Autor: Andrzej Tucholski | 18 kwietnia 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 4 minut

Człowiek w obliczu swoich marzeń

Dwójka facetów. Obu niespecjalnie trzyma się kasa, obaj lubią starą muzykę, obaj palą. Obaj robią zdjęcia. Obu marzy się kiedyś autorski album wydany w sporym nakładzie, z poważnymi patronatami medialnymi na obwolucie. Jeden da radę, drugi nie.

“No nie wiem, to chyba trudne”

Jeden dochodzi do wniosku, że skoro nie trzyma się go kasa, to może najpierw trochę dorobi fotografując małe zlecenia fashion/glamour i ewentualnie dokumentując po kosztach progres większych budów w swoim mieście, by zacząć budować relację z ratuszem w sprawie ewentualnych, późniejszych dotacji. Kasa się za każdym razem rozpływa na bieżące problemy. Mija pięć lat. Aparat od dwóch śpi w kanapie; czasem jedynie wychodzi na krótki spacer do pobliskiego lasu.

Koniec.

*Napisy końcowe*

“A tam, wielkie halo, robimy to”

Drugi dochodzi do wniosku, że skoro nie trzyma się go kasa, to wypadałoby dogrzać jej trochę już w trakcie projektu. Przez tydzień, z darmowych podcastów i prezentacji uczy się podstaw prowadzenia komunikacji w necie. Zakłada bloga oraz konta na Facebooku, Instagramie i na Pinterest. Stawia dedykowany swojej wyprawie subreddit. Ogarnia calutką trasę wyprawy na północ przy pomocy Coachsurfingu i, w ostateczności, AirBnB. Jeździ tylko autostopem a poznanych ludzi dokumentuje w internecie. Po dziesięciu pierwszych odcinkach zakłada stronę na Patreon i wybiera parę progów wygodnych wpłat.

Po piętnastu nagrywa śmieszny, luźny film przedstawiający jego projekt i podrzuca go o odpowiedniej porze amerykańskim portalom razem z kilkoma gotowymi, personalizowanymi leadami. Historią dzielą się początkowo tylko dwa z nich, ale paradoksalnie wieczorem trafia do lokalnych wiadomości ze swojego województwa. Liczba wspierających na Patreonie przebija punkt przełomowy i wycieczka zaczyna na siebie zarabiać.

Facet zyskuje krótkotrwałą, światową sławę dzięki dokumentowaniu życzliwych ludzi różnych europejskich kultur, którą natychmiastowo przekuwa w dźwignię dla zbudowania relacji ze światowymi wydawnictwami ceniącymi dobrą sztukę fotograficzną. Po roku w telewizji śniadaniowej pokazuje okładkę swojego dzieła. Tuż pod jego nazwiskiem widnieje linijka: “Nowy projekt twórcy Europy Życzliwej”.

Na pytanie prowadzącej “czy ma już jakieś kolejne plany?” odpowiada krótko: “oczywiście.”

Koniec części pierwszej.

*Zwiastun drugiego odcinka.*

Nie ma czegoś takiego jak “osoba nadająca się do sukcesu”. Nie do końca.

Wspomniał o tym w niedawnym podcaście Peter Diamandis. Zauważył, że większość dzisiejszych “gwiazd biznesu” – za przykład możemy wziąć Elona Muska – to postacie, które jeszcze parę lat temu były zwykłymi uczestnikami wyścigu o kasę, którym raz się powodziło, a raz nie. Po prostu jedni nie analizowali swojej sytuacji non stop i godzili się na kompromisy, i/lub odpadali wcześniej, a Elon działał inteligentnie, z wyczuciem i tak wytrwale, że aż ciężko opisać.

Piszę o tym wszystkim, bo przeczytałem ostatnio świetną książkę Austina Kleona pod tytułem “Show Your Work” (link afiliacyjny). Technicznie rzecz biorąc nie jest ona powiązana z kwestią życiowej odwagi, ale służy ona autorowi za fundament wszystkich innych rozważań dotyczących współczesnego budowania relacji artysty z fanami.

