Autor: Andrzej Tucholski | 4 lutego 2019 | Komentarze:
Czas czytania: około 3 minuty

Bardziej udane jutro

Powietrze jest chłodne, a kawa gorąca. Słońce wita się dopiero nieśmiale ze światem znad dachów wieżowców. Wiesz, że czeka Cię trudny dzień, ale nie martwisz się, bo wiesz też, że dasz radę.

Czujesz, że bez większego problemu przetańczysz pomiędzy wszystkimi paskudnymi zagrożeniami i w pięknym stylu wylądujesz późnym wieczorem we własnym łóżku.

No, dobrze. Fajnie.

A co, jeśli tak nie będzie?

Życie bywa przecież całkiem trudne

Nawet codzienność potrafi dokopać, a co dopiero prawdziwe dramaty, te najgorsze niespodzianki budzące nas niespokojnym dzwonkiem telefonu o drugiej w nocy z wtorku na środę, gdy wiecie, że absolutnie wszyscy ludzie powinni słodko spać, a nie drżącymi palcami wybierać numery przyjaciół?

Jak wtedy “przetańczyć” od świtu aż po zmierzch w taki sposób, by nie nabrać przekonania, że to wszystko jest zupełnie bez sensu?

Powiem Ci, że często chodzi mi to po głowie. To pytanie.

Czytam Stoików, czytam Frankla, czytam Emily Esfahani Smith i szukam, ciągle szukam odpowiedzi.

Jako psycholog (i jako wiecznie zamyślony człowiek) poświęcam naprawdę sporo czasu na zastanawianie się, dlaczego niektórzy do czegoś dochodzą, a inni nie. Skąd u jednych bierze się determinacja pozwala na systematyczne “skreślanie z listy” kolejnych szczytów Korony Świata, podczas gdy innych nieco przerasta wysłanie jednego dnia aż całych pięciu (ojej!) CV?

Po latach studiów i obserwacji mogę z zupełną pewnością odpowiedzieć: to zależy ;) Różne role odgrywa tam pół miliarda zmiennych zestawionych krzyżowo na milion dwieście tysięcy siedem sposobów.

Jestem pewien, że gdybyśmy NAPRAWDĘ popytali, to gdzieś na świecie znalazłby się wykształcony, bogaty, zdrowy, wspierający swoją lokalną społeczność, szczęśliwie hajtnięty wariat, który przypisuje wszystkie te sukcesy codziennemu jedzeniu dwóch litrów kaszy manny.

(Z sokiem malinowym, oczywiście.)

Co kraj, to obyczaj. Co człowiek, to inna historia.

Ale od kilku tygodni mam nowy wniosek. A może nawet nie nowy “wniosek” – bo samo podejście znam od wielu lat – tylko odkryłem na nowo pewien klasyczny tok myślenia i już widzę, że będę go w nadchodzących latach bardzo lubił używać.

Życie jako zero-jeden

Och, jakże skrajnie i niezdrowo UWIELBIAM myślenie o życiu jako o sytuacjach typu zero-jeden. Trochę nawiązując do książki Petera Thiela, a trochę bazując na wszystkich przeczytanych biografiach sprawa prezentuje się następująco: najpierw czegoś nie ma.

A potem jest.

Nie masz firmy, a potem ją zakładasz. Nie masz klientów, a potem nagle zaczynasz skalować. Nie ma Cię na rynku, a potem go gryziesz lepiej od konkurencji.

Najpierw masz problemy ze zdrowiem. A potem rzucasz się na należytą dietę, treningi, leczenie, porady, konsultacje i wszystko zaczyna grać.

Najpierw doskwiera Ci samotność, a potem wracasz do domu z całusem na policzku.

Życie w stylu zero-jeden jest super.

Muszę z niego trochę zrezygnować.

Niestety nie zawsze działa tak super, jakbyśmy chcieli.

To nie o nim jest ten tekst :)

Życie jako 1% więcej

Nie trzeba do wszystkiego podchodzić jako do super-ultra-radykalnego odcinania się od poprzedniego stanu i stawianiu wszystkich pieniędzy na nadchodzące zmiany.

Można też – to jest właśnie ta moja na nowo odkryta myśl – próbować każdego dnia żyć o 1% lepiej.

Wysłać jedno CV więcej. Trochę lepiej unikać słodyczy. Zjeść trochę więcej białka. Trenować pięć minut dłużej. Oglądać seriale pięć minut krócej. Zadzwonić do jednej osoby. Drugą wreszcie minimalnie odciąć od kontaktu.

Oszczędzić pięć złotych.

Podlać kwiatki.

Życie w stylu 1% to życie spokojne i proste. Niesprzyjające pokazywaniu go na instagramie, bo ani szampan nie strzela, ani rolls-royce’y nie kręcą bączków.

(Swoją drogą – od nowego roku zupełnie inaczej prowadzę instagrama. Bardziej w zgodzie z tym, co teraz czuję. Gorąco zapraszam, jeśli macie moment.)

Mam jednak takie przeczucie, że jest to życie o wiele bardziej sprzyjające rozwiązywaniu najpopularniejszej grupy problemów, z którymi boryka się człowiek – czyli właśnie z małymi śmietkami dnia codziennego.

Dziś się spóźniłem?

Nie muszę z tej okazji kupować nowego budzika, ściągać aplikacji do trackowania snu, łapać się przed snem lewą stopą za prawą powiekę a potem wykonać piruet na głowie i zagwizdać nienaganne wykonanie “La donna è mobile”.

Mogę za to jutro wyjść z domu pięć minut wcześniej.

Kto wie, może tyle wystarczy?

Może tyle potrzeba, by zawalczyć o bardziej udane jutro?

Ciężko stwierdzić. Życie ma to do siebie, że dosyć ciężko się z nim boksuje. Ha, lepiej, skubaniec często oszukuje i zna nasze wszystkie słabości. Ale nic to, bo my wcale nie musimy wygrać.

Wcale nie musimy przetańczyć idealnym krokiem od świtu do zmierzchu, aż w pięknym stylu wylądujemy późnym wieczorem we własnym łóżku.

Czasem wystarczy przeturlać się z gracją gigantycznego pączka z dżemem w środku. A potem – niczym pączek z dżemem zepchnięty z osiemnastego piętra na betonowy parking – rozlać się po całej kanapie i tak już zostać, bo czemu nie?

Możemy po prostu cieszyć się z każdego mijającego dnia i starać się kolejny ogarnąć tak, by był o 1% lepszy.

O 1% trochę bardziej udany.

I jak się tych dni poskłada miliard to, no wiecie, właśnie Wam wyszło udane życie.

Tak sobie myśle, że to całkiem niezły pomysł.

Na deser łapcie nową Tessę Violet, bo jest wspaniała.

Udanego dnia, zatem.

Dajcie z siebie coś dobrego dziś.

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie: Humphrey Muleba ze zbiorów Unsplash.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!