Jak się zmotywować do pracy – sposoby dla WYJĄTKOWO opornych

Czas czytania: około 5 minut • Dyscyplina
 

Jak się zmotywować do pracy? Czasem nie trzeba. Czasem wiemy, że powinniśmy coś zrobić. Naprawdę: wiemy. To nie jest tak, że nas zamroczyło, i nagle próbujemy wyłgać się od obowiązków amnezją. Ale choćby i słońce miało zgasnąć: NO NIE CHCE NAM SIĘ.

Taaa, cześć. Witajcie. Dzisiejszy tekst będzie o prokrastynacji ;)

Czemu tak często nam się nie chce?

Dużo czynników może odgrywać tutaj rolę. Najczęstsze to zmęczenie, głód, nuda, znużenie, brak poczucia sensu pracy, zamotanie się w niepotrzebne aktywności, przepracowanie, zestresowanie… i mógłbym tak wymieniać długo.

Motywacja jest często źle rozumiana, a do tego jest całkiem krucha.

Na szczęście łatwo ją “posklejać”.

Aha, no i czasem nie jest w ogóle potrzebna :)

To bardzo ważne podstawy walki z prokrastynacją.

Czyli w prokrastynacji zawsze chodzi o motywację?

Ach, żeby tylko!

Niestety. To, o czym wspominam w tym tekście to prokrastynacja taktyczna, nawykowa, często nawracająca, bardzo szkodliwa. Wyłącznie jedna z trzech, z którymi każdy z nas regularnie musi się zmagać.

W przeciwieństwie do prokrastynacji operacyjnej (codziennej) potrafi nam nie tylko “ukraść” parę godzin tygodniowo, ale jak nie będziemy ostrożni, to przegapimy nawet całe miesiące.

Osobny tekst napiszę też dla Was o prokrastynacji strategicznej (życiowej), która potrafi ludzką psychikę zepchnąć w taki dryf, że nawet lata mijają nie wiadomo kiedy, a my nadal nie sięgamy po magisterkę, lepszy związek, nową pracę.

A życie ma się jedno, jak wspomniał w moim wywiadzie Chase Jarvis.

Opisałem te trzy rodzaje prokrastynacji w poprzednim tekście, w którym omawiam prokrastynację jako psychologiczną pułapkę, w którą wszyscy wpadamy. Kolejne “wcielenia” naszej nowej, uwagowo-motywacyjnej choroby XXI wieku będę opisywał w kilku nadchodzących artykułach, zapraszam więc gorąco do zapisania się do newslettera.

Aha – o wszystkich jej elementach, a także jak ten cały zestaw prokrastynacji skutecznie pokonać – nagrałem kurs. Nazywa się on “Pokonaj prokrastynację” i gorąco zachęcam do rzucenia okiem na spis treści oraz przykładową minutę.

Jak się zmotywować do pracy? Po pierwsze – cel i sens

Zacznę górnolotnie, bo i lubię zaczynać górnolotnie

W przypadku regularnego zmagania się z motywacją, najlepszym – i najbardziej długofalowym – rozwiązaniem będzie zrozumienie własnych celów oraz sensu, który za nimi stoi.

Czy chcemy zmienić pracę, bo aktualna nas unieszczęśliwia? A co nas uszczęśliwi? Czemu? Po czym poznamy, że jest lepiej? Kiedy uznamy, że proces zmiany zostal zakończony? Czym w naszym życiu jest praca? Czy ma tylko przynosić kasę, czy też ma nas realizować? A jeśli ma nas realizować, to jak bardzo? Częściowo? W pełni? Nawet jeśli kosztem mniejszej wypłaty?

Podobne “przesłuchanie” można zorganizować mniej wymagającym celom. Powiedzmy, że nie mamy zupełnie motywacji do ćwiczeń. Czemu? Czym są dla nas ćwiczenia? Chodzi tylko o lenia, czy o coś więcej? A może nudzimy się w trakcie i wystarczy znaleźć dodatkową rozrywkę w postaci podcastu? A może tak naprawdę-naprawdę nie chce nam się nic ze sobą robić? Czemu? Może wystarczy 50% zaplanowanego treningu by osiągnąć 90% celu? Jaki jest ten cel? Po czym poznam, że go osiągnąłem?

(To klasyczne, taktyczne podchodzenie do kwestii wymagających rozkminy.)

To nie są łatwe pytania, ale im bardziej uda nam się “przegadać” temat z samym sobą tym skuteczniejsi będziemy na przyszłość. Do sukces potrzebujemy wyłącznie notesu, ołówka, kawy i jakichś 2-3 godzin spokoju.

Jak się zmotywować do pracy? Po drugie – małe kroki i terminy

Ważnym elementem “wskrzeszania” zdechłej motywacji jest dzielenie procesu na małe kroki i ustalanie terminu dla każdego z nich.

Przyznam się Wam, że pomimo 10 lat doświadczenia z ogólnie pojętą skutecznością w życiu nadal nie potrafię się jakoś super podniecić wizją zadania, które brzmi: “zrób kurs”.

Aha.

No dobra, to ja idę zajrzeć do lodówki.

Ale wiecie co?

Jak mam przed sobą 200 zadań, z których pierwsze brzmi: “zaprojektuj podstawowy schemat kursu razem z nazwami działów”, a ostatnie zamyka całość słowami: “Kliknij [publikuj]”… to jest mi łatwiej. O wiele.

Nie rozwodzę się ciągle w głowie nad tym, ile mnie czeka. Nie martwię się, jakie to wszystko jest duże. Nie. Po prostu widzę ten jeden mały bloczek wymagający mojej uwagi – jest tuż przede mną. A potem go robię. A potem robię kolejny.

Jak powiedziałaby Anne Lamott, “bird by bird”.

To najskuteczniejsze rozwiązanie, które uwalnia mnie od ciągłego paraliżu decyzyjnego, uspokaja lęki związane z tym, co mnie czeka i – tak zwyczajnie – kusi mnie, by wzruszyć ramionami i choćby od niechcenia zabrać się za pierwszy “task”.

Jak się zmotywować do pracy? Po trzecie – wystarczy zacząć.

Serio.

Tu i teraz, i będziesz w domu.

Motywacja często uruchamia się dopiero jako efekt pierwszej podjętej aktywności, więc im mniejszy krok nas czeka, tym mniej musimy myśleć o całym tym wielkim procesie. Wystarczy drobnostka. A potem to już się jakoś toczy.

O wiele, wiele, wiele więcej rozwiązań znajdziesz w moim nowym kursie online “Pokonaj prokrastynację”!

Słuchajcie, nawet ja, czyli wieloletni “mistrz prokrastynacji” ostatecznie się ogarnąłem. Mam teraz udane życie. Prowadzę firmę. Pracuję z fajnymi ludźmi. Dopinam duże projekty i rzadko zawalam terminy. Jestem zadowolony z codzienności a dawniej często towarzyszące mi poczucie wściekłości, że nie mogę na samym sobie polegać, zupełnie się rozwiało.

Pokonałem prokrastynację. Z jej resztkami żyję w zgodzie, bo każdy musi czasem odetchnąć i pozbierać myśli. Nie zwlekam jednak. Nie czekam. Nie mam wrażenia, że życie przecieka mi przez palce.

Nauczyłem się zarówno “odkładać telefon”, gdy przerwa za długo trwa jak i w miarę sprawnie podejmować decyzje związane z większymi sprawami w życiu.

Wszystkie zastosowane przeze mnie sposoby, a także tło historyczne i podstawy psychologiczne walki z prokrastynacją zawarłem w nowym kursie online. Nazywa się on “Pokonaj prokrastynację” i przygotowałem go tak, by działał “prosto w punkt”. Ma mniej niż dwie godziny i można go dziabnąć jednego dnia.

Potem w skali tygodnia możecie od razu te dwie godziny “odrobić” czasem oszczędzonym, bo przestaliśmy prokrastynować, więc się wszystko zgadza :)

O tym, co znajdziecie w środku napisałem dużo na specjalnej stronie sprzedażowej kursu, będzie mi bardzo miło jeśli tam zajrzycie! A kolejne teksty na blogu poświęcone prokrastynacji powinny pojawić się już od przyszłego tygodnia.

Zaglądajcie często i do usłyszenia!

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcie: Jeremy Bishop ze zbiorów Unsplash.

Uwaga: Moi drodzy, prokrastynować można również z naprawdę ciężkich powodów, takich jak depresja lub zachwiana równowaga fizjologiczna ciała (np. osoby cierpiące na tężyczkę czy niedobór witaminy D mogą mieć o wiele większe problemy ze skupieniem niż osoby bez tych przypadłości). Jeśli czujecie, że temat leży głębiej i przeszkadza Wam już od lat to bardzo, bardzo proszę skoczcie zobaczyć się ze specjalistą, okej? Niech obejrzy Was terapeuta lub lekarz i niech przepisze Wam odpowiednie leczenie. Ci ludzie zdobywali przez kilkanaście – kilkadziesiąt lat doświadczenie właśnie po to, by Wam pomóc. Uszanujmy to i korzystajmy z ich wspaniałych usług :)

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies