Autor: Andrzej Tucholski | 28 grudnia 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 8 minut

Analiza roku – co daje, dlaczego warto i jak ją zrobić

Minionych dni już nie cofniesz i nie naprawisz. Dzięki zastanowieniu się nad nimi możesz jednak wpłynąć na przyszłość. Dni dobre mogą się powtórzyć lub, kto wie, nawet polepszyć. Dni złych może być mniej lub ich przebieg może być łagodniejszy. Wystarczy prosta, szybka analiza.

Co daje przeanalizowanie minionego roku?

Po pierwsze, wartość sentymentalną. Nie ma takiej opcji, bym sam z siebie, w grudniu, pamiętał to, co robiłem w marcu. W dobre dni ledwo pamiętam to, co robiłem przed tygodniem. Dzięki spokojnemu przejrzeniu kalendarza wracam do wszystkich wydarzeń z należytą uwagą. I do tych dobrych, i do tych złych. A nawet do tych zupełnie neutralnych. Po latach można wracać już do samych analiz.

Własne życie to coś, co dobrze jest pamiętać.

Po drugie, uczysz się. Chłodne, uczciwe spojrzenie na swoje porażki i zwycięstwa, na słoneczne i deszczowe dni pozwala Ci zrozumieć ich genezę, powody, przyczyny, wyjaśnienia, przebieg, zależności i wszystko to, czego Ci potrzeba, by móc konkretne sytuacje w przyszłości powtórzyć. A innych – uniknąć.

Po trzecie,  ludzie często nie zauważają pierwszego sparzenia (lub pierwszego sukcesu), lecz dopiero drugie, czy wręcz trzecie. Dzięki analizie możesz przyspieszyć proces “powtarzania doświadczeń” i zauważyć “coś” o wiele szybciej. Już starożytni Indianie mawiali, że skoro można szybciej, to po co wolniej.

Dlaczego warto przeanalizować rok

Odpowiedź krótka jest bardzo prosta: robili tak wszyscy wielcy ludzie w historii.

Wzorowanie się na najlepszych to całkiem niegłupia strategia :)

Odpowiedź dłuższa jest trochę bardziej złożona. Analiza roku będzie w najgorszej, najbardziej denerwującej wersji trwała około dwóch godzin. To dokładnie tyle ile trwa: przygotowanie sporego obiadu; film akcji; powrót do domu przez zakorkowane miasto; dobre wyjście na siłownię; cztery mecze w HotSa czy, powiedzmy, dwa godzinne spotkania.

Każdą z tych czynności można bez większych problemów “anulować”, maksymalne koszty alternatyw nie powinny przekroczyć stu złotych, a korzystając z “zaoszczędzonego” okienka można sprawić, że kolejny rok nie będzie “lepszy” wyłącznie dzięki telefonowi od cioci z Luizjany, która od dwunastu lat zawsze życzy wszystkim tego samego.

Dzięki dobrej analizie szykujesz grunt pod to, by Twój umysł stał się najlepszym możliwym narzędziem do ogarnięcia przyszłego roku tak, jak sobie zażyczysz. Zobacz: skoro nawet NIE WIESZ, że coś w Twoim życiu było negatywne to jak dokładnie planujesz uniknąć powtórki?

Analiza roku – jak ją dobrze wykonać?

NAJWAŻNIEJSZA sprawa to zadbanie o pełną prywatność. Pamiętaj, że wnioskami z analizy nie musisz dzielić się z nikim. Nigdy. To tylko i wyłącznie Twoje informacje i tylko od Ciebie zależy, co z nimi zrobisz.

(Mamy ten sam deal co przy niedawnej rozmowie o Twojej pasji, okej?)

Potem dobre jest pobieżne zastanowienie się nad celem. Jeśli chodzi Ci po głowie przeprowadzić taką kontrolowaną retrospekcję tylko i wyłącznie “bo czemu nie” to OK, i tak jesteś w gronie kilku procent najświadomiej podchodzących do życia ludzi na tym kontynencie. Ale wiesz… Skoro można coś zrobić ot tak, to można też coś zrobić rewelacyjnie.

Chcesz, aby kolejny rok był lepszy, od tego, który mija? Czy też by był taki samy? A może chcesz, by było “to, co teraz, tylko więcej”? Zastanów się nad różnymi wersjami tej potrzeby. Gdy będziesz “mniej więcej” wiedzieć, o co Ci chodzi, przejdź dalej.

Nie mniej ważne od celu jest przygotowanie źródeł. Ja korzystam z:

  • wspomnień (wiadomo)
  • kalendarza (wystarczy taki prowadzony bardzo ogólnie)
  • zdjęć robionych komórką (mam ją zawsze przy sobie)
  • bloga (gdybym był w 100% lifestyle’owy to byłoby to cenniejsze źródło)

Ostatnim elementem pre-analizy jest zadbanie o dobrą strukturę działań. Rozpisuję ją poniżej.

Najważniejsze pytanie, które warto zadać sobie przy okazji analizy roku to CO SIĘ WYDARZYŁO.

Powinna z niego powstać długa, szeroka, nieoceniana lista wszystkiego, co wydaje Ci się ciekawe. Ja prywatnie sięgam zarówno po wielkie kamienie milowe w postaci skończenia studiów jak i małe, warte uwagi rzeczy pokroju “dostałem ukulele”. Znalazłem takich punktów osiemdziesiąt trzy.

Potem warto zacząć tę masę materiału “ciosać” w mniejsze kategorie:

Gdzie byłem. Które z tych wydarzeń mają związek z podróżami, rozwojem? Jakie były powody tych podróży? Czy były to podróże bliskie, czy dalekie? Wpisz tutaj także miasto, w którym mieszkasz.

Co osiągnąłem. Które z wydarzeń mogę nazwać osiągnięciem i, gdyby zaszła taka potrzeba, powiesić w formie dyplomu nad łóżkiem w swojej słabo oświetlonej komórce pod schodami?

Jak się mają moje projekty. W moim przypadku oceniłem roczny progres spraw takich jak: życie, zdrowie, kondycja, relacje, rodzina, studia, blog, youtube, public speaking i parę innych rzeczy.

Gdyby to był rok kogoś innego to jakbym go skomentował. Spójrz na tę pierwszą, surową listę wydarzeń i zastanów się, jaka byłaby Twoja opinia, gdyby ktoś Ci streścił w ten sposób rok jakiegoś odległego znajomego. Co byś powiedział o tej osobie? Które wydarzenia szczególnie wpływają na tę ocenę? Które dobrze? Które źle? Dlaczego?

Czego nie zrobiłem, a chciałem. Czy jest coś, co powinno być wśród wydarzeń, a nie ma? Dlaczego? Czy nadal chcę, by było wśród wydarzeń przyszłorocznych? Dlaczego? Jak to osiągnę lub co się zmieniło?

Co zrobiłem, a nie planowałem. Czy jest coś, co jest wśród wydarzeń, a było “dziełem przypadku” lub – inaczej mówiąc – “rozegraniem nieoczekiwanej sytuacji w sposób aktywny”? Co? Dlaczego? Czy to dobrze czy źle? Dlaczego?

Co zrobiłem dobrze. Dlaczego.

Co zrobiłem źle. Dlaczego.

Co mogę poprawić. Jak.

Pamiętaj, że taka analiza nie jest ani sprawą zamkniętą (zawsze możesz tu wrócić i coś dopisać), ani też nie jest to coś niewiadomo jak wiążącego (to, że ją przeprowadzisz wcale nie oznacza, że musisz się jej słuchać). Wychodzę jednak w życiu z prostego założenia: jeśli można coś wiedzieć, to lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć.

Taka lista to świetna metoda, by samodzielnie zauważyć: o kurde, ja faktycznie zawsze świętuję wszystko paczką ciastek a potem nie wiem, dlaczego nie mogę schudnąć. Albo odwrotnie, znienacka możesz zauważyć, że poczucie “nigdy nic nie robię” jest zupełnie mylne, bo np. udało Ci się odwiedzić piętnaście ciekawych miast lub narysowały Ci się aż cztery spektakularne pejzaże lubuskiej wsi.

Perspektywa “z lotu ptaka” na co dzień jest dosyć niebezpieczna, ale raz w roku? Ciężko o lepszą :)

PREZENT – gotowe tabele (plik Microsoft Excel)

Aby było Ci łatwiej postanowiłem wykonać za Ciebie najnudniejszą część analizy. Przygotowałem Ci tabele w Excelu, w które wystarczy już tylko wpisać swoje przemyślenia i voila, masz graficzne przedstawienie analizy, które – notabene – łatwiej potem analizować. Na szczęście w robieniu tabelek jestem trochę lepszy niż w dbaniu o mało powtórzeń wyrazów w tekstach.

Tabelkę znajdziesz w Skarbcu. Hasło do Skarbca mają wszyscy członkowie Tajemnej Listy. Jeśli chcesz dołączyć do naszego grona to zapisz się tutaj. Dostaniesz wtedy zarówno tę, jak i wszystkie wcześniejsze oraz przyszłe materiały, które dodaję do największych artykułów na blogu.

(Aha, w tabelce znajdziesz też dodatkową analizę podsumowania roku w formie paru prostych toplist. To zwykła zabawa własnymi wspomnieniami, ale wierzę, że powinna Ci się spodobać.)

Tyle z mojej strony.

Mam nadzieję, że dobrze Ci się wiedzie.

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

  • Zawsze dokonuję sobie takiej analizy, choć nigdy jej nie zapisuję – może czas zacząć. :)

  • Natalia Zielińska

    Zwykle taka analiza ma pozytywne skutki, ale niekiedy prowadzi do tego,że zamiast kreować wnioski na przyszłość – stajemy w miejscu, bo nagle oświeca nas,że X miesięcy temu mogłem/łam zrobić coś zupełnie inaczej…. I tak, zamiast dobrej nauki, zyskujesz dodatnie przyśpieszenie na równi pochyłej w dół, z wektorem i zwrotem równoległym do wniosku, że zmarnowałeś kolejny rok swojego życia…

  • Jola Bujas

    Nigdy nie próbowałam robić czegoś takiego, ale… Ojej, ta tabelka jest kolorowa, wiesz, jak mnie zmotywować :D

    • Pierwotnie wszystko było jaskraworóżowe, żebym pamiętał o ustawieniu dedykowanych kolorków ;)

  • Co za świetny tekst. Miazga…

  • Anna Doległo

    Zrobiłam. Na szczęście w pracy nie miałam nic innego do roboty. I tylko się zdołowałam… a naiwny człowiek miał nadzieję na jakieś podbudowanie…
    Mimo złego humoru dziękuję, Andrzeju. Tabelki otworzyły mi oczy.

    • Rzadko kiedy z pierwszej analizy wychodzi coś super. Jej cel to sprawić, by druga była lepsza. A trzecia jeszcze lepsza.

      • Anna Doległo

        Taki jest plan. 2016 planowany jest już od jakiegoś czasu. Może faktycznie wyjdzie lepszy? :)

  • Pierwszy raz w tym roku zrobiłam taką analizę. Nawet umieściłam ją na blogu, taka ogólną. Na tabelkę ostrze pazurki, dla siebie zrobię chyba bardziej szczegółowa analizę.

  • Potrzebowałem czegoś uniwersalnego, nie kartki papieru tylko czegoś w rodzaju kafelków do przesuwania. Zachęciłeś mnie do zrobienia własnego arkusza. Na pewno będę się wzorował na tym tekście i na i na tych 21 pytaniach. Dobrze, że przypomniałeś o tym drugim. Dzięki! Biorę się za robotę za raz po aktualizacji CV i CL. Ważna pilna sprawa.

  • Dzięki Andrzeju, przydatna i konkretna lista:) Zabieram się za podsumowanie 2015 i przygotowanie na kolejny rok. Trzymam kciuki za Twój 2016 i dalsze sukcesy.

  • Nie dość, że napisałeś długi, wartościowy wpis, to jeszcze dorzuciłeś tabelki. Tyle pracy. Dzięki. Jesteś super. :)

    • Tak czułem, że stary, dobry, nudny excel to jednak jest dobry pomysł, by faktycznie pomóc :)

  • Ja mam niezawodne źródło. Piszę dziennik. Staram się regularnie, choć nie zawsze wychodzi. Polecam wszystkim, którzy “pamiętniki” odstawili do lamusa!

    • Marta H.

      Ja na odwrót, całe życie pisałam dzienniki, które były dość osobiste i byłam z nich zawsze bardzo dumna, a w tym roku postanowiłam wszystkie (około 20 brulionów drobnym pismem) przeczytać i po zapoznaniu się z ich treścią – zostawić tylko kilka najważniejszych fragmentów, a całość wyrzucić. Ulga, uczucie ‘rozpoczęcia nowego życia’, zrzucenie balastu przeszłości, z którą teraz niekoniecznie się zgadzam i nie chciałabym na pewno by ktoś oceniał mnie kiedykolwiek przez jej pryzmat (mimo, że nic złego nie zrobiłam i bardzo lubię wspominać ten czas). Teraz zastanawiam się czy zacząć pisać coś od nowa, ale rozważam na jaką ‘formę’ powinnam się zdecydować, by za chwilę znów nie odczuwać tego jako ciężar.
      Osobom, które nigdy pamiętników nie pisały, polecam to ze względu na to, że takie pisanie jest bardzo pomocne dla danej chwili – ułatwia analizę tego co się robi na bieżąco, wyznaczanie sobie celów, ma się większe pojęcie o tym, kim się jest i co się robi, więc życie wydaje się mniej nijakie. Łatwiej też zapamiętuje się fakty, dokonuje ich analizy. Nie polecam jednak traktować tego tak, że za 10 lat wrócimy do tego i znajdziemy tam mnóstwo fajnych rzeczy – równie dobrze możemy się zwyczajnie na sobie zawieść, wypaczyć sobie wspomnienia i się zdołować, zależnie od tego jak bardzo się zmienimy przez ten czas. Lub – nie dowiedzieć się niczego nowego, bo wszystko będziemy pamiętać przez to, że zapisywaliśmy to właśnie.

  • Wspaniale! <3

  • Dzięki :)
    Właśnie będę robić swoją roczną analizę, lecz wersję nieznacznie okrojoną – jedynie bloga, bo w blogowaniu wciąż wszystko się zmienia niczym w kalejdoskopie lub… remontowanej zabytkowej kamienicy :P
    Życie prywatne sobie odpuszczę, z zawodowego jestem zadowlonona i byłoby idealnie utrzymać je na tym poziomie, co jest obecnie.

  • Mr . Robot

    Jestem na Tajemnej Liście a nie znam hasła do Skarbca, poratuje ktoś?

    • Ja chętnie poratuję – jest na dole każdego listu, który wysyłam. Dostajesz je przynajmniej dwa razy w tygodniu :)

      • Mr . Robot

        Popatrz, a patrzyłem do Twoich maili licząc, że tam będzie kryła się jakaś wzkazówka widać robiłem to niedokładnie ;) Dziękuję bardzo! Bardzo fajne są te tabelki do podsumowania roku, na pewno z nich skorzystam :)

      • Mar

        dzięki, ja też szukałam i nie mogłam znaleźć a tu taka wskazówka :)

  • Andrzej, wlasciwie chcialam sobie takie podsumowanie odpuscic i przejsc dalej w kolejny rok, im bardziej sie starzeje, tym szybciej te lata leca, ale zmotywowales mnie, musze sobie ten rok przemyslec, zatrzymac to co najwazniejsze, wyciagnac dobre wnioski na przyszlosc, oby jeszcze lepsza. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie Beata

  • u mnie fajną metodą jest comiesięczne podsumowanie instagrama, zastanawiam się czy w skali roku również da radę :)

  • Ale piękne te tabele! Już dla samego faktu, żeby się takie cuda nie marnowały, stworzymy swoje analizy roku. I tak drugi arkusz jest najlepszy <3

  • Basia Szmydt

    mądry z Ciebie facet Andrzej.

  • Hm. Nie myślałam o tym, by robić takie podsumowanie, ale po przeczytaniu tego tekstu sama siebie kopnęłam w tyłek i zaraz siadam do spisywania wszystkiego :-) Świetnie motywujący tekst!!!

  • Świetna rzecz. Generalnie nie lubię takich rzeczy, bo jestem dla siebie strasznie wymagająca, ale opisałeś to w tak przekonujący sposób, że spróbuję. :)

  • Wiesz Andrzeju, zbyt dobrze wiem, co sprtaczyłam w minionym roku i co mam do poprawy (w końcu po każdej porażce i złym doświadczeniu wyciągam wnioski i dobrze je chowam w pamięci ) , więc o ile zgadzam się z tym co napisałeś, widzę, że w tym roku nie muszę robić dogłębnej analizy tego, co było. Staram się raczej skupiać na tym co będzie, dobrze to rozplanować i działać :) I nie ukrywam, że Twój blog bywa dla mnie bardzo pomocny.Dzisiaj chętnie wróciłam do Twoich archiwalnych wpisów o tematyce planowania itp. Wyszło by ci z tego niezłe zestawienie na bloga :) Więc tak sobie pomyślałam, że napiszę tego komcia, by podziękować Ci za Twoją pracę. Pozdrawiam!

  • Marta-jakprowadzicwlasnafirme

    Świetnie wykonana praca zarówno umysłowa jak i cyfrowa (tabelki zachwycają ;) ).
    Od siebie tylko dodam, że na podobnej zasadzie warto przeprowadzać analizę minionego roku pod kątem prowadzonej działalności gospodarczej.
    Pozdrawiam

  • Jest godzina 23:18, miałam już iść dawno spać a siedzę i rozpisuję, analizuję i czuję jakąś taką lekkość w głowie.
    Okazało się też, że wbrew temu co myślałam pod względem treningów z psem w tym roku tak cudownie dogięłam – a wydawało mi się, że rok był do bani, bo w pamięci mam ostatnie dwa paskudne miesiące. Jednak to, co działo się do września… WOW. “Z lotu ptaka” widzę właśnie, że nie tylko nie było źle – to chyba najlepszy rok w naszej wspólnej pracy.
    #jarando
    Dzięki!

  • Andrzej nie czytałam Twojego bloga takimi pasjami wcześniej, ale teraz po prostu wracam do wpisów i sama ganię się za to, że chcę skomentować coś co już skomentowałam. Ja myślę teraz o zresetowaniu sobie tych pierwszych miesięcy 2017 i zrobienia ich analizy. Myślę, że do tej pory kręciłam się jak w kołowrotku i nic dobrego z tego nie przyszło. Niczego nie osiągnęłam, nie zrealizowałam, nigdzie nie byłam, no ogólnie słabo. I wykorzystam Twoją metodę, bo chcę iść dalej już całkowicie na czysto.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne strategie na ogarnięcie życia. Pogadamy też o kulturze.

Na tym lifestyle'owym blogu eksperckim znajdziesz luźne tematy (seriale) płynnie połączone z pragmatycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Kanał na YouTube jest o tym samym, tylko weselej, bo mogę wymachiwać rękami.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 12 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, którą potem będzie można z dumą pokazać w raportach.

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 roku.

Poświęcony jest strategiom na ogarnięcie życia. A także kulturze, no bo jak to tak, żyć bez seriali? W skrócie oznacza to, że artykuły na lifestyle’owe tematy wzbogacone są “w środku” eksperckimi poradami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz do mnie po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. Ci ludzie starali się latami by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)