Autor: Andrzej Tucholski | 26 września 2016 | Komentarze:
Czas czytania: około 5 minut

Dzieląc się

Chcesz śmieszną myśl? Rzeczy nie rozmnożysz. Poważnie. Jeśli masz coś jednego, ciężko będzie Ci to rozdwoić. Gdy ktoś będzie tego potrzebował, raczej mu to pożyczysz, niż wyczarujesz kolejne – ale wtedy Ty nie będziesz tego czegoś mieć.

Jak nie pod górę, to w krzaki. Bez szans na znalezienie rozwiązania. Chyba że chodzi o rzecz niematerialną.

Wtedy możesz mnożyć takie coś w nieskończoność.

Źródło nigdy, ale to nigdy nie wyschnie.

To dlatego zacząłem blogować

Byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak dużo można w internecie osiągnąć bez żadnych funduszy, po prostu sprytnie “googlając”. Na książki i kursy zaczęło mnie być stać dopiero po paru latach i to dzięki nim przeskoczyłem na blogowanie profesjonane, ale sam początek? Ogarnąłem pracowitością i dzięki życzliwości wcześniejszych autorów.

Dzięki publicznym notatkom bardziej dojrzałych twórców spokojnie nauczysz się podstaw gry na dowolnym instrumencie, podstaw dowolnego języka. Bez problemu założysz kanał na YouTube. Na luzie dowiesz się jak wyprać dowolną plamę. Nawet szafkę sobie sam zrobisz ze znalezionych na podwórku desek. Albo sernik upieczesz.

Taki wiesz, na spodzie z ciasteczek.

W efekcie szybko powstał we mnie nawyk, że jeśli sam uczę się czegoś nowego to też próbuję do tego ogromnego strumienia danych coś dorzucić. Początkowo zastanawiałem się, kiedy “wolno mi” będzie się wypowiedzieć. Po latach uznałem, że wtedy, gdy poczuję, że wolno. Przecież i tak nigdy nie wpadnę na to, kto niechcący – często z zupełnie innego hasła lub poszukiwania – wpadnie na jakieś moje coś i do czegoś ciekawego dojdzie. I co taka osoba sama potem dorzuci na nasz wspólny stół.

Tego systemu nie da się sensownie pilnować “odgórnie”, ale dziwnym trafem całkiem skutecznie sam się pilnuje oddolnie.

Dzieląc się szczerymi i życzliwymi doświadczeniami i wiedzą nie traci nikt

Lubię sobie myśleć, że takie wnioski i nauka mogą nawet być trochę naiwne, bo przynajmniej na sto procent unika się wtedy rozgrywania jakiejś agendy, planu. Gorąco wierzę w prostą wartość tego, że po prostu dobrze jest w widocznych i łatwych do znalezienia miejscach – na środku stołu w dużym pokoju – zostawiać pozyskaną i przetworzoną mądrość. Tak, by inni mogli się poczęstować.

Ktoś kiedyś się czegoś nauczył. Napisał o tym.

Potem ktoś te notatki znalazł. Ulepszył. Napisał lepiej.

A potem pojawiasz się Ty. I znowu ulepszasz.

Podanie swojej dopracowanej myśli niewiele kosztuje, a nigdy nie wiadomo, komu uratujesz nią dzień.

I kto na Twojej podstawie stworzy coś jeszcze lepszego.

Rzecz niematerialna to też emocja

Od pewnego czasu sporo myślę o tym, że nie tylko wiedzą dobrze jest się dzielić. Kto wie, może nawet z czasem dojrzeję do konsensusu, że to wręcz emocje są najważniejsze? Jeszcze nie wiem. Zobaczę w swoim czasie.

Zobacz. Jeśli masz w sobie dużo miłości to dzieląc się tą miłością z innymi, ostatecznie masz jej jeszcze więcej.

Tak samo jest z zaufaniem. Ludzie mądrze ufający mają to do siebie, że też i mądre zaufanie otrzymują.

Niestety, tak samo jest też z gniewem.

Albo strachem.

Czasy takie, jak nasze

Są trudne i wymagające. Ale wiesz co? Kolejna śmieszna myśl.

Innych nie będziemy mieli.

Pisałem już kiedyś o tym, że spokój to najlepsza strategia w obliczu niepewności, bo spokój jest zaraźliwy. A możemy się chyba wszyscy zgodzić, że naprawdę ciężko o lepsze warunki do radzenia sobie z problemami niż chłodna, racjonalna, doskonale wypoczęta głowa.

Wydaje mi się, że dzielenie się empatią wymaga ogromnej dojrzałości. Sam się tego dopiero uczę i widzę, jak wiele mi jeszcze brakuje. Podobnie jest z dzieleniem się wyrozumiałością lub szacunkiem. Można wyrobić w sobie wyrozumiałość i szacunek względem innych ludzi lub opinii, nie jest to aż tak trudne, ale osiągnięcie TAKIEGO POZIOMU w tych pięknych wartościach, by umieć się nimi dzielić?

Trudne.

Warto ku temu zmierzać, ale jest to trudne.

Dlatego może warto zacząć od spokoju?

Myślę sobie, że dzielenie się z innymi spokojem to zostawianie w widocznych i łatwych do znalezienia miejscach – na środku stołu w dużym pokoju – najlepszego daru, jaki można podarować zarówno bliskim, jak i zupełnie obcym ludziom. To poczęstowanie ich lepszymi warunkami, by sami doszli do tego, czego akurat potrzebują.

Dzielenie się spokojem to takie trochę dzielenie się z ludźmi czystymi, pięknymi notatnikami.

Jasne, ktoś może od razu wziąć długopis i swoje nowe, śliczne kartki zarysować bohomazami i wściekłymi, wąsatymi karykaturami popularnych celebrytów. Nie zabronisz mu tego i nie przewidzisz. Co najwyżej możesz z nieprzyjemnym podziwem patrzeć na to, na ile sposobów można domalować monokl i cylinder na głowie tego aktora, którego zawsze widzisz na plakatach przy jesiennych premierach filmów akcji.

Ale zobacz, może wcale tak nie będzie.

Może ktoś w tym spokojnym notesie wypisze to, czego się boi, i trochę przestanie?

Może w rozsądny sposób przeanalizuje swój gniew i dostrzeże jego powody, i pójdzie je głaskać w brzuszek?

Może rozpisze najlepszy na świecie przepis na sernik? ;)

A może dojdzie do wniosku, że kocha, i że powinien coś z tym zrobić.

Nigdy nie wiesz.

A nie ma lepszej metody, by się dowiedzieć, niż spróbować.

Ciao,

Andrzej Tucholski

Bądźmy w kontakcie:
  • Emilia

    ładne.

  • “Myślę sobie, że dzielenie się z innymi spokojem to zostawianie w widocznych i łatwych do znalezienia miejscach – na środku stołu w dużym pokoju – najlepszego daru, jaki można podarować zarówno bliskim, jak i zupełnie obcym ludziom. To poczęstowanie ich lepszymi warunkami, by sami doszli do tego, czego akurat potrzebują.”

    Popieram. I im dłużej żyję, widzę, że spokojne rozmawianie o emocjach, dzielenie się pokojem, emocjami, pozwalanie sobie i innym na przeżywanie różnych stanów, jest czasem o trzy układy planetarne ważniejsze niż dzielenie się wiedzą.

  • Najważniejsze rzeczy… to nie rzeczy. ;)

  • Wiktor Budzinski

    Już piszę w tym czystym notatniku: 27.09.2016. Przeczytałem kolejny piękny tekst u Andrzeja Tucholskiego. Dziekuję Andrzej.

  • Jak się chwilę zastanowić, to ten spód z ciasteczek, to taka metafora dzisiejszych czasów: jak żyć, żeby robić rzeczy szybciej, wygodniej, łatwiej, ale z równie dobrym efektem, żeby równie dobrze smakowało. I to wcale nie jest złe, wręcz przeciwnie, bo mamy czas na zrobienie lepszej masy sernikowej ;)

  • Dzięki, to taka poranna (dla mnie) dawka inspiracji i działania nie tylko w imię dobra swojego czy moich bliskich, ale tak szeroko pojętego. I myślę, że jak się dzielisz to nigdy Ci nie zabraknie:)

  • Zawsze zastanawiałem się, jak można zmienić świat. W miarę jak próbowałem różnych rzeczy, poznawałem różne osoby, odkrywałem świat to doszedłem do prostego wniosku. Jeżeli chcesz zmienić świat, musisz zacząć od siebie. Często szukamy górnolotnych idei, a własną zmianę odkładamy na jutro. Kiedy nauczymy sami się zmieniać, będziemy mogli uczyć zmieniać się innych. Najpierw z najbliższego otoczenia, a później z coraz dalszego. Tak można zmienić świat.

    Zmienić świat można właśnie poprzez dzielenie się wiedzą. Można też zarażać innych pasją. Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Wiedza jest na wyciągnięcie klika, tony wiedzy leżą po prostu na ulicy. Mamy jednak trudność w tym, aby zdecydować się po co mamy sięgnąć. Dlatego zgadzam się z Tobą w pełni, że warto się uczyć i dzielić swoją wiedzą. Niektórzy się dziwią, że topowi specjaliści od marketingu, czy blogowania, mówią praktycznie to samo, tylko że innymi słowami. Nie ma się jednak co dziwić. Każdy z nich mówi o podobnych rzeczach, ale w swój wyjątkowy sposób. Każdy kładzie nacisk na inny aspekt i mimo tego, że mówią to samo, przekazują zupełnie co innego. Ja lubię uczyć się od wielu osób. Niektóre treści się wykluczają, najważniejszy jest Facbook, najważniejsza jest lista emailowa itd. Jednak kiedy poszerzasz swoje horyzonty, możesz wybrać co dla CIEBIE i w Twoim przypadku jest najważniejsze. To wspaniałe czasy, w których mamy wybór. Istnieje wiele dróg do jednego celu, a tylko od nas zależy, którą z nich pójdziemy. Znając alternatywne drogi, zawsze możemy zmienić swój kierunek. Czy to właśnie nie jest wolność?

    Też lubię dzielić się swoją wiedzą. Dlatego również zacząłem pisać. Może i jestem na początku swojej drogi. Ale wczoraj się dowiedziałem, że inspiruję jedną osobę. I wiecie co, to wspaniałe uczucie. Dzięki takiej jednej osobie, która jest zainspirowana moją wiedzą, mam motywację do dalszej pracy. Bo wiem, że dzięki temu, ta osoba, będzie mogła podejść do swoich problemów z innej strony. Na bazie moich doświadczeń, będzie mogła wypracować swoje rozwiązania. I to jest piękne. Dzięki temu, zamiast wymyślać koło na nowo, możemy zająć się czymś nowym. Dzielmy się swoją wiedzą, bo myślę, że każdy ma coś wartościowego do powiedzenia.

  • Sernik. Taki wiesz, nowojorski ;-)

  • Nigdy nie myślałam o dzieleniu się spokojem w kontekście efektu kuli śnieżnej, ale to może mieć…nie, to na pewno ma ogromną moc oddziaływania. Bardzo inspirujące.

    Andrzej, rozwiniesz myśl o dzieleniu się empatią? Bo dla mnie to bardzo intymny świat (ta empatia znaczy się), odstawianie swojego ego, wchodzenie swoją głową w czyjeś buty. Taki świat, którym trudno się dzielić, co najwyżej można pomóc spojrzeć z innej strony, pokazać wrażliwość. Ale myśl o dzieleniu się właśnie empatią wywołała we mnie ciekawość.

  • Monika Rybarczyk

    Śmieszna scenka. Jade sobię przez poranną Warszawę tramwajem numer 10, przekopuję się przez Gmaila, widzę wiadomość od Tucholskiego, podnoszę głowę, rozglądam się po nieco zaspanych twarzach i patrzę, a tu Tucholski. No cóż, w takim razie wypada poczytać. A później się zaczynać, a po tym wszystkim – zamyślić. I dojść do wniosku, że w tym dzieleniu się rzeczywiście coś jest. To nawet taki trochę nasz obowiązek w dobie, w której do wszystkiego dostęp jest praktycznie darmowy. Korzystamy za friko – więc kreujemy coś i puszczamy dalej. Z wdzięczności i dla potomnosci. Dzielenie sie bardzo wyzwala, nadaje sens i tak naprawdę, koniec końców – łączy.
    Dzięki, Andrzeju za fajny poranek.

  • Warto dzielić się z ludźmi wiedzą, oraz różnymi innymi rzeczami takimi jak radość z zrealizowanych celów czy marzeń. Jeśli osiągniemy coś wielkiego i zrealizujemy swój cel, głupio by było gdybyśmy mogli zachować to tylko dla siebie :) Warto pochwalić się i pokazać nasze starania, które zostały uwieńczone sukcesem.

  • Pingback: Biblia e-biznesu 2. Nowy Testament – okiem psychologa.()

  • Bardzo podoba mi się Twoje podejście do pisania w sieci. Przyklaskuję z całego serca temu, że chodzi o to, by komuś, niekoniecznie całemu światu, ale komuś tam właśnie teraz pomóc w tym, czego akurat potrzebuje :).

  • Bardzo fajny blog :) Oby tak dalej! Życzę powodzenia :)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)