Autor: Andrzej Tucholski | 21 maja 2018 | Komentarze:

Praca w coworku – wrażenia po kilku miesiącach

Na początku grudnia zacząłem pracować w przestrzeni coworkingowej Mindspace i powoli zbliża się pół roku jak zaglądam tam, i działam, i skupiam się, i fajne rzeczy powstają. Dostaję też od Was dużo pytań o to jak to jest mieć biurko w coworku – postanowiłem zatem odpowiedzieć w formie tekstu :)

Z czego dokładnie korzystam?

O początku mojej współpracy z Mindspace informowałem w lutym.

Od tamtej pory moje warunki wyglądają cały czas tak samo.

Jako ambasador Mindspace’a korzystam z pakietu typu Hot Desk, czyli mam pełen dostęp do wszystkich przestrzeni wspólnych oraz do dowolnego, aktualnie pustego biurka w pomieszczeniach dla hotdeskowców. Nie prowadziłem i nadal nie prowadzę działalności, która wymaga zamykanego gabinetu, więc nawet nie interesowałem się tą opcją.

Najczęściej przychodzę do Hali Koszyki na kilka godzin w ciągu dnia. Popracować twórczo (wtedy rozsiadam się gdzieś w pobliżu kuchni – tam są fotele i niskie stoliki, idealne do kawy i rozkminiania strategii) lub pozajmować się sprawami administracyjnymi (wtedy wciskam się w kąt pokoju dla hotdeskowców i udaję marmurowy posąg tak długo, aż nie odpowiem na wszystkie maile i nie wypuszczę wszystkich ofert w świat).

Korzystam z bardzo niewielkiego procenta usług dostępnych na miejscu – przede wszystkim z baaardzo dobrze postawionego internetu i wliczonej w pakiet kawiarni. Serio. W “normalnych godzinach pracy” cieszymy się zespołem baristów i bogatym menu, na którym większość pozycji ma cenę: “free” :) A na innych piętrach są ekspresy, w których też można znaleźć ziarna niezłego sortu.

Jakie są efekty?

Jest mi niesamowicie dobrze z tym, że “mam swoje miejsce” gdzieś na mieście. Mogę tam się spotkać ze znajomym, ustawić wywiad, “przezimować” gdy inny plan się wysypie a jestem w centrum (a prawie zawsze jestem w centrum) i, generalnie, odnaleźć się w wielu innych sytuacjach, które wcześniej wymagały sporo planowania lub nagłego podejmowania wielu nieciekawych czasowo decyzji.

Czuję też, że dobrze mi się tam pracuje. Tak zwyczajnie.

Przestrzenie wspólne są inspirujące o tyle, że mają interesujący wystrój i spędza tam czas sporo ludzi. Zawiesić na nich oko, popatrzeć co robią, pogadać chwilę, poczytać tytuły książek na półce – to takie małe sprawki, ale dzięki nim kreatywność ma się dobrze i służy efektywniej. A miejsca hotdeskowe są o tyle “nudne” (w dobry sposób), że nie ma zmiłuj: po prostu skupiasz się na robocie.

“Getting things done” po całości :D

To właśnie z tą mniej kreatywną częścią obowiązków związanych z prowadzeniem własnej firmy zmagałem się wcześniej najbardziej. No bo, wiecie. W domu jest playstation. W domu są książki. W domu jest fajny komputer, na którym z montażu filmu mogę w każdej chwili uczynić alt-tab do nowej kampanii w Total War ;)

A w Mindspace mam betonową ścianę, doskonały internet, pyszną kawę, laptopa i notes.

I efekty.

Niestety, przez charakter mojej pracy i nietypowe godziny wizyt raczej walczę “mano a mano” z tym, co akurat wyświetla ekran mojego komputera zamiast poznawać nowych ludzi. Na szczęście struktura coworku jest taka, że nawet jak wszystkie szanse są przeciwko Tobie to i tak jakimś cudem poznasz 5 osób tu i ówdzie, z którymi na początku się witasz, a potem gadacie o dziwnościach w tłumaczeniu chińskiego na angielski :)

Ale, odwracając tę kwestię, lubię to, że jak chcę, to mogę pobyć sam. W kawiarni nigdy nie jest się “samemu”, bo to jednak jest miejsce publiczne pełniące wiele różnych funkcji. A cowork to cowork. Tutaj ludzie przychodzą pracować i szanują siebie nawzajem. I to jest ekstra. Nawet gdy w przestrzeni wspólnej jest 15 ludzi to i tak łatwo znaleźć skupienie potrzebne do wypełniania tasków.

Czy coś bym zmienił?

Nie wiem, jakie wredne czary są odpowiedzialne za taki przebieg wydarzeń, ale przy NAPRAWDĘ WIELU (20+) eventach dziejących się w Mindspace każdego miesiąca, z jakiegoś powodu, zawsze mam coś innego w kalendarzu akurat w te popołudnia, gdy community managerowie organizują coś praktycznie idealnie pode mnie. Tak więc zmieniłbym to, że chodziłbym na więcej wydarzeń.

Ciapa ze mnie – byłem może na trzech. A przegapiłem z osiemdziesiąt :D

No i kwestia pochodna: stanowczo za mało zaglądam po godzinach standardowego etatu. Większość członków tego coworku to ludzie pracujący w firmach (lub mający własne firmy), którzy około 17-18 idą do domu. I robi się pusto. Tak zupełnie-zupełnie. A miejsce jest całodobowe, więc nic nie stoi na przeszkodzie by odnaleźć się tam właśnie wtedy.

Na razie korzystam z tej opcji wyłącznie w weekendy, gdy nagrywam serię Jak Ogarnia :)

I z takich rzeczy, o które jestem regularnie pytany w mailach to tyle. Jak macie jeszcze jakieś pytania o to jak się żyje w coworku to koniecznie dajcie mi znać, odezwę się w komentarzach :) Wydaje mi się, że trend pracowania w takim biurze “poza biurem” (w przypadku osób kreatywnych) to coś, co będzie tylko rosło – więc może warto rozważyć tę opcję już teraz?

Ja gorąco polecam, odnalazłem się świetnie.

O Mindspace możecie więcej poczytać tutaj.

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na ludzkie życie ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganego życia. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam :)

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 3 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na ludzkie życie. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)