Autor: Andrzej Tucholski | 10 lutego 2016 | Komentarze:
Czas czytania: około 5 minut

Jak wytrwać w postanowieniach – prosta strategia

Postanowienia nie są łatwą grą. Pomijam nawet te noworoczne, bo z nimi jest wyjątkowo ciężko. Każde postanowienie budzi z drzemki sporo systemów obronnych i strategii samoutrudniania.

Jak więc w nich wytrwać?

To całkiem proste :)

Wystarczy strategia oparta o założenie, że człowiek jest leniwy. Jej podstawy to:

1. Nie bierz za dużo naraz. Klasycznym błędem jest branie się za kilka nawyków naraz. To nie jest dobry pomysł. Zmęczysz się i zniechęcisz, a porażka będzie lawinowa. Dobrym pomysłem jest za to rozpoczęcie postanowień od czegoś, co ułatwi wszystkie inne postanowienia (np. uregulowanie snu, ogarnięcie finansów). Warto też rozważyć nawyki-domino (ścielenie łóżka).

2. Załóż, że będzie ciężko. Nie ma czegoś takiego jak łatwy wysiłek. Po prostu. Będzie nudno, będzie ciężko, będzie niefajnie, będzie bolało, nie będzie wiatru, będzie śmierdziało i nikt Ci nigdy nie pomoże. Ojejku, ojejku.

3. Załóż, że będzie marnie. Jak powiedział Jake z serialu Adventure Time – pierwszym krokiem by być w czymś świetnym jest bycie w tym czymś “w sumie nienajgorszym”. Nie od razu wypchniesz przed klatkę pięćdziesiąt kilo. Nie od razu wytrzymasz nawet najprostszą falę. Nie od razu Twój tekst przeczyta pięćset osób. Każdy przez to przechodził.

4. Obuduj postanowienie w dotychczasowych zwyczajach. Jeśli chcesz zacząć chodzić na siłownię i masz czas pomiędzy pracą a wieczornymi zajęciami i używasz kalendarza, to wpisz w ten kalendarz siłownię pomiędzy pracę a wieczorne zajęcia. Spraw, by nowy “problem” jak najszybciej stał się częścią rutyny.

5. Zadbaj, by było choć trochę trudno. To będzie dosyć przeciwne intuicji, ale być może Was przekonam. Zawsze wybierałem siłownię jak najbliżej domu. W efekcie nie muszę dojeżdżać. Ale w efekcie nie muszę też brać całej torby, wystarczy plecak. Ale w efekcie, na przykład latem, mogę wziąć tylko buty w rękę i szalik na kark. Ale w efekcie jak jestem na miejscu, to w sumie wróciłbym dziesięć minut wcześniej bo mam blisko. I tak dalej. Warto zadbać o to, by było choć “minimalnie” trudno, najlepiej z jakimiś rytuałami w stylu pakowania torby lub zmiany miejsca pracy.

6. Nie baw się w “małe kroki”, ale w “małą intensywność”. Jeśli chcesz chodzić na siłownię trzy razy w tygodniu to wyrabianie w sobie początkowego nawyku “raz w tygodniu” nie ma żadnego sensu. Od razu chodź na siłkę trzy razy, ale jak nie masz siły, to po prostu tam siedź. Poważnie. Czytaj książkę na rowerku. Wyrób w sobie nawyk siedzenia w tym budynku trzy razy w tygodniu po godzinę z groszami a ćwiczenia pojawią się z czasem. Najpierw pokonaj przeszkody, potem ogarnij sukces.

7. Wybierz spektakularny cel. Nikogo nie motywuje “no, byłoby fajnie gdyby”. Chcesz założyć bloga? Olej “byłoby fajnie, gdyby czytało mnie sto osób.” Wybierz sobie “za parę lat od dzisiaj ten blog otwiera mi drzwi do wywiadów z dowolnym człowiekiem, którego podziwiam”. Boom. Lepiej, prawda?

8. Dopowiedz sobie historię. To nie jest dla wszystkich, ale też wielu pomaga. Stwórz sobie historię. Kim jesteś. Czemu coś osiągasz. Czemu to jest trudne. Jak to się skończy. A potem tę historię wypełnij rzeczywistością.

9. Olej “średnio”. Nie baw się w średnie efekty. Jak mawia brzydkie, amerykańskie powiedzonko: “If you want to do two things half-assed, then it’s better to do one thing full-assed”. Przez długi czas chodziłem na siłownię z przekonaniem, że sobie “poćwiczę”. W efekcie nic to nie dawało. A potem zacząłem chodzić z przekonaniem, że pora na twardy trening. Z hardstylem na uszach. Z męskim bidonem z niebieskimi wzorkami. Voila, od razu się chciało robić rutyny :)

10. Zadbaj, by było “dobrze”. Najpierw pokonaj problemy, potem ogarnij sukces. Zadbaj o to, by w początkowym stadium wyrabiania nawyku nie wpaść w żadne pułapki. Jeśli chcesz codziennie jeździć trudne trasy samochodem, nie pij wieczorem. Jeśli chcesz ćwiczyć, zmień dietę. Jeśli chcesz pisać, czytaj.

11. Przygotuj się. Jeśli chcesz biegać, kup buty. Jeśli chcesz pisać, kup notes i długopis. Zadbaj o to, by nie mogła się odpalić wymówka “ach gdybym tylko XXXX”. Nie. Miej to *coś* i rób swoje.

12. Przemyśl, co ze znajomymi. To jest krok dodatkowy. Wielu ludzi motywuje powiedzenie wszystkim znajomym o nowym celu. Innych ludzi to paraliżuje. Rozeznaj się, do której grupy należysz i działaj zgodnie z własnym przekonaniem.

Podejście alternatywne – wypalenie i frustracja gwarantowane

Są ludzie (nie dużo, ale są; mój bro będzie wiedział, że to o nim), do których zbalansowane podejście zupełnie nie działa. Oni potrzebują przeskoczyć z trybo *zero* w tryb *jeden* i zmienić 10-20 nawyków naraz, najlepiej razem z PRZECIĘŻKIM obciążeniem organizmu wysiłkami i nieodpowiednim trybem życia.

Plusy są takie, że to czasem naprawdę działa. Minusy są takie, że jak “walnie” jedna rzecz, to sypie się całość.

Jak to wygląda u mnie?

Należę do tej drugiej grupy, ale zawsze z podkulonym ogonem wracam do myślenia harmonicznego :) Tak już mam, że muszę “sprawdzić” jak mi się powiedzie na pełnej energii i czasem się faktycznie udaje. A czasem nie. I wtedy wiem, co robić, by umieć coś ogarnąć jak myślący człowiek.

Wam też to podejście doradzam.

No, chyba że lubicie się frustrować :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne sposoby na ogarnięcie zabieganego życia.

Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). W efekcie codzienność będzie lepsza, a sprawy - ogarnięte.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 10 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 .

Piszę na nim o zabieganym życiu. I o tym, jak je ogarnąć. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)