Czym są mikronawyki w paru słowach? Słuchaj, bo to jest tak: chcesz może coś zmienić w swoim życiu? Masz ochotę sięgnąć po więcej? Zadbać o zdrowie? Nauczyć się języka? Częściej dzwonić do bliskich? Zacząć rysować? Napisać książkę?
Potrzebujesz przebicia się przez senny marazm i kusi Cię lepsze, spokojniejsze, świeże, pełne perspektyw, udane jutro?
ALE NIESTETY RZECZYWISTOŚĆ NIE POMAGA¯\_(ツ)_/¯ i jest jakoś tak trudno cokolwiek ogarnąć, tak jakby nawet zebranie w sobie jakiejkolwiek motywacji było męczące i niekomfortowe? Czujesz, że na budowanie „prawdziwego” nawyku może Ci nie starczyć samozaparcia?
Przywożę rozwiązanie.
Nazywa się mikronawyki. Dzięki mojej nowej książce zbudujesz lepsze życie jeszcze dzisiaj, a potem bezwiednie zaczniesz realizować ten plan dzień po dniu.
Moja najnowsza książka
“#mikronawyki“
200 wartościowych stron.
Wiedza płynnie przechodząca w ćwiczenia.
Format PDF (do wydrukowania w kolorze lub B&W).
(A potem do pomazania i zdewastowania w trakcie pracy).
Jakiś czas temu przyszło mi do głowy, że istnieje “złoty środek” pomiędzy chaotycznym, nieuporządkowanym życiem nierealizującym jakichkolwiek celów, a perfekcyjnym, “instagramowym” żyćkiem pełnym zdrowych nawyków i innych cudności.
Chciałbym mieć to drugie życie, takie idealne, pozbawione wad życie, w którym zawsze chce mi się trenować i nawykowo sięgam po brukselkę zamiast lodów. Chciałbym móc poświęcać dużo czasu na bycie eko, na zrównoważoną pracę, na realizowanie swoich pasji i nigdy, ale to nigdy nie łamać wyznaczonych sobie postanowień.
Chciałbym zawsze mieć te 66 dni (Lally i in. 2010) by wyrabiać w sobie kanoniczne, rzetelne nawyki, które będą mi potem towarzyszyć resztę życia. Chciałbym, naprawdę.
Niestety – chciałbym, ale nie mam jak. Nie mam warunków.
Żyjemy w dosyć brawurowym kryzysie nadziei i sensu życia, męczą nas wieczne problemy z motywacją, jesteśmy przebodźcowani, zmęczeni i rozdrażnieni, a zewnętrzne źródełko złych wiadomości nie przestaje nas obryzgiwać nieproszonymi wiadomościami nawet na pięć minut.
I co w takim razie? Poddać się?
W żadnym wypadku.
Na potrzeby swojego zajętego życia powołałem do życia koncepcję mikronawyków, czyli pół-zautomatyzowanych, wymuszonych środowiskowo reakcji zbliżonych do nawyków, ale w przeciwieństwie do nich nie wymagających za dużo uwagi i motywacji.
Innymi słowy – dzięki dobrze zaprojektowanemu systemowi mikronawyków możesz wytrwać przy jakiejś aktywności nawet wtedy, gdy o niej trochę “zapomnisz” lub Ci się jej odechce. Po prostu ją zrobisz. Dzień po dniu. Aż stanie się faktycznym nawykiem.
(Ta książka to nieoficjalna kontynuacja bestsellerowego “Pomysłu na siebie w tydzień“, dlatego dla osób nieposiadających tego zestawu narzędzi przygotowałem pakiet obu tytułów w lepszej cenie!)

Na 200 estetycznie złożonych stronach opowiadam o mikronawykach, czyli strategii środowiskowego „wymuszania na sobie” pożądanej reakcji na dany bodziec. Innymi słowy, są to takie trochę nawyki, tylko że nie wymagające ani uwagi, ani motywacji. Od razu Ci powiem – są to też rozwiązania „kruche”, to znaczy przy problemie z bodźcem pewnie w ogóle nie będzie żadnej reakcji. Nie chcę zmyślać, że wykoncypowałem jakieś magiczne super zaklęcie, dzięki któremu już zawsze będzie idealnie. Niestety. Chciałbym, ale to NIE jest książka o czarach.
Nie będzie idealnie. Ale jeśli chcesz zacząć coś robić jeszcze dzisiaj i SZYBKO(!) poczuć efekty tej czynności, jeśli chcesz poczuć sprawczość i udowodnić sobie, że jak chcesz, to potrafisz… no to słuchaj. Mikronawyki to jest właśnie to. Dzięki nim sprawnie zaprojektujesz sobie taki system wsparcia nowego zachowania, by i uwaga, i motywacja zeszły na dalszy plan. Innymi słowy: będziesz coś robić bezwiednie, nawet jeśli „trochę” Ci się odechce lub o tej rzeczy zapomnisz. Będzie to rozwiązanie skuteczne i przyniesie Ci szybkie efekty.
A jeśli kiedyś uznasz, że jeden z mikronawyków chcesz przebudować w „prawdziwy” nawyk, ten wymagający ogromu motywacji i skupienia – będzie Ci łatwiej, niż gdybyś startowała z pozycji startowej!

W książce wiedza i koncepcje przeplatają się płynnie z ćwiczeniami i narzędziami. Psychologię łączę z zarządzaniem, a badania – z dobrymi praktykami. Każde zaproponowane rozwiązanie przetestowałem na sobie (często wielokrotnie) i dzielę się wyłącznie tymi, które faktycznie mają predyspozycje do wsparcia Ciebie w Twoich codziennych problemach.
Wierzę, że po przejściu przez całość szybko znajdziesz rozwiązanie na najbardziej palące Cię kwestie i już po miesiącu zdziwisz się, jak daleko udało Ci się zajść.
Korzystając z tego wypracowanego mikronawykami spokoju na pewno uda Ci się lepiej zaprojektować jeszcze lepsze i jeszcze mądrzejsze dalsze plany.

Być może kojarzysz jedną z dwóch wiodących książek poświęconych nawykom. Postanowiłem, że na koniec tego opisu szybko wyjaśnię w jaki sposób moja książka odbiega od ich założeń.
W jaki sposób #mikronawyki odbiegają od „Siły Nawyku” Charlesa Duhigga? Zamiast psychologicznego omówienia nawyku w celu zbudowania ładnego, “podręcznikowego” zachowania stawiam na pół-zautomatyzowane nawyki oparte w ogromnej mierze o bodźce zewnętrzne, idealnie umiejscowione w czasie i przestrzeni (np. ustawione tam, gdzie na pewno zajdziemy w chwili słabości). Stawiam na skuteczność.
W jaki sposób #mikronawyki odbiegają od „Atomowych Nawyków” Jamesa Cleara? Zamiast stricte emocjonalnej koncepcji nawyków stawiam na kuloodporność rozwiązań przewidzianych i wymuszonych zaprojektowanymi wcześniej warunkami środowiskowymi, przez co “nawyk” działa nawet wtedy, gdy sami o nim zapomnimy lub spotka nas dołek. Stawiam na skuteczność.
Życzę dużo dobrego!
Ciao ,









