Autor: Andrzej Tucholski | 29 października 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 6 minut

Jak się zmobilizować do robienia rzeczy

Jak to jest, że czasem człowiek po prostu “coś robi” a czasem nawet głupie wykonanie telefonu skłania do poważnych myśli o spontanicznym remoncie kuchni? Niektórzy mówią na ten problem “prokrastynacja”, ale sprawa sięga o wiele głębiej.

I, jak już być może zauważyliście po konstrukcji artykułów na tym blogu, wcale nie jest jednoznaczna :)

1. Zadawanie odpowiednich pytań

Bardzo często “zabieranie się do pracy” zaczyna się od pytana “czy mi się chce”. I to jest nie tylko błąd, ale też najprostsza metoda, by danego dnia nie zrobić absolutnie nic sensownego :) Widzicie, nie jest ważne, czy się “chce”. Najprościej będzie mi to wyjaśnić na własnym przykładzie.

Robię to, co kocham. Na przemian uczę się i piszę. Czasem nagrywam. Codziennie rozmawiam z wieloma świetnymi osobami a raz na jakiś czas uda mi się nawet znaleźć dojście do kogoś, kogo bardzo podziwiam. Moim miejscem pracy jest mój laptop i w czystej teorii mógłbym teraz pisać te słowa z jakiegoś bungalowu na północy O’ahu. Oczywiście tego nie robię, bo fajnie mi się mieszka w Warszawie, ale wiecie, “poczucie, że mogę” jest dla facetów bardzo ważne ;)

I co? I nadal mam ochotę spontanicznie odremontować kuchnię mniej więcej przy co trzecim obowiązku, który napotykam. A mam przecież NAPRAWDĘ – obiektywnie – dobre i spokojne życie. Ludzki umysł zawsze znajdzie sobie coś, czego nie lubi. Gdybym w kółko się go pytał, czy “mi się chce” to nic bym nie osiągnął. To naturalne, że nawet kochając pisać regularnie bardziej “chce mi się” grać w Metal Geara na plejaku. Ale nie tędy droga.

Polecana lektura: Jak to w końcu jest z tą psychologią pozytywną? Wywiad z dr Ewą Jarczewską-Gerc

2. Lepsze rozumienie szczęścia

Skoro nie chce Ci się robić rzeczy A to pewnie masz ochotę robić rzecz B. Zakładam zatem, że rzecz B wydaje się w danej chwili fajniejsza, dająca więcej szczęścia. A mylne definicje szczęścia to spora kwestia.

Szczęście nie jest czymś, co się “osiąga”, w jego kierunku można co najwyżej “pracować”. Szczęście to taki stan, w którym człowiek po prostu czuje, że jest szczęśliwy. Niektórzy czują to w pracy. Inni przy dzieciach. Jeszcze inni wyłącznie na desce surfingowej. Ale – jest jedno ważne “ale”.

Szczęście to stan “ogólny”. Gdy jem pizzę, to naturalne, że sprawia mi to przyjemność. Ale to jest wymienienie pięciu minut przyjemności na to, że oddalam się od prawdziwego szczęścia, które daje mi dobry trening na siłowni. Jak się obeżrę to potem nie będzie przyjemnie. Nie warto wybierać punktów nad całością.

3. Lepsze interpretowanie znaków

“Niechcenie” robienia czegoś jest świetnym znakiem, że może problem leży O WIELE głębiej niż samo lenistwo. Bo widzicie, lenistwo zawsze ma jakiś powód. To trochę tak jak ze smutkiem. W dzisiejszej kulturze smutek traktowany jest jako niechciana emocja, coś złego. A tak się składa, że smutek to jeden z najpiękniejszych i najczystszych “informatorów”, co się dzieje w danej chwili w naszym życiu. Trzeba się tylko wsłuchać.

Dlatego jeśli NAPRAWDĘ się Wam czegoś nie chce – zastanówcie się, dlaczego tak jest. Polecam w tym celu metodę Pit Stop.

Polecana lektura: Metoda Pit Stop – proste, dobre i stabilne życie w 15 minut

4. Picie kawy

Wiadomo.

5. Przygotowane plany

Jest takie powiedzenie, że jeśli statek wyrusza na ocean bez portu docelowego to zawsze obierze zły kurs. Najczęstszym powodem lenia jest brak dokładnego doprecyzowania, CO tak naprawdę mam w danej chwili robić. Polecam zaprzyjaźnić się z kalendarzem i każdego ranka przelecieć szybko przez listę obowiązków na dany dzień. Powinno pomóc w ośmiu przypadkach na dziesięć :)

A jeśli musisz sobie pomóc doraźnie, uczciwie zobacz, co jeszcze zostało na dany dzień. To często bardzo pomaga.

Polecana lektura: 9 rzeczy do zrobienia przed 9. rano

6. Dobrze przygotowane plany

Wyższą szkołą jazdy jest zapoznanie się z wieloma różnymi szkołami planowania i dobranie takiej, by jak najlepiej współgrała z Waszymi własnymi preferencjami. Wśród ludzi biznesu najpopularniejszą jest oczywiście GTD, z której podłapałem kilka świetnych nawyków, ale jako całość, wydała mi się zbyt złożona. No, ale ja tam żadnego wielkiego korpo nie prowadzę :)

Na początek polecam osiągnąć balans pomiędzy przesadzonym optymizmem i przesadzonym pesymizmem. Opracowałem dla Was ten konflikt w formie różnych “rozegrań” metody WOOP autorstwa Gabrielle Oetingen:

Polecana lektura: Pozytywne myślenie – kiedy jest przesadą?

7. Spokój

Tak, jak brak planu to najczęstszy problem, brak spokoju to problem najbardziej szkodliwy. Nawet na pokładzie tonącego statku podstawową, kluczową kwestią jest skupienie i zimna krew u dowództwa. Dlaczego zatem nie nauczyć się od nich takiego podejścia do spraw i nie przenieść go na codzienne wyzwania w domu i pracy?

“Niechciej” często łapie, gdy mamy poczucie, że “plan się sypie”. A wystarczy odwrócić kontekst. Nie, plan się wcale nie sypie. Po prostu muszę go przeredagować, by lepiej odzwierciedlał moje aktualne potrzeby.

Polecana lektura: Spokój jest zaraźliwy – najlepsza strategia w obliczu niepewności

8. Wasze metody

A jak ze skrajnym leniem radzicie sobie Wy? Są jacyś fani metody “pomodoro” albo kładzenia żelków na kolejnych stronach podręcznika? Ciekaw jestem, co tam u Was. Dajcie znać w komentarzach :)

No i udanej pracy, oczywiście!

Ciao,

Andrzej Tucholski

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na ludzkie życie ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganego życia. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam :)

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 3 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na ludzkie życie. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)