To, czy powiesz swojemu ogromnemu marzeniu “no nie wiem, to chyba trudne” czy też “a tam, wielkie halo, robimy to” jest kwestią tylko i wyłącznie Twojej wewnętrznej decyzji.

Wszyscy się boją.

Nikt nie wie, czy mu się powiedzie.

Na pewno przynajmniej parę razy dasz ciała, bo człowiek uczy się przede wszystkim na własnych błędach.

A potem po prostu Ci się uda.

To jak będzie?

No nie wiem” czy “robimy to“?

Ciao ,

Andrzej Tucholski

 

  • Niezła motywacja do działania na sobotni poranek z kubkiem kawy w ręce. Po wczorajszych niepowodzeniach było mi potrzebne. Dzięki:) Sowa chwyta “aparat” i idzie w las.

  • Choćby nawet droga do celu i sukcesu miała być długa, to zdecydowanie działamy i robimy to. :)

  • Robimy to! :) Ja byłam na takim rozstaju niedawno, mogłam rozsiąść się w bezpiecznej, nudnej pracy, której nie lubię, a mogłam zrobić coś w stronę marzeń, zainteresowań, pasji. I zaczęłam działać w tym drugim kierunku. Moje życie przypomina trochę teraz taki emocjonalny rollercoaster, ale to chyba normalne na tym etapie :)

    Pozdrawiam!

  • Zdecydowanie robimy to! Ja parę razy w życiu podjęłam taką decyzję i dziś jestem tu gdzie jestem. Szczęśliwa i spełniona. Teraz zaczęłam kolejne wyzwanie, które mnie rozwija i sprawia dużą radość. Sami decydujemy, w którą stronę potoczy się nasze życie. Błędów nie unikniemy. Ale to jest rzecz normalna.

  • No ba, ze robimy!

  • Skoro Maggie Thatcher mogła zostać premierem to my możemy wszystko ^^

  • Izabela

    Co to za pytanie? Pewnie, że robimy!
    Uciekam obrabiać zdjęcia.
    Pa pa.

  • Joanna

    Robimy to :D

  • Edyta

    Robimy to!

  • 10.06.1998(żeby Koko wiedział

    Wiem coś o tym, od 3 lat chcę zrobić netkomiks i nadal uczę się na własnych i cudzych błędach. Na początku, jako że byłem dość młody stwierdziłem, że “Robimy to!” potem doszedłem do wniosku, że o ile ładnie rysuję to nie umiem stworzyć ciekawej historii więc zacząłem czytać o tym, swoją drogą znalazłem całkiem fajnego bloga na ten temat jakbyś był zainteresowany, i w międzyczasie zauważyłem, że moje rysunki jednak nie są takie dobre i o ile historię mam już w całkiem dużym stopniu w głowie gotową to teraz ćwiczę rysowanie, pewnie będę miał jeszcze dużo problemów ale nadal “Robimy to!!!” i gwarantuję Ci, że za jakiś czas podeślę Ci mój komiks i będzie on naprawdę fajny bo gdyby miał być niefajny to powstałby już 3 lata temu. ;)

  • Co raz bardziej podoba mi się to miejsce.
    Świetna robota Andrzeju !
    Oczywiście, że Robimy To !

  • robimy to ! ;)

  • Ten drugi gość brzmi trochę jak ja – rzuca wszystko i jedzie w nieznane! ;) Wiedziałam, że mamy wiele wspólnego!

  • robimy to ! albo “Reset krótka powieść w odcinkach na moim blogu, zapraszam!

  • Dwa słowa: survivorship bias. Rings a bell?

  • Trzepiemy portkami ze strachu, ale jasna sprawa, ze robimy! ;]

  • Daria

    Od dwóch lat odpowiadam sobie “Robimy to!”. Oczywiście pojawiają się chwile zwątpienia. Zwłaszcza wtedy kiedy człowiek nie ma zbyt dużego wsparcia w tym co robi ze strony rodziny i znajomych. Staram się wtedy zacisnąć zęby i zabrać się do dalszej pracy. Udowodnić sobie i innym, że potrafię. Z niecierpliwością czekam na mój przełom. Mam nadzieję, że wytrwam!

  • Chciałbym napisać, że robimy to, ale nie mogę… Ale robię pewne postępy, więc kiedyś powiem: Hell Yeah, Robimy to!

    • No właśnie sobie zdałem sprawę, że tak jednak już mówię: Hell yeah, robimy to! i Będę mieszkał na wsi… będę mieszkał jak skończę remont.

  • Robimy to! ;)

  • Tami Tea

    Siadamy, planujemy i powoli ruszamy? Naprawdę nie ma niczego pomiędzy samym marzeniem bez działania a rzucaniem się na głęboką wodę hop siup?

    • Wiele osób siedzi, myśli, planuje, boi się (no właśnie, czego?)… I w rezultacie odkłada na później. Przynajmniej ja tak mam.
      Staram się jednak z tym walczyć i po prostu działać, zamiast myśleć o tym. Póki co idzie pomału, ale ważne, że w ogóle :)

      “Ideas are cheap – execution is everything”.

      • Tami Tea

        nie ‘boi się’. Znaczy boi, ale robi. Ale nie na hurra i hop siup. Działa rozsądnie. Spokojnie. Z planem. To nie znaczy, że nie odważnie. Nie mylmy odwagi z głupotą. Róbmy, ale mądrze.

        Polecam.

  • Andrzej (nie znamy się, ale czuję jakbyś był moim przyjacielem), wielkie dzięki. Takie teksty robią robotę i naprawdę motywują.
    Cieszę się, że tworzysz blog dla Odważnych Marzycieli i życzę, żeby jak najwięcej tym marzeń zrealizować! Szybciej niż później :)

  • Hania N

    ROBIMY TO :)

  • Świetny tekst, robimy to!

  • Dawid Majgat

    hej, sprawdzę tą książkę, może mi bardzo pomóc
    dobry tekst.
    dobrej kawy!

  • “Chciałabym, ale się boję” to słowa, które idealnie opisują mnie. Mam milion pomysłów na minutę, w tym parę dobrych, ale gdy tylko na horyzoncie pojawia się choćby iskierka zwiastująca możliwość ich zrealizowania łapię pietra i wycofuję się rakiem. Źle, że tak jest, dobrze, że mam tego świadomość, bo od pewnego czasu stosuję metodę “małych-wielkich” kroków lub może raczej metodę wskakiwania na głęboką wodę, ale do małych jezior co oznacza mniej więcej tyle, że podejmuję radykalne decyzje w coraz to istotniejszych sprawach. Jeszcze nie w tych najistotniejszych – na te niestety wciąż brak mi odwagi, ale już w na tyle istotnych, żeby ruszyć tyłek poza własną strefę komfortu. A to już coś :)

  • Joanna

    Wszyscy mnie przekonują, że nie dostanę pracy w szkole, bo jest niż demograficzny, dużo bezrobotnych w kolejce i takie tam “no nie wiem”, ale zrobię to, bo mam tysiąc powodów dla których chcę uczyć! Jutro rozsyłam swoje CV gdzie się da! A z innej beczki – podobają mi się Twoje wpisy na temat samorozwoju i motywacji, POTRZEBUJEMY ICH ;)

    • tojaityle

      Joanna – gdyby nie udało Ci się w zwykłej szkole spróbuj np. zgłosić się do fundacji STS Fryderyk Chopin. Oni zawsze poszukują jakiś nauczycieli, a jednocześnie można przeżyć naprawdę fajną przygodę.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne strategie na ogarnięcie życia. Pogadamy też o kulturze.

Na tym lifestyle'owym blogu eksperckim znajdziesz luźne tematy (seriale) płynnie połączone z pragmatycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Kanał na YouTube jest o tym samym, tylko weselej, bo mogę wymachiwać rękami.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 12 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, którą potem będzie można z dumą pokazać w raportach.

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 roku.

Poświęcony jest strategiom na ogarnięcie życia. A także kulturze, no bo jak to tak, żyć bez seriali? W skrócie oznacza to, że artykuły na lifestyle’owe tematy wzbogacone są “w środku” eksperckimi poradami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz do mnie po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. Ci ludzie starali się latami by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)