Jak nie ześwirować przed maturami

Czas czytania: około 6 minut • Inspiracje
 

Rano słyszycie, że od ich wyniku zależy wszystko. Przed południem, że jeśli nie zaczęliście dziewięć lat temu we wtorek o piętnastej to i tak już nie zdążycie. Po południu, że są super trudne i że nie ma co żartować, bo będzie źle. A wieczorem – żebyście odpoczęli, bo po co się aż tak spinać. A zatem: jak nie ześwirować przed maturami?

Dobra wiadomość: da się, spokojnie. Da się nie ześwirować i da się to wszystko ogarnąć :)

Zła wiadomość: będzie to wymagało odrobinę pracy.

Po pierwsze – masz to w sobie

Matury cechują się bardzo ograniczonym czasem na naukę, ogromem wymaganego materiału i zdarza się, że są trudne. Ale wiesz co? Co roku zdają je tysiące ludzi. Nie mam wobec tego żadnych wątpliwości, że masz w sobie to, co jest potrzebne, by sobie poradzić.

Serio.

I to wcale nie jest jakaś magia, by sobie poradzić. Wystarczy dobry system. Wystarczy determinacja. Wystarczy mądra praca i można sobie poradzić nawet jeśli kalendarz z dnia na dzień robi się coraz wredniejszy i wcale nie chce odroczyć sądnych dni w maju nawet o pół godziny ;)

Nie wiem, czy zdarzyło Ci się to już usłyszeć w tak prostych słowach, ale jeśli nie, to pozwól, że wręcz powtórzę. Nie ma zewnętrznych przeszkód, by matury źle Ci poszły. Nie dostaniesz trudniejszego arkusza od innych. Arkusz też nie został zaprojektowany tak, by wywalić na plecy MAKSYMALNĄ liczbę nastolatków w całej Polsce. Jasne, może być ułożony dziwnie lub niekorzystnie. Ale jest wystandaryzowany.

A rzeczy wystandaryzowane są robione tak, by dało się je ogarnąć :)

Aha – i przy okazji – jeśli przydałby Ci się NAPRAWDĘ porządny system pracy & nauki do matur, to mam dobrą wiadomość. DOKŁADNIE na ten temat nagrałem 7 porządnych lekcji wideo, które prosto i konkretnie przekażą Ci wszystko czego potrzebujesz, by zacząć systematyczną i skuteczną pracę.

Kurs, w którym uczę jak się uczyć, by przyspieszyć robotę i zwiększyć szanse na super wyniki nazywa się “Ogarnij maturę w tydzień!” i dowiesz się o nim więcej klikając w ten obrazek:

Po drugie – możesz zdążyć

Prywatnie lubię zaczynać prace nad obowiązkami wcześnie i z należytym marginesem na wszystkie błędy, które mogą w trakcie pracy pojawić się znikąd, prosto z mgły, tak, by najbardziej bolało. Ale w praktyce i tak regularnie zdarza mi się dopinać ogromne projekty na ostatnią chwilę. I wiesz co? I są w porządku. Bo to, że robisz coś późno nie oznacza, że robisz to *za* późno.

Yeah, brzmi całkiem oczywiście, nie? ;)

Ale zobacz, bo to warto naprawdę pojąć: każda minuta poświęcona na myślenie o tym, że do matur zostało mało czasu sprawia, że tego czasu zostaje coraz mniej. A każda minuta poświęcona na naukę sprawia, że po prostu działasz zgodnie z planem, porządnie, w sposób zdeterminowany i przesuwając się do celu centymetr po centymetrze.

Po trzecie – warto zrozumieć, czym maturą w ogóle *SĄ*

Nagrałem o tym ostatnio film, trzymaj:

I znowu – jeśli mogę – chcę Ci zaproponować kliknięcie w obrazek poniżej i samodzielne poczytanie, co przygotowałem dla Ciebie w moim kursie “Ogarnij maturę w tydzień!“. To, co przekazałem Ci skrótowo w tej notce omawiam tam mocniej, głębiej i z większą ilością przykładów. Tak, by na pewno siadło.

Tak, by nauka do matury przebiegała Ci szybko, bez przestojów, skutecznie i w nie najgorszym humorze.

Bo, po prostu, można :)

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

Autor zdjęcia: Ethan Haddox ze zbiorów Unsplash.

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies