Autor: Andrzej Tucholski | 8 października 2015 | Komentarze:

Przechodząc przez Brooklyn Bridge

To dłuższa historia, ale przez pierwsze chwile w Nowym Jorku nie mogłem uwierzyć, że jestem w Nowym Jorku. Ciągle wydawało mi się, że oglądam naprawdę piękny spektakl wirtualnej rzeczywistości, że te ulice nie są naprawdę, że coś sobie wyobrażam. Na dobre pomógł mi dopiero Brooklyn Bridge. 

Nie bez powodu w tak wielu kulturach zwraca się szczególną uwagę na akt przejścia. Grupy społeczne miały swoje próby, opowieści miały swoje wstępy a miasta – mosty, bramy i łuki. Droga w dane miejsce powinna nieść tyle samo znaczenia co i samo miejsce.

No wiecie, a jeśli cała podróż polega wyłącznie na dziewięciogodzinnym siedzeniu w przyjemnym pomieszczeniu nad fajnymi książkami, to już zupełnie nic dziwnego, że mój mózg nie radził sobie z nowymi kontekstami!

Moim mostem-bramą był właśnie kultowy most łączący Brooklyn z Manhattanem. To dzięki niemu, trzeciego dnia pobytu, na samym środku East River pojąłem gdzie jestem i, co ważniejsze, że *naprawdę* tam jestem :)

Przypominam sobie o aparacie dopiero w połowie mostu. Pachnie tam mocno zimną, oceaniczną bryzą i spalinami. Jest trochę za ciepło na bluzę i trochę za zimno na sam t-shirt.

Po swojej lewej ręce widzi się wtedy klasyczną, ciężką bryłę Financial District. To tam znikają i powstają światowe pieniądze :)

Nad wszystkim górują: przedziwny wieżowiec (chyba) mieszkalny wyglądający na ulepiony dłońmi i niedawno oddany do użytku World Trade One (znany też lokalnie jako Freedom Tower).

Po prawej, w odległości, pojawiają się kształty Midtown Manhattan. To tam znajdziecie większość tego, co w Nowym Jorku ikoniczne. Chciałbym jednoznacznie powiedzieć, czy lepiej czułem się na południu czy też na północy wyspy, ale to zależy.

Góra pełna była inspiracji, znanych miejsc i pędu. Dół potrafił być bardzo chłodny (Financial District po 20:00 prawie zupełnie zamiera), ale za to obok niego znalazłem Tribecę czy Little Village.

A pomiędzy – wiekowe, przepiękne pylony i cięgna nośne.

Z jakiegoś powodu to właśnie spomiędzy nich najlepiej patrzyło mi się na światowe centrum handlu. Jest w Nowym Jorku coś takiego, że człowiek zaczyna naprawdę doceniać jak daleko zaszła ludzkość z dostępną na świecie komunikacją.

W części tych budynków obraca się kasą z Chin. Inne zaś poświęcone są Europie. Daleko za nimi (gdyby dało się widzieć przed ściany) dostrzeglibyście port, w którym ogrom kontenerów dowozi meble do pewnej popularnej, szwedzkiej sieci sklepów. Parę pięter zajmują uczelnie. Większość ludzi jest dwu-, trzy- a czasem i czterojęzyczna.

Dało mi to do myślenia.

Na szczęście w porę rzuciłem okiem do tyłu i złapałem na kliszy wchodzącą sobie na górę panią :)

A rzut na Brooklyn wygląda tak.

Po lewej Manhattan Bridge. Po prawej ocean. Na dole wielopasmowa droga. U góry, wiadomo, flaga :)

Wracamy na zachód. Z mostu wchodzi się prosto w zgiełk skrzyżowań, podziemnych parkingów i sieci metra, naziemnych przejść dla pieszych i parków, i pośpiechu, i polityki.

A po dwóch-trzech piosenkach dalej człowiek znienacka orientuje się, że stoi tuż pod WTOne. To miejsce to świetne, bardzo symboliczne domknięcie mojego “aktu przejścia” przez rzekę, z krainy marzeń i “hej, znam to z serialu” w świat faktyczny, który można puknąć ręką i nawet zaboli w knykcie :)

O tym, jak teraz wygląda okolica po World Trade Center, jak podchodzą do tego miejsca sami Amerykanie i co tam będzie się działo dalej mogę Wam opowiedzieć w jednym z nadchodzących tekstów…

… chyba, że wolicie poczytać jeszcze trochę o samej Financial District :)

Możemy to ponegocjować.

Więcej Nowego Jorku

Jeśli interesuje Cię największy kulturowy tygiel Stanów Zjednoczonych, możesz teraz zrobić parę rzeczy.

Po pierwsze, zajrzyj na mój kanał YouTube. Październikowy Turbo Quest poświęcam Wielkiemu Jabłku:

Po drugie, zapisz się na mój newsletter, Tajemną Listę. Jego subskrybenci dowiadują się ode mnie o nowych wpisach, zawsze dostają dodatkowy, prywatny kontekst publikacji i w ramach wisienki na torcie dostają też klucze do Skarbca. To zamknięte miejsce na tym blogu, w którym czekają wszystkie dodatkowe materiały wzbogacające największe z tekstowych premier.

Po trzecie, rzuć okiem na fanpage i instagram. To tam pojawia się najwięcej “luźnych” tematów związanych z tym, co robię. W nadchodzących tygodniach będzie tam sporo Manhattanu.

Po czwarte, wszystkie artykuły dotyczące mojej wizyty w Nowym Jorku znajdziesz tutaj.

Do następnego!

Ciao,

Andrzej Tucholski

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!