Autor: Andrzej Tucholski | 20 lutego 2018 | Komentarze:
Czas czytania: około 4 minuty

Jest trudno i wspaniale

Włączam ekspres. Zza okna podgląda mnie ranek, i to całkiem wczesny. Macham do niego, a może raczej macham na niego, bo w tym powitaniu więcej jest akceptacji niż zdziwienia. Przecież dobrze wiem, że tam jest. Ostatnio codziennie tam jest. I jutro też tam będzie.

Z kawą idę do komputera.

Włączam go, czekam aż zastartuje. Jest niezły, to w końcu moje narzędzie pracy, więc pulpit i schowane na noc po wczorajszej pracy programy widzę już po chwili. Czekają grzecznie, dobrze wiedząc, że zajrzę do nich punktualnie i bez zwlekania.

Daję sobie minutę by odpowiedzieć na rundę wiadomości od przyjaciół, od znajomych, od rynku, od klientów, od Was, od widzów, od zupełnie obcych ludzi. Część z nich pisze do mnie po prostu, by pogadać.

A część się zastanawia, czy się gdzieś nie zawieruszyłem aby?

Bo jakbym trochę cichszy był.

Jakby mniej mnie było.

Za oknem przejeżdża samochód dostawczy, stuka o krawężnik.

Odpisuję im, że dokładnie wiem, gdzie się zawieruszyłem i że za żadne skarby świata nie chciałbym się odwieruszyć. Nawet gdybym w zamian miał do wyboru Portugalię. Nawet gdybym miał do wyboru Tokio.

Nawet gdybym miał do wyboru Nowy Jork.

W tym miejscu i czasie mój skromny kąt (w który niepowtarzalnym w skali ludzkości cudem wbiłem zarówno komputer jak i biurko) jest epicentrum wydarzeń tak dla mnie ważnych, że byłoby bzdurą próbować się boczyć na to, że dużo pracy. Że późno kończę. Że wcześnie zaczynam. Że mało odpoczywam. Że trochę zdrowie siada. Że tak jakby trochę cichszy jestem.

Że tak jakby mniej mnie jest.

Bo widzisz, pracuję nad czymś ważnym.

Nad czymś, co noszę w sobie od lat ale dopiero kilka miesięcy temu posłuchałem rodziny, przyjaciół, znajomych i bliższych, i dalszych, i pozwoliłem sobie na powiedzenie: dobra. Nie chcę dalej zwlekać. Pora się za to zabrać.

I jest to projekt większy, niż cokolwiek co przygotowałem do tej pory.

Wstaję zatem rano i pracuję w domu. A potem idę do Mindspace’a i pracuję tam. A potem wracam do domu i jeszcze raz pracuję w domu. A potem jeszcze chwilę pracuję wieczorem.

Kosztuje to ogrom wysiłku. Kosztuje też ogrom wszystkiego innego, szczerze mówiąc. Bywałem już bardziej wypoczęty. Miałem trochę więcej odporności. Potrafiłem policzyć trochę więcej spokojnych wieczorów w tygodniu.

Tylko że to zmęczenie, te problemy i ten cały zgiełk to jest absolutny pikuś przy dumie, że projekt dopina się do końca. Że robię coś, w co wierzę całym sercem i co jest, po prostu, rzetelne i porządne. Że nie ma rozwodnionych bzdur, a wręcz odwrotnie: że przygotowałem super stężoną dawkę mojego doświadczenia i praktyki zawodowej. Tak ostrą, że wystarczy dodać wody i pomieszać i gotowe :D

Uwielbiam pracować w sposób zrównoważony. Nie za dużo. Nie za mało. Zdyscyplinowanie, acz w sam raz. I chciałbym, by to, nad czym pracuję teraz dało się osiągnąć taki właśnie wysiłkiem. W praktyce okazało się to niemożliwe. Znalazła zatem zastosowanie druga z regularnie przeze mnie powtarzanych tutaj porad.

Pierwsza brzmi: pracuj mądrze. Nie za dużo, nie za mało. Zdyscyplinowanie, acz w sam raz.

Druga brzmi: chyba, że kochasz temat i absolutnie nie potrafisz go racjonalnie oddzielić od swoich najbliższych sercu wartości, on się zaczyna i kończy w Tobie i to późniejszy biznes będzie doklejony do tego co stworzysz, a nie odwrotnie. Wtedy pracuj jak chcesz.

Dokładnie tym zajmuję się w tej chwili :)

Jest coraz trudniej.

Jest coraz później.

I muszę starać się tylko bardziej i bardziej.

Ale lista zadań do wykonania przestaje powoli udawać dzieła zebrane Tołstoja i z powrotem mieści się na pięciu, trzech, dwóch, jednej kartce.

Wkrótce zostanie mi ostatni punkt do odhaczenia.

Bo widzisz, premiera już tuż tuż, w zasadzie za chwilę :)

I o, tak spędziłem moją rundkę odpisywania na wiadomości. Idę po kolejną kawę, a potem zawieruszam się dalej. Jak już pracuję, to lubię pracować w skupieniu.

Jest wtedy trudno. I jest wtedy wspaniale.

Ale nie martw się.

Wkrótce się odwieruszę na dobre.

Bardzo, bardzo wkrótce :)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie: Jessica Mulder ze zbiorów Unsplash.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne sposoby na ogarnięcie zabieganego życia.

Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). W efekcie codzienność będzie lepsza, a sprawy - ogarnięte.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 10 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 .

Piszę na nim o zabieganym życiu. I o tym, jak je ogarnąć. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)