Autor: Andrzej Tucholski | 17 marca 2020 | Komentarze:

Świat wcisnął STOP. Ty też możesz

Przed chwilą dowiedziałem się o wstrzymaniu prac nad netfliksowym Wiedźminem. To już któryś serial, na którego nowe odcinki przyjdzie nam w latach 2020-2021 poczekać dłużej, niż oczekiwaliśmy. Bardzo niefortunny zbieg okoliczności, bo przecież sporo z nas siedzi właśnie w domach.

I pewnie wolelibyśmy, by te nowe odcinki przyszły do nas szybciej, niż wolniej, nie?

Albo by chociaż było o czym czytać w ramach newsów.

By jakoś urozmaicić kwarantannę, wspomóc serca w czasach izolacji.

Odgonić nudę.

No tak, niby tak.

Ale, korzystając z okazji, chcę zwrócić uwagę na jedno niepotrzebne założenie ukryte w tym pytaniu sprzed chwili.

Otóż “nowe” wcale nie musi być nowe.

Kwestia perspektywy

Świat ma pod wieloma względami TURBO przekichane właśnie z powodu nadprodukcji. Nie potrzebujemy tylu gadżetów, nie potrzebujemy tylu ciuchów, nie potrzebujemy tyle jedzenia. Ale kupujemy. Więc skoro kupujemy, ktoś to robi. A skoro ktoś to robi, to gdzieś zżerane są nadmiarowe zasoby i mechanizm tego nieładnego zegarka zaczyna nakręcać się coraz ciaśniej i ciaśniej, aż w końcu kiedyś zakuka nam kukułka spłaty długu albo, co gorsza, strzeli w twarz przekręcona sprężyna.

Akurat nadprodukcja kultury mnie zachwyca, bo ile na świecie ludzi, tyle gustów, i każdy powinien mieć prawo się wyrazić.

Ale tak spojrzałem na ten news o wstrzymywanym wiedźminie i pomyślałem sobie: cholera, wszystko się teraz wstrzymuje. Firma-matka Louis Vitton przesuwa się do odwołania z produkcji perfum i kosmetyków na żele dezynfekcyjne, by wspomóc francuską gospodarkę. Ludzie odkrywają, że jak tych żeli nie ma w sklepach, to można je zrobić samemu.

(Mój przemysłowy baniaczek z etanolem oraz pokaźna bańka gliceryny gorąco pozdrawiają :P)

(Przepis znajdziecie na stronach WHO.)

Przez roztropne zamknięcie galerii handlowych nie można wygodnie kupić nowych ubrań?

Nagle daje się dłużej pochodzić w dotychczasowych.

Z powodu bezpieczeństwa wolimy robić zakupy rzadziej, by dzięki dobrowolnej kwarantannie spłaszczać wykres zachorowań i nie mamy aż takiego dostępu do atrakcyjnego jedzenia?

Cholera, nagle wszyscy przypominają sobie, że potrafią robić ryż, kotlety, pieczone warzywa i własny chlebek.

I że to nie jest takie ohydne znowu, nawet w 2020 roku.

“Nowe” nie musi być nowe

Cierpiąc na niedobór obiektywnie “nowych” atrakcji możemy spojrzeć na już posiadane atrakcje świeżym okiem, bo percepcja “nowości” leży tylko w naszej głowie, a nie w faktycznej dacie produkcji tej czy innej rzeczy.

Przecież nawet najnowszy telefon – po przyniesieniu do domu – zaczyna być po prostu Twoim aktualnym telefonem. Przywykasz do funkcji. Pierwszy, drugi, trzeci raz rysujesz szybkę. I nagle cały ten blichtr rozmywa się w powietrzu, niczym smog nad Chinami, gdy z powodu epidemii zamknięto masę fabryk karmiących globalną nadprodukcję.

I najlepsze: my o tym wszystkim wiemy.

Tylko że na co dzień nie mamy jak tego sprawdzić, czy “na pewno” o tym wiemy, bo jednak nowe kusi. Ja wiem jak to jest. Jako gadżeciarz piszę te słowa przede wszystkim do samego siebie.

My o tym wiemy, serio.

Ale teraz świat nam o tym przymusowo przypomina.

I możemy się na te narzucone wirusem warunki boczyć, wkurzać, obrażać czy wręcz nie godzić. Nawet siedząc w domu można w pewnym stopniu kontynuować dotychczasowy lifestyle – zamawiać furę paczek z Zalando, domawiać ogrom produktów spożywczych, przeglądać gadżety.

Ale można też na te przymusowe warunki spojrzeć jak na okazję do eksperymentu.

Niechcianego, wiem.

Ale jednak możliwego.

Spróbujmy żyć rozsądniej

Bardziej eko.

Spokojniej.

Nie chcę używać stwierdzenia “bardziej minimalistycznie” bo to niekoniecznie moje klimaty, ale spróbujmy żyć bardziej odpowiedzialnie.

Tu i teraz.

Mniej ubrań. Mniej gadżetów. Prostsze jedzenie. Skupienie się na sobie i na relacjach z innymi. Zamawianie z ukochanych knajpek, by je wspierać w czasach zarazy, ale nie zamawianie “byleczego skądkolwiek”, tylko po to by uniknąć bycia w kuchni.

Pogódźmy się z tą kuchnią.

Świat wcisnął “STOP” – produkcyjnie, handlowo, tranzytowo, transportowo – i my też możemy sprawdzić co się dzieje, gdy wciśniemy w swoich głowach “STOP”.

Spróbujmy żyć wolniej. Szukać atrakcji w tym co znamy, a nie w wiecznej pogoni za wszystkim, co tylko potrafimy wygooglować lub co nam w twarz wetrą niechciane, ale cholernie skuteczne reklamy.

To niechciany eksperyment. Ale może przydatny.

Kto wie.

Kto wie, może gdy wszystko wróci do normy to natychmiast – niczym cięciwa łuku – wrócimy do stanu wyjściowego. Jak gdyby nigdy nic spędzimy pierwszy “otwarty” weekend w galerii handlowej obkupując się w każdą znalezioną rzecz.

A może w pierwszy “otwarty” weekend trochę zapomnimy, że przecież powinniśmy czegoś chcieć i ten pierwszy raz – już mając wybór!, a nie zmuszeni przez okoliczności – poczujemy, że to co mamy, że to wystarczy.

Że jest okej.

Że nie musicie mieć, bo już macie.

Kto wie.

Ja na pewno planuję sprawdzić.

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

PS: A jak Wam mało nowych seriali to pamiętajcie, że na wszystkich naszych netflixach, hbosach czy amazonach jest GAZYLION dotychczasowych produkcji, nie? ;) Odpalajcie Newsroom czy Sukcesję i lecimy.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!