Szczerze? Tekst jest świetny. Aż mnie zatkało :)

  • Ola

    Jestem zauroczona tym tekstem. Fajnie, że są młodzi ludzie ( ja też jestem młoda), którzy w ten sposób rozumieją miłość. Tak przemycając trochę mnie w tym komentarzu- o takiej miłość mówi kościół katolicki. Chociaż nie zawsze można to w ten sposób odbierać.

  • Zuzanna Soboń

    akurat dzisiaj bardzo potrzebowałam tego wpisu… dziękuję:)

  • Piękne, pisz częściej o emocjach dobrze ci to wychodzi ! :)

  • Anna

    Pierwszy taki tekst i pierszy komentarz z mojej strony. To jest proste, szczere i autentyczne. Zdecydowanie idź dalej tą drogą. Pozdrawiam. A.

  • Takiego tekstu potrzebowalam. Brawo!

    • panafax

      To tak, jak ja. :)

  • Przepiękny tekst o miłości, szkoda, że nie jest to wiedza zbyt powszechna.

  • Miłość to dla mnie przede wszystkim codzienny wybór. I dzięki temu, że jest to moja świadoma decyzja, może trwać wiecznie (i będzie, innej opcji nie biorę pod uwagę) :)

    Świetny tekst. Andrzeju, idź tą drogą! :)

    • Właśnie. Miłość to coś więcej niż ochy, achy i motylki w brzuchu ;). Dla mnie też jest to ciągle ponawiany wybór wciąż i wciąż tej właśnie osoby. Dbanie o więź, która ewoluuje. Rozmowa o ważnych i mniej ważnych aspektach życia i związku. Miłość to coś, co zmienia całe życie.

  • Ewelina

    Jestem lekko zdziwion co za temat poruszyłeś Panie Andrzeju. Bardzo piękny, mądry tekst. Z wielką przyjemnością poczytam inne wpisy u Ciebie w tym temacie :)

  • Żania

    Tekst jest świetny, rozwijaj tą drogę :)

  • Ash

    Naprawdę świetny tekst. Bardzo uczuciowy i szczery, dający do myślenia. Wzbudza dość silne emocje, szczególnie, gdy czyta się go słuchając jednocześnie w tle za linkowany utwór Bon Iver. Bardzo dobrze Ci to wyszło :)

  • Hania N

    Cześć Andrzej :)
    Zanim zaczęłam czytać puściłam sobie podkład muzyczny. Tekst + muzyka zharmonizowały się idealnie, prawie wyciskając łezkę. Świetna robota! Zdecydowanie idź tą drogą! :)

  • Nie przeczytałam nigdy wszystkim Twoich tekstów ale jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że jes to jeden z Twoich najlepszych tekstów. Jest w nim coś lekkiego mimo, że nie traktuje o temacie lekkim. Tak zrobiło się nawet wiosennie ;-)

  • Cudowny tekst, który zmusza do refleksji…jestem taka szczęsliwa, że jestem na właściwej drodze!

  • Takich tekstów mi brakowało. Naprawdę świetnie się czytało. Dziękuję Ci i czekam na więcej!

  • Lilliputian

    Piękny tekst. Potrafisz wzruszać. Czekam na kolejne!

  • dorota

    Dawno, naprawdę dawno czegoś tak dobrego nie czytałam. TAk Andrzej, bez cienia wątpliwości to jest rodzaj tematów, których powinno być na blogu więcej. Bo w ludziach jest potrzeba, czytania o rzeczach najprostrzych. Dzięki za ten tekst. Owacje na stojąco… Proszę o więcej!

  • Pięknie napisane. A na ostatnim zdjęciu jest moje marzenie o starości. No i jeszcze duuuży plus za Perth.

  • jogurt

    Mi się podobało czyjeś stwierdzenie, że miłość to postawa, nie uczucie. I nie zależy od innych czy od samopoczucia, ale od owej postawy, którą przyjmujemy. I jak dla mnie, to działa ;)

  • Mag

    mądry z Ciebie facet. ;)

  • Michał Chęciński

    Genialne ;)

  • Tekst świetny, chętnie poczytam częściej na podobne tematy :) Niby znane sprawy, ale jeśli nie przypominam sobie o nich regularnie, to łatwo tracę tę perspektywę z oczu…

  • Jak najbardziej, jestem na tak, przy tego typu rozmyślaniom. Miłość w dzisiejszych czasach jest tak rzadka, że aż magiczna. Post dotyka w samo serce.

  • Kamila

    eh :)

  • Monka

    Bardzo, bardzo dobry i przemyślany wpis.

  • Dobrze prawisz mądry człowieku!

  • Ania

    Pięknie napisane.

  • Izzy

    Piękne! I Bon Iver <3 łezka w oku się zakręciła, w sumie nie wiem dlaczego…

  • Kamila Górska

    Bardzo mi się podoba ! Sama zauważyłam coś takiego w swoim życiu więc teraz jestem troszkę ostrożniejsza ^^
    Pozdrawiam ! :)

  • Miłość – ja wierzę w tę od pierwszego wejrzenia. Tak poznałem żonę. Tak po prostu. Po prostu ją spotkałem. Uwierzcie, nie było łatwo. Nie jet łatwo nadal. Jesteśmy ze sobą dopiero 14 lat. To naprawdę krótko w porównaniu do tego, co jej obiecałem. O miłość trzeba walczyć… a ja się nigdy nie poddałem (“krótka historia pewnej miłości”)

  • Rewelacyjny tekst:) Oby jak najwięcej ludzi myślało w ten sposób :)

  • Angelika

    świetny, świetny bardzo ostatnio potrzebny mi tekst.. dziękuję ogromnie!

  • Katarzyna

    Bo czym miłość jest ale i czym nie jest, nad tym się znastanawiałam niedawno. Świetnie wyszło Ci zestawienie tego przy jednoczesnym zawarciu tego w ładne słowa. Oby tak dalej :)

  • Autystyczna

    Piękne.

  • EWA

    A moja miłość nie jest tak piękna , jak opisana przez Ciebie Andrzeju , ale jest moja i na imię ma Bogdan :)
    Pozdrawiam wszystkich zakochanych !

  • Ztracony

    Najlepiej było to wytłumaczone w jakiejś poradnikowej książce. Przychodzi przyjaciel do przyjaciela i mówi:
    – Nie kocham już swojej żony. Nie wiem co mam robić
    – Kochaj ją.
    – Nie słuchasz. Ja jej już nie kocham.
    – Kochaj ją.
    – Niczego nie rozumiesz. Ja już jej nie kocham. Koniec.
    – Kochać jest czasownikiem. To nie jest coś co Ci się przytrafia, ale co robisz.
    Czy coś w ten deseń.

  • Madzia

    Genialny wpis i świetne wyczucie czasu :)

  • Świetny tekst.! :) Pochłonęłam cały dosłownie w ciągu chwilki.. i brak mi słów (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu) :)

  • AGA

    oj Endrju jesteś niezwykle wartościowym człowiekiem. Dziękuję za chwilę “poetyckiej” przyjemności, która napewno zostawi we mnie namiastkę twojej wspaniałości

  • Nareszcie-zrozumiałam

    Dziękuję za ten tekst :)

  • Mocne i poruszające.
    Świetny tekst!

  • Chcę tylko powiedzieć, że to najpiękniejszy tekst, jaki przeczytałam w ostatnim czasie.

  • Filozof

    Pisz więcej bo to jest największa i najważniejsza potrzeba człowieka. Każdego człowieka. A imion miłość ma multum. Do siebie, do innych, do dzieci, do rodziny, do przyjaciół i po prostu do ludzi, do pracy, do pasji i zwierząt i czego tylko potrzebuje inny człowiek…

  • Tekst absolutnie dla każdego. Dla tych, co szukają, dla tych, co znaleźli i dla tych, co myślą, że znaleźli.
    GENIALNY tekst. Idź tą drogą, bez wątpliwości! :)

  • Świetny tekst, prostymi słowami ująłeś to tak, że po prostu jak napisała Ania, jest GENIALNIE :)

  • Gdy przestajesz pytać: czy mnie………?,

    bo czujesz, że tak, i, że ty też

    to znaczy, że jest ………

  • Dagmara

    Zdecydowanie więcej wpisów o takiej tematyce!

  • Podczytuję od dawna, pierwszy raz postanowiłam dodać coś od siebie :) Tekst świetny i fajnie, że ktoś o tym głośno mówi. Żyjemy w czasach, gdzie Disney i filmy porno zawyżyły poprzeczkę naszych oczekiwań w relacjach damsko-męskich. Mój związek trwa już prawie 10 lat, a to ponad 2/5 mojego życia. Gdy komuś o tym mówię, często słyszę coś w stylu: “Ale fajnie, że ci się udało trafić na tego jedynego. Ja to nie mam szczęścia do facetów/kobiet, bo zawsze “coś”…” po czym często jeszcze dodają jakąś wzmiankę o tym, że oni się dla nikogo nie będą zmieniać, że partner ma brać co dają albo spadać na drzewo i że kompromisy to nie dla nich. Sorry Winnetou – chcesz prawdziwego związku? Naucz się patrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Słuchaj co druga osoba ma do powiedzenia, mów o tym czego ty oczekujesz, naucz się odróżniać rzeczy ważne od tych nieistotnych – o te drugie nie warto iść na noże. Nikt nie mówi, że zawsze będzie różowo, ale też nie musi być zawsze albo czarne, albo białe – po drodze jest jeszcze cała gama kolorów. A jeśli następnym razem będziesz analizować swój nieudany związek to zacznij od analizy tego ile ty dałeś/dałaś od siebie, a nie od tego czego ktoś nie chciał dać Tobie :) No. To tyle chciałam. Dziękuję za uwagę.

  • Balba

    Podoba mi się!!

  • Marta Zambrzycka

    Świetny tekst, jakże prawdziwy! :)
    Jestem Twoim widzem na YouTube zaledwie od dwóch dni, ale tyle wystarczyło abym polubiła Twoją twórczość zarówno jeśli chodzi o filmiki, a teraz także wpisy, które czytam z wielką przyjemnością.
    Cieszę się, że poruszyłeś taki temat w tym wpisie. Zapewne jak większość tutaj ucieszy mnie bardzo, gdy zacznie się ich pojawiać jeszcze więcej, bo tekst naprawdę wart przeczytania ;)

  • Mi również tekst się wyjątkowo podoba. Łączy w całość wszystkie moje przemyślenia i wahania. Mogłabym go sobie wydrukować i machać przed twarzą wszystkim znajomym, którzy usilnie mylą zauroczenie, intymność, miłość i namiętność. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat i jest to mój pierwszy związek. Otoczenie oczekuje, że młodzi się wyszumią i wyszaleją, potem mogą się wiązać. Mój chłopak powiedział mi kiedyś coś bardzo ważnego, co zupełnie zmieniło moje spojrzenie na związki “Miłość to decyzja. Nie jestem z Tobą z powodu widzimisię, ale dlatego, że podjąłem taką decyzję, że chcę pielęgnować nasz związek i uczucie, które pomiędzy nami jest”. I właśnie tak jest- miłość to wybór, który możemy dokonać, niestety, często zwyczajnie się boimy.

  • Trafia do mnie to, co piszesz. Szczególnie na tym etapie mojego życia, w którym się znajduję. Dzięki Stary! :)

  • Podoba się! Bo miłość, to nie wygrana w totka i bycie milionerem, tylko wybór, że będziesz ciężko pracować całe życie. I ważne, żeby nie oczekiwać zbyt wiele, bo życie nie raz nas zaskoczy, a lepiej cieszyć się, że coś się fajnego zdarzyło niż rozczarować, że nie jest tak jak chcielibyśmy żeby było.

  • Dokładnie tak :)

  • Marta

    Świetny wpis:) uwielbiam tego bloga za to że mogę poczytać tu o rzeczach z którymi stykam się codziennie. Swoją drogą rewelacyjn a piosenka, szukałam jej kilka dni!

  • Nieszka

    Piękne jest to, kiedy obydwie osoby wiedzą, że nad związkiem trzeba pracować, a nie tylko oczekiwać i brać. Napisałeś, że “wielu ludzi boi się tej pracy” myślę, że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ta wypracowana miłość może być czymś piękniejszym i ciekawszym niż ta, która oparta jest np. na początkowej namiętności. Genialny tekst, pozdrawiam. :)

  • W szybkim świecie coraz łatwiej wejść w związek i równie beztrosko się z niego wychodzi. Niestety. Niedawno znalazłem też wyjaśnienie, że pokutuje Platonowski mit dwóch poszukujących się połówek. Mówimy “nie dobraliśmy się” i już mamy wytłumaczenie dla odejścia. To znacznie łatwiejsze niż dbanie i pielęgnowanie miłości. Ale wpędza człowieka w niekończącą się pogoń za zaspokojeniem potrzeby miłości. I szukaniem uczucia, które ma go zadowolić niewiele w zamian wymagając…

  • Prawie dziesięć lat, dwie córki.
    I wieczorne wygrzebywanie lodów z zamrażarki:)

  • Ola

    Piękny wpis, więcej takich! :)

  • OlaO

    wow, podążaj tą drogą bo warto ;)

  • kin

    cudny tekst, dobry temat. facet piszący o uczuciach to prawie tak fajne jak piszący o jedzeniu ;)

    strasznie mnie wkurza jak ktoś mówi, że nam się udało. miłość sama się nie robi a małżeństwo się nie udaje. nad małżeństwem się pracuje. czasem jest to praca na większy etat niż ten za najniższą krajową. no ale wynagrodzenie też większe ;)

  • Mi najbardziej spodobała się taka definicja miłości, że jest to gotowość przyjęcia tego, co w drugim człowieku najgorsze – jego lęków, kompleksów, słabości.

  • Patka

    Wiele dawałam w swoim związku, ale jedyne co dostawałam w zamian to w twarz. Albo po głowie. Albo ewentualnie pchnięcie na ścianę. A potem tanie manipulacje, żeby wybaczyć i dać szansę. Na ostatni dzień kobiet zamiast kwiatów dostałam bukiet wokół lewego oka. Do pracy przyozdabiałam go smoke eyes, a znajomym tłumaczyłam, że nigdy by nie uderzył. Trafiłam na cholernego manipulanta, który w sytuacji ostatecznej wciągał do walki religie i uważał że to moja wina, bo wielokrotnych zdrad wybaczyć nie potrafię. A przecież on się tak starał i miłość wybacza wszystko. Po ponad 4 latach w zeszłym tygodniu powiedziałam dość i nadal czekam na osobę która właściwiej definiuje miłość.

    Andrzeju, dziękuję za ten wpis.

  • Arthur

    Wielkie dzięki za ten wpis! Zgadzam się z tym co tu napisałeś, staram się trzymać takiego właśnie myślenia, które gdy już znajdę moją miłość pozwoli jej trwać. Zdecydowanie idź tą drogą i oby więcej wpisów o podobnej tematyce.

  • Dorota Siniło

    Dobry post, Andrzeju. :) Mam nadzieję, że choć do kilku osób dotrze o co chodzi z tą miłością.
    Czekam na kolejne wpisy! :)

  • Przepięknie zilustrowałeś swój świetny tekst ostatnią fotografią <3

  • A niech Cię, Andrzej!
    Czegoś takiego potrzebowałam. Piąteczka!

  • Beata

    Wow, dawno czegoś tak dobrego i “uderzającego” nie czytałam. Jesteś wielki!!

  • Modesta Głowacka

    Świetny post ! Wzruszyłam się !

  • Dobre. Daje do myślenia.

  • angelika

    Powiem tylko: idź tą drogą. Nie wiem czy wierzysz w Boga, czy nie, ale przemawia przez Ciebie Mądrość. Z chęcią jej jeszcze posłucham. :)

  • Dominika Łach

    Jak najbardziej tak :) Ważna sprawa, a mądrze i z prostotą :)

  • Zgadzam się z tym wpisem i powiem więcej. Często zatracamy się w całej masie spraw i rzeczy, które są fajne i mile tylko na chwilę, by potem niepotrzebnie się denerwować. Ten temat odnosi się do wielu dziedzin naszego życia. Zarówno praca, związki jak i relacje rodzinne mogą być pełne nieporozumień, które będą wynikały właśnie ze złej definicji tego czego doświadczamy, a którą mamy w głowie :)

    Pozdrawiam

  • Wspaniały, mądry tekst! Marzy mi się więcej takich na jestKulturze :) Moje małżeństwo jest typowo włoskie – brakuje tylko fruwających talerzy ;) Ale wiemy, że pomimo kłótni, które przecież się zdarzają i generowane są dwoma mocnymi, dominującymi charakterami, się kochamy. Kwintesencja Twojego tekstu to dwa zdania – “Nie oczekuj od miłości szczerości, jeśli drugiej osobie wszystkiego nie mówisz. Nie oczekuj dobrych słów, jeśli milczysz.” Gdyby tak więcej par zechciało sobie przyswoić te proste prawdy…
    Plus za Johna Legenda i mądre słowa piosenki :) Pozdrawiam!

  • Cudowny post, bardzo mądry i inspirujący :)

  • Świetnie to napisałeś. Dlatego niniejszym pierwszy raz komentuję na JestKulturze :)
    (poza tym uwielbiam J. Legend)

  • Rzeczowo, oby tak dalej!

  • Katarzyna Moś

    Tekst naprawdę mądry!. Choć dziwi mnie że napisał go tak młody człowiek. Dla mnie największymi autorytetami w dziedzinie miłości są ……. staruszkowie, którzy przeżyli ze sobą ponad 50 lat! Rozmowa z nimi, czytanie wywiadów potrafią inspirować i uczyć więcej niż nie jeden poradnik.

  • Chciałabym móc kiedyś zrobić sobie i M. takie zdjęcie… Piękny tekst Andrzej.

  • Jeden z niewielu tekstów o miłości w ostatnim czasie, który rzeczywiście wniósł coś nowego. Gratuluję i proszę o więcej!

  • Sylwia

    ;-) Super ;-) Dzięki za ten wpis ;-) moja babcia zawsze mówiła :” jak nie włożysz, to nie wyjmiesz” i tak właśnie jest m.in z miłością i związkami, trzeba po prostu o to dbać i pracować każdego dnia ;-))

  • Jacek

    “Małe wielkie nieszczęście potrzebne do szczęścia”

    Spotyka się dwoje ludzi, a po jakimś czasie rodzi się z namiętności między nimi miłość zaczyna się wtedy prawdziwa sztuka.

    Sztuką jest nie szukać się a się znaleźć, lecz by się znaleźć trzeba wiedzieć czego się szuka. Miłość to nie sztuka, ale Sztuka to Miłość, bo sztuką jest wciąż na nowo się odnajdywać.

    Ona go potrzebuje a on jej. Czy to jest miłość? Tak, z tą różnicą, że ta dojrzała jest wtedy kiedy ‘potrzebuje cię bo cię kocham’, a nie wtedy gdy ‘kocham cię, bo cię potrzebuję’.

    W błędzie jest ten kto uważa, że kocha drugiego dla niego. Nie na tym polaga szczęście, szczęsciem jest kochać nie dla siebie.

    Kochać to jak padać deszczem i jednocześnie ogrzewć słońcem. Jeśli się kocha i jest się kochanym to tak jakby słońce grzało z obu stron.

    Zielony ogród kocha deszcz, ale prawdziwia miłość to pragnienie obdarowania ogrodu deszczem.

    On mówi, że miłość gaśnie, znaczy to że nigdy nie była to miłość. Potem on dochodzi do wniosku że nikt nie jest bardziej obcy niż ten którego się kiedyś ‘kochało’.

    Ona zaś wtedy powie, że lepiej jest kochać go i go stracić niż nie kochać wogóle, smucić się i kochać niż żyć bez miłości w szczęściu. Prawda.

    Prawdziwa miłość jest niewyczerpywalna ale pomnażalna – im więcej jej dasz tym więcej miłości otrzymasz, ale też i taka gdy kochasz i nie wiesz czy jesteś kochany. To ufność ale i obustronne zobowiązanie.

    Na pewno nie jest skarbem, który można posiąść.

    Gdy z miłości uczynimy rzemiosło, staje się nudna i męcząca, nie może ona być jak portfel który chcesz wykonać, ona nie istnieje w sobie tylko w nas, jest naszym osobistym dziełem.

    „Jeśli coś kochasz, daj temu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twoje. Jeżeli nie wróci, oznacza to, że nigdy od początku Twoje nie było”

  • Natalia Adamczyk

    Łzy wzruszenia podczas czytania..oby więcej takich wpisów! Pozdrawiam :)

  • Agnieszka Antoniuk

    Świetny! i przede wszystkim, prawdziwy! Czekam na więcej :)

  • W długiej kolejce czekał ten wpis. Zamykany i otwierany kilkakrotnie. Cieszę się, że do niego dojrzałam czasowo. Że nie przeczytałam tak tylko pobieżnie gdzieś w biegu. Bo znam historie jak ta. I studiuję zarządzanie, trochę inne niż to standardowe. Dzięki, że tak to wszystko dobrze połączyłeś. Bo za często skupiamy się na teorii. Na książkach, które mówią jak byś szczęśliwszym, bardziej kochanym, efektywniejszym.. Dzięki raz jeszcze.

  • Czytając ten wpis jako prawie dwudziestoletnia dziewczyna żałuję, że nie mam czternastu lat, a może i siedemnastu. Być może pewnych błędów bym uniknęła, być może myślałabym nieco rozsądniej. Ale nie ma co gdybać. Dziękuję za ten wpis. Uświadomiłam sobie, jak teraz powinnam działać, kiedy pojawi się odpowiednia osoba, a kiedy dać sobie spokój z budowaniem relacji, która po chwili ma się zakończyć. Dziękuję. :)

  • Smok

    Naprawdę niesamowity tekst. Mądry, prawdziwy i wzruszający :)

  • Anastazja

    Pięknie napisane, pięknie…

  • krewetka

    …pięknie i z rozmysłem… ale czy w dzisiejszych roszczeniowych czasach znajdą sie dwie tak nieprzeciętnie rozumne i inteligentne połówki by dać wyraz prawdziwości powyższych założeń…. (?)

  • Magda

    Dobry tekst – oczywiście, że powinieneś kontynuować. Zawartość skłania do refleksji i realnie może być dla kogoś pomocna. Odpowiedź na pytanie czym jest miłość, brak oczekiwań, szacunek, praca nad relacją w związku – wszystko to o czym powinniśmy pamiętać. Pozdrawiam :) M.

  • gabi

    To, co tu napisałeś nie jest dla mnie niczym nowym, jednak fajnie że podjąłeś taką tematykę. A zresztą, wydaje mi się że pomimo tego, iż dla mnie nowością żadną nie zapachniało, wiele osób mogło czytać podobne rzeczy po raz pierwszy, dlatego warto o tym pisać ;)
    pozdrawiam

  • Monika Ryska

    Przepiekne !!! Nie jestem w stanie opisac slowami. Otworzylo mi oczy na wiele spraw przez co czuje sie silniejsza i wiem co powinnam teraz zrobic. Dziekuje.

  • Z

    Ten wpis spadł mi z nieba :) Niby to wszystko jest oczywiste, ale warto, by ktoś nam czasem o tym przypomniał. Uświadomiłam sobie jakie błędy popełniam i jak powinnam to zmienić. Czuję, że jeszcze nie raz wrócę do tego wpisu. Pięknie napisana prawda :)

    • Bozena Łępa

      Przyznaję rację. Jestem mężatką od 29 lat, postrzegani jesteśmy jako dobrana para ,ale o pewnych sprawach warto sobie.przypominać. Miłość nie jest dana na zawsze, uczucia ewoluują.Dziękuję za ten wpis.

  • Paulina

    mega dojrzałe podejście do tematu, gratuluję tekstu !:)

  • W pełni się z Tobą zgadzam! W ostatnich tygodniach przeszłam wiele dyskusji na ten temat z przyjaciółmi i z przykrością stwierdzam, że nie wszyscy to rozumieją. Miłość to praca, ciągła praca. Uważam, że nawet walka. Szkoda, że nie dla wszystkich “wygrana” warta jest tej pracy.

    • Dominika Ladowska

      Bo miłość jest zadana, a nie dana. To praca….ciagla praca nad sobą nad lepszym ja. Bycie sobą ale w prozumieniu z drugą osobą.

  • eweloszeq

    Świetny i mądry tekst! Po prawie 8 latach byciu w związku, uświadomił mi jednak parę rzeczy. Chyba czasem warto przeczytać tego typu tekst :)

  • Michał

    Wspaniały tekst, lubię do niego wracać co jakiś czas!
    Nie mogę się doczekać więcej!

  • Zaneta

    “Jeśli druga osoba jest dla Ciebie odpowiednia…” w tym cały szkopuł…. Umieć być szczerym. Umieć być uczciwym. Umieć podejmować decyzje. Umieć poczekać na odpowiednią osobę. Nic nie musieć. Chcieć. Nie bać się.

  • Marcel Orłowski

    Czytam ten tekst co jakiś czas razem z “Wszystko, co dobre, wydarzy się wczoraj”. Wszystko wydaje się takie proste i oczywiste, a nie zawsze takie jest. Dzięki za ten wpis.

  • Kasia Błach

    Wspaniały tekst :) Jest bardzo prosty ale mocno daje do myslenia.
    Czekam na więcej w podobnym tonie ;)
    Tak trzymaj Andrzej :)

  • Kaśka

    cudowny tekst! będę wracać ;)

  • Kasia Kwiatkowska

    Przepiękny tekst. Niezwykle istotne uwagi. Nie mylić miłości z zauroczeniem… No właśnie. Miłość, jeśli o nią dbamy potrafi dać nam najpiękniejsze chwile w życiu. Jeśli tego nie robimy, staje się pasmem udręczeń i często prowadzi wprost do nienawiści…
    Uwielbiam Twojego bloga. Często tu wracam.
    Pozdrawiam
    http://jbsios79.blogspot.com

  • Ująłeś mnie przy “Jeśli druga osoba jest dla Ciebie odpowiednia – a pamiętaj, że po prostu może nie być”. Życzę odwagi wszystkim, którzy kochają, aby się nie poddawali zbyt szybko, ale odpowiednio szybko odpuścili, jeśli będziie to konieczne. Ciao!

  • kremmanie

    Cześć, Andrzej,
    trafiłam na Twojego bloga wczoraj i chcę Ci tylko powiedzieć, że Twój blog to wspaniałe miejsce. Zdołałeś dotrzeć do fragmentu mojego umysłu, do którego rzadko zaglądam i który został zaniedbany. Nie wiem, ile to może dla Ciebie znaczyć, ale myślę, że warto napisać taki komentarz. Dodam jeszcze, że mimo iż czytam blogi codziennie i od dawna, to nie komentuję prawie nigdy.
    Dziękuję. Mam nadzieję, że niedługo dołączę do grona blogerów. Budzi się we mnie na nowo chęć tworzenia czegoś i dzielenia się tym z innymi. Muszę jeszcze tylko kilka rzeczy przemyśleć.
    Pozdrawiam Cię : )

  • Ten wpis jest ZAJEBISTY trafiłeś w samo sedno (jak zawsze). Prosty i pełen ciepła.

  • cherr

    Nie wytrwałam do końca.
    W głośnikach poleciała muzyka, czytam dalej, uśmiecham się do monitora, do serca wkrada się ciepło, naturalność, której się wstydzimy przed światem, znów się uśmiecham, tym razem mocniej i czytam, w środku coś mnie łechce, łzy napływają do oczu, wszystko się dzieje samoistnie i kończę czytać, na dzisiaj nie daje rady, jestem zbyt krucha, ale kiedy będzie odpowiedni moment, kiedy obok mnie będzie ‘On’, chcę żebyśmy razem dokończyli tą historie.

    Przepiękny początek tekstu, bo tyle zdołałam wytrzymać ;).
    Dzięki Twojemu blogowi inaczej zaczynam patrzeć na świat, odkrywam też siebie, zauważam ile błędów popełniam i staram się je naprawiać.
    Jesteś na prawdę dobry w tym co robisz i nie przestawaj !
    Min. dzięki Tobie zaczynam nowy rozdział, jestem wdzięczna Bogu, że mnie tu skierował ;p

    • Wiktor Szpak

      Niesamowite haha, mam tak samo, wzruszam się patrząc na te łączące się w wyrazy literki i po pierwszym akapicie… dalej czytać nie mogę, tak samo mam zamiar poczekać na tą drugą połówkę, aż przeczyta to ze mną :’)

  • Cudowny <3

  • Bo kiedy kochasz naprawdę, niczego nie oczekujesz. Jednak każdego dnia, dajesz z siebie wszystko. W każdym geście i każdym słowie pokazujesz, że ci zależy, że ci się chce. Pokazujesz uczucie, emocje i prawdę. Bo miłości nie da się oszukać. Nie da się też udawać. Nie wytrzymasz tego na dłuższą metę. Miłość zawsze jest prawdziwa.

    Swoją miłość, swój związek, a w końcu swoje małżeństwo oparłem na początku na przyjaźni. Ja jestem psychologiem. Moja Żona jest psychologiem. Ale to nie znaczy, że było nam łatwiej. Może nawet wręcz przeciwnie? Może było nam trudniej, bo nie chcieliśmy popełnić błędów? Jednak zawsze w trudnych chwilach, możemy oprzeć się na naszym fundamencie. Możemy oprzeć się na naszej przyjaźni. Przyjaźń to bardzo stabilny fundament.

