35 prostych pomysłów na fajniejsze życie

35 prostych pomysłów na fajniejsze życie

Są Święta więc jest dobrze. Służbowych maili spływa mało, prawdopodobieństwo nagłego i zmieniającego wszystko telefonu jest relatywnie niskie. Można w tym trwać. Ale można też się zacząć przygotowywać.

Nie mam na myśli kupowania plecaków z żelaznymi racjami, chociaż to też jest jakiś pomysł. Chodzi mi raczej o przygotowanie psychiczne. Zbliża się Nowy Rok. Symboliczna data, ale bardzo wymowna jeśli chodzi o planowanie potrzebnych zmian.

Można na pełnym partyzancie ogłosić światu pierwszego stycznia, że „od dzisiaj chodzę na siłownię”. Aprobuję, szanuję, wspieram. Ale prywatnie jestem fanem podejmowania decyzji rozsądnych i przemyślanych. Szkicowanych na parę dni przed ostatecznym startem projektu, by na pewno każdy aspekt odpowiednio przemielić przez wszystkie tryby psychiki. Wtedy się na takiej siłowni wytrwa pół roku, nie cztery marne spacerki :)

Stąd ta lista.

Możesz ją wydrukować. Możesz ją skrytykować. Możesz ją skopiować do worda i wywalić 95% punktów. Możesz też napisać na jej podstawie (lub w zupełnej kontrze) listę własną, totalnie inną. Możesz też ten wydruk złożyć w piękny, papierowy samolocik i wychrzanić ze swojego ósmego piętra prosto do rzeki :)

Tak czy inaczej, oto moje…

35 pomysłów na więcej spokoju i energii w życiu

1. Regularnie aktualizuj swoje priorytety. Łatwo wpaść w spiralę coraz dziwniejszych zobowiązań związanych z nieplanowanymi pierdołami. Życie zaprojektowane tak, by nagrodą za pracę było więcej pracy to po prostu życie źle zaprojektowane.

2. Śpij dużo. Codzienne tyranie od szóstej (rano) do pierwszej (nad ranem) jest pewnie całkiem medialne i fajnie się o nim pisze na fejsie, ale organizm ma w tej materii zupełnie inne zdanie. Sześć godzin (czyli 4 * pełen, półtoragodzinny cykl) wystarczy. Siedem i pół to ideał.

3. Wstawaj o stałej godzinie. Może to być piąta rano (jak sportowcy i pisarze), może to być jedenasta (jak freelancerzy i pisarze). Grunt, by powstał nawyk.

4. Zaplanuj podróż. Detalicznie i rzetelnie. Kto wie, może naprawdę się uda na nią polecieć :)

5. Rozważ popołudniowe powernapy. Takie trwające 20 minut. Korzystali z tej techniki najwięksi naukowcy, generałowie i artyści świata, więc pewnie coś musi być na rzeczy :)

6. Ćwicz codziennie. Chociaż pół godziny, najlepiej rano. To jest punkt, który ja muszę wziąć sobie poważnie do serca, bo skoro umiem codziennie napisać 2000 słów to jest absurdem, że nie umiem poćwiczyć pół godzinki.

7. Co dwie godziny pracy przed monitorem rób Thoracic Bridge. Twój kręgosłup podziękuje Ci za parę lat. Ja zacząłem wyrabiać w sobie ten zwyczaj dopiero miesiąc temu a już czuję poprawę.

8. Jedz mniej. Przesadnie duże porcje to zmora współczesnych cywilizacji.

9. Jedz jedzenie wysokiej jakości. Szkoda by było w głupi sposób zmarnować jedyne ciało, które będziemy kiedykolwiek mieć w trakcie życia.

10. Zjedz dziennie z jedno warzywo. Może być marchewka.

11. Pij dziennie 2 litry wody. Woda jest ekstra.

12. Pij dobrą kawę. Nieważne czy wolisz świeżo parzone espresso ze świeżo mielonych ziaren czy też mleczne, karmelowe napoje z kawiarnii. Życie jest po prostu za krótkie na marną lurę :)

13. Regularnie sprzątaj swoje otoczenie. Warto zacząć od codziennego robienia łóżka. To nawyk, który szybko pozwala przerodzić się np. w zmywanie od razu po jedzeniu. Podobno mówi się na to „nawyki domino”.

14. Słuchaj często Kung Fu Fighting.

(Link do Youtube)

15. Raz w tygodniu idź w jakieś miejsce piechotą. Może to być praca, może to być rundka dookoła domu z samego rana (z kawą w kubku termicznym). Bycie na dworze jest ekstra.

16. Dzwoń czasem do znajomych. Na przykład w trakcie porannej rundki dookoła domu :)

17. Zorganizuj długie spotkanie z najlepszymi przyjaciółmi. Ale takie na maksie – zarezerwuj salę, weź planszówki i zadbaj, by nikogo nie zabrakło.

18. Spróbuj wyciągnąć na kawę kogoś, kogo podziwiasz.

19. Odsuń się świadomie od negatywnych ludzi. Nie są ci potrzebni. Przekonuję się o tym bardzo regularnie, choć za każdym jednym razem umysł próbuje mnie zrobić w konia i mi wmówić, że bez danego znajomego nie przeżyję. A potem przeżywam i każdy kolejny dzień jest o wiele zdrowszy.

20. Nie krytykuj. Nie warto.

21. Uważaj na to, co mówisz. Możesz na pytanie „jak tam?” odpowiedzieć „jakoś żyję”. Ale możesz też odpowiedzieć „jest świetnie, a u Ciebie?”. Jedna z tych odpowiedzi podtrzymuje zniechęcone status quo marazmu, druga prowadzi do pięknych rzeczy.

22. Nie narzekaj. Działaj.

23. Rozważ zaprojektowanie silnego filtra na wiadomości. Czytaj tylko najważniejsze informacje dotyczące światowej oraz krajowej polityki i kwestii gospodarczych. Wszystkie małe tragedie są niegodne Twojej uwagi.

24. Czytaj dobre blogi.

25. Czytaj dużo książek.

26. Dawaj dobre książki na prezenty. Zarówno przyjaciołom, jak i rodzinie.

27. Miej dużo playlist na różne okazje. Osobną do sprzątania, osobną do gotowania, osobną do wstawania rano (z energią lub na luzaku). Muzyka to mega ważna sprawa w życiu.

28. Uważaj na to, czym karmisz swój mózg. Garbage in, garbage out. Dostęp do wartościowej kultury i treści nigdy nie był prostszy, a przeczytanie od czasu do czasu czegoś naprawdę ostrego (na start polecam Brzemię Białego Człowieka Easterly’ego) podnosi poziom myśli i logiki o dwa oczka do góry.

29. Uważaj na to, by nie przedobrzyć. Bez seriali i memów było by smutno. A życie jest przecież sztuką ciągłego balansu :)

30. Zrób czasem coś jak ten pilot helikoptera. Ponieważ właściwą drogą wykonywania różnych rzeczy jest zgodność z przygotowanym protokołem. Nikt jednak nie powiedział, że jest to droga najfajniejsza.

31. Wierz w coś.

32. Dawaj kasę na akcje charytatywne. Ty bez tej dychy przeżyjesz. Oni niekoniecznie.

33. Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy. Na przykład na akcje charytatywne. Ale pamiętaj, by najpierw sprawdzić u takich rzeczy jakość i stan zużycia! Tylko w dobrym stanie mają sens. Oddawanie zniszczonych to chamstwo.

34. Używaj zegarka na rękę. Wtedy się mniej patrzy na telefon.

35. Pomóż komuś. Bez oczekiwania wdzięczności albo wyrównania rachunku. Po prostu. Podzwoń po znajomych i się spytaj, czy nie zamierzają się może przeprowadzać albo malować korytarza. Czy może dziewczynie nie zapchał się laptop. Czy rodzicom śnieg nie zawalił podjazdu. Czy może przyjacielowi nie jest ciężko zacząć realizacji marzenia. Dowiedz się, gdzie leży kwestia. A potem ją rozwiąż.

//

Jak macie swoje drobne pomysły, pogadajmy w komentarzach :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Pewnie sporo osób czytając te listę będzie miało wrażenie, że to właśnie Wy zainspirowaliście mnie do bardzo wielu spośród tych punktów. Jeśli tak czujesz to znaczy, że masz rację :)


  • Codziennie próbować czegoś nowego. Nic nie wprowadza takiej harmonii do życia jak odrobina szaleństwa :)

  • Zrób coś „prostego” w profesjonalny sposób. Jak nie umiesz, to się naucz!

    • Ja się właśnie uczę robić domowymi sposobami najlepszą kawę! :)

      • chętnie dowiem się, jak to robisz :)
        moje robienie kawy sprowadza się do nasypania jej do szklanki i zalania wodą. na pewno są fajniejsze sposoby

  • Aleksandra Wójcik

    Świetny zestaw prostych rzeczy, które faktycznie pozwalają lepiej żyć.
    Dodałabym do tego: mów bliskim, że ich lubisz, kochasz, szanujesz oraz ich przytulaj. :-)

  • Olliwka

    dodałabym punkt, jeśli serce podpowiada ci, abyś zrobił coś co poprawi humor obcej osobie na ulicy, zrób to, np. powiedz dziewczynie w autobusie, że ma przepiękne oczy, albo torebkę, uśmiechnij się do staruszka i życz mu miłego dnia :) robię tak od jakiegoś czasu, i czasem patrzą na mnie jak na kosmitę, ale widzę też, że to bardzo poprawia tej osobie humor, taki przepływ pozytywnej energii :) – fajna sprawa

    • Zuzia Tomaszek

      Też tak robię – zdecydowanie polecam. Działa :)

  • Zauważyłem, że Ty od pewnego czasu zacząłeś się trochę bawić w (nazwijmy to) coaching :)

    • Interesuję się psychologią odkąd pamiętam, psychologię pozytywną konkretnie zgłębiam jakoś od czterech, może pięciu lat. Nawet nie pamiętam kiedy pierwszy raz poruszyłem te tematy na jestKulturze, ale wydaje mi się, że były tu obecne od samego początku :)

      Zobacz – http://andrzejtucholski.pl/2009/recipe-for-happiness/ – dwudziesta notka na blogu, jeszcze w sierpniu 2009.

      Jeśli odnosisz wrażenie, że jest tych tematów ostatnio więcej to cóż mogę powiedzieć: WRESZCIE! :D

    • Ale jak dobrze mu to wychodzi! :)))))

    • Drugi Kanciarz.

  • Patrycja Lewczuk

    Wow, dzięki. Usystematyzowałeś mi tę wiedzę, którą gdzieś tam zawsze miałam z tyłu głowy. Chyba serio tę listę wydrukuję ;D

    Dodałabym jeszcze wychodzenie ze swojej strefy komfortu od czasu do czasu, bo tam właśnie czeka największa magia.

  • Magda Motrenko

    „Warto zacząć od codziennego robienia łóżka.” – ale gwarą zaleciało… ;)

    Chociaż DIY teraz też podobno w modzie :)

    • … a to tak się nie mówi? :3

      • Magda Motrenko

        Wpisz w google „zrobić łóżko” to znajdziesz instrukcję majsterkowania w drewnie. I słownik gwary poznańskiej. Wpisz „pościelić łóżko” to wyskoczą porady, jak zrobić to w 30 sekund. Robimy łóżko po angielsku, a po polsku raczej ścielimy. Nie wiem, skąd Ci się wzięło to robienie :) Skąd pochodzisz?

        • Rafał Rzeuski

          Kurczę, to faktycznie mi się z angielskiego zapozyczyło… i jak o tym pomyślałem to nigdy w życiu chyba nie powiedziałem „robić łóżko” w kontekście ścielenia!
          Zwracam honor i przepraszam, że zwyzywałem Ciebie od najgorszych dewiantów (bo tylko tacy używają zwrotów, jakie wymieniłem w poprzednim komentarzu). I ruszam z widłami na Andrzeja ;)

          A jestem ze Szczecina, jakby co :)

          • Monika Strąk

            Zrobić łóżko to gwara poznańska, więc wyrażenie jest pewnie zapożyczone z niemieckiego :)

            http://www.poznan.pl/mim/slownik/words.html?co=word&word=robić+łóżko

          • Magda Motrenko

            Bardzo możliwe! W końcu po niemiecku też ‚się robi’ łóżko. Tak jak i po francusku, hiszpańsku… mamy bogatszy język niż nam się czasem wydaje :)

        • Moi bezpośredni przodkowie to: Śląsk, Trójmiasto, Białystok i Lublin :) I wszyscy tak mówią :D

          • Magda Motrenko

            Czyli Poznań nie… to ciekawe! No ale nic, tak naprawdę to nie ma większego znaczenia :)

          • Magda Motrenko

            Ale serio wszyscy tak mówią? U mnie Warszawa, Dolny Śląsk, Śląsk, Podkarpacie… i pierwszy raz się spotkałam z polskim ‚robieniem łóżka’. Nie twierdzę, że to niepoprawnie. Tylko powszechną formą jest ścielenie. I to nie tylko dlatego, że sama mam takie doświadczenia ;)

          • oo masz, w Lublinie łóżka się przecież ścieli :P

          • Weeeeird, ja się urodziłem w Lublinie i tam spędziłem dzieciństwo i odkąd pamiętam „robiłem” łóżko :D lingwistyczna zagadka!

          • Wszystkich gnojków, którzy mówią, że Lublin to Polska C (albo E,F,G) odeślę teraz do Ciebie, niech padalce zobaczą! (so proud *.*)

          • LBN super miasto!:D

      • Rafał Rzeuski

        Magda pewnie mówi „chrupki do mleka” na płatki i „pałki” na nóżki kurczaka ; P

      • kel

        Zielona Góra/Wrocław mówią i robić i ścielić, jak komu wygodniej. :)

  • Jak ja lubię te Twoje motywacyjne wpisy :) Wszystkie są świetne, ale te motywacyjne szczególnie. Dzięki! :)

  • Będzie fotonotka :)

    • I to tak bez wypasionego ekspresu się da?

      • Da, cały zestaw (razem z wysokiej klasy ręcznym młynkiem i dwoma kawami na start) kosztował mnie 390 złotych :)

  • Aleksandra Wójcik

    Wiem, co jeszcze! Uczmy się jak najwięcej nowych rzeczy. Zarówno w praktyce, jak i w teorii. To nad rozwija, ćwiczy mozg (i ciało), powoduje, że nasze życie jest bardziej interesujące, pobudzające do osiągania kolejnych celów. Poza tym, wiedza jest seksi, prawda? ;-)

  • Ja lubię rano zagapić się przez okno, tak na kwadrans. Moja mała, miejska medytacja.

  • 3. Wstawaj o stałej godzinie. – posiadanie psa ułatwia to zadanie ;)

  • Paulina Tasarz

    Wydrukuję, będę czytać codziennie i próbować działaś jeszcze bardziej :P Dzięki And! Idealnie trafiłeś w moje potrzeby dnia dzisiejszego :) Więcej energii, mam więcej energii :)

  • Miło tak czytać i skonstatować, że się większość z tych rzeczy już robi (poprawia humor).

    A konstruktywnie:Andrzej, przemyśl pls zmianę w punkcie 33, ja dość często udzielam się charytatywnie i prawdziwą zmorą są ludzie traktujący rozmaite akcje zbierania darów jako okazję do pozbycia się totalnego badziewia.

    Może:33. Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy – te nowe lub nie zniszczone oddaj na cele charytatywne, a resztę bez litości rozstrzelaj ;-)

    • Aj cholera, przez myśl by mi nie przeszło, że może chodzić o zniszczone! Natychmiast dopisuję, słuszna uwaga, to można tak zinterpretować :)

      • Super! Mi też nie przyszło do głowy, że można oddać zniszczone, aż do pewnej akcji lata temu…

  • Bardzo Ci dziękuje za punkt 7. Jako, że w ostatnim miesiącu spędzałam po 16-18 godzin siedząc przy komputerze odczułam co to znaczy bolący kręgosłup. Do tej pory miałam jakiś balans z pracą na planie i postprodukcji ale zima to niestety przewaga tego drugiego. Więc tym bardziej skorzystam :)
    I a propo 34. No u mnie to tak nie do końca działa jako, że mam pebble ;))
    Anyway, dziękuje za inspiracje idę tworzyć swoją listę :))

    • No, ruch jest ważny. Sam coś o zapominaniu o tej kwestii wiem…

  • Hmm, a do Kung Fu Fighting nie ma wyjaśnienia ;)

  • Rafał Rzeuski

    W sumie to ładny ten wpis. Rady prawdziwe, ale przede wszystkim proste i konkretne. No i, co najważniejsze, czytając go miałem wrażenie jakby był skierowany do mnie i tylko do mnie, jakby to był nie wpis na blogu, a list, i to jeszcze na papierze spisany i ze skrzynki pocztowej wyciągnięty. Nie każdy potrafi napisać coś tak dobrego :)

    <3

  • Mateusz Macha

    Moi faworyci z tej listy:
    1. Cholernie ważny punkt. Ostatnio naczytałem się trochę o lean start-up i wprawdzie nie zrobiłem własnego biznesu, ale całkiem skutecznie wprowadziłem pivotowanie do swojego życia ;)
    3. Niezwykle korzystne i niezwykle trudne do wykonania. Zwłaszcza jak się prowadzi hulaszczy tryb życia ;)
    19. Brutalne, ale znów niezywkle potrzebne. Eliminowanie maruderów ze swojego otoczenia może zostać odebrane jako przejaw cynizmu, ale, kurka, lepiej chyba się otaczać radosnymi i kreatywnymi ludźmi, nie?

    Cała reszta – bardzo ciekawe propozycje! Szacunek, jeśli wdrożysz je wszystkie naraz. Ja mam duży problem z utrwalaniem nowych nawyków, zwykle kończy się to słomianym zapałem lub przynajmniej rozluźnieniem samodyscypliny. Masz jakiś sposób na to?

    • 1 – obok „lean” mnie jeszcze kręci robienie rzeczy na „agile”. W sensie – nauczyłem się takiej metody podchodzenia do problemu na matmie w ogólniaku, ale dzisiaj ma to nazwę i metodologię :P Warto się pokręcić, ciekawe rzeczy.

      19 – ja sobie poradziłem z tym tak: opinie osób negatywnych mnie nie obchodzą. Jeśli się na mnie fofną to trudno. Chociaż osobną kwestią jest elegancja takiego procesu. Można z kimś lekko ochłodzić relacje w dyplomatyczny sposób, to nie musi od razu być nie wiadomo jaka bardacha :)

      Największy problem mam ze zobowiązaniami ruchowymi. Ale i im dam radę :) Np. od biegania odbiłem się już z piętnaście razy. Od zeszłego tygodnia próbuję po raz szesnasty. Kto wie, może się utrzymam.

      • Mateusz Macha

        1 – rzuciłem okiem na „Agile”, faktycznie ciekawe. Termin był mi wcześniej znany, ale jakoś nie zadałem sobie trudu, żeby to dokładnie sprawdzić.

        19 – ja nie mówię, że tego nie załatwiam elegancko. Ale mimo wszystko takie podejście może zostać przez nieco wrażliwsze jednostki odebrana za nieco cyniczne. No bo przecież jesteśmy znajomymi, prawda?

        A co do zobowiązań ruchowych. Mam swoje założenie, żeby minimum trzy razy w tygodniu coś robić sportowego, optymalnie pięć. Ale staram się to zróżnicować, aktualnie czas dzielę na squasha, siłkę i narty. I jest to całkiem niezłe rozwiązanie, bo w wypadku rozluźnienia samodyscypliny i spadku motywacji, mając pewien wybór, zawsze udaje się gdzieś wkleić jakąś aktywność (piję do tego, że mając do wyboru tylko bieganie, któregoś dnia stwierdzasz „o nie, znowu bieganie…”, a tak możesz sobie powiedzieć „a może dziś dla odmiany squaszyk?”).

        • Hm. Celne. To ja mam bieganie i siłkę, tylko dwie ale faktycznie świadomość pseudowyboru sporo daje :D

  • <3

  • Jedno serce to za mało, Zrobię Ci ich 35. <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

  • Monika Strąk

    Odnośnie punktu 10 – ziemniaki się nie liczą, frytki i chipsy tym bardziej.

  • Uważaj, bo jeszcze przez punkt 18 rozdzwoni się Twój telefon ;).

  • Michał Chęciński

    Ad. 7 pomaga szczególnie jak się siedzi przy laptopie. Ja niestety od siedzenia przy laptopie mam garba :-/

  • Jako rozwinięcie/alternatywę dla 7 można zaproponować zamiast siedzenia stanie przy biurku. Wymaga trochę silnej woli na początku ale można się przyzwyczaić, a różnica jest.

  • Uwielbiam takie listy i sama stworzę niedługo swoją. Spróbuję wytrwać i sprawić, by 2014 był dzięki temu lepszy:) A powernapy u mnie się nie sprawdzają. Nie wiem, może robię coś nie tak, ale jak tylko się położę to odpływam na dwie godziny:/

    • Przegapiasz taki mały „dzyndzelek” przytomności, ostatnią okazję na wybudzenie. Wiesz co robiło paru mega mądrych ludzi? Drzemali na fotelach trzymając w dłoni klucze. Gdy klucze spadały na podłogę (mniej więcej idealnie w momencie zasypiania) rozbudzał ich brzdęk :) Ja nastawiam timer na równe 20 minut i po prostu zamykam oczy. Działa zawsze.

      • Dzyndzelek przytomności, ok, zapamiętam :D

  • Ja staram się codziennie rano wstać z uśmiechem na twarzy i powiedzieć sobie, że jestem awesome :P Taka mała dawka pozytywnego nastawienia od razu poprawia humor ;)

    • Ja na siebie patrzę jak na stos rachunków :P ale po kawie dostrzegam, że to przecież rachunki za internet a internet to szczęście.

  • MEGI

    36. BIEGAJ! :)

  • cinekcool

    A ja właśnie pisałem, że pozbywam się z otoczenia marudzących ludzi ;) Czyli dobrą drogę obrałem ;)

  • Bardzo fajna lista. Wiele z tych rzeczy stosuję. Dodałabym: hoduj jakieś zwierzę i poczuj odpowiedzialność za nie.

  • Michal Juda

    Dopisałbym ‚Siedź mniej na fejsie’. Mimo to, że dotarłem tu z fejsa.

  • junglebungle

    Co do gifa z helikopterem to niestety to historia nie pasuje do rady.
    Gdy ukazalo sie to na reddit to ludzie, ktorzy znaja sie na tym biznesie opowiedzieli, ze tylko piloci posiadajacy takie umiejetnosci (a nie jest to co niesamowitego) utrzymuja sie wynajmujac swoje umiejetnosci firmom odpowiedzialnym za wycinke lasow.

    Pilot dostaje wynagrodzenie za ilosc zaladowanego towaru i jest w stanie wyjsc na swoje wylacznie, gdy pracuje tak wydajnie jak zostalo to przedstawione. Sama praca jest ciezka i wymagajaca.

    • Moje najdłuższe doświadczenie związane z helikopterami pochodzi z paru misji w GTA V, więc umiejętności pilota zachowanego na gifie to dla mnie absolutne mistrzostwo, nawet jeśli rutynowe :)

  • Tak:)

  • Cieszę się, że się do czegoś przydała:)

  • Kaizen :)

  • niezasypiaj.wordpress.com

    Dodałabym jeszcze – ucz się regularnie czegoś nowego;)

    • Zgadzam się w 100%! Ten punkt koniecznie powinnien się znaleźć na liście. Miałam taki dość ciężki okres gdzie nic się nie działo w moim życiu i tylko regularna nauka języka i nowych umiejętności pozwoliła mi przetrwać te miesiące w miarę dobrej formie i trzeźwym umyśle.

  • Asiula

    Lista „3P” – proste, potrzebne, przemyślane. Super :) Od takich właśnie, wydawać by się mogło – banalnych rzeczy, powinno się zaczynać zmiany. Ja dodałabym jeszcze punkt, żeby zadbać o siebie wybierając się czasem do lekarza. Chyba w większości jesteśmy tutaj młodzi, ale zęby dziurawią się każdemu, a rozdwajające się paznocie mogą świadczyć, że orgaznizmowi czegoś brakuje. Szkoda chodzić takim popsutym ;) Aaa i jeszcze jeden punkt, żeby pozałatwiać zaległe, przekładane ciągle sprawy. Może należałoby w końcu oddać koledze książkę? :) O! I przypomniało mi się – jakąś codzienną czynność wykonać czasem inaczej, np. iść do pracy inną drogą, albo wypić kawkę w filiżance, a nie w kubku. Żeby nie dać się rutynie i nudzie. I oczywiście śmiać się i uśmiechać do ludzi. Nawet do tych obcych na ulicy…

  • BGN

    Rok temu w listopadzie postanowiłem sobie, że zacznę chodzić na siłownię… i chodzę dalej ;-) Z większymi i mniejszymi przerwami ale chodzę. Można? Można ;-)
    Naczynia staram się zmywać regularnie, tego jednego dnia na 10 nie wyjdzie (pozdrawiam współlokatorów, wiem, że mnie kochacie :*)
    Fajny pomysł z tym zróżnicowaniem playlist – od zawsze mam tylko jedną. I jak nie zawsze pasuje to jest szukanie w tej jednej.
    Dodałbym jeszcze, na tą chwilę – wybaczaj i naucz się wybaczać.

  • Wymień kawę na zieloną herbatę;)

    • Niet. Herbata dopiero po 17 :-)

      • od ok 5 lat nie piję praktycznie kawy i polecam.

        • Podziwiam. Też rozważam kiedyś taki gest, ale mi po prostu kawa za bardzo smakuje. Po ograniczaniu słodyczy i rzeczy zalewanych bbq to w sumie ostatni codzienny przysmak jaki mi pozostał :P

          • Nie mówię że mi nie smakuje – wręcz przeciwnie. Po prostu część większego planu – alkohol-kawa-fajki.Pozostał tylko największy z wrogów – cukier;)

          • Ech. I po co nam taka świadomość zdrowia, co? ;-)

          • Dzięki temu nie dostaję już zadyszki jak biegnę na autobus;)

          • Kamil Krakowiak

            Od ok 3 lat piję kawę praktycznie codziennie i też polecam. A zadyszki też nie dostaję.

          • Ja odstawiłem po 7 latach picia ok litra kawy dziennie.Masz czas;)

  • Jo Ma

    dla mnie ekstra te punkty :D szczególnie zgadzam się z tym kawowym i w kwestii playlisty na każdą okazję :D zresztą, jak dla mnie większość z przedstawionych pomysłów trafia w gusta, szczególnie jeśli chodzi o ćwiczenia. Nie tak dawno sama ćwiczyłam 5 dni w tygodniu po 40 minut, a teraz nagle zastój. Chyba trzeba się naładować jakąś motywejszyn :D

  • Dawid Róż

    Takie wpisy lubię! Dzięki :D

  • Ja punkt 18. w niedzielę realizuję jak nic! :D Polecam wszystkim mega mega punkt nr 4 nawet na kilka dni wyskoczyć poza Warszawę i człowiek się od razu lepiej czuje.

  • Punkt 19 obecnie bardzo ważny dla mnie, dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że to się DA zrobić :) Człowiek pozbywa się toksyn z życia codziennego i od razu jakoś tak spokojnie na duszy się robi. Z pozostałymi punktami też trafiłeś w sedno :)

  • Jest taka stronka idealnie pasująca do punktu 14: http://listenonrepeat.com :)

  • Hubert

    Czy na punkt 2 można czasem przymknąć oko? Np jak zasiedzę się przy punkcie 25. :D

  • Pingback: Pomysły na lepsze życie | przeAmbitni.com()

  • Karolina Łuć

    Jestem tutaj pierwszy raz i mam mega szczęście bo trafiłam na świetny wpis! Zaraz się cofam i czytam dalej bo chcę więcej.
    Spanie i woda są najważniejsze. Postaram się jeszcze wstawać o piątej bo poranki są piękne,
    Pozdrawiam!

  • Paulina K

    Bardzo podoba mi się ta lista! Większość rzeczy to drobiazgi, na które zazwyczaj WCALE nie zwracamy uwagi, a przyznaję rację- pomagają lepiej żyć :)

    Szczególnie podpisuję się pod punktem z odsunięciem się od negatywnych ludzi.Sama już dawno obiecałam sobie, że jak ktoś nie będzie mi odpowiadał ze względu na swój negatywny wpływ na moje emocje, to wyrzucę go ze swojej przestrzeni…. ale cóż, w życiu niestety bywa różnie i czasem jest ciężko. Ale trzeba walczyć:)

    Pozdrawiam

    Paulina

    http://za-oceanem.blogspot.com/

  • Wiedziałam, że to ja. O stresie i narzekaniu szczególnie. Nie ma za co. ;)

  • Dodałabym „Rozwijaj swoje talenty”, bo często jest tak, że jak coś przychodzi nam łatwo, to z reguły tego nie doceniamy i uparcie chcemy nauczyć się rzeczy, których nigdy nie damy rady opanować. Zamiast rozwijać to, w czym już teraz jesteśmy dobrzy i dojść do poziomu mistrzowskiego.
    Ps. Co nie znaczy, że nauka nowych rzeczy jest zła, ale np. ktoś bez słuchu muzycznego, na skrzypcach grał nie będzie, więc po co tracić czas?

    • Kaja

      Popieram! tylko z tym graniem na skrzypcach bym się akurat nie zgodziła;) i trafiło akurat na mojego konika, więc z przyjemnością wyjaśnię, o co mi chodzi. Jako zawodowa skrzypaczka (tak się śmiesznie złożyło) jestem pewna, że gry na skrzypcach można nauczyć każdego, tylko do tego potrzebny jest dobry i zaangażowany nauczyciel – to wcale nie taka trudna sztuka. A nawet jak się profesjonalnym muzykiem nie zostanie, to gra na instrumencie tak fenomenalnie rozwija mózg (bo aktywizuje bardzo różne obszary naraz), że warto to robić choćby i dlatego… no i dla niesamowitej przyjemności i satysfakcji płynącej z opanowania utworu muzycznego:) nie chcę gloryfikować własnego zawodu – ale korzyści płynące z uprawiania muzyki zostały już nie raz udowodnione naukowo, a grupa ludzi kompletnie pozbawionych słuchu muzycznego jest o wiele, wiele mniejsza, niż nam się wydaje, kiedy nasz wujek przy Wigilii próbuje się wykręcić od śpiewania kolęd, bo „mu słoń na ucho nadepnął” :)

      • Napisałam o tym, bo sama talentu muzycznego nie mam (nie, że mam mały, nie mam go wcale) ;) Więc, łatwiej było mi znaleźć przykład, pasujący do mojej sytuacji :D
        Ale jest coś w tym, co mówisz, bo da się nauczyć gry „na pamięć”, co z pewnością również nieźle rozwija. Jednak, warto rozwijać swoje talenty, niż zazdrościć ich innym i na upartego brnąć w coś, co nie jest dla nas :)

  • anu

    „Warto zacząć od codziennego robienia łóżka” – poproszę filmik instruktażowy o „robieniu” łóżka.

  • Pingback: 35 prostych pomysłów na fajniejsze życie | kwestierozne()

  • Wiktor Andrzej Adamek

    A propos punktu 18-tego – dasz się wyciągnąć kiedyś na kawę? ;)
    Btw. świetna lista, dodałbym do niej coś w stylu „naucz się gotować (albo piec)” – to super sprawa, zaczyna się od jajecznicy, poprzez naleśniki, do jakiegoś megatortu! W ogóle to jestem zaskoczony, bo wychodzi na to, że wiele elementów z tej listy regularnie realizuję!

    • Ja z moją jajecznicą i szpinakiem daję radę od 2 lat :P

      • Wiktor Andrzej Adamek

        Ale to takie wiesz, byleby przeżyć, nie umrzeć z głodu ;) Mi serio sprawia frajdę jak upiekę coś dla rodziny na przykład :)

  • Trochę niżej w komentarzach mamy dyskusję na jakieś 20 wiadomości w jakich rejonach Polski się używa której wersji :)

    • anu

      A, przeglądałam inne komentarze, ale nie dotarłam najwyraźniej do dyskusji – więc poszukam jeszcze raz. Poza zwichrowanymi środowiskami filologów nigdy nie słyszałam, żeby ktoś „robił łóżko”, wszyscy ścielą, zarówno babcie, jak i wnuczęta ;-)

    • Wiktor Andrzej Adamek

      Ja ścielę, moje rodzeństwo ścieli, bo mama mówi żebyśmy ścielili :P

    • K8away.pl

      Jak tylko przeczytałam, że zachęcasz do „codziennego robienia łóżka”, od razu założyłam, że to kalka językowa z angielskiego. Nie miałam pojęcia, że w Polsce się tak mówi! Przy okazji przyszedł mi do głowy kolejny punkt do listy – „używaj ładnego języka”. Mieszkam teraz w USA, co niestety zaśmieca mój język anglicyzmami. Są bardzo wygodne w użyciu, ale brzmi to – wiadomo jak.

  • Ja wtedy zasypiam od razu znowu : 3

  • Będą fotki i filmik :)

  • Dzięki za całą tą listę drobnych rzeczy, ze skruchą muszę przyznać, że wiele z rzeczy zaniedbałam ale chcę to zmienić :)

  • czemu dopiero teraz do Ciebie trafiłam? niemożliwe. dopisuję punkt 36., żeby częściej tu zaglądać. z tą piosenką w tle czytało się rewelacyjnie. w każdym razie zmotywowałeś. a o to pewnie chodziło : ) zamierzam wcielić w życie, póki co zapisuję jako zakładkę i będę zaglądać tutaj, sprawdzać co jakiś czas, czy się trzymam. jutro dzień zaczynam od porządnej kawy!

  • Teddy

    Czy mi się zdaję, czy kiedyś pisałeś, że 6 godzin to za mało? Cieszę się, że zmieniłeś zdanie. To śmieszna sprawa jest – śpiąc więcej nie tylko tracimy czas na spanie, ale i żyjemy potencjalnie krócej. Według statystyk 6-7h to najdłuższe życie. I jeszcze te Power Napy… odnoszę wrażenie, że trafiasz na te same strony rozwojowe co ja :)

    27. Skojarzyło mi się kiedyś gdzieś wyczytane – „wyłącz zapętlanie, pewnie masz jeszcze 1000 innych kawałków godnych słuchania”. Choć ja odcinam się od nośników cyfrowych – bo mam wrażenie, że to taki muzyczny fast food – i wolę puścić longplaya słuchając go od dechy do dechy – polecam.

    30. Following the rules leads you nowhere – Harvey Specter ;)

    32. Mnie najbardziej cieszy wparcie kogoś prywatnie, bez zorganizowanej akcji. Serce mnie boli na przykład, jak ludzie wyrzucają dobre buty, tylko dlatego, że są brzydkie. Jest masa ludzi, która chciałaby mieć obuwie w jednym kawałku. Pomóc można czyszcząc swoją garderobę. Serio, to takie proste.

    Fajnie, że ktoś zebrał do kupy tak fajną listę, wielu się przyda. Przede wszystkim jest naprawdę merytoryczna i nie ma w niej informacji-śmieci. Z dumą też zauważam, że większość punktów wypełniam każdego dnia! Może dlatego, że mam nadmiar czasu… Ale ja to lubię.

    Ale…

    8 – tu się nie zgodzę. Często na forach sportowych widać, że przychodzi ktoś z dietą na spalanie tłuszczu, zamieszcza swój jadłospis i okazuje się, że ma deficyt kaloryczny 500-1000 kcal. Szczególnie faceci czasami jedzą ja wróbelki. Jeść trzeba dużo. Ale nie śmieć-burgerów, pizz i ptasiego mleczka. Tu jest ta różnica :).

  • Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znów zacząć go rozwijać. Talent ma to do siebie, że jest, trzeba tylko o niego odpowiednio zadbać. Nie będzie to tak proste jak kiedyś, ale nigdy na nic nie jest za późno :)

  • Asiula

    Co prawda już skomentowałam ten wpis2 dni temu, ale powinnam się jednak przywitać, bo zamierzam być tutaj bardziej aktywna :) Mam na imię Aśka i mieszkam w Gdańsku, gdzie urodziłam się, pracuję i studiuję. andrzejtucholski.pl odkryłam chyba ponad rok temu, ale zaglądałam tu sporadycznie. Teraz zapisałam się na newslettera, a może z czasem ogarnę dawne posty. Mam do Ciebie Andrzeju pytanie – jak wygląda tutaj sprawa praw autorskich? Rozumiem, że zgadzasz się, aby Twoje wpisy trafiały do szerszego grona odbiorców, jako, że wszystko można udostępnić za pomocą facebook’a. Jednak moim zdaniem kopiowanie treści, bez linka kierującego, jest po prostu kradzieżą, a coś takiego niestety widziałam. Mnie osobiście denerwowałby fakt, że ktoś przypisuje sobie autorstwo tylu zacnych, ale nie swoich pomysłów. Jestem ciekawa jakie masz zdanie w tej kwestii. Pozdrawiam.

    • Nie chcę się wypowiadać w kontekście kradzieży czy nie-kradzieży, bo akurat te sprawy reguluje prawo oraz całkiem ścisła netykieta. Wg. mnie takie postępowanie z cudzymi pracami jest bardzo nie w porządku.

  • Dobra zapytam – odnośnie 5. – komuś się udało wybudzić? Jak już zasnę to na minimum 2h

  • Pani Anna Maria

    Super! Wyczerpujące i konkretne. Baaaaardzo dziękuję :)

  • Swoją drogą, to da się spać 4 godziny, tylko trzeba wiedzieć w jaki sposób to zrobić. Słyszeliście o śnie polifazowym?

  • 34. Zawsze się tłumaczę, że „szczęśliwi czasu nie liczą”, ale właśnie mnie uświadomiłeś, jak często patrzę na telefon w tym celu… Chyba sprawię sobie spóźniony prezent gwiazdkowy, +20 do wygody ;)

  • 20 i 22 -jakże wielu przydało by się to powiedzieć!!!!

    11 -2 litry to za dużo. Tyle to trzeba wypić RÓŻNYCH płynów.

    • Damian

      Dlaczego „za dużo”? Ja od dłuższego czasu piję codziennie 3l i nie narzekam na żadne nowe dolegliwości – wręcz przeciwnie. Oprócz tego kubek zielonej herbaty rano i czasem coś jeszcze.

  • Firefly

    Parę z nich ląduje w moich postanowieniach regularnie. Więc może dodam kolejny punkt-> realizuj swoje cele do końca, lub nie poddawaj się :)

  • Magdalena Wojnowska

    Lubię takie teksty – można zawsze wybrać coś dla siebie! Dodałabym jeszcze: „Nie staraj się być doskonały we wszystkim – wybierz dziedzinę życia, w której możesz być specjalistą” :) Pozdrawiam i dzięki za inspiracje.

  • Super lista :-) Kilka punktów mi się przyda, bo niby o tym wiem, ale nie zawsze pamiętam ;-)

  • gola_pionierka

    Zwykle wstaję o 5:15. Perspektywa picia gorącej czekolady w łóżku o 4:45 jest niezwykle kusząca, ale chyba nie skorzystam :)

  • kel

    Ostatnio przez Ciebie poprawiłem się, odpisując u mnie świetnie zamiast jakoś leci. Pierwsza kostka domina karmy przewrócona. :)

  • Kiedy w nowym roku będziesz miał czas na kawę? ;)

  • Dziękuję! :)

  • Adam

    Z tym spaniem, to bym sie nie zgodzil:

    „The myth was probably born from epidemiological studies that show that people who sleep 7 hours per night live longer than those who sleep 9 hours per night. However, the suggestion to restrict sleep to live longer is as smart as an effort to shrink or stretch people just because those who are very short or very tall do not live as long as an average man in the street.”

    http://supermemo.com/articles/sleep.htm

  • super :)
    tylko 6. ćwicz codziennie u mnie wygląda tak: 3x w tygodniu siłownia przez godzinę. Łatwiej i lepsze efekty, no i spacer przy okazji.
    a 11. Pij dziennie 2 litry wody na pić świeże soki z wyciskarki (w mniejszej ilości niż 2l)

  • Paulina

    O kurczę! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej osoby!!!
    Ogólnie jestem widzką Karoliny (Stylizacje), ale zaintrygowałeś mnie na jej zdjęciach i NiveaLiveTV, wczoraj obejrzałam po raz pierwszy kilka Twoich video, zaczęłam czytać bloga.
    Ten wpis jest mega inspirujący i motywujący. Zdobyłeś mnie! :D

  • nieobiektywniej

    O tak, odcięcie się od negatywnych ludzi jest bardzo pożyteczne. Podobnie jak zrobienie porządku w liście znajomych na FB. Zrobiłam tak jakiś czas temu i nie muszę się zastanawiać, czy na pewno chcę, żeby taka czy inna osoba znała informacje na mój temat.

    Dodałabym jeszcze posiadanie / ‚nabycie’ jakiejś pasji. Coś, co się z dreszczykiem planuje, a potem z radością realizuje i z sentymentem wspomina. Albo czego się nie planuje :) Spontan tez wpisałabym w listę.

    Filtr na wiadomości polecam. Od pewnego czasu tylko naskórkowo śledzę, co się dzieje, tak mierzi mnie sposób i wybór podawania informacji. I jakoś świat kręci się dalej.

    Ciekawa lista, trzymam kciuki, żeby jej autor dał radę ją realizować :)

  • Michał

    Wykonywanie tego ćwiczenia „Thoracic Bridge” nie jest najlepszym szczególnie dla osób które są „zastanę”- mogą powodować kontuzję. Prze prosty kręgosłupa raz na 30 min w zupełności wystarczy 10 powtórzeń które zajmą nam może 1~1,5 min.

  • Pingback: Artykuły must read vol. 23 | A Listly List()

  • Gallrog

    Pieniądze na akcje charytatywne? Serio?

  • Andrzej! Dzięki za te 35 pomysłów z kilku na pewno skorzystam, a z kilkoma spróbuję się oswoić, ale niczego nie obiecuje. Pozdrawiam i miłego :)

  • Lona

    Błagam, błagam, wytłumacz mi punkt 14., bo nie rozumiem (ale śmiałam się do rozpuku;).

  • Ela

    Aż chce się żyć i marzyć :)
    dziękuję :*

  • Fajne! Podoba mi się zestawienie i motywuje :) Pozdrawiam.

  • Megis

    Włączyłam sobie Kung Fu Fighting :) i od razu lżej na duszy . Uśmiech pojawił się automatycznie. Bardzo ciekawy post , i przydatny a to super ważne. DZIĘKI!

  • Marta Bąku

    dokładnie jak Megis! czytając punkt nr. 14. „Słuchaj często Kung Fu Fighting.” od razu zadałam sobie pytanie: ale dlaczego? po co? po odtworzeniu tej nuty, automatyczny uśmiech a niepotrzebne pytania od razu poszły w niepamięć;-) !

  • Mortycja Addams

    świetny wpis. bardzo mi się podobają zwłaszcza punkty o szczegółowym zaplanowaniu podróży (zwłaszcza, że mamy z przyjaciółką w planach wakacyjne wojaże autostopem), o częstym słuchaniu „kung fu fighting” (oczywiście, od razu wcisnęłam play :D) i o playlistach na różne okazje ;)

  • Ada

    23 stycznia to idealny dzień na rozpoczęcie wcielania powyższych punktów w życie, prawda? Kalendarze swoją drogą, ale to ja decyduję, kiedy rozpoczynam swój życiowy Nowy Rok i postanawiam, że to dziś. Dziękuję za te wskazówki, są dobrą bazą do dobrego planu na codzienność. Niby każdy zna, ale zebrane w kupę skuteczniej motywują (jak to mówią – w kupie siła!). I można obyć się bez rozbudowanych umoralniających noworocznych poradników. Krótko, zwięźle i w sedno.

    Podobnie jak kilku przedmówców, również z początku nie wiedziałam, o co Ci chodzi z tym Kung fu fighting. Włączyłam. I już wiem :)

  • Pingback: Hellinki #2 | HELL YESHELL YES()

  • Paula

    nie mogę wytrzymać, kilka dni temu ponownie przeczytałam ten artykuł i przy pkt. 27 przypomniała mi się pewna playlista na spotify, której za nic w świecie nie mogę znaleźć, to był blog jakiejś dziewczyny/kobiety, która właśnie tej playlisty słucha rano (świetne, stare kawałki), w ogóle to było chyba o tym jak wstawać rano czy coś w ten deseń, link do tego artykułu na 90% wzięłam stąd albo z Twojego Facebooka, kurczę, jak mi nie pomożesz to umrę śmiercią tragiczną z przegrzania mózgu
    swoją drogą pkt. 14 jest absurdalny, przez Ciebie słucham tej piosenki niemal codziennie…

  • Lecter

    a to nie jest tak, że jak człowiek nie ma pewności co do jakiejś rzeczy – sprawdza ją?

  • Pingback: Kupuj jedną płytę miesięcznie()

  • Pingback: linki godne polecenia – maj | Polskie Rękodzieło()

  • Pingback: 35 prostych pomysłów na fajniejsze życie | wszechświat sprzyja marzycielom()

  • litmanem

    Co do 7-go punku i Thoracic Bridge. To ile powtórzeń polecasz :) ?

  • Spoko lista:d Pomyślę nad wcieleniem podobnej w życie^^
    hahah, Kung Fu Fighting <3 :D

  • Twojego bloga ostatnio czytałam chyba kilka miesięcy temu, teraz trafiłam tu przypadkiem bo moja koleżanka opublikowała link do tego wpisu. Czytam sobie i czytam aż tu nagle punkt 28 – aż się uśmiechnęłam do siebie ;) Właśnie jakieś dziesięć minut temu skończyłam pisać esej, który miał przedstawić moje zdanie jeśli chodzi o Easterly’a „The White Man’s Burden” i Erbeznik’a „Money Can’t Buy You Law” poparte innymi książkami. Kurczę, lubię takie totalne przypadki i zbiegi okoliczności. A jeśli chodzi o resztę punktów – staram się wcielać w życie jak najwięcej mogę, niektóre kompletnie nie wychodzą (sprzątanie haha), a niektóre są nawykami, więc nie jest tak źle! Ubolewam jedynie nad zdrowym odżywianiem – kiedyś się (raczej) zdrowo odżywiałam, ale teraz jestem w niezbyt dobrej finansowej kondycji, więc nie stać mnie za bardzo na warzywa/owoce/mięso i lecę na niezbyt zdrowych produktach (makaron i fasola, hell yeaah!), ale jak będe tylko mogła to sobie to odbiję :D A Tobie gratuluję książki!!

  • mogę

  • Dominika Pindur

    pierwszy przeczytany post na Twoim blogu i już wiem, że będę wchodzić tu codziennie. Dziękuję. takiego tekstu mi było trzeba, o tak. Dziękuję.

  • każde 2zł z reszty otrzymanej w sklepie odkładaj do jakiegoś tajemniczego pudełka trzymanego pod łóżkiem albo za skarpetkami – po roku zdziwisz się ile pieniędzy się tam zebrało (ja opłaciłam kilka miesięcy kursu baletu, o którym marzyłam :) ), a to przecież „tylko” 2 zł jednorazowo.. ;-)

  • Marta Bo

    Jakie tam „Kung Fu Fighting” – ten kawałek to jest dopiero energetyk:
    https://www.youtube.com/watch?v=Xz-UvQYAmbg

    ;)

  • Martucha

    Ha! Jak tu nie wierzyć, że życie często samo podsyła nam pomysły ,rozwiązania i inspiracje… Jestem właśnie na etapie burzliwych zmian w moim życiu. Robię wszystko , aby były to zmiany radykalne i tylko na lepsze. Pracuję nad sobą bo to myśl kreuje rzeczywistość. I tu BUM! Trafiam całkiem przypadkiem do Ciebie, czytam i nie wierzę. .. Nad wieloma punktami pracuję, nad niektórymi planuję zacząć, ale o niektórych zupełnie nie pomyślałam! Uporzadkowałeś mi myśli i włączyłeś przycisk POWER ;-) I to jest fantastyczne w życiu, że stawia na naszej drodze mądrych i pozytywnych ludzi od których możemy się uczyć. Dzięki bardzo i pozdrawiam!

    • Wow – u mnie dokładnie taka sama sytuacja! Dziękuję Ci za tą listę i pozdrawiam serdecznie :)

  • Mam już swoja listę ale już wiem, że muszę ją poszerzyć o kilka punktów z twojej :) A ren punkt z play listami na konkretne zadania bezcenny :)

  • Natalia

    dziękuję :)