Autor: Andrzej Tucholski | 9 maja 2019 | Komentarze:
Czas czytania: około 5 minut

Wszystko jest trudne

Wierzę, że są w życiu tylko dwa poziomy “trudności” rzeczy do zrobienia. Po pierwsze, istnieją rzeczy niemożliwe. Cofnięcie czasu. Cofnięcie słów. Posklejanie popiołu z powrotem w serwetkę z numerem telefonu.

Ale oprócz tego?

Oprócz tego wszystko jest możliwe.

I teraz dochodzimy do drugiego podziału.

Przez lata zajmował mi on stanowczo za dużo czasu i uwagi.

Rzeczy możliwe do wykonania są albo trudne, albo łatwe, nie?

A przynajmniej tak się przywykło myśleć.

Miałem kiedyś ogromną radochę posłuchać wypowiedzi mojego znajomego, jakoby nie było w życiu rzeczy trudnych.

No bo zobacz, tłumaczył mi, skoro coś jest łatwe, to jest łatwe, tak? Zajmie mało uwagi, mało czasu, mało czegokolwiek, spoko.

Ale jak jest trudne… to co to znaczy?

Czy jeden rozdział podręcznika medycznego piątego roku jest łatwiejszy czy trudniejszy od jednego rozdziału podręcznika do psychologii pierwszego roku?

No medycyna trudniejsza, odpowiedziałem wtedy.

Na co on: no widzisz. A jak się ma jeden rozdział medycyny do całego podręcznika psychologii?

Zamyśliłem się.

Odpowiedziałem: wygrałeś, podręcznik jest trudniejszy niż rozdział, niezależnie od tematu.

Na co on wzruszył ramionami i odpowiedział: no właśnie.

Dodał po chwili: nie ma rzeczy trudnych.

Rzeczy trudne to po prostu bardzo dużo rzeczy łatwych.

Rzeczy trudne to WIĘCEJ rzeczy łatwych niż przywykliśmy.

Zajmą więcej czasu.

Możliwe, że będą wymagały więcej przygotowań.

Ale tak w genezie swojej, to większość rzeczy na świecie nie jest “łatwa” lub “trudna”, bo tak jak dla kogoś może być “łatwe” lub “trudne” policzenie tysiąca całek, tak dla kogoś może być “łatwe” lub “trudne” wymienienie opony w samochodzie.

No i dla kogoś nauczenie się czegoś może być łatwiejsze lub trudniejsze, ale to już z kolei wchodzimy na temat predyspozycji i intuicji, a to odrębne wątki – tak mój znajomy uciął wywód.

Moim zdaniem słusznie, bo i tak powiedział już dużo.

Od czasu tamtej rozmowy bardzo lubię szukać w życiu warunków brzegowych różnych rzeczy. Nie interesuje mnie AŻ TAK BARDZO jak trudno jest coś zmienić, coś spróbować, gdzieś pójść.

Interesuje mnie, czy to w ogóle jest możliwe.

Coś nie musi być łatwe lub trudne.

Wystarczy, by było możliwe.

Jeśli coś jest możliwe, to choćbym miał się skichać, wiem, że coś zmienię.

Wiem, że coś spróbuję.

Wiem, że gdzieś dojdę.

Naturalnie powstaje pytanie, czy gra w ogóle jest warta świeczki. Czy mi się chce robić ten 1000 nadprogramowych, łatwych etapów wycieczki, by uzyskać coś ciekawszego, coś lepszego. Ale nagle jest to prosta matematyka: wybieram mały efekt małym kosztem lub duży efekt dużym kosztem.

Nie zaburzam sobie oceny trudnymi do skwantyfikowania pojęciami jak “trudne” czy “łatwe”.

Myślę w ten sposób: czy jeden trening jest trudny?

Nie, nie jest.

Każdy jest w stanie zrobić jeden trening.

No to zamierzam zrobić jeden trening.

A potem osobno myślę o tym, czy zrobienie relatywnie krótkiej, dosyć prostej rzeczy codziennie rano jest trudne?

No nie, też nie jest, wystarczy prosty nawyk, przygotowanie wcześniej bidonu z wodą z filtra i w sumie jestem gotów.

Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale u mnie “codzienny trening” brzmi strasznie trudno. Tak jakbym musiał niewiadomo jakie decyzje podejmować i Bóg wie co robić z kalendarzem.

Ale z jakiegoś powodu rozbicie tematu na kilka łatwych decyzji sprawia ,że nie mam z niczym problemu i od paru miesięcy podchodzę do trenowania jak jakiś zawodowiec. Którym nie jestem :)

Ale, wiecie co?

Czegoś mi brakowało w tym światopoglądzie.

Jako neurotyk i pragmatyk postanowiłem z czasem podrasować teorię mojego znajomego.

Nadal rozpatruję, czy coś jest niemożliwe, czy możliwe.

Ale jedśli jest możliwe, to ja po prostu z góry zakładam, że jest super trudne.

Nie chce mi się łudzić, że będzie łatwo, bo to do niczego nie prowadzi.

Taka moja mała, codzienna podstawa stoicyzmu w praktyce.

Wychodzę z założenia, że wszystko co mnie spotka będzie trudne.

I po prostu się na to przygotowuję.

W efekcie jestem regularnie zaskoczony, że wcale nie było tak źle.

W zasadzie to fajne to życie.

A gdy jednak jest wyjątkowo źle?

No, to wiesz. Mogę zabłysnąć ;)

Uśmiecham się wtedy z pewną dozą szorstkiego uroku (a przynajmniej tak lubię sobie wmawiać) i mówię przemądrzałym tonem do lustra: no przecież mówiłem, że tak będzie ;)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie: Jake Young ze zbiorów Unsplash.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!