10 aplikacji, których używam codziennie

Czas czytania: około 3 minut • Inspiracje
 

Aplikacje, które używam codziennie jeszcze do niedawna były “innymi rzeczami”. Pamiętam, gdy pakując się do liceum sprawdzałem, czy wszystko mam w kieszeniach spodni. Portfel, telefon, odtwarzacz mp3. W plecaku powinna być książka lub konsolka przenośna, a jak z czasem polubiłem fotografowanie to jeszcze pałętał się obok książek aparat.

Dzisiaj portfel jest cienki, a wszystko inne mieszczę w telefonie. 

Czego tu nie znajdziecie?

Tego, co i tak większość z nas ma na telefonach. Codziennie używam zarówno całej rodziny aplikacji Facebooka (główna, messenger, groups, pages) jak i Google’a (głównie YouTube oraz Studio), jak i wielu innych rzeczy pokroju Instagrama czy Google Mapsa. Ale to są programy, które zna każdy i ma prawie każdy.

10 przydatnych apek, których używam codziennie

Pocket. Jeśli wiem, że spędzę w autobusie lub w kolejce więcej niż pół godziny, to wezmę z domu Kindle’a, ale jeśli nie mam tego w planach – moje tysiące zachowanych w Pockecie artykułów czekają na dokładnie takie okazje. Warto tylko pamiętać, by “najcięższe z nich”, np. te zawierające wykresy lub zdjęcia zgrać sobie w domu jako “offline”.

Evernote. Moja “myślodsiewnia”, do której wrzucam absolutnie wszystko, co wymaga zanotowania. Potem w domu odpowiednio to taguję, kasuję, przerzucam na bloga lub do Scrivenera, czasem do kalendarza. Świetny “input” do większego systemu zarządzania informacjami i całkiem niegłupi notes do używania jako jedyne narzędzie. To dzięki niemu skończyłem pierwsze studia :)

Say & Go. Dyktafon, który przerywa nagranie po 7 sekundach i wrzuca plik na dropboksa. Gdy nie mam czasu lub możliwości postukać przez minutę w klawiaturę odpalam S&G, mówię, a w domu spokojnie przepisuję. Aplikację znam od Jasona Hunta i, niestety, muszę to przyznać publicznie, wiszę mu za tę radę przynajmniej jeden kawałek smacznej pizzy. Minusem appki jest okazjonalne wyglądanie jak Louis z serialu Suits.

Headspace. Prosta, bardzo fajna i użyteczna aplikacja pomagająca w medytowaniu. Pozbawiona naleciałości religijnych i ideologicznych, co było moim głównym argumentem za wybraniem akurat tej. Jest zwykła. Doradza, jak się wyciszyć.

VSCOcam. Moje ulubione filtry do zdjęć, jeśli akurat nie mam pod ręką Lightrooma. Są rewelacyjne i używa ich praktycznie każdy zawodowy bloger, szczególnie ze Stanów.

ClearTune. Odkąd gram na ukulele (które tak już ma, że dosyć często traci strój) używam tej aplikacji do strojenia. A czasem, dla zabawy, sprawdzam jak bardzo fałszuję, gdy nucę.

SimplyNoise. Generator szumu. Brąz usypia a biały drażni, ale fioletowy szum to jest DOKŁADNIE ta częstotliwość, dzięki której stawiasz przy pomocy słuchawek ścianę dźwięku i nie przejmujesz się dosłownie niczym. Używam za każdym razem, gdy muszę się skupić.

Przydaje się, gdy chcesz poczytać mój nowy e-book :)

JakDojade. Mój najlepszy przyjaciel na mieście. To dzięki niemu spóźnienia godzinne kompresuję w dziesięć minut a wolny kwadrans pożytkuję tak, by szybko zahaczyć o sklep, do którego miałem jechać wieczorem. Świetna aplikacja dla każdego korzystającego z komunikacji miejskiej.

Spotify. Ach. Moja cała muzyka na świecie za mniej, niż półtorej kawy w popularnej kawiarni miesięcznie. Około 2/3 pamięci mojego telefonu to zgrane na offline playlisty, z których korzystam potem na mieście i na siłowni. Jeden z lepszych wynalazków ludzkości od czasów kromkowanego chleba.

Drop7. Gram na telefonie w całkiem sporo tytułów, ale zawsze i tak wrócę do rozgrzebanej partii w Drop7. Dokładnych zasad tej gry nie warto tłumaczyć, po prostu ściągnij i się wciągnij. To coś pomiędzy sudoku i tetrisem. Jeśli nie masz nic przeciwko liczbom, zabawa gwarantowana.

A z jakich aplikacji korzystacie CODZIENNIE Wy? Coś ominąłem? Dajcie mi znać w komentarzach :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies