Autor: Andrzej Tucholski | 7 kwietnia 2016 | Komentarze:

Kocham proste historie

Lubię, gdy historia do samego końca trzyma mnie na krawędzi fotela, bo nie mam pojęcia o co chodzi. Zawsze się cieszę, gdy reżyser lub pisarz grają ze mną w „kto jest sprytniejszy”. Poważnie. Uwielbiam te rzeczy. Ale proste historie? Proste historie kocham.

Pierwszy raz zastanowiłem się nad tym porządniej, gdy wróciłem z kina po seansie filmu Interstellar. Jakoś w tle nadal przychodziło mi wtedy rozgrywać pojedyncze misje w Assassin’s Creed IV: Black Flag. Lubię ten film i lubię tę grę. Ale, tak między nami… ile można. Ile można nakładać meta konstrukty na meta fabuły, na meta wątki fabularne i jeszcze potem mówić, że to wszystko jest meta historia dziejąca się tak naprawdę w głowie widza.

(Kto pamięta odcinek serialu Community, w którym Abed robi swój film?)

Sam przeżyłem okres ciężkiej fascynacji meta-zabawami w historiach. Gdy grałem w pierwsze Assassin’s Creed to myk z programem pozwalającym na odwiedzanie wspomnień przekonał mnie do siebie w moment. Jest to jednak tylko myk. Jedno z wielu narzędzi, jedno z wielu rozwiązań, które można ułożyć niczym wieżę z klocków, by całość stworzyła fajny, koherentny i dający radochę „produkt”. Książkę, film, grę, przygodę, przyjemność.

Gdy w 2015 przeczytałem kilkadziesiąt najlepszych światowych książek, wywiadów i poradników storytellingu i dowiedziałem się ile takich narzędzi jest W SUMIE to rozdziawiłem jeno buzię. I uznałem, że tej mety mi trochę starczy :)

Wróciłem zatem do filmów takich jak Szczęki. Wiecie o co chodzi w Szczękach? Człowiek musi pokonać bestię. Koniec. Tyle. Nic więcej. Jasne, fabuła zawiera parę ciekawych zwrotów akcji, bohaterowie przechodzą przemiany a sytuacja znajduje swoje ujście w interesującej kulminacji. Nie ma tam jednak w zasadzie nawet jednej sceny, której nie dałoby się przewidzieć wcześniej.

I to jest w Szczękach piękne :)

Z podobnego powodu uwielbiam serię o Indianie Jonesie lub, z mądrzejszych rzeczy, 12 Gniewnych Ludzi. Gdy pozna się żelazną zasadę utrzymującą te filmy w całości to reszta jest już prosta. Można zatem rozsiąść się wygodniej i cieszyć oczy i uszy (Indiana) lub duszę (Gniewni) grą aktorską, reżyserią, montażem i resztą składowych tego, co ostatecznie składa się na moje doświadczenie.

Nowe premiery też potrafią być „proste”, a tak naprawdę bardzo głębokie. Wielkie wrażenie wywarł na mnie Nightcrawler. Przytłaczający, rewelacyjny film o psychopatii i świecie mediów. Nie mniej zapadł mi w pamięć Whiplash, o którym wspominałem już na blogu i kanale nie raz.

Z seriali bardzo dobrą robotę wykonali twórcy True Detective. Zagadka jest bardzo klasyczna a jej rozwiązanie nie opiera się o żadne szczególne niespodzianki. Całość jest za to pięknym przykładem tego, jak można cudownie rozegrać wszystkie inne składniki tematyczne mrocznego kryminału. Czy do kolejnego odcinka przekonuje mnie “wielka, nie dająca się rozwikłać tajemnica”? Może, trochę, nie wiem, nie bardzo. Czy przekonuje mnie do niego styl i jakość? You know it.

Przechodząc do gier; tutaj myślę przede wszystkim o serii Uncharted. To coś pomiędzy „grą, którą Indiana Jones zawsze powinien mieć, a nigdy nie miał” a „męskim odpowiednikiem Lary Croft”. Pierwsze trzy części Uncharted wspominam tak, jak wspominam niektóre filmy.

Parę dni temu miałem okazji pobawić się wczesną wersją części czwartej, a także porozmawiać z pracującym przy niej lead designerem – Ricky Cambierem. Jeśli lubicie takie tematy to polecam poniższy film:

Widzicie, w Uncharted też są zwroty akcji, też są idące równolegle ścieżki fabularne. Ale sama logika jest tak prosta, jak to tylko możliwe. Facet, skarb, prywatny konflikt z drugą stroną. Tyle. Tylko tyle i aż tyle.

Wydaje mi się, że szczególnie doceniam proste historie właśnie w grach wideo, właśnie teraz. “U nas” meta poleciała tak odlegle, że w niektórych produkcjach zagadkę trzeba rozwiązać samodzielnie manipulując kodem samego programu :) Cieszę się, że powstają takie eksperymenty, bo to dzięki nim zmienia się ostatecznie cały rynek, a odbiorcy mają rok w rok masę zabawy do poznania i przeżycia.

Chociaż cieszę się też, że zawsze znajdą się maniacy prostych konstrukcji tematycznych, którym zależy na maksymalizacji tego, co klasyczne.

A jak jest u Was?

Też lubicie proste historie? Czy jednak więcej radości sprawiają Wam te najtrudniejsze, najbardziej poplątane? Dajcie znać w komentarzach :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!