Autor: Andrzej Tucholski | 4 stycznia 2016 | Komentarze:
Czas czytania: około 10 minut

Jak zaplanować rok – pomysły, strategie, rozwiązania

Nie będę się z Wami droczył. Planowanie roku to średnio przyjemne, całkiem czasochłonne zajęcie, którego wnioski można w każdej chwili zignorować i potem robić co tylko dusza zapragnie.

Tylko że, widzicie, zbudowanie łódki też proste nie jest, a jednak mało kto wyrusza za ocean wpław.

Planowanie roku – czemu jest trudne i czemu warto

Wielu ludzi nie lubi planować roku. Powody są najróżniejsze. Dla części z nich słabo wygląda “ograniczanie się” na ewentualne prezenty od losu. Inni z kolei nie mogą znieść myśli o braku spontaniczności. Jeszcze inni są przekonani, że ich to nie dotyczy. Jakiejś grupie kojarzy się to zbytnio z prowadzeniem firmy.

Co postawa, to inne tło.

Niestety, w przypadku własnego życia prawdziwsze niż kiedykolwiek jest stare powiedzonko: kto nie planuje, ten planuje porażkę. Lub, bardziej poetycko, statek nie mający celu zawsze wpłynie do złego portu :)

Warto pokonać skojarzenia z prowadzeniem “małej korporacji”, pogodzić się z “planowaną spontanicznością” i, choćby dla zabawy, raz w życiu, tak szeroko jak się tylko da, zaplanować rok. Bez żadnych większych zobowiązań. Luźne i mało dokładne przeprowadzenie planu nie powinno zająć Ci więcej niż dwie, może trzy godziny.

To najbezpieczniejszy znany mi zakład. Nie masz co przegrać, bo nawet jeśli z powstałego planu świadomie nie skorzystasz to Twój umysł i tak “nie odwidzi tego, co zobaczył” i, kto wie, może coś lepiej ogarnie.

Możesz za to wygrać wielokrotnie lepszy rok. Wielokrotnie lepszy DUŻY procent Twojego całego życia.

Jeśli choć trochę to do Ciebie przemawia, czytaj dalej.

Co musisz wiedzieć przed planowaniem

W najlepszej znanej mi wersji najwyżej dwie trzecie Twojego planu “dociągną” do rzeczywistości. Bardziej realne jest załóżenie, że maksymalnie jedna trzecia się powiedzie. Tak już bywa z życiem, że niespecjalnie się przejmuje Twoimi planami :)

Pamiętanie o tym już teraz zaoszczędzi Ci potem frustracji.

Pomysły na planowanie roku

Jest ich sporo i w dużej mierze zależą od Twoich preferencji.

  • Wielu ludzi sukcesu ceni sobie obranie konkretnego azymutu w formie “motywu przewodniego”. Ten tok myślenia sprowadza się np. do wybrania “trzech wartości, o które oprę wszystko inne w danym roku” i jest to metoda, którą kultywuje znany amerykański bloger Chris Brogan. Przykładowo stawiasz na: spokój, zaufanie, pomoc. I pod to wybierasz wszystko inne
  • Inni ludzie, często związani z biznesem stawiają na stary, dobry, pochodzący z wojska “rozkaz na górze kartki”. Chodzi o taki ciąg logiczny, w którym w miarę “utrudniania się sytuacji” zawsze masz do czego się odnieść. Przykładowo: ogółem to chcę dobrze poćwiczyć na siłowni, by mieć więcej wytrzymałości, ale przede wszystkim interesuje mnie umiejętność utrzymania przytomności w trakcie wielogodzinnych sesji forexu. Gdy z powodu kontuzji urwie Ci się opcja siłowni, wiesz, że nie chodziło dokładnie o nią, tylko o zwiększanie wytrzymałości fizycznej i psychicznej
  • Jest też szkoła wybrania pewnego “produktu” – skomponowania piosenki, napisania książki, założenia firmy – pod którą naginasz inne plany tak długo, aż ten jeden na pewno się uda. To dosyć toksyczne rozwiązanie, bo łatwo stracić z oczu np. rodzinę
  • Możesz też podejść do sprawy liczbowo. Za rok od dzisiaj ważę tyle, zarabiam tyle, mam tyle wolnego czasu tygodniowo na hobby. To była najpopularniejsza metoda “pracy nad sobą” w latach pięćdziesiątych. Nadal ma swój pracoholiczny urok, ale doradzałbym ostrożność. Nie raz i nie pięć razy trochę mnie poniosła :)
  • W przypadku braku jakichkolwiek “celów” w rozumieniu “punktowym” (jakaś premiera, osiągnięcie konkretnego zysku itp.) warto pamiętać o tym, że założenie sobie JAKOŚCI wykonywanej czynności jest dokładnie tak samo ważne jak założenie ILOŚCI wykonywanej czynności. “Trzy siłownie w tygodniu” są łatwe i każdy umie je wymyślić, ale “ZAWSZE wartościowy czas z rodziną” to coś, na co stać tylko najodważniejsze jednostki
  • Na poziomie samych pomysłów generalnie bezpieczne jest założenie, że cokolwiek wydaje Ci się “fajne” to prawie na pewno warte jest spróbowania, przynajmniej teoretycznego.

Jak zaplanować rok – strategie

Zasadniczo, strategie są trzy.

1. Wiesz, co chcesz osiągnąć i stawiasz przede wszystkim na egzekucję założeń. Wtedy dobrze jest wypisać sobie “rzeczy do zrobienia” w skali roku i potem je podzielić na poszczególne miesiące. Najpierw należy oczywiście cel podzielić na konkretne kroki, ale to jest temat na zupełnie inny artykuł.

To jest mindset i strategia właściwe dla ludzi, którzy chcą zdobyć: własny biznes, dzieło, tytuł naukowy i tak dalej. Nie zawsze jest przyjemnie, ale dzięki mądrej i celnej pracy jesteś w miejscu, które Cię interesuje.

2. Nie wiesz, co chcesz osiągnąć, ale wiesz JAK chcesz żyć. Wtedy warto zwrócić szczególnie uwagę na wspomniane wcześniej “motywy przewodnie”, pamiętać o wpisywaniu odpoczynku i spania w kalendarz tak samo jak “zwykłych” obowiązków i generalne stawianie swojego samopoczucia nad tym ILE i JAK coś ma być zrobione.

To jest mindset i strategia właściwa dla ludzi, którzy chcą zmienić swoje życia, którzy próbują podnieść się po wypaleniu zawodowym, którzy radzą sobie z problemami lub, po prostu, chcą od życia czegoś nowego. Niestety, nie będzie to rok największych osiągnięć w historii, ale za to pod koniec możesz być osobą, którą od dawna chciałaś być.

3. Wiesz co chcesz osiągnąć, ale jest dla Ciebie ważne JAK to osiągasz. No słuchajcie, chyba wiecie, że nie byłoby tekstu na moim blogu bez opcji zrównoważonej, prawda? :) Niestety, dobrego balansu pomiędzy osiągnięciami zewnętrznymi a dobrostanem psychicznym jeszcze nikt nie wymyślił. Dlatego proponuję moją, dosyć prostą i pewnie w efekcie nie najlepszą metodę. Widzę w niej jednak spory plus: tę prostotę każdy może rozbudować do własnych potrzeb.

Metoda opiera się o traktowanie kalendarza tak jak w opcji pierwszej (czas to zasób, który “wymieniasz” na osiągi), ale razem z osiągami “faktycznymi” (np: studia, nauka języka, siłownia) wpisujesz też już na poziomie planów np. długie spanie. Albo codzienny czas na relaks.

Dziwne? Bardzo. Skuteczne? Bardziej.

Konkretne rozwiązania, by plan był udany

Podrzucę Ci je w punktach, by było Ci wygodnie wracać do nich tak, jak akurat uznasz:

  • Pamiętaj o hierarchii priorytetów. Najpierw wpisujesz to, co jest NA PEWNO (konferencja w czerwcu). Potem to, co jest najważniejsze (praca, siłownia, czas z bliskimi, rzeźbienie figurek z drewna). Potem gwarantowany czas wolny na “nagłe wypadki” (przynajmniej jeden na dwa dni, jak rozplanujesz to rzadziej to niestety, może pojawić się frustracja). Potem dopiero wpisujesz resztę.
  • Najpierw rozpisz to, co chcesz zrobić w poszczególnych miesiącach a dopiero potem układaj miesiące pojedynczo. Ja zaczynam styczeń z ogólnym planem “to muszę zrobić w maju, a to by było fajnie zrobić w sierpniu”, ale faktyczny maj czy sierpień zaprojektuję dopiero – odpowiednio – w kwietniu i lipcu.
  • Pamiętaj o porach roku. Wiem, że brzmi to dziecinnie i hipisowsko, ale jeśli możesz wiosenne siedzenie przed komputerem zamienić miejscami z jesiennym jeżdżeniem po Polsce to… może warto? ;)
  • Wiedz, jak się rozliczasz i co Cię motywuje. Jeśli ważna jest dla Ciebie kasa to zastanów się, po czym poznasz, że “osiągnąłeś” cel. Jeśli chcesz schudnąć to zastanów się, czy wolisz skupić się na wadze, sile, rozmiarze ubrań, czy na czym. Arnold Schwarzenegger mówi, że ważne jest posiadanie tak sformułowanego celu, że gdy do niego dotrzesz to możesz w stu procentach pozwolić sobie na spektakularny ryk “DEKLARUJĘ ZWYCIĘSTWO”. Arnold to fajny facet.
  • Pamiętaj, że tylko Hermiona Granger posiadała taką fajną klepsydrę do podróżowania w czasie i, niestety, o ile nie jesteś nią lub, ewentualnie, Doktorem Who, to czasu nie rozciągniesz. Snu po dwie godziny przez trzy tygodnie też nie uciągniesz. Traktuj siebie jak żywego człowieka, proszę
  • Powtórzę: od razu załóż, że przynajmniej połowę planu i tak w toku realizacji trafi szlag. I tyle. Na tym polega życie.
  • NAPRAWDĘ to załóż. Nie żartuję.
  • Jeśli masz kogoś, kogo te plany dotyczą, dołącz tę osobę do późniejszych elementów organizacji kalendarza.

PREZENT: tabela do planowania + inspiracje przed

Przed planowaniem roku dobrze jest zadać sobie parę pytań lub zastanowić się nad swoją pasją. Przede wszystkim jednak rozważ dokładne przeanalizowanie roku poprzedniego. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że większość pomysłów do przodu płynie jednak z wniosków budowanych na czasie przeszłym :)

Ale, żeby nie odnosić Cię tylko do moich poprzednich artykułów, przygotowałem dla Ciebie prezent. Jest to tabela, dzięki której spokojnie zaplanujesz cały rok zgodnie z trzecią strategią + możesz posegregować kilka częstych myśli dotyczących przyszłości. W wielu punktach odnosi się ona do analizy zeszłego roku, więc sugeruję korzystać z tych dwóch narzędzi razem, ale jeśli nie masz na to ochoty to wyciągniesz z niej też dużo bez żadnych dodatków.

Tabelę znajdziesz w Skarbcu. Hasło do Skarbca mają wszyscy członkowie Tajemnej Listy. Jeśli chcesz dołączyć do naszego grona to zapisz się tutaj. Dostaniesz wtedy zarówno tę, jak i wszystkie wcześniejsze oraz przyszłe materiały, które dodaję do największych artykułów na blogu.

Mam nadzieję, że to będzie taki rok, jakiego teraz jest Ci najbardziej potrzeba.

Trzymaj się ciepło.

Ciao,

Andrzej Tucholski

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne strategie na ogarnięcie życia. Pogadamy też o kulturze.

Na tym lifestyle'owym blogu eksperckim znajdziesz luźne tematy (seriale) płynnie połączone z pragmatycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Kanał na YouTube jest o tym samym, tylko weselej, bo mogę wymachiwać rękami.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 12 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, którą potem będzie można z dumą pokazać w raportach.

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 roku.

Poświęcony jest strategiom na ogarnięcie życia. A także kulturze, no bo jak to tak, żyć bez seriali? W skrócie oznacza to, że artykuły na lifestyle’owe tematy wzbogacone są “w środku” eksperckimi poradami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz do mnie po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. Ci ludzie starali się latami by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)