Czas czytania: około 10 minut

25 wniosków z 25 lat życia

Minuta po północy. Końcówka kawy. Cicho, ciemno, chłodno, spokojnie. Odkładam komputer i otwieram okno. Patrzę na Warszawę i cieszę się gasnącymi światłami dalekich budynków. Coraz więcej ludzi śpi, coraz więcej myśli przelatuje mi przez głowę.

Nie wszystko mi się udało. Ba, mogę nawet zaryzykować założenie, że pod wieloma względami był to najtrudniejszy rok mojego życia. Musiałem na nowo ułożyć prawie wszystko i zmagałem się z sytuacjami, których najchętniej nie oglądałbym nawet z daleka.

Ale potem większość tych myśli wyłączam. To był też najlepszy rok mojego życia.

Patrzę na śpiące miasto i myślę sobie: “człowieku, masz od minuty urodziny. Wyluzuj.”

Bo widzisz, zacznę od tego, że jestem całkiem szczęśliwy. Nawet wtedy, gdy niespecjalnie mam powód.

Po raz pierwszy od dawna czuję się wolny od własnych oczekiwań i choć nie mam jakiegoś szalonego tempa pracy, to robię to, co chcę. I nawet robię to tak JAK chcę, a to już w moim życiu zupełna rzadkość. Jeszcze trochę takich egzotycznych pomysłów i nawet może uda mi się kiedyś pójść spać jak normalne stworzenie :)

(Nie, dobra, przepraszam, przesadziłem. To akurat niemożliwe.)

Mam też poczucie, że wiem mniej, niż kiedykolwiek. Pisałem o tym niedawno w Mojej Prywatnej Północy. Wiem mniej niż kiedykolwiek, ale to, co wiem, wiem o wiele mocniej. Nie interesuje mnie już tak bardzo to, CO chcę robić w życiu. W efekcie trochę lepiej zrozumiałem to, KIM chcę być. Jako człowiek. Nie jako bloger, nie jako biznesmen, nie jako psycholog, nie jako absolutnie niewydarzony ukulelista, tylko po prostu.

Jako człowiek.

Uczę się. Obserwuję. Robię różne rzeczy. Rozglądam dookoła. Staram się nie popełniać błędów. Codziennie rozgrywam zastane na stole karty, dbając, by chociaż minimalnie przesuwały mnie ku moim długodystansowym marzeniom i aspiracjom.

Piję dużo kawy.

Czasem złapię jakiegoś pokemona ;)

Ale oprócz tego po prostu staram się, by każdy kolejny dzień był o ten jeden procent lepszy od dnia poprzedniego.

Jakie będzie dzisiaj? Jeszcze ciężko powiedzieć. Na razie jest wspaniale, bo pracuję w pięknej kawiarni ramię w ramię z przyjaciółką i słucham dobrej muzyki i tworzę dla Ciebie tekst, choć nie mam pojęcia, czy ktokolwiek poza mną go tak naprawdę potrzebuje. Ale że potrzebuję go ja, to pisze mi się go super :)

Wiem jedno – mam urodziny.

Dwudzieste piąte.

Dzień pełen pracy i patrzenia przez okno i myślenia nad sprawami, o których normalnie jakoś tak trochę wstyd myśleć gdy za oknem jasno a dookoła inni ludzie. Chcę z tej okazji podarować Ci parę pomysłów, parę myśli. Parę wniosków, które “mocno wiem”, choć nie ma ich dużo. Pomysł na konstrukcję listy podpatrzyłem u Srinivasa Rao, ciekawego człowieka, którego działania nie raz dały mi już nieźle do myślenia.

Czy moje wnioski przydadzą się akurat Tobie?

Być może.

Wierzę, że warto spróbować :)

Muzyka do słuchania: od siebie polecam Instant Well-Being.

Czas czytania: około 10 minut

— 25 życiowych lekcji z 25 lat życia —

1. Dziel się tym, co wydaje Ci się ważne.

Z tego powodu w ogóle piszę ten tekst. Pewnie gdy spojrzę na niego za pięć lat to z rozpaczy wetrę tylko knykcie w oczy a potem poważnie rozważę emigrację do Peru, zmianę imienia na Pepito i ruszenie hodowli lam i alpak. Ale to nie ma znaczenia.

Wierzę, że ktoś mądrzejszy i poważniejszy akurat takiej sekundy naiwności może potrzebować. Tak jak bardzo szanowany przeze mnie człowiek linkujący do mojego tekstu przy okazji swoich wielkich zmian. A przecież są w internecie ludzie młodsi ode mnie, trochę mniej dojrzali, którym to coś, co robię, może minimalnie pomóc? Być może tak jest.

Nigdy nie wiesz, kim będziesz w życiu nieznanych Ci osób.

Rób więc swoje dobro na maksa i nie rozliczaj się, czy powinnaś.

Odpowiedź zawsze brzmi: owszem.

Powinnaś :)

2. Czas i tak minie.

Jeśli chcesz zrobić coś dużego, ale martwisz się, że zajmie to dużo czasu, i tak to rób. Jest takie powiedzenie, że ludzie przeceniają to co mogą zrobić jednego dnia, ale zupełnie nie doceniają tego, co mogą zrobić w rok. Miałem jesienią jeden fajny pomysł, ale trochę się go wystraszyłem, bo był bardzo duży. Teraz widzę, że już dawno byłby skończony. Ale go nie ma, bo „był bardzo duży”, cokolwiek to znaczy.

Z drugiej strony za namową świetnego człowieka zacząłem codziennie wykonywać bardzo prosty zestaw ćwiczeń.

Efekt codzienny? Żaden. Efekt miesięczny? Duży.

Poza tym pamiętaj o parafrazie tamtego starego żartu: po dwóch tygodniach nawet najgorszej diety stracisz czternaście dni ;)

3. Wielkie marzenia czasem nie są takie wielkie.

Miałem w styczniu tego roku lecieć na pewną konferencję na Hawaje. Pół roku wcześniej, latem, wyrobiłem sobie wszystkie papiery i zacząłem przygotowania. Potem, jesienią, w ciągu jednego dnia wydarzyły się dwie rzeczy. Rano odwołano hawajską konferencję a po południu Tomek Tomczyk spytał się mnie, dlaczego ja w zasadzie jeszcze nie byłem w Nowym Jorku.

Efekt? Trzy tygodnie później stałem na dachu Rockefeller Center i nie wierzyłem własnym oczom.

A w „normalnych warunkach” pewnie zabierałbym się do tego Nowego Jorku latami, bo to „przecież taka wielka wyprawa”.

4. Przeczytaj „Crossroads of Should and Must” autorstwa Elle Luny.

Serio.

5. Baw się i wyluzuj.

Z różnych powodów spędziłem wiele lat próbując za wszelką cenę dodać sobie choć trochę powagi. Nie lubiłem opowiadać o tym, że kocham gry wideo. Czasem nie jeździłem na jakieś ekstra wydarzenia, bo „trochę nie wypada”, bo „jestem już duży”.

A potem uznałem, że dla kogoś i tak będę „strasznie dziecinny”, dla kogoś innego i tak będę „strasznie poważny”, i nie mam na to żadnego wpływu. Więc równie dobrze mogę jechać na LARPa, przebrać się za Wiedźmina i kosić potwory jakby jutra miało nie być.

Efekty?

Negatywne: brak. Pozytywne: świetnie się czuję. Mam na koncie parę skoszonych utopców i oswojone bożątko. Poznałem też nowego EKSTRA kumpla a powiem Wam, że poznać nowego kumpla po studiach to wcale nie jest taka łatwa sztuczka.

6. Dużo rozdawaj za darmo i “po nic”.

Tak jak większość punktów na tej liście to efekty moich błędów z przeszłości, tak teraz chcę się pochwalić czymś, co po prostu mi wyszło :) Wierzę, że ogromną część mojego sukcesu zawdzięczam temu, że ktoś mi mniej lub bardziej bezpośrednio pomógł. Dlatego sam uwielbiam pomagać innym.

Prowadzę więc trzy różne formy poleceń: SHARE WEEK (gdzie autorzy polecają siebie nawzajem), #NIEDZIELADZIELENIA (gdzie autorzy polecają samych siebie) oraz #SĄSUPER (gdzie ja polecam super ludzi) i wiesz co?

Nic z tego nie mam. Przynajmniej nie materialnie. Ale radości czerpię z tych działań tyle, że nawet na te słabsze dni starcza z nawiązką. Więc jeśli mogę Ci coś zaproponować: też czasem zrób coś po prostu dla zabawy i dla innych. Możesz się zdziwić, ile to daje fajności w życiu :)

7. Rób swoje.

Przeprowadziłem jakiś czas temu ciekawy eksperyment. Poprosiłem ludzi, by ocenili coś, co napisałem. Przejrzałem potem kilkaset opinii zwrotnych i zrobiłem z nich ogromny excel, do którego wpisałem KAŻDĄ uwagę. A potem te dane przeanalizowałem. Wiesz co się okazało?

Dla 47% oceniających wadą tekstu było za mało dialogów.

Dla 47% było za dużo dialogów.

Dla 49% było za krótkie.

Dla 49% było za długie.

Dla kogoś zawsze coś będzie jakieś i pewnie będzie źle. Mówi się trudno. Zawsze dbaj o to, by zwiększać swój poziom i rób wszystko najlepiej jak umiesz, ale… jak nie będziesz tak robił, to to Twój problem. I tylko Twój.

Dlatego jeśli będziesz chcieć naprawdę się rozwijać to zawsze znajdziesz sposób na uzyskanie wartościowej opinii zwrotnej. Pamiętaj jednak, że ogrom takiej opinii to może być czyjś gust, a ja bym prywatnie swojego rozwoju o czyjś gust nie opierał :)

8. Nie myśl tyle o swojej ważności.

Jest takie powiedzenie, które w swojej ostatniej książce cytuje Ryan Holiday: “niechybną oznaką nadchodzącej katastrofy jest poczucie, że to co robisz, jest bardzo ważne”. Kiedyś zdarzało mi się wpaść w panikę, bo przez popsute wifi nie mogłem odpisać na maila, „a przecież to jest ważne, żebym odpisał”.

Nie. To nie było ważne.

Różne życiowe przygody (raczej mniej miłe, niż miłe) skutecznie wybiły mi z głowy podobne głupoty i powiem Ci, że dawno nie czułem się lepiej. Dzięki temu spokojowi przeprowadziłem bardzo udany rebranding bloga. Kiedyś nigdy bym się na niego nie zdecydował. Przecież „zabiłem swoje dziedzictwo”. A potem przestałem sobie wyobrażać jakiekolwiek dziedzictwo i w efekcie, po prostu, lepiej bloguję i mogę skuteczniej pomagać fajnym ludziom :)

9. Przesłuchuj co jakiś czas The Sunscreen Song.

10. Dużo odpoczywaj.

Jak nie można, to pracuj, jasne. Ale jak można, to rób to co kochasz i TYLKO TO CO KOCHASZ, bo inaczej możesz zrobić sobie krzywdę nawet na parę lat. Kiedyś nie byłem w stanie patrzeć na książki przez dobry rok, bo tak bardzo zmuszałem się do czytania ich 24/7 przez parę miesięcy wcześniej.

Nie było warto. Dlatego pamiętaj, wpisuj kalendarz w odpoczynek. Nawet jeśli masz się czuć z tym głupio.

11. Dużo czytaj.

To chyba najważniejsza rzecz, jaką człowiek może robić w życiu. Z książek non-fiction – poradników, biografii, podręczników – dowiesz się jak rozwiązać KAŻDY problem na świecie. Nawet w przypadku kwestii tak trudnych jak globalne kryzysy lub przeciwdziałanie skomplikowanym chorobom.

Z książek fikcyjnych – literatury pięknej, opowieści fantasy, kryminałów – dowiesz się jak może myśleć inny człowiek, a nie ma w relacjach międzyludzkich niczego ważniejszego od empatii.

I Ty te sposoby na globalne kryzysy oraz międzyludzką empatię możesz „łyknąć” za darmo (z biblioteki) lub za małe pieniądze. Czytanie książek jest kluczowe dla udanego życia. I każdy upływający rok życia tylko mnie w tej myśli umacnia. Nawet jeden dodatkowy tytuł miesięcznie może zrobić wielką różnicę.

12. Miej o sobie dobrą opinię.

Tak jak nie warto przeginać ze złudzeniami własnej wielkości, tak MEGA kluczowe jest, po prostu, bycie spokojnym o własną wartość. Jasne, że różnie z tym bywa, tak jak i nie można rozliczać człowieka z niskiej pewności siebie, ale nad tym można zwyczajnie pracować. Jak nad wszystkim innym w życiu.

(Na przykład dzięki książkom.)

Widzisz, dobra opinia o sobie jest trochę jak odwrotność cynizmu. Zgodnie ze słowami Ryana Holidaya cynizm to samospełniająca się przepowiednia. Zakładasz, że ludzie mają złe intencje więc traktujesz ich tak, jakby mieli złe intencje. W efekcie oni to wyczuwają i nie chcą mieć dobrych. To też działa w drugą stronę.

Gdy zakładasz, że jesteś dla innych ludzi – po prostu – innym wartościowym i fajnym człowiekiem, takim jak oni sami, to też traktujesz ich inaczej. I w efekcie i Tobie, i im, jest w życiu lepiej. Tak mówiła i Maya Angelou, i Kurt Vonnegut.

13. Zawsze miej przy sobie notes.

Na ostatnie pięć wielkich pomysłów wpadłem: w kolejce w sklepie, tuż przed snem, robiąc jajecznicę w kuchni, w trakcie prysznica i pod koniec mega ważnego Skype’a z jedną dużą firmą. Dzięki rozrzuconym WSZĘDZIE po mieszkaniu i kieszeniach skrawkom papieru zapisałem wszystkie.

Dwa są teraz w realizacji.

Dzięki noszonemu w plecaku notesowi napisałem też dla Ciebie powitanie z Nowego Jorku, choć nie miałem wtedy przy sobie ani komputera, ani internetu :)

14. Czasem po prostu nie wychodzi.

Choćbyś Ty chciała. Choćby wszyscy chcieli. Tak po prostu już czasem w życiu jest, że coś nie wyjdzie. I tyle. Można to potem analizować, można to też ratować. Ale z pewnymi rzeczami po prostu trzeba umieć się pogodzić.

Nauka tego punktu przychodzi mi najtrudniej.

15. To, że w coś wierzysz, nie oznacza, że to się wydarzy.

Twój kandydat może przegrać. Twój szef może Ci nie pomóc. Twoja drużyna może odpaść. Twój partner może się z Tobą nie dogadać. Twój projekt może nie zostać wybrany.

Nadzieja jest ważna, ale nie jest magią.

16. Wierz w to, czym się zajmujesz.

Nadzieja może i nie jest magią, ale jeszcze NIGDY nie słyszałem o kimś, kto osiągnął światowy sukces „na odwal się”. Jeśli już coś robisz to rób to dobrze. Z sercem, miłością, przyłożeniem i troską. Zgodnie ze słowami Ziga Ziglara: nawet gdy nie lubisz jakiejś pracy, możesz zawsze polubić siebie w tym, jak tę pracę wykonujesz. Wtedy efekty zaskakują a problemy “magicznie” się “same” ogarniają :)

Z tym też się często zmagam.

17. Miej dużo wątpliwości.

Od lat mam tak, że wątpię. We wszystko. Często. Lubię zadawać pytania i nie lubię się oszukiwać, że coś wiem „na pewno”. W efekcie szybko zauważam błędy we własnych zachowaniach i jestem w stanie błyskawicznie zareagować czymś mądrzejszym niż panika lub pełen „shut down”. No, a przynajmniej się staram tak zareagować :)

Jak uda Ci się zbalansować punkt szesnasty i punkt siedemnasty to powiedz mi jak to się robi, poproszę. Chętnie poprawię swoje umiejętności na tym polu, bo mój bliski przyjaciel kiedyś mnie chyba sieknie krzesłem za wieczne przechyły to w jedną, to w drugą stronę :)

18. Ciesz się pierdołami.

Kawą. Wodą. Słońcem. Ciepłem. Bluzą. Dłonią. Wiatrem. Wzrokiem. Miętą. Chłodem. Czekoladą. Szumem. Zmęczeniem. Wszystkim.

W trudnych czasach to jest być albo nie być, wiesz?

19. Miej swój cel.

Nie przejmuj się tym, jakie cele są akurat „modne”. Staraj się przytomnie spojrzeć na to, jakie cele sugerowali Ci ludzie z Twojego otoczenia i zakwestionuuj ich osąd. Przegadaj uczciwie sama ze sobą, jaki cel sprawia, że AŻ CI SIĘ CHCE, że aż skrzydła rosną, że aż podatki się wydają niskie. A potem się nim zajmij.

A wiesz czemu warto jest mieć swój cel?

Po pierwsze, będzie Ci łatwiej potem pamiętać, czemu coś robisz.

“Po drugie” jest lepsze.

Po drugie, nie martwisz się wtedy życiem :)

20. To, że coś długo trwa, nie oznacza, że jest wieczne.

To działa w obie strony. Wykonywana przez lata praca może się okazać od lat niepotrzebną, ale przyzwyczajenie zrobiło swoje. Ciągnięty przez lata związek może obu stronom sprawiać trudności, ale kwestionowanie go jest trudne. Trwający przez lata konflikt może obu osobom bardzo nie pasować, ale wycofywanie się ze swoich pozycji jest nieprzyjemne. Długi okres chandry może drażnić i podcinać ambicje, ale walczenie z nim może narazić na nieprzyjemne myśli.

Prace się zmieniają, związki rozpadają a przyjaciele wracają. Nastrój się zmienia.

To truizm, ale po osiemdziesięciu latach rośnięcia drzewa wystarczy jedno popołudnie z siekierą i tydzień u stolarza, by móc podarować bliskiej osobie potrzebną mu kołyskę dla dziecka.

21. People are in our lives for a reason, a season or a lifetime.

Lubię to powiedzenie. Bardzo nie lubię orientować się, że trzeba kogoś w kontekście tych „kategorii” przemyśleć a jeszcze bardziej nie lubię czuć, że ktoś „przemyśliwuje” mnie. Ale to też jest pewien element życia i się tego nie przeskoczy. Czasem ktoś jest z pewnego konkretnego powodu. Czasem jest na jakiś czas.

A czasem jest na zawsze.

22. Pracuj nad empatią.

Każdego dnia staraj się przynajmniej pięć razy zrozumieć czyjś punkt widzenia. Najlepiej kogoś, kto nie ma z Tobą ZUPEŁNIE NIC WSPÓLNEGO. Po jakimś czasie będziesz to robić automatycznie. A potem będziesz lepszym człowiekiem.

Jak rapował Łona – Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość. Wątpliwością społeczną jest właśnie empatia. Dzięki niej wiesz, że Twoja prawda nie jest jedyną prawdziwą. Dzięki niej nawet wroga poskromisz spokojem. Dzięki niej od razu zrozumiesz, że jeśli ktoś docina Ci na tle pracy, to być może ma własne lęki, i Ty te lęki możesz zaadresować, i nagle stać się w życiu tej osoby bardzo ważną jednostką.

Dzięki empatii możesz prawie wszystko.

23. Miej granice.

Empatia to jedno, asertywność – drugie. Oprócz zrozumienia i szacunku dla innych, pamiętaj, by dbać o standardy tego, jak inni traktują Ciebie. Nie wydaje mi się, by warto tu było przesadzać, ale może się mylę. Być może właśnie trzeba mieć granice twarde niczym granitowy mur. Na razie wiem tylko tyle, że zmiękczanie ich faktycznie nie przynosi nic dobrego.

Nikomu.

24. Emocje innych ludzi nie są Twoimi emocjami.

To jest rada, którą dostałem niedawno od bliskiej przyjaciółki i dopiero zaczynam ją rozumieć. Czuję jednak, że jest to jedna z tych pięknych prawd, które – gdy już pojmę – naprawdę mocno na mnie wpłyną.

Wiesz czym się różni empatia od niedojrzałości? Każdy potrafi ryczeć, gdy druga osoba opowiada mu o prywatnej tragedii. Ale dopiero dojrzały człowiek potrafi wysłuchać, zadbać i uspokoić osobę, która przeżywa tragedię, bo akurat kolejny płacz jakoś super pomocny to wtedy nie jest :)

25. Często się dostrajaj.

Na koniec zostawiłem najważniejszą lekcję. Na urodziny sam sobie życzę, by rzadko o niej zapominać, bo jest naprawdę wyjątkowo potrzebna dosłownie każdego dnia. Pisałem o niej w Jak się odnaleźć, pisałem o niej w Mojej prywatnej północy.

Codzienność bywa różna. Czasem staniemy się dzięki niej „bardziej” tacy, jacy chcemy być. A czasem nas od tego wymarzonego zestawu wartości odsunie, bo się potknęliśmy, bo ludzie się czasem potykają. Nie jest to aż tak ważne w kontekście jednego dnia. Ale raz na dziesięć, pięćdziesiąt dni dobrze jest się zsynchronizować. Dostroić. Przemyśleć. Ułożyć. Posprzątać.

Wartości są cenne, trudne, kruche i drobne. Ładne ich ułożenie nie jest łatwe nawet wtedy, gdy masz super skupienie. A jak coś Cię ciągle zajmuje, to jest to zwyczajnie niemożliwe.

A szkoda, bo ułożone wartości są prostsze, twardsze i większe od wszystkich innych przeszkód w życiu :)

— — —

O, i widzisz. Nadal nie wiem czy którykolwiek z tych punktów w czymkolwiek Ci pomógł. Mi wydają się ważne, bo większość z nich opłaciłem sporą ilością bardzo, bardzo negatywnych emocji i doświadczeń. Wierzę jednak, że dobrze jest takimi rzeczami się dzielić, bo, jak pisałem wcześniej, kto wie.

Być może właśnie kogoś zanudziłem tak, że właśnie rozważa sprzedanie smartphone’a by nigdy więcej nie marnować internetu w telefonie na podobne bzdury :D

A być może komuś urozmaiciłem jechanie autobusem.

A być może komuś pomogłem z czymś w miarę ważnym, na co od dawna miał odpowiedź, tylko się jeszcze wstrzymywał, bo brakowało ostatecznego bodźca.

Skoro mam urodziny i generalnie dużo ujdzie mi płazem, to wrzucam sobie w obrazek w nagłówku statek kosmiczny :D A także chcę złożyć proste życzenia właśnie Tobie. Żeby jak najczęściej Twoją rolą w życiach Twoich bliskich było właśnie bycie bodźcem. Agentem zmiany. Ciepłym wiatrem. Potrzebną siłą i silnym ramieniem tam, gdzie akurat jest to potrzebne.

Twoi bliscy muszą mieć wielkie szczęście, ze jesteś w ich życiach :)

Trzymaj się ciepło i niech tak będzie jak najdłużej.

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

Bądźmy w kontakcie:
  • Jacek

    Wszystkiego najlepszego! Dziękuję.

  • Daria

    Jeszcze raz: najlepsze życzenia :) Mogę się podpisać pod każdym z tych wniosków, a jestem od Ciebie młodsza o 3 lata. Ostatnio też zaczęłam się zastanawiać nad różnymi rzeczami i stwierdziłam, że warto otaczać się ludźmi lepszymi od siebie. W myśl zasady “z jakim przystajesz, takim się stajesz” :) Ufam w to, że od ludzi można się nauczyć wielu rzeczy, zarówno wartościowych, jak i – niestety – szkodliwych. Ale właśnie dla tych wartościowych warto podjąć ryzyko. Warto obserwować czyjeś zachowania, próbować je zrozumieć, a nawet przejąć i stosować u siebie.

  • Anna Maria Cza

    1. Uwielbiam Twoją personalizację tekstów w zależności od płci (chyba, że wszystkie teksty piszesz do kobiet) – pewnie NSA mnie przez to podgląda pod prysznicem, ale mam takiego banana zawsze na twarzy, że warto;)

    2. Tak, jadę autobusem. Masz kamery pomontowane, czy jak?

    A na serio, to bardzo fajny tekst i myślę, że będę wracać – parę rzeczy już stosuję od dawna, parę muszę zacząć;)

  • Wszystkiego Najlepszego Andrzeju i w szczególności podpiszę się pod jednym z punktów – RÓB SWOJE!
    Sam wiem, że nie jest to łatwe – śmiech, krytyka, niedowierzania. Efekt? Realizacja marzeń i osiąganie celów – a później szacunek i uznanie często tych samych ludzi, którzy wcześniej byli sceptyczni.

    Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego!

  • Ania Piwowarczyk

    Andrzej, jesteś ciepłym, mądrym, wrażliwym człowiekiem i bardzo mi miło, że mogłam dziś przeczytać ten tekst :)

  • Chętnie bym zatrzymała się w wieku 27 lat w którym obecnie jestem ale potem przychodzi mi do głowy pewna myśl. Mam 27 lat. Moje życie dopiero niedawno nauczyłam się stawić na tory, które wiodą w moim kierunku, a nie kierunku w jakim kierowali by mnie inni. Jest mi z tym o wiele lepiej. Wciąż pracuje nad asertywnością i idzie mi opornie ale do przodu. Tak więc stwierdziłam, że im jestem starsza tym odważniejsza, mądrzejsza i empatyczna. Cieszę się, że w końcu udało mi się skupić na swoich marzeniach, próbach ich realizacji i nie braniu życia zbyt serio. Radość z małych rzeczy jest najważniejsza. Trzeba to tylko zrozumieć ale wierzę, że na każdego przyjdzie pora :)

  • To piękny wpis Andrzej. I jest ważny. Dużo dobrego i sto lat!

  • Chlastek

    Wszystkiego najlepszego Andrzeju ;)) Sporo twoich przemyśleń wydaje się dla mnie bardzo ważnych do rozwinięcia w najbliższej przyszłości. Większość z nich jednak mnie nie zaskoczyła, gdyż po około roku od dowiedzenia się o Twoim blogu, sporą część Twojego sposobu myślenia poznałem i w wielu kwestiach zgadzalibyśmy się. Pozdrawiam ;)

  • Milena Przychodzień

    Czytając ten post, stwierdziłam że nie mogę się doczekać kiedy wydasz własną książkę. Od samego początku czuje się ciepło bijące z każdego słowa, Twoją radość i chęć dzielenia się swoimi przemyśleniami w sposób bardzo osobisty, powiedziałabym. Już teraz jesteś osobą, którą podziwiam, chyba dlatego, że dzięki Tobie uzmysłowiłam sobie jak ważne jest bycie sobą, czerpanie radości z tego co się robi, pomimo wszystko, bo zwyczajnie pewne rzeczy mogą nas uszczęśliwić i wzbogacić – nie finansowo. :) Dzielisz się z nami sobą, bardzo naturalnie, tak jak to opisałeś w pierwszym z wniosków.
    Wszystkiego dobrego! :)

  • Wytrwałości przede wszystkim ;) Jak dasz radę nadal przeć do przodu z równym uporem, co teraz, to reszta spraw złapie się gdzieś po drodze ;)

  • Lotz VeGi

    Genialny post, zdecydowanie zgadzam sie z wiekszoscia wypisanych przez Ciebie punktow! Poza tym urozmaiciles mi bardzo nudna i monotonna podroz pociagiem.. a jako ze masz urodziny to Wszystkiego najlepszego i milego dnia!! :) ( ten rok tez byl dla mnie niesamowicie trudny i co ciekawe wszystkich mi sie udało, nareszcie czas odpocząć..)

  • miśka m

    Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć Ci wszystkiego najlepszego! Ciągłego rozwoju, kminienia, przemyśliwania, czytania, rozmawiania i podróżowania. Czerp z życia tyle ile możesz, nie tłumacz się nikomu i bądź szczęśliwy. Życzę Ci dokładnie tego co sama chciałbym usłyszeć. ;)

  • Mądrze, pięknie! Ja mam prawie 28 a wciąż nie doszłam do niektórych z tych wniosków. A powinnam.

  • Jesteś tym bodźcem Andrzej ;) Otworzyłeś mi właśnie oczy na kilka spraw, poczułam jakąś niewysłowioną ulgę :) Cieszę się, że napisałeś ten tekst :) Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Życzę Ci wielu inspirujących doświadczeń ;) Miło wiedzieć, że jesteśmy równolatkami :D

  • Alicja

    Życzę Ci tego abyś z każdym rokiem mógł dopisać do listy coś wartościowego. Spełnienia marzeń!
    Rzeczy niby oczywiste ale często o nich zapominamy.
    Dziękuję za umielenie czasu w pracy.

  • O, ciesz się pierdołami bardzo do mnie przemawia :))

  • Ach, to chyba najciekawszy i najlepiej “zbilansowany” zestaw urodzinowych przemyśleń, jaki czytałam! :-) Wszystkiego, co najlepsze i kolejnego najlepszego roku w życiu ;-)

  • Patryk Necel

    Gdy czytam twoje teksty, mam wrażenie, że są one jedynymi, które w jednym momencie potrafią zmienić mój światopogląd. Dziękuję i wszystkiego najlepszego :-)

    • kobranowska.blogspot.com

      w 100% podpisuję się pod tym

  • Manuela Obace

    Wsztkiego naj z okazji urodzin czytam i zabieramdo swojej codzienność to co najlepsze Fajnie że jesteś

  • Całkiem niegłupie jak na takiego młodzika ;). Najlepszego!

  • Dużo teraz tego typu urodzinowych postów, ale Twój bije wszystkie na głowę. Czytając inne czułam się jakbym wysłuchiwała narcystycznej mowy, a Twoje wnioski mają wartość, nie tylko dla Ciebie :-) Wszystkiego dobrego!

  • Jola

    Podoba mi się Twoja tendencja do permanentnego rozwoju , Andrzeju; to dobra inspiracja dla innych:)

  • Karolina Królak

    Andrzeju, jakie szczęście mają Twoi Czytelnicy, że jesteś w ich życiach. Nawet jeśli tylko w postaci tych zdań wyświetlanych na monitorze. Bo to szalenie cenne zdania. I ja, jako Twoja czytelniczka od lat, urzeczona już jestkulturą, dziś pierwszy raz postanowiłam Ci podziękować tutaj – za każdy wpis, który nieraz wprawiał mnie w zakłopotanie, uderzając w słaby punkt; za każdy wpis wywołujący uśmiech i jakiś wewnętrzny spokój. Za impulsy. Bodźce. Kopniaki. Nigdy nie poznałam Cię osobiście, ale wiem na pewno, że Twojej wartości nie da się przecenić. Życzę Ci, byś dzielił się dobrem kolejne ćwierćwiecza, bo dobro zawsze wraca. A jeszcze kiedyś wypijemy razem kawę we Wrocławiu po mojej audycji radiowej z Twoim udziałem, obiecuję. (Sobie :)). Trzymaj się ciepło.
    K.

  • Najlepszego Andrzej i rozwijaj się dalej, bo świetnie Ci to wychodzi.

  • Też się trzymaj i rób to co kochasz :)

  • Chyba pierwszy raz włączyłam soudtrack polecany przez Autora do danego tekstu, a że bez muzyki nie jestem wstanie funkcjonować, to jest to pierwsza myśl komentarza – genialne współgranie tonów i brzmień Instant Well-Being z tym o czym piszesz. Poza tym wszystkie punkty są po prostu piękne. Pokazują, że zajebiście ważne jest docenianie codzienności i tej kawy w ciągu dnia, kochanie siebie i swoich celów, ale jednocześnie nie zatracanie się w naszym “jedynym słusznym punkcie widzenia” i normalnie po ludzku rozumienie drugiego człowieka. I pomoc mu. Punkt 6 jest dla mnie pasujący do określenia, że wielcy ludzie ciągną małych do góry – ci mali ciągną w dół i podcinają skrzydła.

    PS: Spełnienia marzeń i osiągnięcia tych Twoich wyśnionych marzeń, przy których kawa nigdy się nie skończy :)

  • Iza

    Dziękuję, tego mi było trzeba! A z tą formą żeńską gdzieniegdzie to tak specjalnie? ;) Wiary, że niemożliwe nie istnieje, chęci i siły, by próbować, patrzenia sercem, a po deszczu – szukania tęczy. Wszystkiego co będzie Tobie najlepsze!

  • Zrobiłam sobie notatki z tego wpisu. Jeszcze raz wszystkiego dobrego, Andrzej! Super, że jesteś :-)

  • www.kasiaekiert.pl

    jak ja lubię Cię czytać… :)

  • Może to dziwne ale najbardziej trafiło do mnie zdanie: Twoi bliscy muszą mieć wielkie szczęście, ze jesteś w ich życiach. Wywołało uśmiech a potem refleksję. Dzięki :)

  • Wszystkiego najlepszego! :) I zamiast sprzedawać smartphona chcę Ci po prostu podziękować za ten tekst ;)

  • wszystkiego, o czym marzysz!!! :) <3

  • Paulina Drozd

    Wszystkiego dobrego. Na koniec się wzruszyłam. DZIĘKUJĘ

  • Dawid Kruszyński

    Andrzeju, dopiero dołączyłem do grona Twoich czytelników. Życzę dużo zdrowia i rozwoju w tym co robisz! Pełna profeska! Na pewno zostanę tu dłużej :-)

  • kobranowska.blogspot.com

    Motywujący i wzruszający post <3
    A przede wszystkim.. wszystkiego najfajniejszego, dużo czasu spędzonego w podróżach, ciekawości świata i zapasu kawy na przyszły rok ;-)

  • Eda

    Życzę tobie, abyś zawsze potrafił rozmawiać ze swoim wewnętrznym “ja”, był blisko tego, czego naprawdę potrzebujesz.

  • IMOMO.pl

    “ja bym prywatnie swojego rozwoju o czyjś gust nie opierał :)” Amen:)

  • Anna Wiśniewska

    Andrzeju Ty jesteś takim moim ciepłym wiatrem, dziękuję! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! :)

  • Bardzo przyjemnie się czytało, miałam uśmiech na twarzy,więc jest sukces :-) na pewno Twój wpis pozostawił mnie w sferze przemyśleń. Pięknie napisane pięknych 25 wniosków. Oby kolejne 25 było równie pozytywnie inspirujących :-)

  • Lina

    Tak sobie myślę o połączeniu punktu 16 i 17… Mam kolegę który bardzo chciał jechać do Stanów. Trochę finansowo nie było to możliwe. Za to zakręcił się koło fajnego projektu. Niecały rok po tym jak mi marudził, że nigdy tam nie pojedzie razem z projektem brali udział w konkursie. W stanach. Zapytany przez znajomych czy nie boi się wypaść słabo, stwierdził, że poddał projekt tylu wątpliwością, że wszystko już wziął pod uwagę i nic złego stać się już nie może. I z tą wiarą przeszli do kolejnego etapu :) wydaje mi się, że wątpliwości są bardzo ważne… O ile potrafimy dalej coś tworzyć i się nie zniechęcać. A to jest możliwe tylko dzięki niezachwianej wierze, że się uda :) więc tworzy, pytaj i wątp na każdym etapie, ale jednocześnie wierz, że dzięki temu będziesz najlepszy.

  • Paulina Jeziorska

    Dziękuję. Dostrajasz.

  • Klaudia

    jesteś fantastyczny! można pozazdrościć Ci tej mądrości życiowej, pracowitości, samozaparcia…życzę Ci dalszego długiego, pięknego, owocnego żywota :) pozdrawiam!

  • Justyna

    Endriu – aby chęć zmiany, rozwoju i poszerzania horyzontów Cię nigdy nie opuszczała :) Wielkie DZIĘKI za to, co robisz!

  • pia

    Mi urozmaiciłeś nocną szychtę. Mam teraz trochę więcej wiary w siebie i znacznie więcej spokoju. I na urodziny Tobie życzę tego samego – spokoju. No i rośnij duży. :*

  • Aśka

    wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

  • Pat Pat

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Dziękuję za ten tekst i za wiele wiele innych, które dokładają kolejne bardzo ważne i inspirujące cegiełki do moich przemyśleń! Życzę Ci spełniania Twoich marzeń, spokoju i fajnego, dobrego życia, i żebyś pisał dla nas tak mądrze i celnie kolejny hektar lat ;) Wcinasz już urodzinowy sernik od rana? :)

  • Andrzej, żyj długo i nie porzucaj pisania dla hodowania alpak w Peru- to byłaby za duża strata :) życzę Ci dalszego pisania, po trochu egoistycznie, bo lubię Cię czytać.

  • Masz dobry kierunek i sprzyjający wiatr. Tak trzymaj, wszystkiego najlepszego. :)

  • Aleksandra

    Nie mam zamiaru pozbywać się smartphone’a. To był najlepiej wykorzystany kawałek internetu w ostatnim czasie. Rozwiałeś wiele moich wątpliwości i wiesz co? Jestem spokojna, wiem, ze mogę dalej składać swoje rozsypane puzzle i dawać ludziom to co mam najcenniejsze: siebie, swój czas i swój uśmiech. A plany, marzenia… małymi krokami mogę zajść wszędzie, gdzie tylko chcę. Tylko muszę założyć wygodne buty.

    “Niech kiedyś nazwą naszymi imionami wielkie miasta.” Zapewne wiesz, kogo właśnie cytuję ;)
    Życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Uśmiechu, radości z każdej chwili i siły do pokonywania drobnych przeciwności. Dziękuję za to, że jesteś! :)

  • Klaudia

    Andrzeju, zrobiłeś mi dzień tym tekstem :) Zgadzam się z tym. Chciałabym go sobie powiesić w jakimś widocznym miejscu i czytać tak raz na 3 dni!

  • Michał Martinez

    Wszystkiego najlepszego! Twórz dalej, bo teksty które piszesz potrafią poprawić humor i do tego zawarte jest w nich wiele mądrych rzeczy! :)

  • Patrycjalkee

    Przedostatnie zdanie, twoja playlista instant well-being. Dziękuję ^^

  • Pawel

    Hm, to ktoś może ma, np. do odsprzedania książkę Crossroads of Should and Must?

  • Przeczytałam tekst dwa razy. Pięknie to wszystko ująłeś. Wrzucę link do tekstu na głównym ekranie telefonu, bo jest po prostu cudowny, bardzo życiowy i świetnie przypomina, o tym co jest ważne:)

  • Finnicouln

    Andrzej – jesteś mega pozytywną osobą :) dzięki za wszystko i życzę Ci wytrwałości w tym co robisz, bo robisz to świetnie

  • Agnieszka Dudek

    Jeśli pytasz poważnie o połączenie punktów 16 i 17, czyli i wierzysz w to co robisz i wątpisz we wszystko, to odpowiem.
    Wyznaczasz sobie do osiągnięcia cele roczne. Masz świetny plan, w którego skuteczność wierzysz i krok po kroku go realizujesz. Mija rok i stwierdzasz, że nie wszystko udało Ci się osiągnąć. Zrobiłeś 60, 70, 80% celu? Wtedy wątpisz w doskonałość swojego planu, wprowadzasz zmiany do tego, co robiłeś do tej pory, szukasz nowych pomysłów. W wyniku powstałych wątpliwości tworzysz nowy plan i z wiarą go realizujesz. Chociaż takie wątpliwości mogą się pojawić po miesiącu, albo po sześciu miesiącach i dobrze, trzeba być na bieżąco.
    Albo inaczej. Masz cel i wierzysz, że przeczytanie danej książki pomoże ci go zrealizować. Czytasz książkę, i wierzysz, że robisz dobrze. Ale widzisz, że niektóre stwierdzenia Ci się nie podobają, nie chcesz w nie wierzyć, bo są Ci nie po drodze, myśli, że jeśli w nie uwierzysz i zastosujesz je w życiu, to nie osiągniesz tego, co chcesz i/albo nie będziesz szczęśliwy, wtedy poddajesz w wątpliwość niektóre zdania, akapity, strony, rozdziały, analizujesz je, przytaczasz przykłady z własnego życia, powołujesz się na własne doświadczenia, które nauczyły Cię czegoś innego, a skutecznego i tworzysz własne teorie, które pomagają Ci osiągnąć swoje cele i być szczęśliwym człowiekiem. Bajka:D

  • Agnieszka Dudek

    Ciekawy, sympatyczny tekst, więcej wiary:D
    No i widzisz, ten tekst to odpowiedź na Twoje pytanie dotyczące punktów 16 i 17. Wierzysz w to, co tu piszesz, często w tym tekście wierzysz, że dobrze robisz, że o tym wszystkim piszesz, ale w niektórych miejscach masz co do tego wątpliwości. Raz wierzysz, że Twoje słowa są mądre za chwile wątpisz, że warto je czytać, że komuś pomogą.
    Zacznij siadać na poduszkach w pomieszczeniach gdzie nie ma krzeseł:D Albo znajdź sobie bardziej opanowanego przyjaciela:D
    Powodzenia Andrzeju:D

  • Kiedyś usłyszałam takie słowa “Jeśli sama w siebie nie uwierzysz to kto ma Ciebie wierzyć?”. I to torpedujące hasło pcha mnie do przodu. Tobie też życzę dużo wiary w siebie. A co do książek zgadzam się jak najbardziej. W nich jest zawarta największa mądrość. Dlatego trzeba czytać, czytać i jeszcze raz czytać…

  • Wiktor Budzinski

    Dziękuję Andrzej. Napisaleś to niby dla mnie, tak to odczulem. I to jest to. Zyczę Tobie wszystkiego najlepszego z calego serca. Pozdrawiam. Wiktor. p.s. niedawno mialem 50.

  • Twój wpis to jest jeden z tych momentów, dla których warto zawsze nosić przy sobie notes :) Niewiele osób dochodzi do nich już w swoim pierwszym ćwierćwieczu ;)

  • Andrzej, dzięki za ten tekst. Był mi potrzebny, mimo że to truizmy, to jednak tak często o tych rzeczach zapominamy, pomimo wieku, pomimo tego, że życie podsuwa nam je każdego dnia, to i tak zapominamy. Wszystkiego najlepszego :)

  • jak zwykle – czytam u Ciebie kolejny tekst jednym haustem ;-))
    pięknie!

  • Weronika Manista

    Hej Andrzeju! Jak myślisz: czy przeprosiny x8 za ewentualną nieużyteczność którejkolwiek z porad wystarczą? Dobrze, że konstruujesz nie najkrótsze zdania, bo z chęcią policzylabym proporcje słów.. ale 8 razy na 25 punktów – no, to nie byle co!

    Mądry z Ciebie facet. Może dzięki temu wynagrodzisz jakoś alpakom w Peru ślepotę pasterza.

    7# Z tym zdecydowanie należy się pospieszyć. Następna szansa na robienie “dziecinnych i głupich” rzeczy, gdy przeminie młodość, zyskuje społeczne przyzwolenie dopiero na kryzys wieku średniego :D.

    Bardzo się cieszę, że kiedyś przypadkiem, cholera wie SkonsJutubWiedzial trafiłam na Twoje blogi, a stamtąd już tutaj. I jeśli kiedyś spojrze na taką listę i powiem “Eeee, wszystko to już było, wiem, jak żyć, tego mi nie trzeba”…to tylko dzięki temu, że właśnie teraz czytam takie rzeczy, inspiruje się takimi ludzmi i w gruncie rzeczy m.in. dzieki Tobie będę mogła powiedzieć “dobra robotarodziekuje, że wtedy pisales i że przyczyniłes się do tego, że teraz jestem taką wspaniałą osobą”. Ale do tego, mam nadzieję, nigdy nie dojdzie, bo pierwsza opcja świadczy o wyniosłości, a drugie o zadufaniu, a w najgorszym razie o zaprzestaniu starań pod błogim przeświadczeniem osiągnięcia doskonałości ;).

    Trzymaj się, pozdrawiam, dziękuję.

  • Ania

    Sposób na równowagę pkt. 16 i 17 – Kapelusze de Bono.

    Podchodzisz do jednej sytuacji, problemu, projektu na 6 rożnych sposobów – 6 kapeluszy Edwarda de Bono.
    Dla Ciebie ważne, by pogodzić dwa sposoby:
    –> czarny – pesymistyczny – czyli Twoje wątpliwości (co notabene jest świetne, gdy wszystkie zagrożenia masz rozwiane przed np. rozpoczęciem projektu)
    –> żółty – optymistyczny – nadzieja, że wszystko wyjdzie i radość co może być jeszcze lepsze w tej sytuacji (bardzo dobrze podbudowuje zespół, gdy lider wierzy w to co robią:))

    Jeśli do każdego sposobu wypiszesz w jednym czasie i wątpliwości, i szanse, możliwości (mniej więcej po tyle samo) odnajdziesz równowagę (o ile to możliwe). Aby się oddzielić od tych dwóch skrajnych podejść najlepiej w przerwie 5 min zejść na poziom logiczny – literować nazwisko od tyłu, wyliczać nr telefonu, pesel od tyłu – liczyć coś np. pineski na tablicy itp.

    Jak dołożysz pozostałe 4 (na dobrą sprawę 3) sposoby rozpatrywania to:
    * zawsze będziesz przygotowany na każdą sytuację, projekt
    * nikt nie powie, że krytykujesz lub jesteś zbyt entuzjastyczny, bo zawsze będziesz miał wszystkie możliwości rozpatrzona i możesz powiedzieć: “a z drugiej strony…” ;)

    Pozostałe 4 kapelusze:
    –> czerwony – emocje związane z np. projektem
    –> biały – fakty, dane związane np. z projektem
    –> zielony – możliwości, nowe pomysły
    –> niebieski – działa tylko przy pracy w grupie.

    Pozdrowienia,
    A.

  • Jarek

    Dzięki Tobie zrobiłem rzecz, która bardzo rzadko mi się zdarza. Ufam Ci już chyba na tyle, że po przeczytaniu punktu 4, w jakieś 3 minuty później miałem już tę książkę zamówioną i opłaconą. Nie mam pojęcia o czym jest, nie znam zupełnie autorki, jeszcze nigdy w życiu nie przeczytałem całej książki po angielsku, ale to jedno słowo “Serio” tak mnie uderzyło, że jakoś czuję że nie będę swojej decyzji żałował. Dzięki Ci wielkie za odrobinę “szaleństwa”. Przeczytam od deski do deski, choćby tłumaczenie miało zająć mi cały rok i mam nadzieję, że wiele z niej wyniosę :) Pozostałe punkty również dały mi trochę do myślenia, może dzięki Tobie za 2 lata, gdy sam będę obchodził 25 urodziny, niektóre z tych wniosków będę miał już za sobą. Na koniec ślę do Ciebie trochę spóźnione, ale najszczersze życzenia urodzinowe, aby konsekwencji i sił do działania nigdy Ci nie zabrakło!

  • Do mnie z punktów które napisałeś najbardziej przemawia punkt 22 i 23 czyli empatia i asertywność. Dla mnie są to kluczowe rzeczy. Umiejętne i zdrowe podejście do empatii i asertywności oraz wzajemnych proporcji między nimi poprawia komfort życia i relację międzyludzkie. Sądzę że empatii i asertywności powinni uczyć w szkole zamiast sinusów i cosinusów. Pozdrawiam i zapraszam no mojego bloga pt “Co sądzę o”

  • Dzieki za ten madry i sympatyczny tekst! No i wszystkiego najlepszego :-)

  • Karola Pałgan

    Wszystkiego najlepszego :)

  • Marta

    Mi osobiście tym tekstem urozmaiciłem podróż pociągiem oraz uzmysłowiłeś zasłyszaną już 6 lat temu prawdę, którą zapisałeś słowami: “Efekt codzienny? Żaden. Efekt miesięczny? Duży.”
    Dzięki, pozdrawiam!

  • Co prawda już sporo po urodzinach, ale trzymaj się ciepło! Dzięki za ten tekst!

  • Aleksandra

    Od siebie dodałabym taki drobiazg- nie tyle ,,ciesz się pierdołami”, co bądź koneserem własnego życia. Nie zatrzymuj się na treści, tak pięknie wyreklamowanej w ciągu ostatnich lat (nie bez przyczyny, ale i z optymistyczną przesadą ;)), dostrzeż formę i sam też o nią dbaj.
    Nie piszę tego z czystego przemądrzalstwa, czy co tam we mnie siedzi (bo siedzi i ma się dobrze :)), tylko z wiary, że sama forma też jest bardzo ważna.
    Że buduję podejście, że z niego składa się wola, a wolą… Można chyba wszystko :) Jestem też szczerze przekonana, że koneserskie spojrzenie, które kazało mi (17 latce) wzdrygnąć się na wyżej wymienione w cudzysłowie słowo (co pewnie jest przesadą ale i tak wyeliminowałam je ze swojego słownika), ma wpływ na moje codzienne wybory sprawiając, że życie naprawdę staje się piękne i wyrafinowane, i nie muszę się tego piękna doszukiwać. Po prostu mnie otacza :)
    Piękno, spokój i właśnie wyrafinowanie w prostych czynnościach. Napełnia samozadowoleniem i apetytem na dalszą pracę nad sobą, swoim przemądrzalstwem (tu się nie popisałam, jak widać) i światem wokół. Zachęcam do takiej postawy. Ale…
    Haczyki są dwa. Pierwszym jest wysiłek. Tak wiem, to straszne ;) Mnie zainspirowało powiedzenie znajomego – twarde zasady budują wielkie charaktery.
    Drugim haczykiem, z początku niewinnym, później rozrywającym wargę, jest zmiana standardów. Nagle zdajesz sobie sprawę, że przeszkadza Ci np, przeklinanie znajomych, rzucenie mięsem w co drugim słowie. Zmienić znajomych? Może bez przesady. Ale i nie obniżać pułapu ze względu na ogół. I nie dotyczy to tylko słownictwa.
    Życie nabierze nowego smaku, a ten wcześniejszy zacznie odrzucać.
    Mimo wszystko uważam, że warto.
    Pozdrawiam, wpis bardzo mi się podoba ;)

  • Agnieszka Misiewicz

    Ostatnio wpadłam na Twój kanał na YT, później tutaj i jestem pod ogromnym wrażeniem. Stałeś się moim bodźcem do zmiany i samorozwoju :) Fajnie, że tak wartościowi ludzie są na tym świecie. Twoja samoświadomość daje mi dużo do myślenia. Co do tekstu ukradłam sporo dla siebie. Powodzenia w dalszym pisaniu, bo dobrze Ci to idzie i teraz jak już raz posmakowałam to będę potrzebowała regularnie tych tekstów :)

  • yoon

    Właśnie mam urodziny. Jest mi przykro, chcę mi się płakać, znajomi mnie zawiedli. Ale twój blog nigdy mnie nie zawodzi, szukałam czegoś “urodzinowego” no i znalazłam.
    Trochę mi to polepszyło dzień, ale myślę, że przede wszystkim mnie :)
    Trochę spóźnione, ale lepsze niż żadne – wszystkiego najlepszego!

    • Hej, yoon, wszystkiego najlepszego. Nie znamy się ale naprawdę życzę Ci, by spotykały Cię dobre rzeczy w życiu :)

  • Konrad.

    Andrzej naprawdę świetny artykuł :) Aż sobie to wydrukuje, ponieważ przydadzą mi się niektóre cenne rady od Ciebie w moim życiu. :)
    Cieszę się, że tacy ludzie jak Ty na tym świecie żyją, naprawdę.

    Zdrówka życzę! ;)

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)