Autor: Andrzej Tucholski | 18 lutego 2019 | Komentarze:
Czas czytania: około 8 minut

9 krajów, które zawsze chciałem odwiedzić zimą

Najbardziej lubię podróżować wiosną i jesienią. Maj i wrzesień. Dwa idealne miesiące do poznawania Polski i świata. Na mojej liście “miejsc do zobaczenia w życiu” znajduje się jednak kilka destynacji, które bardzo chciałbym zobaczyć zimą, choćby i w styczniu!

Nie piszę, że “chciałbym je zobaczyć pod gęstym śniegiem”, bo jako typowy mieszczuch i niedzielny podróżnik myślę o zimie głównie w kontekście własnego domu ;)

Innymi słowy, w przypadku niektórych miejsc z tej listy moje “zimowe” miesiące to, naturalnie, tamtejsze miesiące letnie.

Ale do tego dojdziemy w swoim czasie, ok?

Tak czy inaczej – gorąco zapraszam. Oto krótka lista krajów, do których nieodmiennie bardzo mnie ciągnie, gdy akurat w domu za oknem jakoś tak buro i bez szału. Kiedyś chcę odwiedzić każdy z nich :)

Bahamy

W moim życiu w zasadzie nie ma epizodu, bym NIE chciał odwiedzić Bahamów.

Po pierwsze, wychowałem się na “Wyspie Skarbów” Stevensona. Po drugie, bardzo lubię serial “Black Sails” będący zresztą nieoficjalnym wstępem do wydarzeń znanych z “Wyspy Skarbów”.

A jeśli obserwujecie mnie prywatnie, to wiecie też, że na jednym z największych polskich larpów “Battle Quest” jestem współzałożycielem handlowej frakcji wzorowanej właśnie na złotym wieku piractwa.

Marzy mi się kiedyś przeżyć w Polsce święta Bożego Narodzenia a potem spakować do plecaka laptop i na trzy miesiące wyjechać na Bahamy. Pracować, bo co ja innego niby potrafię robić? ;)

Ale pracować na najładniejszej plaży, jaką potrafię sobie wyobrazić.

Norwegia

Z marzeń odwrotnych – marzy mi się Norwegia. Poleciałbym tam jakoś w lutym, gdy już powoli zza chmur zaczyna z powrotem wyglądać światło.

Pewnie spędziłbym prawie cały ten wyjazd w samochodzie na zimowych oponach. Wydaje mi się szalenie fajne jechać od widoku do widoku, od miasta do miasta, i po prostu chłonąć całą tę przyrodę i zmarznięty świat. I słuchać muzyki.

A od czasu do czasu bym wysiadł i w jakichś kontrolowanych, grupowych warunkach poszedł z przewodnikiem na długi spacer na rakietach śnieżnych :)

Lubisz takie tematy? Zapisz się do mojego newslettera po więcej.


Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.

Rosja

Ja to w ogóle chętnie zobaczyłbym Rosję. Moskwę, Sankt Petersburg, Nowogród Wielki. Wszystkie te gmachy, muzea, świątynie, pomniki i place. Wszystkie bulwary.

Z jednej strony interesuje mnie ten przeogromny, tak bliski a tak daleki kraj o bliskiej nam kulturze, ale strasznie trudnej do pojęcia historii. Interesuje mnie jako całość.

A z drugiej strony tak BARDZO uwielbiam uniwersum Metro autorstwa Dymitra Głuchowskiego, że w sumie jedną z wycieczek mógłbym spędzić w samym moskiewskim metrze ;)

Ale – z ciekawostek – totalnie spiąłbym tę wyprawę na zimę. No bo hej. W jakich innych okolicznościach oglądać to, co dawno temu oglądał Piotr Wielki, jeśli nie przez pryzmat niezliczonych płatków śniegu urozmaicających widok?

Brazylia

Z Brazylią łączy się przedziwne wspomnienie z dzieciństwa. Nie pamiętam, czy to był jakiś Kaczor Donald czy też inny komiks, ale bardzo wyraźnie pamiętam zobaczony w młodym wieku obrazek, na którym ludzie w Brazylii świętują Nowy Rok.

Pływają na pontonach, trzymając w dłoniach kieliszki szampana. Dryfują sobie spokojnie po zatoce, a ich stroje kąpielowe pozwalają sądzić, że jest ciepło. Na morsów mi nie wyglądali.

A na niebie trzaskają fajerwerki.

Od tamtej pory marzy mi się przeżyć podobny obrazek :)

Kalifornia

O, a tutaj akurat byłem. W styczniu 2017 poleciałem do San Francisco na zaproszenie Tima Ferrissa i razem z nim (oraz z Chasem Jarvisem) świętowałem premierę nowej książki Tima, czyli świetnej “Tools of Titans”.

Tak jak większość USA wolałbym zwiedzić w maju, tak powiem Wam, że styczeń w Kalifornii jest bezbłędny. Pogoda lekko wietrzna, trochę chłodna, idealna na skórzaną kurtkę. Ludzie jeszcze markotni, no bo “zimno”. Mało turystów. Ale dla mnie? Turysty z mroźnej wschodniej Europy?

Bajeczka ;)

Przywiozłem stamtąd nie tylko dużo planów i ambicji, ale też furgonetkę udanych zdjęć. Niektóre możecie nadrobić w moich tekstach z tej podróży.

Do tej pory opisałem Hawk Hill, Coit Tower, Golden Gate oraz sam Pacyfik, bo czemu nie?

Lubisz takie tematy? Zapisz się do mojego newslettera po więcej.


Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.

Mazury

Oho, małe oszustwo! Przecież Mazury to nie kraj! :D

(To znaczy Kalifornia też nie, ale powiedzmy, że jest trochę większa, więc się jakoś tam broni.)

Już tłumaczę.

Otóż ja jako dziecko ani razu nie byłem na Mazurach. Na Warmii też nie. Mam rodzinę w Gdańsku i w Białymstoku, więc większość moich tras objeżdżała “prawy górny róg kraju” albo od zachodu, albo od południa. Potem przyszło mi zwiedzić Olsztyn i Gietrzwałd (zresztą promując ichniejszy festiwal kultury), ale nie było czasu zwiedzić samej krainy, pojeździć między wioskami.

Aż pewnej pięknej jesieni wybraliśmy się z Narzeczoną na samochodową wycieczkę. Przejechaliśmy wszystko, co tylko się dało – od Warmii, przez Mazury, po skraj Suwałk. I z powrotem. A potem w kółko. Stańczyki, Rapę, Leśniewo, Giżycko, Mrągowo, Ryn, Bezławki, Lidzbark, no wszystko.

Nawet taki film nagraliśmy:

(Swoją drogą – dajcie suba, bo kanał rozwija się ekstra!)

Właśnie planujemy piąty powrót. Znowu późną jesienią, bo zaśnieżone, puste, opustoszałe Mazury to jest jak wyprawa prosto do świata Wiedźmina, moi drodzy. A ja obok takiej atrakcji obojętnie nie przejadę :D

Argentyna

Dom takich cudów jak parki narodowe Los Glaciares czy Iguazu.

Dom świetnej muzyki.

Dom pysznej kawy.

Kurczę. Ma tylko dwie wady.

Po pierwsze – jest na końcu świata. Wycieczka do Argentyny to już by były dobre dwa lata przygotowań (choćby tylko pod kątem przesuwania urlopów, by wyrwać się na drugą półkulę przynajmniej na miesiąc).

No a miesiąc to minimum – Argentyna jest wszak przeogromna. To ta druga “wada”. Trasa między tymi dwoma zjawiskowymi regionami ze wstępu liczy 3 800 kilometrów, czyli – według Google’a – 50 godzin jazdy non stop.

A przecież ja bym jeszcze chciał zobaczyć Bariloche. I Buenos.

Paniedzieju, jak to zaplanować! :D

Kanada

Za Kanadę na mojej liście obwiniam w całości Scotta Pilgrima. Kiedyś film, potem i komiksy.

Nie wiem czemu – wszak Bryan Lee O’Malley raczej tych miast w tle to jakoś specjalnie ładnie nie rysuje. Ale polubiłem wizję chodzenia uliczkami Quebecu w śnieżycę. Albo przejście mostem Capilano w Vancouver. Albo przenocowanie w Fairmont Banff Springs.

Tudzież obiad na szczycie CN Tower w Toronto.

To by był bardzo “miejski wyjazd”, chyba że akurat by mnie napadło na wspominki z doskonałej książki (a także serialu!) “Terror” i nagle drogi same poprowadziły na północ, gdzieś pomiędzy Winnipeg a Resolute.

Oj, poprowadziłyby!

Lubisz takie tematy? Zapisz się do mojego newslettera po więcej.


Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.

Wietnam

Podobno w styczniu i lutym pada tam najmniej deszczu. A także jest dosyć chłodno, co mi bardzo odpowiada. Jeśli znajdę kogoś, kto wynajmie mi skuter (a także w zamian za uśmiech i parę banknotów podostarcza mnie gdzie trzeba motorówką) to w zasadzie mi więcej potrzeba nie będzie.

No, chyba że uda się większy wypad, to wtedy razem z Wietnamem zaliczyłbym coś, co mój kolega kiedyś nazwał “Szlakiem indochińskim” (nie wiem czy to fachowa nazwa?) tzn. przeszedłbym Wietnam, Kambodżę i Tajlandię jedną trasą.

W takim wypadku będę jeszcze potrzebował sporo kawy ;)

A Wy?

Gdzie byście najchętniej polecieli zimą? :D

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Zdjęcia: zbiory prywatne, a także: Ishan, Yuri Garnaev, Ignacio Aguilar, Ammie Ngo, Daniil Silantev, Agustín Diaz, Gerson Repreza, Rich Martello ze zbiorów Unsplash.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!