Jak wcześnie wstać, świetnie zacząć dzień i dużo zrobić [6 PORAD]

 

Niby proste trzy pytania – jak wcześnie wstać, jak świetnie zacząć dzień i jak dużo potem zrobić, a o spójne odpowiedzi trudno. Postanowiłem podzielić się z Wami moimi strategiami na to, jak szybko i skutecznie ogarnąć całe życie choćby i przed świtem :)

Widzicie, jeszcze parę lat temu co wieczór przepisywałem większość rzeczy “na kolejny dzień”. Nie radziłem sobie z własnymi planami. W efekcie rano wstawałem bez większej motywacji, bo po dłuższym czasie średniego ogarniania wielu obowiązków naraz po prostu uznałem, że to jest moja nowa rzeczywistość. Że nie umiem tak podchodzić do pracy jak moi idole i może pora parę rzeczy zostawić w spokoju.

Na szczęście to był tylko przejściowy dół. Zacząłem czytać inne artykuły, natrafiać na inne książki. Próbować dzień i noc zupełnie nowych metod. Teraz już wiem, że to nie jest tak, że samym planowaniem nasza robota znienacka magicznie sama się zrobi. Chciałbym, ale to nieprawda. Wiem jednak, że mądre podejście do planowania pozwala Ci w ciągu dnia sporo zrobić bez przesadnego katowania. A dobry humor – w długofalowym myśleniu – jest czymś kluczowym.

Jak mawiają często Wielcy – ludzie strasznie przeceniają ile potrafią zrobić w ciągu jednego dnia a zarazem zupełnie nie doceniają tego, ile są w stanie zrobić w skali roku.

Dlatego – zaczynamy! Jak wcześnie wstać i błyskawicznie się ogarnąć! :)

To świetny początek, by z czasem sięgnąć po cokolwiek na świecie!

Etap Pierwszy – wieczór przed

1. Zaplanujcie dokładnie przebieg kolejnego dnia

Nie umiem zasnąć bez dokładnego zaplanowania tego, co mam kolejnego dnia do zrobienia. Bezpośredni plan prawie zawsze przyjmuje u mnie postać średniej, żółtej kartki wyrwanej z jakiegoś promocyjnego notesu po jednej z wielu konferencji. Punktuję go po lewej stronie od góry do dołu małymi kwadracikami a potem dopisuję przy nich obowiązki.

A potem do wieczora je skreślam :)

Jeśli wstawanie sprawia Wam gigantyczny kłopot, spróbujcie wręcz wpisać do listy takie rzeczy jak prysznic czy śniadanie. To już wyższa szkoła jazdy, ale czasem naprawdę pomaga. Poranny zombie-umysł zwyczajnie wie, że może działać na autopilocie :)

Jeśli interesuje Cię prowadzenie kalendarza i robienie notatek to koniecznie obadaj mój cykl Kuloodporny Kalendarz.

Trzy BARDZO WAŻNE rady dotyczące planowania dni – nie przeginajcie z ilością wpisywanych obowiązków, bo na 90% nie dacie im rady & pamiętajcie o odpoczynku i zostawianiu miejsca na takie rzeczy jak kawa lub czytanie książek & przeczytajcie jeszcze raz pierwsza radę.

2. Przygotujcie wszystko na rano, by nie musieć myśleć

Tego kroku dopiero się uczę, ale już widzę w nim niesamowity potencjał. Przygotowanie wieczorem kubka na kawę, łyżki do serka wiejskiego, ubrań na poranną siłownię oraz ubrań na resztę dnia sprawia, że nie muszę potem się z tym zmagać gdy jestem do podobnych dylematów zupełnie nieprzygotowany i najchętniej zawisłbym na jakiejś gałęzi i dalej spał.

Podejmowanie decyzji to swoisty myślowy “mięsień” – męczy się z każdym użyciem. Zadbanie, by nie musiał pracować nadaremno jest bardzo istotne. Na pralce w łazience rozkładam kosmetyki, których rano będę używał, by np. nie zapomnieć o goleniu. W kuchni na blacie zostaje tylko to, co musi zostać. Na biurku nie ma nic poza kartką z punktu pierwszego.

Takie poranki zawsze są ekstra.

Etap drugi – pobudka

3. Zadbajcie, by była skuteczna

Poświęciłem kiedyś tej kwestii osobny wpis – Jak wstawać rano? Poradnik skutecznego budzenia – i nadal polecam Ci zajrzeć do niego po większość porad. Raz na jakiś czas go odświeżam, by dodać poznane później, warte uwagi kwestie.

W dużym skrócie przede wszystkim należy: spać tyle, ile wymaga nasz organizm + budzić się pomiędzy fazami (są od tego specjalne opaski na nadgarstki oraz aplikacje) + wstawać natychmiast i bez “drzemek” + szybko zmieniać mindset. To ostatnie dostanie za moment osobny punkt.

Jedna BARDZO WAŻNA rzecz – jeśli od jesieni do wiosny totalnie nie jesteście wstanie zwlec się z łóżka, pójdźcie do lekarza specjalisty i pogadajcie z nim, czy przypadkiem nie cierpicie na niedobór witaminy D. Moja bliska znajoma była na pograniczu depresji farmakologicznej wywołanej brakiem tego wartościowego składnika w organizmie! Brak słońca to naprawdę poważny problem na naszej wysokości geograficznej.

4. Szybko zmieńcie mindset

NAJWAŻNIEJSZA sprawa rano: błyskawiczne pstryknięcie w głowie guzikiem odpowiedzialnym za “okej, już jest dzień!”. Na skuteczne zostawienie za sobą senności składa się kilka bardzo prostych czynności. Moja kolejność wygląda tak:

  • Wstaję
  • Odsłaniam kotary, by zmienić światło w pokoju
  • Otwieram okno, by zmienić temperaturę w pokoju
  • Robię łóżko, by nie mieć dokąd wrócić
  • Idę umyć zęby, ogolić się i wziąć prysznic, by poczuć, że “jest rano”
  • Piję wielką szklankę wody, co świetnie rozbudza
  • Ogarniam śniadanie, kawę, patrzenie się na Warszawę itp. :)

Szczególnie warto zwrócić uwagę na ładne złożenie pościeli . To jeden z tak zwanych “nawyków domino”, dzięki którym pozostałe (teoretycznie nudne) poranne obowiązki zaczynają się stawać bardzo automatyczne.

Etap trzeci – reszta poranka

5. Zacznijcie od pasma przyjemnych rzeczy

Poranne rutyny to temat jeszcze mało popularny w Polsce, ale wierzę, że wkrótce się to zmieni. Zamierzam się do tej zmiany znacząco przyczynić, najlepiej przez ciągłe powtarzanie :) Bardzo wielu psychologów zgadza się, że poziom późniejszej motywacji w ciągu dnia da radę silnie skorelować z tym, czy zinterpretowaliśmy wcześniejsze wydarzenia poranka jako “fajne” lub “niefajne”. Oczywiście, lepiej by były “fajne” :)

Niektórzy ludzie świetnie się czują jeśli mogą do śniadania obejrzeć dwudziestominutowy odcinek sitcomu. Innym odpowiada szybka partyjka w jakąś prostą grę. Ja uwielbiam leniwe rozmowy o marzeniach i patrzenie się z kawą za okno. Staram się też wyrobić w sobie nawyk porannego wypisywania rzeczy, za które jestem wdzięczny i które chcę w nadchodzącym czasie osiągnąć. Dzięki temu moimi pierwszymi myślami w ciągu dnia są myśli życzliwe i dobrze nastrajające na przyszłość.

Wielu artystów opowiada też o tym, że rankami tworzy najlepszą pracę abstrakcyjną, twórczą. Jeszcze pozbawioną ograniczeń czy przesadnej autokrytyki. Synteza z kolei przychodzi najlepiej wieczorem :)

6. Przejdźcie do pasma wykonywanej roboty

Nie piszę “zacznijcie od małych rzeczy” albo “zacznijcie od dużych rzeczy”, bo każdy woli po swojemu. Ja należę do ludzi, którzy się świetnie czują, gdy szybko wyrzucą z listy np. 10 prostych obowiązków. Zyskuję dzięki temu dobry napęd i mogę na luzie podejść do czegoś ogromnego. Stosuję tę samą zasadę, gdy mam na rano zajęcia lub ważne spotkanie – tuż przed wykonuję ze dwa telefony i odpowiadam na rundę maili, by mieć poczucie, że “jestem na fali” i wszystko będzie dobrze.

Ważne jest jednak, by zająć się tą pracą relatywnie szybko. Jeśli pobudka o szóstej rano zmieni się w poranek do dwunastej to raczej będzie ciężko się potem do czegokolwiek zmobilizować :)

Powodzenia!

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Ten wpis jest komplementarną siostrą wcześniejszego tekstu – Noc to czas dla odważnych. Choć moja aktualna sytuacja w życiu stanowczo skłania mnie ku regularnemu patrzeniu jak wskazówki odmierzają północe, dni “poranne” traktuję z nie mniejszą uwagą. Dlaczego? O moim rozróżnieniu pomiędzy wstawaniem o świecie a kładzeniu się spać o świcie opowiadam więcej w ciekawym wywiadzie, który przeprowadził ze mną Szymon Lipiński, autor bloga Megaterium. Dawno równie fajnie nie odpowiadało mi się na równie mądre pytania :)

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies