Kawa dla bardzo początkujących – jak zacząć?

 

Początkowo chciałem zapoczątkować ten wpis porównaniem, że w moim wypadku kawa jest niczym rower. Że się uczyłem, że początkowo w ogóle mi się nie podobało, aż wreszcie złapałem równowagę i teraz to najchętniej bym z dwóch kółek nie zsiadał w ogóle. Ale potem się zorientowałem, że to nie do końca tak. Kawą nigdy nie wjechałem w garaże na dole ulicy i nie sprawiło mi to radochy.

Lub, innymi słowy ;), o rowerze marzyłem.

A kawa wydawała mi się fuj.

TQ Luty 2015: Kawa – najpopularniejszy napój świata

[bar_graph] [bar title=”Wykonanie questa:” percent=”50″ color=”Extra-Color-3″ id=”b1″] [/bar_graph]

[vc_row][vc_column width=”3/4″]

Turbo Questy to mój stały format pozwalający Wam na szybkie, proste i przyjemne podpatrywanie najróżniejszych dziedzin świata – od psychologii, przez kawę aż po, kto wie, równouprawnienie lub wędkarstwo. To Wy wybieracie jaki wątek zgłębiam i którego podstawami potem się dzielę publicznie. Naszym mottem jest interdyscyplinarność a na plecach mamy wytatuowaną floralną typografię “Jack of all trades”. (Dziewczynki oczywiście w wersji: “Jill of all trades”.)

W lutym podkradamy z obitego drewnem chemexu dobrą, mocną kawę:

[/vc_column][vc_column width=”1/4″]

Tematy w filmie:

[divider line_type=”No Line” custom_height=”10″]

[fancy-ul icon_type=”font_icon” icon=”icon-time” color=”Extra-Color-1″ enable_animation=”true”]

  • Kawa jak whisky
  • Kawa jak Redds(?)
  • Jak zacząć
  • Cytryna
  • Twarz niczym kawa
  • Kolory nie takie
  • Cupping
  • Podjarka

[/fancy-ul]

[/vc_column][/vc_row]

Okej! Ciągniemy drugi sezon Turbo Questów w delirycznym pobudzeniu gwarantowanym wyłącznie przez moją autorską Rodriguez Cafe. Przepisu na razie nie ujawniam, bo podobne ilości kofeiny na gram napoju zostałyby pewnie szybko podłapane przez kontrolerów wykonania Konwencji Genewskiej i o, cóż niby innego pomagałoby mi wchodzić z entuzjazmem w kolejne poranki lutego?

W drugim odcinku Turbo Questu Luty 2015 opowiadam o tym, jak się do tego czarnego naparu wszystkich mitologicznych bóstw szybko przekonać. Nie jest to definitywny poradnik – po prostu dzielę się z Wami tym, co pomogło w moim prywatnym przypadku. A także przyznaję się do uwielbienia dla słodkich napojów :3

Trzymajcie film:

[divider line_type=”No Line” custom_height=”10″]

[button open_new_tab=”true” color=”extra-color-1″ hover_text_color_override=”#fff” size=”large” url=”http://www.youtube.com/subscription_center?add_user=andrzejTucholski” text=”Podobało się? Daj suba!” color_override=”” image=”steadysets-icon-star”]

Dodatkowe materiały

Razem z filmem gorąco zachęcam do rzucenia okiem na poniższe materiały rozwijające temat:

Coffee cupping – tutaj co nieco o profesjonalnym smakowaniu kawy. Wspomniałem o uproszczonej wersji tego procederu na nagraniu, ale jeśli ktoś jest ciekaw całości to niech zapisze się na profesjonalne warsztaty w okolicznej kawiarni. Sporo miejsc je organizuje. Naprawdę warto coś podobnego przeżyć!

Jestem w Porto, schowajmy się w knajpce – mój wpis z czasów studiowania w Portugalii. Kto wie, może spodoba Ci się klimatem i jednak rozważysz rozpoczęcie dnia od małego, “stojącego” espresso przy ladzie? To metoda zarówno leniwie zaczynających dzień Portugalczyków jak i rozpędzonych biznesmenów z Wall Street.

A Farwell to Arms – moim zdaniem najlepsza książka do mądrego posiedzenia w kawiarni z dużą czarną u boku. To punkt dla zaawansowanych, ale wierzę w Wasze ambicje, więc i taką furtkę przewiduję ;-)

Dyskusja

Wiecie co? Najchętniej pogadałbym z Wami o tej różnicy w emocjonalności kawy i herbaty. Nie wiem czy ten temat Was grzeje, ale mi się wydaje w miarę ciekawy i może do czegoś razem dojdziemy :) Naprawdę, nigdy nie widziałem żadnej mocnej dyskusji poświęconej herbacie. Jasne, często gdzieś się można spotkać z rozmowami o wyższości herbaty “dobrej” nad torebkową, ale to rzadko kiedy jest aż taki kaliber jak przy kawie.

Niektóre z dyskusji “świeżo palona vs rozpuszczalna” czy “sieciówki vs małe kawiarnie” kończyły się na parę centymetrów przed użyciem broni białej w honorowym, acz krwawym pojedynku pod samotną wierzbą na wzgórzu. Wcale tak mocno nie przesadzam. Jako osoba ceniąca sobie fajny, świeżo palony i świeżo mielony blend ALE zarazem mająca raz na jakiś czas ochotę na zalaną neskę z mlekiem regularnie zbieram cięgi od obu grup ;)

Macie pomysł skąd się to bierze?

No i, oczywiście, dodatkowe punkty przyznam za Wasze autorskie rady “jak przekonać się do kawy”. Warto też wpaść tu za tydzień, bo poruszę temat wspomnianego przed chwilą konfliktu. Sieciówki vs małe kawiarnie.

Zapiszcie się na newsletter, by nie przegapić.

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies