Jak dodać kolorów swojej codzienności? (Dzięki kawie i czekoladzie!)

 

Jak dodać kolorów swojej codzienności? Szczęście to suma małych chwil. Serio. To z nich się potem składa to ogólne, trzymające mocno za serce poczucie, że życie jest okej. Że wrzesień był w porządku. Że rok był miły. Że codzienność jest dobra. Że lubię myśleć o jutrzejszym budziku.

Duże, spektakularne chwile też dodają pikanterii i fantastycznie kotwiczą wspomnienia.

Ale szczęście jako takie? Buduje się je drobnostkami.

I ja dziś o tych drobnostkach chcę Wam opowiedzieć.

Często miewam dni, w trakcie których – dosłownie – wszystko jest nieprzyjemne. Muszę wstać o godzinie, która mi się nie podoba. Muszę robić rzeczy, za którymi nie przepadam. I wiem, że do wieczora lepiej nie będzie.

Nazywam takie dni: szarymi.

Nie czekam w ich trakcie na tę jedną “super” rzeczy do zrobienia, bo specjalnie układam je tak, by były w 100% wypchane niefajnymi. Powód jest prosty. Wolę mieć jeden dzień SUPER szary niż inne trochę “zabrudzone” sprawami, których nie lubię. No więc działam hurtowo :D

Ja te szare dni specjalnie tak układam, by były full. Na tyle, na ile mogę. Wtedy reszta życia jest weselsza.

Ale wiecie co? Ja od niedawna uwielbiam te swoje szare dni. I chętnie opowiem Wam czemu tak jest :)

W skrócie: kawa i czekolada załatwią wszystko!

Gdy Auchan napisał do mnie, że kojarzę im się z kawami i czekoladami (ach, potęga marki osobistej! :D) i czy nie zadziałałbym z nimi w ramach promocji ich nowej strefy kawy i czekolady to od razu wiedziałem, w jakiej formie chcę o tych smakołykach opowiedzieć.

Bo widzicie, ja w życiu zawsze kieruję się zasadą: robić wszystko, co możliwe.

Mam dzień, na którego przebieg nie mam już większego wpływu? Jest trudny i szarawy, i ogromnie wymagający?

No jest.

Co zatem robię? Ubarwiam WSZYSTKO INNE.

Specjalnie poświęcam dodatkową chwilę na wybieranie kawy, na którą mam największą ochotę. Wybór jest ogromny, więc trwa to parę minut. Czytam sobie obwoluty, wybieram najlepszą metodę przygotowania tej kawy, wybieram pewnie chemex i dbam o rytuał, by na pewno sprawił mi przyjemność.

Wyciągam też z szuflady moje najlepsze słuchawki, których nacisk na uszach od dnia kupna sprawia mi ogromną radość. Poświęcam pięć minut na wybranie idealnej playlisty, by na pewno poprawiła mi humor.

Wybieram też mój ulubiony kubek.

Zakładam T-shirt z gry wideo, którą kocham, a który dostałem od mojego świetnego przyjaciela i potem przez cały dzień mam dobry humor, że noszę coś ekstra.

Sprzątam trochę biurko.

Aha – od razu planuję na wieczór spacer po lesie. Mieszkam teraz blisko lasu więc spaceruję po nim 2-3 razy w tygodniu. Kocham to. Patrzę na przyrodę, oddycham świeżym powietrzem, cieszę się samotnością i ciszą a także zbieram myśli. No i palę kalorie ;)

Więc w ciągu dnia mogę też sobie pozwolić na dodatkową radość.

Smakołyk.

Jak dodać kolorów? Czekoladą!

Swoją drogą, ja prywatnie często robię zakupy w okolicznym Auchan i kupuję tam przede wszystkim warzywa i różne fajne vege / eko rzeczy na moje cotygodniowe gotowanie “szamy na cały tydzień”. I jestem bardzo zadowolony jako klient. Z takich rzeczy jak godziny ciszy czy namawianie do opakowań wielorazowego użytku też jestem zadowolony.

No ale na smakołyki to tylko czasem wchodzę. Głównie wtedy, gdy wiem, że czeka mnie szary dzień. I spędzam tam parę chwil, by zadbać, by tego dnia było lepiej właśnie o tę jedną czekoladę.

Często kupię też jakiś sok, coś w stylu mandarynkowego, świeżo wyciskanego, w butelce :D

I powstaje pytanie: czy ja bym potrafił poradzić sobie bez tych atrakcji? Na pewno, bo ja już tysiąc razy przeżyłem bez nich. Ale po co, skoro WYŁĄCZNIE (!) dzięki uwadze i chwili pomyślunku można swój dzień nagle niesamowicie ubarwić?

Nie wiem jak Wy, ale mi nawet żmudna praca sprawia dużo szczęścia, gdy wykonuję ją przy kawie, która mi smakuje, w kubku, który lubię, z muzyką, którą kocham, mając nieopodal miskę czekolady, która jest ekstra i wiem, że mogę totalnie ją jeść, bo potem idę do lasu.

Uwielbiam tę swobodę emocjonalną, którą mi dają te drobnostki.

Uwielbiam ten spokój, że wszystko gra.

Że nawet gdy jest nieprzyjemnie to… jest przyjemnie.

Cenna myśl, nie?

Jak dodać kolorów? Kawką.

“Otoczyłem” trudności samymi przyjemnymi skojarzeniami i po prostu jest okej. Znacie mnie i wiecie, że “okej” to jedna z najwyższych pozytywnych recenzji, jakie potrafię wystawić jakiejkolwiek chwili.

Dlatego takich chwil życzę i Wam.

Pamiętajcie, by NIGDY nie rezygnować z przyjemności, które dodają kolorów Waszym dniom. Jeśli te przyjemności wymagają TYLKO chwili uwagi (np. wybranie świetnej kawy, której się jeszcze nie zna!) no to w ogóle nie ma tematu, wręcz musicie po nie sięgać! :D

Jak dodać kolorów? Kawką.

A jeśli przyjemność niesie ze sobą pewną dodatkową czujność (np. lubię dbać, by czekoladę spalić ruchem) to po prostu dokładam do czekolady spacer po lesie i nagle mam… dwie radości.

Zamiast jednej.

Zamiast żadnej.

Mam dwie.

To proste i zawsze mnie dziwi, czemu tak często o tym zapominam. Ale my już tak mamy, jako ludzie, że nam się spieszy lub chcemy “szybciej, więcej, mocniej”. A cała sztuczka kryje się w tym, by czasem wyhamować. Popatrzeć. I mieć wolniej, mniej i ciut delikatniej.

Ale dokładnie tego, czego potrzebujecie.

O, to Wam chciałem przekazać.

Pamiętajcie by koniecznie w nadchodzących dniach zajrzeć do Auchan na Strefę Kawy i Czekolady, bo można tam w fajnych cenach wyhaczyć “pakiety wsparcia” na każdy dzień – czy trudny, czy miły, czy taki z randką, czy taki z goszczeniem Rodziców. Ja się pokupowałem w dobre kawy i możliwe, że w szufladzie lodówki nie jedna, a na przykład cztery czekolady czekają na swoją porę :D

Cieszę się, że w obliczu tak pysznego tematu mogłem opowiedzieć Wam o tym, że czasem wystarczy niewiele, by naprawdę poczuć się lepiej.

I takiego “lepiej” Wam życzę, moi drodzy :)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Tekst powstał we współpracy z Auchan!

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies