Jak żyć z innymi w zgodzie

Czas czytania: około 8 minut • Fajna codzienność
 

Jak mawia popularne powiedzenie, życie nie przyjeżdża razem z instrukcją obsługi. Płacenia podatków jeszcze można się nauczyć z internetu, ale co z innymi ludźmi? W jaki sposób nauczyć się takiej relacji z nimi, by być dla nich osobą dobrą, wspierającą, akceptującą i szczerą przy jednoczesnym zachowaniu własnej tożsamości i postaw?

(I w procesie nauki tej sztuki nie sparzyć się, nie zgorzknieć i nie zostać pustelnikiem?)

Prosta odpowiedź na to pytanie jest ukryta w jego brzmieniu. Być dla nich osobą dobrą, wspierającą, akceptującą i szczerą przy jednoczesnym zachowaniu własnej tożsamości i postaw. Gotowe. Proste odpowiedzi cechuje jednak to, że mają sens dopiero po wcześniejszym poznaniu trudnej argumentacji, która za nimi stoi.

Naukową odpowiedź przynosi psychologia społeczna, między innymi badania profesora Bogdana Wojciszke. Książki pana profesora warto zacząć od “Człowieka wśród ludzi” a także “Psychologii Społecznej”. Jeśli chcecie to mogę kiedyś część moich studenckich notatek z tej dziedziny przerobić na odrębny artykuł, w końcu czym w życiu warto się interesować, jeśli nie człowiekiem :)

Dzisiaj jednak przyszło mi do głowy zadać pytanie ze wstępu… sztuce.

Po pierwsze – ja

Jak przepięknie ujął w słowa Kurt Vonnegut:

Jesteśmy tym, co udajemy. Dlatego musimy być ostrożni z tym, co chcemy udawać.

Innymi słowy, człowiek widzi sam siebie w unikalny sposób, bardzo często oparty o wypadkową wspomnień, doświadczeń, postaw, marzeń i aspiracji. To niesamowity proces, bo potrafi dowolną sytuację rozbić na diametralnie różne interpretacje.

Jeden chłopak pracujący jako steward w tanich liniach lotniczych będzie załamany, bo będzie miał poczucie, że “marnuje życie”. Inny będzie sfrustrowany, bo zatrudnił się tam tylko na złość rodzicom i w efekcie pętla jego ambicji trwa zaciśnięta na złym drzewie. Inny z kolei będzie tym samym zatrudnieniem zachwycony, bo będzie go ono przybliżało do zostania rejsowym pilotem.

Z drugiej strony w słowach autora “Rzeźni nr 5” kryje się przestroga dotycząca myślenia o własnej przyszłości… ale o tym innym razem. Możesz zapisać się na newsletter, by nie przegapić.

Po drugie – oni

Tym razem zacytuję Mayę Angelou, wybitną amerykańską poetkę. Powiedziała ona, że gdy ludzie mówią Ci, kim są, uwierz im, przynajmniej pierwszy raz. Powód jest prosty.

Tak naprawdę nie ma żadnego innego wyjścia.

Gdy ktoś Ci się prezentuje w pewien konkretny sposób, za dużo nie zrobisz. Możesz zanotować w pamięci, że np. “coś jest nie tak” lub “z tą osobą warto uważać”, ale jeśli ktoś nadal uparcie przedstawia się jako bosonoga podróżniczka – okazjonalny hodowca alpak, to jest to jedyna wersja, którą ta osoba chce przekazać innym.

Próbując “odkryć prawdę” co najwyżej sprawi się danej osobie przykrość a i otoczenie raczej nie będzie zachwycone. Za to bosonogie podróżniczki – hodowcy alpak na pewno mają jakieś fajne historie :)

Inni ludzie to tacy “ja”, tylko że inni.

Mają swoje historie i swoje doświadczenia.

Trzeba to szanować.

Po trzecie – wszyscy razem

Efektem naszego wnioskowania może być cytat z pani Angelou z dopiskiem po kropce.

Nowa obserwacja mógłaby zatem brzmieć: “Gdy ktoś mówi Ci, kim jest, uwierz mu, przynajmniej pierwszy raz”. Ale gdy ktoś mówi Ci, kim Ty jesteś, to mu raczej nie wierz.

Jedyną osobą, która wie dlaczego z daną sprawą zachowujesz stuprocentową szczerość a z inną nie przeszkadza Ci odrobina ukrywania… jesteś tylko Ty. Nikt inny.

Problemem są bliscy ludzie. Rodziny i zaufanych przyjaciół warto słuchać i przyjmować ich uwagi z pokorą, tylko że nie bezkrytycznie. Porządnej umiejętności samooceny i tak nic nie zastąpi. Powód jest prosty: nawet jeśli bliscy Ci ludzie będą chcieli dla Ciebie najlepiej to i tak pozostaną odrębnymi jednostkami.

Nie raz miałem w życiu sytuację, w której na dokładnie ten sam problem słyszałem od przyjaciół przeciwne sobie pomysły.

Weźmy na tapetę moją niedawną zmianę nazwy bloga. Jedna bliska mi osoba (znudzona swoją pracą) doradzała mi odwagę, bo przecież “taki mam styl” i powinienem ryzykować. Druga (w trakcie poszukiwania pracy) doradzała mi wstrzymanie się, bo przecież “raczej należę do osób asekuracyjnych” i powinienem grać bezpiecznie.

Coś mi podpowiada, że w obu przytoczonych przykładach spostrzeżenia na “mój temat” tak naprawdę nie były na mój temat :)

A przecież obie osoby chciały dla mnie dobrze.

Traktuj bliźniego jak siebie samego tak jak potrzebuje

Proces uczenia się siebie i innych ludzi nie jest prosty. Nie jest też stały, bo czasem człowiek sam z siebie postanowi raczej zwrócić się do wewnątrz a tydzień później zmieni zdanie i zacznie się o wszystko pytać innych. To sztuka, której uczymy się przez całe życie. Wiedza psychologiczna i mądrzy autorzy literaccy potrafią tu bardzo pomóc :)

Warto jednak zapamiętać prostą podstawę. Innych ludzi najzdrowiej jest traktować tak, jak sami chcą być traktowani.

Dodajcie do tego drugi z wniosków – Człowiek przede wszystkim widzi siebie po swojemu – i powinno być okej.

(Ewentualnie możecie też gdzieś udostępnić trzeci wniosek: bosonogie podróżniczki – hodowcy alpak to niecodzienne i interesujące rozmówczynie, ale nie dajcie się wrobić w czyszczenie obejścia.)

Życzę Wam dużo udanych chwil, i w samotności, i z innymi :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu zajmującym się wysokosprawczością oraz ogarnianiem w późnym kapitalizmie. W drugim życiu piszę książki fabularne i scenariusze.

To jest moja strona domowa. Znajdziesz tu aktualności na temat mojej pracy oraz linki m.in. do podcastu “Przekonajmy się”, książki “I co z tym zrobisz? Rozwiń swoją wysokosprawczość”, książki “Umowy Śmieciowe”, oraz serialu audio “ej, nagrałem ci się”.

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, tiktok, instagram, newsletter, książki, ebooki itp.) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail czy komunikatory.

W przypadku jakichkolwiek problemów lub potrzeb psychoemocjonalnych, gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – psychoterapeutą lub psychiatrą. To wspaniali profesjonaliści, z których usług warto korzystać.

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies