Absolutna podstawa – jakich cech najbardziej potrzebują pracodawcy?

Czas czytania: około 12 minut • Kariera
 

W teorii mógłbym napisać tyle wersji tego tekstu, ile istnieje na świecie zawodów. Wiadomo, że innych rzeczy będzie wymagała firma budowlana a innych np. agencja ochrony dla celebrytów. A jeszcze innych biuro graficzne. Istnieje jednak pewien zestaw kompetencji, które będą cenione ZAWSZE.

Serio.

I kolejna dobra wiadomość – można je w sobie wyrobić.

Uniwersalnie Przydatne Kompetencje – UPK

To moja nazwa na takie cechy rynkowe, które zagwarantują każdemu większą przychylność przyszłych pracodawców, niezależnie od wybranej branży. Minimalizują one częste problemy, przez które łatwo mieć problemy na początku kariery. Pozwalają szybko się wyróżnić w codziennym życiu firmy i zwiększają szansę na premie lub awans.

Są też niezależne od predyspozycji własnych. Wystarczy dyscyplina i praca nad sobą, a mogą wejść do repertuaru zalet dowolnego człowieka. Gwarantują też sporo “miękkich” profitów. Nie prezentowanie sobą tych cech – mówiąc wprost – strasznie wkurza szefów. A jak mawiają starożytni Indianie, skoro można kogoś nie wkurzać, to po co go wkurzać.

Przygotowując się do tego artykułu porozmawiałem lub zapoznałem się z wypowiedziami ludzi zatrudniających pracowników w wielu różnych biznesach (od tekstyliów po doradztwo finansowe) i wymienione poniżej cechy powtórzyły się za każdym razem.

Podział 80/20

Używając słownictwa ekonomicznego, jeśli chcesz dobrze zoptymalizować swoje przygotowania do znalezienia super pracy, włożenie 80% wysiłku w te 20% dostępnych przed Tobą kompetencji zagwarantuje Ci, znowu, 80% efektów. Z kolei pozostałe 80% kompetencji zagwarantuje Ci brakujące 20% wyników – co może okazać się kluczowe przy sporej konkurencji lub gdy celem będzie szybki awans. Przy czym zawsze warto zacząć od podstaw, a dopiero na nich budować dalej.

To oczywiście przybliżenie, jak i w przypadku każdego podobnego zastosowania zasady Pareto, ale bardzo bliskie rzeczywistości.

Zaakceptowanie odpowiedzialności

Przy okazji, ważna uwaga: możesz trafić na wkurzającego, niekompetentnego szefa. Jeśli tak jest, to pewnie zareagujesz na moją poradę: “bądź bardziej pracowity” odruchowym tekstem: “tak? a może ten leniuch by się najpierw do czegoś przyłożył, a nie wiecznie muszę za niego świecić oczami i zasuwać?”. Rozumiem i szanuję. Też bym się wkurzał, gdybym musiał brać polecenia od kogoś, kto – w moich oczach – nie jest kompetentny.

Tylko że widzisz, szefa tak łatwo nie zmienisz. Najprostszym wyjściem będzie pewnie zmiana całej firmy. Tak więc jeśli nie masz w planach przenoszenia się do innego pracodawcy to najlepszym, co możesz zrobić, jest potraktowanie marnego szefa jako “zła koniecznego” i wzięcie pełnej odpowiedzialności za wszystko, co dotyczy Ciebie i Twoich osiągów.

W ten sposób będzie Ci łatwiej awansować/uzyskać lepsze referencje/mieć większe szanse na cokolwiek, tak naprawdę :)

(Bardzo podobne “wymaganie od samego siebie” zaprezentowałem też w tekście Jak mieć doskonały start po studiach.)

Jeśli cenisz sobie branie pełnej odpowiedzialności za swoje czyny – dogadamy się. Zapraszam na newsletter.


Wyrażam zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail newslettera Andrzeja Tucholskiego

Lista UPK

Pracowitość. Nikt nie lubi leniuchów a zdaniem wielu pracodawców to właśnie z tą najbardziej podstawową cechą rynkową jest współcześnie największy problem. Młodzi ludzie zatrudniani na różnych stanowiskach nie są pracowici. Powodów jest pewnie dużo, ale często wspominanym podejrzeniem jest pomylenie o co chodzi w pracy.

Nikt nie idzie do kina z celem i marzeniem, by z niego wyjść. No nie, jeszcze w międzyczasie jest film ;) Za to wielu ludzi idzie do pracy tylko po to by z niej wyjść i w efekcie szukają każdej możliwej okazji by trochę “przyciąć” czas faktycznego wysiłku w robocie. Problem jest tak powszechny, że jedną z najlepszych metod by wręcz “zadziwić” pracodawcę jest bycie, po prostu, ciężko pracującym człowiekiem.

(Anegdota: znajomy właściciel firmy niedawno dowiedział się od swojego magazyniera, że ten raczej nie wpadnie do pracy “bo ma kaca i mu się nie chce”.)

(Szybkim rozwiązaniem problemu niechęci do pracy – z czego może płynąć brak motywacji, by się starać – są słowa Ziga Ziglara: “Jeśli nie lubisz swojej pracy to pamiętaj, że możesz lubić siebie w tej pracy”. Oznacza to, że możemy widzieć w robocie coś więcej poza wypełnianiem celów, np. realizowanie jakichś potrzeb własnych. Wtedy jest fajniej.)

Proaktywność. Lub, mówiąc po ludzku, umiejętność znajdywania sobie zajęcia. To kwestia podobna do lenistwa, ale warto o niej wspomnieć osobno. Wielu pracodawców regularnie narzeka, że wyda swojemu pracownikowi dwa polecenia, ten je wykona i od razu przeskoczy w tryb “oszczędzania energii”. W efekcie do czasu pojawienia się kolejnego polecenia będzie, na przykład, siedział na telefonie. W pracy zawsze jest coś do zrobienia i jeśli ktoś siedzi w robocie nie po to, by z niej wyjść, ale po to, by ją dobrze wykonać – wtedy to widzi.

Bardzo istotną kompetencją jest szukanie sobie czegoś do roboty. Masz akurat “wolny przebieg”? Przejdź się po ekipie i spytaj, czy w czymś nie pomóc. Uporządkuj rzeczy na zapleczu. Przygotuj coś na jutro. To zawsze się dobrze prezentuje i zawsze jest mile widziane.

(Anegdota: pewna dziewczyna w sekretariacie wysłała tylko połowę przesyłek, bo szefowa pokazała palcem na jeden z dwóch stosów zaadresowanych kopert mówiąc “weź to wszystko i wyślij”.)

Samodzielne myślenie. Antycypacja i rozwiązywanie problemów. Kolejny element tej samej układanki. Pracodawcy bardzo cenią sobie ludzi, którzy potrafią samodzielnie myśleć. Zbliża się ważna prezentacja i polecenie brzmi: “dzisiaj odpowiadasz za slajdy”? Przygotuj je w trzech wersjach rozszerzeń, na dwóch pendrive’ach, naucz się wcześniej obsługi rzutnika i zadbaj, by każda zaproszona osoba miała notes, długopis i wodę. Podejście pracowite, proaktywne, w którym pracownik wykazuje się samodzielnym rozszerzaniem wymagań w nadprogramową dbałość jest super.

Drugą stroną medalu jest tutaj własne rozwiązywanie złożonych problemów. Szef każe ci zrobić coś na czym się nie znasz? No to nie olewasz tego ani nie robisz tego źle, tylko a) sygnalizujesz, że się nie znasz; b) szukasz kogoś, kto się zna; c) dowiadujesz się na własną rękę.

(Anegdota: na pewnym spotkaniu nie działały pliki prezentacji, bo osoba “odpowiedzialna za slajdy” uznała, że skoro nie zna się na eksporcie z keynote do powerpoint to nie musi tego robić.)

Komunikacja. Kompetencja przydatna zawsze, nie tylko w pracy ;) Jeśli ktoś często ma poczucie, że jest nierozumiany lub nie radzi sobie z przekazywaniem informacji innym ludziom to powinien się nad tym bardzo skupić przed pójściem do jakiejkolwiek roboty. Nawet zawody “samotne” regularnie wymagają kontaktu z innymi, a co dopiero branże zespołowe.

Rozwinięciem kwestii komunikacyjnych są też kompetencje pracy w grupie – przyjmowania i dawania krytyki, przyjmowania i dawania pochwał, pomagania innym, balansowania oczekiwań z wkładem własnym itp itd.

(Anegdota: Znajomy miał problem z pracownikiem w dziale, który był przekonany, że odpowiadanie innym ludziom “bo jesteś głupi” to normalna i akceptowalna forma wypowiedzi. Nawet gdy go zwalniano nie chciał przyjąć do wiadomości, że powinien nad tym popracować.)

Posłuszeństwo. Tak, wiem że przed chwilą wspomniałem wielokrotnie, że w pracowniku bardzo ważna jest samodzielność i własne działania. To mają być jednak rzeczy ściśle związane z zestawem obowiązków, które ma się wpisane do umowy. Szef mówi ci, że masz coś zrobić? Robisz to. Większość firm jest hierarchicznych i trzeba to uszanować.

Szef mówi ci, że masz coś zrobić, a jest to obiektywnie zła decyzja? Próbujesz naraz wykonać jego polecenie i uratować sprawę własnymi działaniami, niestety. W ten sposób najprościej jest się bardzo szybko wykazać jako godzien zaufania i doskonały pracownik.

(Anegdota: pewien grafik dostał polecenie zrobienia szarej strony z zielonymi wstawkami. Zrobił pomarańczową z czarnymi, bo “jemu się bardziej podobała”.)

(Rada na boku: warto jednak spróbować w życiu znaleźć taką firmę, w której na równi z posłuszeństwem będzie ceniona odwaga i np. pracownikom wolno będzie publicznie rzucać swoje pomysły, nawet jeśli będą sprzeczne z linią rozkazów wydaną przez przełożonego. Jest fajniej.)

Niedokładanie problemów. Ważne jest by nie przerzucać na nikogo innego swoich problemów. Jeśli ktoś nie rozumie poleceń, to niech nauczy się je rozumieć. Jeśli ktoś nie potrafi obsługiwać komputera, to niech się nauczy. Jeśli ktoś jest zapominalski to niech nosi ze sobą notes i wszystko w nim zapisuje.

Z drugiej strony, po podjęciu własnych starań, by nie obarczać nikogo swoimi przywarami, warto powiedzieć przełożonemu, że ma się np. regularne problemy z zapamiętywaniem rzeczy. Istnieje szansa, że razem wypracujecie interesujące rozwiązanie (np. inną strukturę przekazywania poleceń). Zdrowym założeniem będzie jednak nie liczyć na to, a co najwyżej spróbować w swoim czasie, bo czemu nie?

(Anegdota: pewna osoba reprezentująca firmę wysłała maile z błędami ortograficznymi “no bo ma dysleksję”.)

Dokładność. To jeszcze jedna cecha, która w zasadzie błyskawicznie zwraca uwagę każdego pracodawcy. Jeśli pracownik wykonuje rzeczy dobrze i do samego końca – to po prostu widać. Bardzo dobrym pomysłem będzie nauczenie się pracy dokładnej i skrupulatnej. Takiej, po której nie trzeba poprawiać. Nic bardziej denerwującego od otworzenia wieczorem plików przygotowanych przez zespół, tylko po to, by odkryć, że w 3/4 z nich trzeba wprowadzić ogrom poprawek, bo do niczego się w obecnej formie nie nadają.

Warto robić rzeczy dobrze, podwójnie, a jak trzeba to i potrójnie.

(Anegdota: słyszałem kiedyś o osobie, która regularnie robiła około 75-85% polecenia, bo regularnie nie zauważała, że jeszcze były potrzebne ostatnie poprawki itp. Nie dostała przedłużenia umowy po okresie próbnym.)

Dodatkowe kompetencje

Przy okazji chcę polecić Ci jedyne w historii bloga tłumaczenie zagranicznej publikacji. Jest to 10 kluczowych kompetencji na rok 2020 autorstwa Larry’ego Kima. Bardzo przydatne jeśli chce się pracować w Dolinie Krzemowej ;) lub, trochę prościej, rozpatruje karierę w dowolnej firmie mającej filie w różnych krajach. Korporacje included.

Jeśli masz spore ambicje – dogadamy się. Zapraszam na newsletter.


Wyrażam zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail newslettera Andrzeja Tucholskiego

Poznawanie swoich predyspozycji

Choć wymienione wyżej kompetencje można w sobie wyrobić niezależnie od posiadanych predyspozycji, klasycznie już chcę zaprosić Was do szerszego spojrzenia na sprawę. Pracowanie w czymś, co ma związek z Waszymi mocnymi stronami jest łatwiejsze, bardziej satysfakcjonujące, zajmuje mniej czasu i prawie na pewno przyniesie lepsze efekty.

Dlatego można samodzielnie pomyśleć o swoich plusach, a można też skorzystać z bardzo fajnego testu predyspozycji i kompetencji zawodowych przygotowanego dla Was przez partnera cyklu – akcję Świeża Krew do Pierwszej Pracy organizowanej przez bank Credit Agricole.

Żeby do niego dotrzeć możecie kliknąć w obrazek powyżej lub ten link. Lub ten link wyżej.

Wspominałem, że lubię ułatwiać ludziom życia ;)

Życzę powodzenia!

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies