Autor: Andrzej Tucholski | 6 lipca 2015 | Komentarze:

Dlaczego aż tak spodobał mi się Wiedźmin 3: Dziki Gon

Jeden z moich ulubionych pisarzy, Neil Gaiman, lubi czasem powtarzać, że dobra fantastyka powinna opierać się o coś normalnego na nienormalnym tle. 

Jeśli świat jest “nasz” (przykładowo: Gdańsk) to zarówno bohater jak i jego przygody mogą być zupełnie z kosmosu. Jeśli bohater jest “nasz” (przykładowo: człowiek) to zarówno jego przygody, jak i otaczający go świat mogą być zupełnie fantastyczne. A gdy ludzkie są same przygody (przykładowo: zakochany chłopak) to wtedy zarówno świat jak i bohater mogą mieć czułki i latać na molekułach.

Za to jeśli ani bohater, ani jego przygody, ani świat nie są “normalne”, to to jest trochę za dużo nienormalności dla normalnego człowieka :)

Innymi słowy, człowiek potrzebuje jakiegoś punktu odniesienia, by móc “przyrównać” poznawaną historię do własnej, do znanych sobie doświadczeń i odczuć.

Niektórzy komentatorzy kina zgadzają się, że między innymi z bardzo podobnego powodu trwa teraz kryzys “sztucznie” wyglądających efektów specjalnych w filmach. Dawniej z powodu ograniczeń technicznych generowano “coś fantastycznego” na normalnym tle. Dzisiaj generuje się także tło i w efekcie widz nie za bardzo ma jak umiejscowić w poznawanym obrazie samego siebie. Ale, to tak na marginesie :)

Jak to się ma do Wiedźmina?

Ano Dziki Gon ma o tyle łatwo, że już sam świat Sapkowskiego bardzo sprawnie miesza i amalgamuje prawdziwego-nieprawdziwego bohatera z prawdziwym-nieprawdziwym światem. Na bardzo żyzny grunt przywiało z kolei fenomenalnych twórców gier i do równania dodali – na światowym poziomie – dwa brakujące elementy.

Po pierwsze, w Dziki Gon po prostu cudownie się gra. Świetnie jeździ się konno, rewelacyjnie fechtuje, mistrzowsko zwiedza świat a także fenomenalnie gra w Gwinta. To ten poziom zrozumienia potrzeb graczy, że techniczna strona przeżywanej przygody staje się wręcz niewidzialna. Zapominam, że trzymam pada. Zapominam, że patrzę na telewizor.

No właśnie. Przeżywana przygoda.

Tym, co najbardziej ujęło mnie w Wiedźminie była odwaga, brawura i budzący podziw polot scenarzystów i dyrektorów artystycznych produkcji. Wiecie jakiego “gatunku” jest pewna ważna dla fabuły, drobna postać mieszkająca na bagnach?

Jest Bożątkiem.

Wiecie na jaką melodię śpiewa smutną piosenkę?

Na tę.

Wiecie jakimi kwiatami przystrojono chaty dookoła Novigradu?

Malwami.

Wiecie jaką uroczystość musi ochraniać w środku burzliwej nocy Geralt?

Obrzęd Dziadów.

Oczywiście nie wszystkie elementy gry są równie polskie, promocja słowiańskiej kultury nie była podstawowym celem deweloperów. Przemycano je jednak pod każdą postacią, przy każdej nadającej się okazji. A okazji było dużo, bo Wiedźmin jest grą o niesamowicie rozległej historii. Tak jak napisał pewien amerykański dziennikarz: drobny sidequest w Dzikim Gonie ma więcej fabuły i emocji niż niejedna CAŁA gra zachodnich studiów skupiających się na budowaniu franczyz.

Zakochałem się w Dzikim Gonie bo jestem Polakiem i usłyszenie jednej z najsmutniejszych znanych mi melodii w grze podbijającej cały świat przyprawiło mnie o dreszcze za dreszczami. To jedna ze stron miecza.

Ważniejsza jest druga. Zakochałem się w Dzikim Gonie, bo jestem człowiekiem i lubię, gdy moja forma spędzania wolnego czasu gwarantuje mi pozornie proste, w istocie niejednoznaczne, trudne i zrównujące strach z ciekawością, emocjonalnie problemy. Wiedźmin jest takich pełen.

Fantasy ma swoje prawa i doceniam, gdy Zły Władca pragnie Władzy, więc tyranizuje swoich Poddanych i Bohater musi stawić temu paskudztwu Kres w Wielkiej Bitwie w Dolinie. Jasne. Klasyk.

Ale, tak sobie myślę, że chyba doceniam jeszcze bardziej świat, w którym władca jest smutny, bo popełnia błędy. Pragnie je odkupić, ale nie ma jak. Więc popada w niszczące go nawyki i choroby, aż średnio się nim przejmująca postać postanawia dla świętego spokoju rzucić okiem na sprawę (choć, może, ale tylko może, w tle pojawiła się jakaś iskra współczucia). Sprawa okazuje się być gorsza, niż podejrzewano, więc w rezultacie średnio przejmująca się władcą postać musi podjąć parę decyzji, które potem będą nawiedzały gracza w niejednej dyskusji z przyjaciółmi.

Wiedźmin 3: Dziki Gon to tak naprawdę gra o iskierce współczucia. Iskierce z popielnika. Iskierka, jak wiadomo, mruga, a zatem czasem świeci, a czasem nie. Gdy świeci, jest dobrze. Medytacja przynosi efekty, Płotka niesie niczym wicher a dworscy ambasadorzy są nam przychylni.

Pytanie jednak: co się stanie, gdy na moment zgaśnie.

Ciao,

Andrzej Tucholski

Mój pierwszy e-book: “Pomysł na siebie w tydzień 21 narzędzi, by osiągnąć cel” już w sprzedaży! Jeśli szukasz pomysłu na siebie, kręcisz się w kółko lub potrzebujesz zmiany – przywożę rozwiązanie. A raczej: 140 stron rozwiązań.

Pomysł na siebie w tydzień - 21 narzędzi, by osiągnęć cel. E-book Andrzeja Tucholskiego.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!