Autor: Andrzej Tucholski | 8 maja 2017 | Komentarze:
Czas czytania: około 9 minut

7 sposobów na spostrzegawczość

Od dziecka imponowali mi detektywi. Czytałem o nich książki, oglądałem filmy. W prawdziwym życiu nie potrafiłem jednak być taki jak oni. Zawsze długo szukałem zgubionych przedmiotów i regularnie miałem problem z zauważaniem rzeczy. A potem się po prostu tej sztuki nauczyłem.

Sherlockiem nadal nie jestem, ale sprawia mi radość, że po krótkiej obserwacji tłumu albo urządzenia potrafię rozpoznać jak działa, co do niego pasuje, co odpada od schematu, gdzie to wszystko może prowadzić. Szybko wyłapuję różnice pomiędzy dwoma obiektami, łatwo znajduję ścieżki na mapach. Prawie zawsze wiem, gdzie zostawiłem klucze lub telefon.

I to nie są żadne super czary. Nie trzeba się też z takim zestawem predyspozycji urodzić. Kwestia ogarnięcia pewnych konkretnych podstaw.

Podejdźmy do tego strategicznie.

Spostrzegawczość zależy od trzech zmiennych. Precyzji, skupienia oraz nawyku szukania podobieństw.

1. Obserwuj. Najbardziej podstawową kwestią przy spostrzegawczości jest, po prostu, sama obserwacja. Trzeba umieć patrzeć tak, by dostrzegać dużo różnych wersji tej samej sceny. Raz widzieć ulicę, a raz setki ludzi idących w różnych kierunkach na tle budynków. Raz biurko, a raz stojące odpowiednio przedmioty – a każdy ma jakąś funkcję.

Żeby jakakolwiek psychologia poznawcza w ogóle zadziałała ;) trzeba najpierw “poznać” – zobaczyć. Zaobserwować. Przyjąć do wiadomości. Potrafić nazwać. Kto wie, czy to nie najtrudniejszy krok ze wszystkich siedmiu. A zarazem najbardziej uniwersalny.

Masz problem ze spostrzegawczością – naucz się dobrze obserwować świat.

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to uruchamianie możliwości poznawczych. Przyjmujemy nimi zarówno “sygnały i szumy” jak i “figury i tła”, w zależności od wybranej definicji.)

2. Precyzuj. Inna rzecz to precyzja. Wielu ludzi “będzie wiedziało, czego szuka, gdy znajdzie”, ale to akurat nic innego jak zawierzanie precyzji swojej intuicji. Jeśli macie ją rozbudowaną, super :) Jeśli nie, warto precyzować rzeczy słownie. Jeśli szukacie “telefonu” to pamiętajcie, że tak naprawdę szukacie “ostatniego miejsca, w którym mogłem używać telefonu” dzięki czemu spostrzegawczość powiąże się umysłowo również z pamięcią roboczą – i skojarzycie, że przecież szukaliście ostatnio w google przepisu na babeczki pistacjowe z białą czekoladą.

Ergo – kuchnia.

Jeśli szukacie kogoś w tłumie to bezmyślne patrzenie “w ludzi” za wiele nie da. Doprecyzowanie wszystkich wszystkich elementów, po których poznacie szukaną osobę da za to, no cóż, wszystko :)

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to precyzowanie, jaki “sygnał” lub “figura” nas interesują.)

Aha – złe doprecyzowanie celu swoich poszukiwań to dopiero dramat na całego. Rzućcie okiem na ten stary eksperyment:

3. Bądź w danym miejscu i czasie. Największym zabójcą spostrzegawczości jest “bycie myślami gdzie indziej”. E-e. Chcesz coś zauważyć, włóż maksimum wysiłku by “być” dokładnie “tu i teraz”, w tym miejscu i w tej chwili, w której jesteś.  Wbrew pozorom bycie spostrzegawczym jest całkiem wymagające. Liczenie na to, że umysł poradzi sobie z nim “gdzieś w tle”, podczas gdy większość Waszych myśli poświęcicie, no nie wiem, zbliżającemu się koncertowi Foo Fighters? No cóż.

Może przynieść wątpliwe efekty.

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to dbanie, by “kanały” poznawcze były dobrze nastrojone.)

4. Skupiaj uwagę. Spostrzegawczość to bardzo często proces trwający trwający w czasie. Jeśli nie umiesz dbać o swoją uwagę, by potrafiła bez żadnych przeszkód “działać” dłueżj niż kwadrans, to może być ciężko. No, chyba że liczysz na fartowne “odnajdywanie rzeczy” przy pomocy szczęśliwych spojrzeń i nadziei, że przelatująca mewa akurat magicznie podniesie zza szafy zgubiony portfel i zrzuci Ci go prosto w dłonie ;)

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to podkręcanie umiejętności wyszukiwania “sygnału” lub “figury” w przyjmowanych informacjach.)

5. Szukaj podobieństw. To jest kluczowe. Próba odnalezienia jednego obiektu (sygnału, ffigury) w obliczu tysięcy innych obiektów (wszystkiego, co widzisz) jest o wiele łatwiejsza, gdy zaczynasz całość otoczenia grupować w pewne powtarzalne schematy.

Mniej więcej w ten sposób działają służby ochraniające np. prezydenta w trakcie ważnych imprez. Ci super profejsonaliści są uczeni jak wygląda i zachowuje się “normalny” człowiek w tłumie, dzięki czemu są w stanie traktować dziesiątki, setki ludzi jako coś “wspólnego”, co bardzo łatwo ocenić, czy stanowi zagrożenie, czy też nie. (W profesjonalnym żargonie nazywa się to establishing a baseline for situational awareness.)

Wyobraź sobie ogromną łąkę, na której stoją ludzie w pięciu różnych czapkach. Są żółci, czerwoni, niebiescy, zieloni i biali. Chodzą w lewo lub w prawo. Wiesz, że szukasz żółtej osoby z wąsami, która idzie w lewo. W efekcie możesz ludzi z innymi kolorami czapek traktować niejako “zbiorczo”, jako schemat, po angielsku pattern. Podobnie jak i wszystkich, którzy idą w prawo.

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to zorganizowanie “szumu” lub “tła” w wygodniejsze do oceny pakiety informacji.)

Lubisz rozwiązywać problemy raz, a dobrze? Dogadamy się. Zapisz się na newsletter!


6. Ucz się wyciszać szum. Wyobraź sobie tę łąkę. OK, podzieliłeś niepasujących do Twojego precyzyjnego kryterium ludzi w pewne szerokie “zestawy”, ale oni nadal są ruchliwi i kolorowi i całkiem trudni do dokładnego przepatrzenia. Dlatego osobną umiejętnością jest wyciszanie szumu. To taki trochę level up umiejętności grupowania informacji w podobieństwa. Jeśli już wiesz, że np. wszyscy ludzie w białych czapkach, którzy dreptają w prawo, zupełnie Cię nie interesują – przestań na nich patrzeć. Przestań ich widzieć.

Spróbuj zrobić tak, by wszystkie nieinteresujące Cię kolory stały się szare. Dzięki temu żółty będzie wielokrotnie łatwiejszy do dostrzeżenia.

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to “pobawienie się nasyceniem kolorów” w taki sposób, by kontrasty “sygnał – szum” oraz “figura – tło” były wyraźniejsze.)

7. Odsiewaj to, co niepotrzebne. Na samym końcu pojawia się korzystanie z doprecyzowań. A więc nie tylko szukamy wędrującego w lewo człowieka o żółtej czapce. Wiemy też, że posiada wąsy. Zaczynamy więc błyskawicznie skanować pozostałych nam delikwentów tak długo, aż nie zostanie kilku, którzy doskonale pasują do opisu. Jak teraz zdecydować, którego szukasz? Pewnie tego, który kątem oka szuka Ciebie. W końcu każda ukrywająca się osoba wie, że ktoś ją ściga ;)

No dobra, ta końcówka to kolejny sucharek, wynikły z przesadzenia z filmami akcji w młodym wieku.

Ale zasada jest prosta. Na samym końcu swoich poszukiwań należy przejrzeć ostatnie pozostałe opcje jedna po drugiej. Do każdej z nich przyłożyć pełen proces myślowy. Gdybyśmy spróbowali tego podejścia od samego początku to pewnie szybko by nam się odechciało lub, co gorsza, utknęlibyśmy w głupim miejscu, przeładowani informacjami. Właśnie po to stosuje się szersze, psycholog pewnie by powiedział “heurystyczne” rozwiązania, dzięki którym nie stoimy w obliczu 100% problemu, tylko, powiedzmy, zostaje dla nas skromne 5%.

A pięć procent to doskonały powód, by uruchomić nasz mózg analityczny. Jakby to ujął noblista Kahneman:: myślenie wolne.

(Mówiąc psychologicznie: ten krok to, wreszcie, oddzielanie “sygnału” od “szumu” oraz “figury” od “tła”.)

Wierzę, że wiedza ta przyda się Wam nie tylko w pracy i uczeniu się, ale też w życiu prywatnym. Dziękii spostrzegawczości lepiej i szybciej wybiera się “którędy iść” na zatłoczonym chodniku. Bardzo łatwo nawiguje się przez niewygodne, zawalone informacjami strony internetowe. Bez problemu dokonuje się prostego researchu np. najtańszych biletów lotniczych lub najfajniejszych hosteli.

Mówiąc krótko: żyje się lepiej.

A przy okazji jest się o krok bliżej do bycia prawdziwym Sherlockiem, więc wiecie. Same plusy ;)

Aha.

Jeszcze coś.

W tym artykule ukryłem dla zabawy siedem błędów;

Możesz potrenować spostrzegawczość próbując znaleźć je wszystkie :)

Ciekawe, komu się uda.

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 
Bądźmy w kontakcie:
  • Ania Piwowarczyk

    Uwaga, SPOILER odnośnie video z eksperymentem:
    .
    .
    .
    .
    .
    Naliczyłam te 15, ale w trakcie pomyślałam: kurczaki, co wśród nich robi ten przebieraniec?!, więc chyba jest dobrze :)
    Najtrudniej przychodzi mi zdecydowanie 7.
    Fajny tekst!

  • A ja myslałam, że te powtórzenia to tak niechcący i już miałam pytać, co się z Tobą dzieje :D

    • makate

      A ja już chciałam pisać że z korektą coś nie tak ;) tak się składa że błędy widzę odruchowo, nawet jak nie szukam.

  • Smok

    A już miałam pytać czy korekta zawiodła :D

  • Małgosia Kosior

    Ja znalazlam tylko 4 😟 muszę jeszcze poćwiczyć moją spostrzegawczość

  • Wciąż pracuje nad spostrzegawczym myśleniem. Problem w tym, że gdy się zapominam, podejmuję decyzje podświadomie.

  • We wszystkim trzeba się “ćwiczyć” bez względu na to czy chodzi o nasze ciało, samodyscyplinę czy spostrzegawczość. Tak jak piszesz często nas gubi myślenie o dziesięciu rzeczach na raz, chaos myślowy w głowie. Jeżeli się z tego wyzwolimy to dużo łatwiej o skupienie ,koncentrację i bycie tu i teraz.

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)