Kurs dla maturzystów

Chcesz nauczyć się uczyć i super ogarnąć maturę? To mam dobrą wiadomość, bo wszystko co wiem na temat skuteczności przekułem w kompletny kurs, który pokaże Ci jak dobrze przygotować się do matury w dobrym czasie!

Przekonaj się!
Autor: Andrzej Tucholski | 12 października 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 7 minut

9 rzeczy do zrobienia przed 9. rano

Młodość przygotowuje człowieka fizycznie i psychicznie do dorosłości. Trening w pracy przygotowuje kompetencyjnie do faktycznych obowiązków. Kampania single w Starcrafcie przygotowuje do multi. Każdy jeden poranek przygotowuje do danego dnia. Warto go dobrze opracować.

Przykłady negatywne są proste i każdemu znane – zaspany budzik, przekichany dojazd do pracy, niezjedzone śniadanie – wiadomo, że takie rzeczy trzeba potem “odpokutować”, chociażby złym nastrojem. Dbanie o *brak* negatywów nie daje jednak od razu efektu pozytywnego. Co najwyżej neutralny.

Dlatego postanowiłem podzielić się z Tobą moim Protokołem Poranka.

Jak rozpocząć dzień?

Te pierwsze parę pomysłów to nie będą “rzeczy do zrobienia”, ale i tak chcę o nich wspomnieć. Dzień dobrze jest rozpocząć spokojnie. Twój umysł potrzebuje chwili, by przestawić się z trybu “cudna kima, mało bodźców” na trochę bardziej męczący tryb “jest jasno, głośno, mam coś robić” :)

Ponadto dobrze jest unikać ekranu (bodźce) internetu i telefonów (bodźce, często niezależne od nas) i, jeśli się da, telewizji (jeszcze więcej bodźców). Dobrym pomysłem jest za to poczytanie, pogadanie z kimś, posłuchanie muzyki. Liczy się środowisko gwarantujące optymalne pobudzenie.

A jeśli chodzi o konkretne rzeczy:

Co dobrze jest zrobić z samego rana?

1. Posłać łóżko. Niby banalny i prosty nawyk, a pod jego “maską” kryje się dokładnie tak samo złożony silnik mechanizmów, co pod maską Rolls-Royce’a model Phantom Drophead Coupé. Rozłóżmy go sobie na proste składowe.

Po pierwsze, zabiera się sobie miejsce, do którego można wrócić, gdy znienacka złapie nas śpioch. Po drugie robi się coś bardzo symbolicznego (kulturowo) dla “kończenia nocy i rozpoczynania dnia”. Po trzecie, dzięki pościeleniu łóżka, pierwszą czynnością dnia jest od razu “zrobienie czegoś”, od początku do końca, a nie tylko rozgrzebanie lub, gorzej, “porobienie”. Między innymi dlatego do ścielenia łóżka przykłada się aż taką uwagę w wojsku.

⇒ Czytaj też: Jak nie mylić pracy z popracowaniem

2. Przewietrzyć pomieszczenie. Nie bardzo mam wenę jak napisać to ładnie, więc napiszę to prosto: zmiana stanu wymaga, między innymi, zmiany stanu. Skoro chcemy zasygnalizować ciału i umysłowi, że “hej, coś nowego” to warto zaprząc do tego procesu dużo zmysłów naraz.

Ja prywatnie uwielbiam wietrzyć pokój. Dzięki temu zmienia się temperatura, zapach, a także mam okazję popatrzeć sobie na świat :) Najfajniej jest głęboką zimą, gdy po nocy grzanej kaloryferami w pomieszczeniu jest taka “zaspana sauna” a po sekundzie otwartych okien wszędzie czuć świetny, rześki mróz.

3. Poćwiczyć. Ta sama zasada co przy dwójce – zmiana stanu wymaga zmiany stanu. Niektórzy mają czas i środki by przywitać dzień dwugodzinnym spacerem z psem wzdłuż okolicznej rzeki (też tak chcę, jak będę duży), ale nawet proste porozciąganie mięśni zrobi WIELKĄ różnicę :)

Jak mi się nie chce, to właśnie się rozciągam. Jak mi się chce to leci parę pompek, jakaś prosta runda bodyweight, z jeden thoracic bridge, takie rzeczy.

4. Wypić szklankę wody. Ludzki organizm jest po nocy bardzo odwodniony. Należy to natychmiast naprawić szklanką czystej, zwykłej, najlepiej chłodnej wody. Można dodać sobie cytryny :)

5. “Ogarnąć”. Albo otoczenie, albo siebie, albo jedno i drugie. Są ludzie, którym najlepiej robi szybkie posprzątanie pokoju lub np. kuchni. Inni się z kolei świetnie czują po szybkiej, porannej toalecie – w moim przypadku mycie zębów i ogolenie się.

Czasem jestem zbyt śpiący by poświęcić brodzie i maszynce dziesięć minut, ale gdy jednak zbiorę się do tego jakże dramatycznego wysiłku, efekty są spektakularne. Jakoś tak od razu czuję się “ważniej” i głupio mi potem smęcić jak pięciolatek, skoro rozpocząłem dzień od przykładania do szyi ostrej – JAK BRZYTWA – stali :D

6. Pomedytować. Choćby i chwilę. Choćby i o niczym. Można z muzyką, można w ciszy. Można z mantrami, można z oddechem, można bez niczego szczególnego. Można też z kawą, jak w moim przypadku. Medytacja to jeden z najpiękniejszych nawyków, którego mogą się całkiem znośnie nauczyć nawet osobowości typu “skrajne A”, czyli ekspansywne i energetyczne :)

“Dziwnym trafem” medytują dosłownie wszyscy ludzie, których podziwiam – czy to artystycznie, czy to biznesowo. Z tak często powtarzającym się wspólnym mianownikiem nie zamierzam się spierać.

⇒ Czytaj też: Moja mała, miejska medytacja

7. Zadbać o wpis w dzienniku. To inny nawyk prawie wszystkich ludzi OGROMNEGO sukcesu. Rozpoczęcie dnia od wypisania np. pomysłów na coś ciekawego. Pomysłów na opowieści. Pomysłów na piosenki. Nazwisk ludzi, którym coś zawdzięczamy. List cech, które najbardziej nam pomogą danego dnia.

Kupcie sobie prosty notes i długopis (najlepiej taki za złoty dwadzieścia z kiosku) i dajcie tem procesowi tydzień. A potem dajcie mi znak, na co świetnego wpadliście :)

8. Opracować priorytety i cele na dzień. Jednym z NAJWIĘKSZYCH problemów dzisiejszego świata (nie żartuję) jest to, że nie wiemy, po co w ogóle coś robimy. Dlatego ostatnio nabrałem zwyczaju zastanawiania się, CO tak właściwie danego dnia chcę osiągnąć, jakie będzie moje DLACZEGO, jeszcze nawet nie wiedząc, czy w ogóle mam jakieś spotkania, czy inne rzeczy do zrobienia. Czy chcę komuś pomóc, czy chcę być bliżej moich prywatnych marzeń, czy po prostu muszę wywiązać się ze starych zobowiązań.

Cytując Nietzschego – “Gdy człowiek zna swoje *dlaczego*, żadne *co* nie będzie mu straszne”. Bardzo dobrze rozmawia się o tych sprawach przy śniadaniu :)

⇒ Czytaj też: Metoda Pit Stop – proste, dobre i stabilne życie w 15 minut

9. Przygotować / przejrzeć plan na dzień. Na samym końcu biorę kalendarz i patrzę, czym mam się zająć i kiedy. Czy mam czas na szybkie poranne pogranie na plejaku, czy też powinienem natychmiast siadać do pisania. Czy wieczorem widzę znajomych, czy też czytam sobie książki.

I po prostu biorę się do pracy. Bez zwlekania :)

Bonusowo: playlista do fajnego wstawania

Bardzo lubię zacząć dzień od dobrej muzyki. Jeśli masz ochotę to obadaj playlistę, którą niedawno (między innymi na takie okazje) przygotowałem i opublikowałem w postaci wpisu 20 piosenek na błyskawiczną poprawę humoru.

Jeśli masz ochotę podzielić się swoimi strategiami na wstawanie – widzimy się w komentarzach!

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Wczoraj opublikowałem też nagranie z moimi odpowiedziami na dziesięć najciekawszych pytań z minionego miesiąca. Jeśli macie ochotę to znajdziecie Q&A Wrzesień 2015 na YouTube :)

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne sposoby na ogarnięcie zabieganego życia.

Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). W efekcie codzienność będzie lepsza, a sprawy - ogarnięte.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 10 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 .

Piszę na nim o zabieganym życiu. I o tym, jak je ogarnąć. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)