Autor: Andrzej Tucholski | 14 sierpnia 2017 | Komentarze:
Czas czytania: około 6 minut

Sztuka codziennej siły wbrew okolicznościom

Czasem może się wydawać, że inni ludzie przeczytali jakiś podręcznik Super Ogarniania Życia i wszystko wychodzi im bez szczególnego trudu. Że mają dostęp do Wyjątkowo Sekretnych Sztuczek, o których nikt Ci nie powiedział. No, cóż. Mam w takim razie dla Ciebie dwie wiadomości.

Dobrą i złą. 

Zła jest taka, że faktycznie istnieje pewna “sztuczka”, konkretne zachowanie, nawyk do wyrobienia, który niczym magiczne zaklęcie poprawia codzienność do takiego poziomu, że z wrażenia niewprawionej osobie spadną kapcie a ona sama siądzie – już bosa – na fotelu i przez godzinę nie otrząśnie się z ciężkiego szoku.

Dobra jest taka, że możesz się tej “sztuczki” nauczyć choćby dzisiaj.

Akcja i reakcja

Widzisz, bo to wcale nie jest sztuczka.

Zgodnie ze słowami rzymskiego filozofa Epikteta: “życie nie jest tym, co się dzieje, lecz tym, jak na to reagujesz”.

Porozmawiajmy zatem o tych reakcjach.

Można w życiu (i biografiach wielkich ludzi) znaleźć dużo zachowań, które prowadzą do sukcesu, do niesamowitych osiągnięć. Można zafiksować się na ciągłym dokształcaniu się, na ciągłym szukaniu nowych wyzwań, na ciągłym dążeniu do perfekcji, na ciągłym poszerzaniu swoich horyzontów, na ciągłym testowaniu nowych rozwiązań, na ciągłym eksperymentowaniu z nowymi strategiami – na wielu rzeczach.

A można zafiksować się na tym, że każde z tych zachowań zawiera człon: “ciągle”.

To, co kontrolujemy i to, czego nie kontrolujemy

Życie jest – z definicji – sytuacją powtarzalną ze zmiennymi warunkami.

Innymi słowy: codziennie jest dzień, ale każdy dzień jest inny.

Na pewno czeka Cię jeszcze wiele poranków. Niektóre będą ciepłe i ładne. Inne zimne i brzydkie. Inne będą po ciężkich kłótniach. A jeszcze inne przed trudnymi chwilami w pracy. Podobnie wiele czeka Cię wyzwań związanych z bliskimi. Czasem będzie to wspólne świętowanie awansu przyjaciółki. A czasem siedzenie z przyjacielem po zerwaniu z narzeczoną, z którą znali się razem siedem lat. Nie przewidzisz tych chwil. Po prostu odbierzesz telefon, a potem sprawy potoczą się błyskawicznie.

Nie mamy kontroli nad tym, co się wydarzy.

Mamy za to pełną kontrolę nad tym, jak na te wydarzenia zareagujemy.

A przynajmniej do tej pełnej kontroli możemy każdego dnia zmierzać.

Bo widzisz, w tym całym powtarzalnym, zmiennym życiu jedna rzecz jest stała.

Ty.

Dyscyplina > motywacja

Udane życie nie jest związane z talentem. Historia zna zbyt wielu utalentowanych ludzi, którzy zmarnowali swoje predyspozycje i czasem kończyli smutniej niż ci z nas, którzy nie mają jakichś szczególnych uzdolnień. Cała długoterminowa strategia polega na tym, by każdego dnia trenować. Próbować. Walczyć.

Dyscyplina wygrywa z talentem czy “przypływami motywacji”, bo nie masz wpływu na to, czy masz talent.

Nie masz wpływu na to, czy akurat danego dnia “odczuwasz motywację”. Może być zimno, może padać. Może być niefajnie.

Ale Ty nie uzależniasz powodzenia w swoim życiu od tego, czy akurat jest ładna pogoda.

Pomimo ulewy zakładasz buty i wychodzisz biegać nawet gdy paskudna, lodowata ulewa do końca obrzydza ostatnie chwile przed wczesnym, listopadowym świtem. Puszczasz sobie w słuchawkach Run the Jewels i przy każdym kroku walczysz sama z sobą, by nie wrócić do domu. By jednak obiec ten park. Tę przecznicę. Tamto centrum handlowe. Bo tak sobie obiecałaś.

A potem czujesz dumę.

Sztuka codziennej siły wbrew okolicznościom

Ta sekretna “sztuczka” dzięki której niektórzy ludzie sprawiają wrażenie, jakby dostali w dzieciństwie “Podręcznik do Obsługi Świata” to nic innego jak wyrobiona (podobno niektórzy się z nią rodzą; ja w to wątpię) umiejętność utrzymywania siły wbrew okolicznościom.

Coś nie wyszło?

Uczysz się, poprawiasz, próbujesz znowu, próbujesz lepiej.

Chcesz napisać książkę?

Mądrze (a nie życzeniowo) rozpisujesz sesje pisania rozplanowane dookoła Twoich studiów i pracy i jesteś gotowa, by znajomym wyciągającym Cię na imprezę mówić: “nie za bardzo chcę to teraz wyjaśniać, ale mam inne zobowiązanie i wiesz co, dzisiaj nie dam rady, ale dzwońcie proszę kolejnym razem, ok?”

Potknąłeś się w diecie?

Rozpisz powody tej pomyłki, znajdź dodatkowe rozwiązania, omów temat z zawodowcami, próbuj znowu. Próbuj lepiej.

Kluczowe jest myślenie długoterminowe. Nie zrażanie się przeszkodami i objazdami, bo to z nich często płynie najlepsza nauka. Świadomość swoich celów oraz stawek, dla których te konkretnie cele wybraliśmy. Ważne jest ufanie we własną intuicję i takie jej wytrenowanie, by karnie podchodziła do zaplanowanych obowiązków.

Przy czym, no wiesz, okoliczności czasem mogą być wspaniałe. Serio.

Bywają takie dni, że wstaję rano, słońce pada mi na twarz, w lodówce czeka nastawione 20 godzin wcześniej cold brew, ubrania są wygodne a pasta do zębów smakuje wyjątkowo świeżo. Płuczę wtedy twarz, ubieram się, nalewam na trzy doskonale sześcienne kostki lodu kawę i idę pisać, a z palców same mi spływają słowa mądre i piękne, które bez problemu przekazują wszystko to, co ostatnio chodziło mi po głowie.

No, fajnie.

Też lubię takie dni.

Ale nie blogowałbym od ponad 8 lat, nie napisałbym tutaj ponad 1300 tekstów gdybym liczył tylko na takie dni.

Trzeba być dla siebie łagodnym. Trzeba pamiętać o swoich możliwościach. Ale trzeba też umieć pracować niezależnie od czegokolwiek i wbrew jakimkolwiek negatywnym bodźcom. Bo widzisz, jak to ładnie ujęła pewna postać w serialu Bojack Horseman: codzienne trudy z czasem stają się łatwiejsze. A trudna część polega na tym, by radzić sobie z nimi codziennie.

Człowiek się wyrabia.

Osiąga kolejne stopnie wtajemniczenia w jednej z najbardziej wynagradzających sztuk ludzkości.

Na czym polega trik?

Pomyślałem sobie, że o wiele celniej ode mnie zwieńczy ten artykuł przytoczenie fragmentu filmu “Lawrence z Arabii”.

W pewnym momencie tytułowy Lawrence zgasił zapałkę dusząc płomień pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. Uśmiech nawet na chwilę nie zniknął z jego twarzy. Jego kolegom z armii to nie umknęło. Od razu skomentowali, że całkiem często to robi. W efekcie jeden z nich spróbował powtórzyć wyczyn. Odpalił zapałkę, zdusił płomień kciukiem i palcem wskazującym i od razu zatrzepotał poparzoną ręką.

– Och, to cholernie boli! – krzyknął.

– W rzeczy samej, boli – zgodził się Lawrence.

– Na czym w takim razie polega trik? – spytał się inny oficer.

– Sztuczka, drogi Williamie Potterze, polega na nieprzejmowaniu się, że boli – odpowiedział Lawrence.

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie w nagłówku: Sam Burriss ze zbiorów Unsplash.

Bądźmy w kontakcie:

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)