    Miłość nie spada z nieba. Każdy kto świadomie buduje swój związek, dobrze o tym wie. Bo nad związkiem trzeba pracować. Trzeba o niego dbać. Trzeba go pielęgnować. Piszę właśnie ten komentarz po tym, jak pomagałem mojej Żonie myć okna. Lubię jej pomagać w każdej czynności, jeżeli tylko mam czas. A mam czas, bo chcę mieć. Czas również nie spadnie nam z nieba. Musimy nad nim pracować. Musimy szukać czasu dla siebie. Problemy wielu par, które obserwujemy, zaczynają się właśnie od tego, że oboje zaczynają mieć dla siebie coraz mniej czasu. Kiedy brakuje wam czasu, nie macie możliwości na ciągłe zbliżanie się do siebie. Uwielbiam nasze wieczorne lub nocne podsumowania. Rozmawiamy i opowiadamy sobie wzajemnie o naszym dniu. Dzięki temu wpuszczamy naszego partnera, do naszego świata. Pokazujemy mu to z czym się zmagamy. Dzięki temu w chwilach słabości, może nam przypomnieć o naszych sukcesach. To zawsze pomaga.

    Warto pracować nad własną miłością. Warto dbać o własny związek. Bo mówcie co chcecie, ale to właśnie od Was zależy w tym wypadku Wasze szczęście. Nikt za Was tego nie zrobi. Nikt za Was nie zadba o szczęście w Waszej miłości. A jeżeli ktoś za bardzo będzie chciał Wam w tym pomóc, powinniście uważać. To w końcu Wasza miłość :)

  • Joanna Jabłońska

    Bardzo dobry tekst!Dzięki!

  • Wpis jest super! Idealny na dziś. Idealny na później.

    Na jesienne rozkminianie :-)
    A miłość jest wtedy, gdy zamiast porywów i namiętności czujesz się bezpiecznie. Po prostu.

    Pozdrawiam
    Żaneta z Epoki dumania

  • eM

    Zdecydowanie spodobał mi się ten wpis. I jeśli tylko będzie to dla Ciebie zachętą do podejmowania dalej takich tematów, to super, bo z przyjemnością je przeczytam :)

    A miłość…gdzieś przeczytałam, że prawdziwy związek jest wtedy, gdy partnerzy mogą do siebie powiedzieć: “wiesz, ja ciebie właściwie do niczego nie potrzebuję, ale chcę z tobą być, bo cię kocham”. I choć na pierwszy rzut oka / ucha brzmi to…dziwnie…to chyba właśnie to jest miłość dwóch dojrzałych osób.

    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :)

  • anadana

    Dużo przemyślałam czytając Twój artykuł. Rzeczowy i skłaniający do samoanalizy. Przemyślałam kilka spraw i od razu napisałam do męża dość prywatnego sms-a, jednak… trafił przez pomyłkę do jego kumpla! Trochę śmiechu, wstydu ale pozytywnie :) pozdrawiam, i pisz tak dalej:)

  • Dominika

    Tak trafnego wpisu w tym temacie jeszcze nie czytałam. Dziękuję, naprawdę.

  • Joanna

    Co za połączenie: piękne i prawdziwe!

  • Monika Skrobol

    Andrzej! Pisz tak dalej!

  • Andrzej ❤

  • Asia

    Piękne i prawdziwe :)

  • Beata

    Łał… Super!

  • W punkt. Oto cała prawda. Od dłuższego czasu uważam, że miłość to nie tyle uczucie, co świadoma decyzja.

  • Wspaniały, głęboki wpis :). Tak wiele osób myli pojęcia. Tak wiele osób nazywa miłością coś, co nią nie jest. Tak niewiele osób tęskni za prawdziwą głębią, za tym, do czego opisana para nie dotrwała. Szkoda.

  • Pingback: Martyna is Ciulu!()

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i piszę bloga oraz nagrywam filmy o ogarnianiu fajnego życia.

Lubię łączyć treści przyjemne z pożytecznymi. Dlatego, jeśli zaglądasz tutaj by odpocząć, pewnie podrzucę Ci nowy pomysł. A jeśli zaglądasz w poszukiwaniu rozwiązania, pewnie trochę odpoczniesz.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial. Jest za darmo!



"Umowy Śmieciowe" to serial do czytania opowiadający historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z sobą oraz, bądźmy szczerzy, większością otoczenia. Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych dramatów kawy.


Przeczytaj serial

Pobierz darmowe materiały
i dołącz do 12 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Każdej akcji poświęcam pełną uwagę i dbam, by łączyła doskonałą treść dla moich Odbiorców z pełnym zrealizowaniem wyznaczonych celów dla Klienta.

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)