24 pomysły na produkt online, który stworzysz w 24 godziny

Wbrew obiegowej opinii nie trzeba szalonych zasobów, by choćby jutro zacząć działać w internecie z własnym mikroproduktem - czy to w formie "side hustle", zarabiania kasy na boku, czy to…
Czas czytania: około 9 minut • Nawyki
 

Wbrew obiegowej opinii nie trzeba szalonych zasobów, by choćby jutro zacząć działać w internecie z własnym mikroproduktem – czy to w formie “side hustle”, zarabiania kasy na boku, czy to w formie sprawdzania, czy taki biznes by się sprawdził długofalowo. Łap listę szybkich pomysłów, które mogą hulać online choćby zaraz.

Wpis powstał we współpracy z Gizmi.io.

O co chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W tym wypadku Twoje.

Jestem ambasadorem i opiekunem merytorycznym akcji Influencer Boot Camp, w której możecie bezpłatnie zapisać się na 10 ultra wartościowych webinarów. Najlepsze polskie ekspertki i eksperci opowiadają w nich o swoim praktycznym doświadczeniu z prowadzenia mega chodliwego instagrama, youtube’a, robienia ebooków czy kursów online. Warto z tego skorzystać jak stąd – do tamtąd.

Wewnątrz tej samej akcji rusza też zaraz konkurs. Ci, którzy się zapiszą ze swoim produktem online będą konkurować pod kątem albo liczby sprzedanych sztuk, albo ilości zarobionego hajsu ogółem. W efekcie nie dość, że zarabiasz na sprzedawaniu własnych produktów, to jeszcze może Ci tak dobrze pójść, że zgarniesz grubą nagrodę pieniężną idącą w tysiące.

“Ale”, już słyszę w głowie wzdychanie części z Was, “ale ja nie mam produktu online”.

No fajnie. To możesz mieć jutro o tej porze.

Poznaj logikę mikroproduktów

Wewnątrz wykładów na Influencer Boot Camp dużo opowiadamy o koncepcji mikroproduktów, czyli produktów “maluchów” kosztujących niewielkie pieniądze – kilka, kilkanaście złotych – które stanowią wartościowe uzupełnienie Twojej darmowej działalności w necie, a przy okazji fajną okazję, by uczciwie zarobić na chęci Twojej społeczności, by dostać od Ciebie coś premium.

Co może być takim mikroproduktem?

A wszystko.

Lista pomysłów na produkt online, który stworzysz w dobę

Po pierwsze, to może być ebook z niepublikowanymi wcześniej materiałami. Szykujesz dobre treści na bloga lub na instagram, a jakiś uzupełniający sztosik wrzucasz w formie produktu premium. Ja tak ostatnio zrobiłem.

Po drugie, ebook będący streszczeniem dotychczas publikowanych treści. Skończyliście wrzucać gigantyczną serię cegieł na ultra chodliwe tematy? To teraz ją podsumujcie i tę wersję “TL;DR” dla zabieganych wyceńcie na dyszkę.

Po trzecie, kurs online. Ale nie koromysło na 140+ lekcji (jak moje Imperium Online), tylko coś super precyzyjnego, na mega konkretny temat.

Po czwarte, webinar. Wiedza premium, dodatkowe wyjaśnienie tematu, o którym lubicie opowiadać.

Po piąte, dostęp do zamkniętej sesji Q&A. Mniej widzów = więcej czasu na każde pytanie.

Po szóste, ebook będący planerem. Jeśli opowiadasz o jakiejś praktycznej wiedzy, tę wiedzę pewnie można wdrażać zgodnie z jakimś planem – podpowiedz swojej społeczności, jaki plan jest skuteczny wg. Ciebie.

Po siódme, ebook będący dziennikiem. Jeśli opowiadasz o jakiejś akceptacji, pewnie przyda się codzienna praktyka takiej akceptacji – a więc może dziennik?

Po ósme, zamknięty newsletter. Mój newsletter z piątkowymi, ryzykownymi emocjami jest darmowy, ale totalnie umiem sobie wyobrazić, że w innym formacie przygotowałbym go dla Was w formie premium content.

Po dziewiąte, wykład audio. To jak webinar, ale dla podcastowiczów.

Po dziesiąte, drugie konto. Masz drugiego instagrama, albo snapchata tylko dla chętnych i pokazujesz tam backstage tworzenia muzyki albo filmów? Dostęp możesz sprzedawać.

Po jedenaste, zestaw arkuszy. Jeśli coś wyliczacie – dieta, treningi, inwestowanie, oszczędzanie – pewnie możecie ludziom pomóc konkretnym arkuszem.

Po dwunaste, zestaw templatek. Jeśli tworzycie coś graficznego, czemu nie ułatwić tego innym?

Po trzynaste, ebook “wycięte treści”. Jeśli opublikowaliście książkę lub zestaw treści, to na bank niektóre elementy zostały na stole redaktorskim. Może warto je pozbierać i zrobić z nich produkt premium dla ciekawskich? (Ja do takich należę :D)

Po czternaste, codzienne medytacje. Taka lista to zawsze chodliwy wątek.

Po piętnaste, gry lub zagadki. Jeśli tworzycie np. treści parentingowe, to zestaw kolorowanego albo gier, albo zagadek brzmi jak świetny mikroprodukt do przygotowania w mniej niż dobę.

Po szesnaste, zestawy pomysłów. Jeśli regularnie inspirujecie ludzi kulturowo, albo w tematyce DIY, to pamiętajcie że najbardziej rozszerzone zestawy pomysłów i listy poleceń możecie sprzedawać za kasę.

Po siedemnaste, albumy zdjęć. Jeśli jesteście fotografami to fotki w premium jakości, np. od razu pocięte w popularne formaty tapet mogą chodzić jako gotowy mikroprodukt.

Po osiemnaste, “cegiełka“. Możecie sprzedawać jakiś fajny produkt, który funkcjonalnie będzie po prostu postawieniem Wam kawy, jeśli ktoś Was lubi.

Po dziewiętnaste, dostęp do grupy na fejsie. Społeczność, która współtworzy z Wami treści?

Po dwudzieste, zestawy presetów. Jeśli obrabiacie fotki, albo montujecie audio/wideo, to na pewno macie jakieś uproszczenia, które ktoś chętnie kupi.

Po dwudzieste pierwsze, tutorial. Jeśli z czegoś słyniecie, to może nauczcie innych, jak to się robi?

Po dwudzieste drugie, podsumowanie światopoglądu. O, to fajny produkt dla lifestyle’u. Sądzisz coś? Napisz felieton premium.

Po dwudzieste trzecie, jakieś narzędzie mentalne. To z kolei moja działka. Tak jak w tym ebooku.

Po dwudzieste czwarte, coś zrobionego ze społecznością. Spytaj się ich wcześniej o zgodę, ale jeśli polecą Ci 250 fajnych porad na stukający wahacz, to może pora wydać ebook o stukającym wahaczu :D

A o tym jak skuteczniej robić każdą z tych rzeczy dowiecie się z wykładów na Influencer Boot Camp.

Dla słuchowców

Jeśli należysz do ludzi, którzy wolą słuchać, a nie czytać, mam dla Ciebie tę samą listę w formie podcastu. Możesz go przesłuchać na Spotify, na iTunes, albo tutaj:

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie pochodzi z Thought Catalog na Unsplashn. Wpis powstał we współpracy z Gizmi.io.

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Robię sporo rzeczy.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, jeden z moich podcastów, konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies