Autor: Andrzej Tucholski | 2 listopada 2015 | Komentarze:
Czas czytania: około 7 minut

7 rzeczy do zrobienia po 7. wieczór

Sekretem prawie zawsze jest odpowiednie przygotowanie. Zasada ta działa i w kuchni, i w sporcie, i w biznesie, i wszędzie, i zawsze. A tak szczerze i między nami? Działa przede wszystkim w kontekście codziennych zmagań z rzeczywistością.

Ten artykuł jest siostrzanym uzupełnieniem tekstu 9 rzeczy do zrobienia przed 9. rano.

Schodzenie z wysokich obrotów

Tak jak ranek służy rozkręceniu energii, wieczorem dobrze by było ją choć mniej więcej wytracić. Nadal zdarzają mi się dni, w trakcie których dosłownie “wbiegam” do łóżka koło północy i natychmiast zasypiam, ale, niestety, często mają niepokojąco dużo wspólnego z popularnym filmikiem “Late for work“. Nie jest to mój docelowy pomysł na jakość egzystencji.

Stąd zainteresowanie odpowiednimi, zdrowymi rutynami pomagającymi z każdego dnia wycisnąć te dodatkowe parę punktów satysfakcji i dobrostanu. Jeśli też masz w życiu ochotę na coś więcej ponad bieg do przodu, oto lista siedmiu rzeczy, które warto zrobić po siódmej wieczór.

1. Dekompresja & ruch

To, że kończę zajmować się obowiązkami wcale nie oznacza, że przestaję się nimi zajmować, nie tak naprawdę. Nadal o nich myślę, nadal to tu to tam spojrzę na pocztę lub spróbuję coś dopisać do tego lub innego dokumentu. Ten problem szczególnie mocno kopie po łydkach ludzi wykonujących zawody “luźne”, często kreatywne, głównie usługowe. Blogerzy, dziennikarze, programiści, graficy i reszta tej wesołej ekipy pewnie będzie wiedziała, o czym mówię.

Dlatego ważna jest dla mnie dekompresja, czasem ukryta pod postacią ruchu. Po pracy dobrze jest zadbać o coś, co relaksuje. To może być rundka na plejaku, to może być siłownia, to może być poczytanie ulubionej książki. Efekty są różnorakie. Z jednej strony “czyścimy” styki umysłowe po pracy i łatwiej jest nam wejść w inne myśli. Z drugiej zaś mamy poczucie zrobienia czegoś “dla siebie”, co zbawiennie wpływa na postrzeganą jakość życia (po więcej takich wątków zapraszam do wywiadu z rewelacyjną dr Ewą Jarczewską-Gerc).

A z trzeciej, po prostu, odpoczywamy.

Odradzałbym jednak regularną dekompresję przy alkoholu. Wygląda fajnie na serialach, w praktyce skutecznie sabotuje organizm od środka.

2. Podsumowanie dnia

Każdego wieczoru dobrze jest się zastanowić, co ten dzień tak w zasadzie przyniósł. Wspominałem o tym już kiedyś w tekście Oddychaj. Jest takie powiedzenie, że człowiek stanowczo przecenia to, co jest w stanie zrobić w ciągu jednego dnia, ale za to skrajnie nie docenia tego, co jest w stanie osiągnąć w rok. Dlatego dobrze jest mieć swoje największe aspiracje rozbite na miniaturowe, jednodniowe wyzwania.

I potem się z tych miniaturowych kwestii faktycznie wywiązywać. Rozliczać się codziennie po siódmej: ok, to fajnie, że zrobiłem ten raport. Dobra, maile też pod kontrolą. Ale czy doczytałem ustawę, od której zależy mój przyszły sklep? Czy popracowałem nad stylem? Czy narysowałem dziś coś, co mógłbym pokazać publicznie?

3. “Co dobrego udało mi się dziś uczynić?”

Skoro jesteśmy przy pytaniach – to jest najważniejsze. Co wieczór zadawał je sobie Benjamin Franklin, jeden z ciekawszych ludzi w historii świata. Szukanie takiej odpowiedzi nakierowuje umysł na myśli pełne dobrych emocji. Być może wiecie, jak często ciężko jest wygrzebać się z chłodnego, kleistego dołu zmartwień i “nie wiem czy dam rady”. Ale parę chwil myślenia w kryteriach życzliwości i uprzejmości i od razu robi się cieplej.

Rada ode mnie: warto jeszcze spytać się samego siebie “Za co mogę dzisiaj podziękować – i komu?”

(Generalnie autorefleksja to przepiękne narzędzie. Polecam Metodę Pit Stop.)

4. Planowanie następnego dnia

Nigdy nie idę spać bez finalnie “domkniętego” planu na kolejny dzień. Zawiera on przede wszystkim, to co jest dla mnie ważne i to, co jest dla mnie pilne. Potem ustawiam wolne “półgodziny” buforu dookoła tego, co wpisałem przed chwilą. Potem w pozostały czas wklepuję inne, bardziej ogólne rzeczy i “stałe” zobowiązania pokroju, powiedzmy, siłowni.

A na końcu dochodzą kolejne bufory, bo najpóźniej o 13:00 pojawi się pierwszy problem, który pokręci wszystko inne :)

5. Przygotowanie się na rano

Z tym mam największy problem, ale też gdy uda mi się ogarnąć, to też mam z tego punktu największego “kopa” uruchamiającego poranek z mocą paliwa rakietowego. Wieczorem dobrze jest zamknąć wszystko z wieczoru – pozmywać po kolacji, ogarnąć ubrania, odłożyć książki i filmy. A potem dobrze jest przygotować wszystko na rano.

Ciuchy, ładujące się urządzenia, strój na poranną siłownię, sztućce i naczynia do śniadania, te rzeczy.

Spróbujcie raz. Poważnie :)

6. Czas dla siebie i bliskich

Poczytanie, praca kreatywna, rozmowa z bliskimi.

Jeśli tak wygląda Twój plan na ostatnią część wieczoru, to tak naprawdę niewiele brakuje Ci do szczęścia :)

7. Strefa Offline

To nie tyle “ostatni punkt” co “porada ogólna”. Cały wieczór dobrze jest spędzić z dala od komunikacji. W ten sposób osiąga się dużo różnych innych kwestii naraz, niejako w prezencie.

Oprócz unikania skrzynki i fejsa warto rozważyć spędzenie wieczoru bez monitora. Co prawda seriale i filmy (I GRY WIDEO, OKEJ) zabraniają mi realnie się do tego stosować, ale po każdym wieczorze książkowo/rozmowowo/planszówkowym budzę się tak jak w filmach: ładny, od razu ogolony i nawet w piżamie nadającej się do pokazania się na pokładzie mojego drogiego jachtu. Ale, że rzadko mi to wychodzi, to nie będę radził, bo nie wypada. Ale pomyśleć można :)

8. Twoje rutyny

A jak wieczór wygląda u Ciebie? Szybki sparing z hodowanym nielegalnie w piwnicy kangurem? Kawa o dwudziestej drugiej, ponieważ jedyne słuszne życie to życie na grubo? Medytacja i joga przy pierwszych albumach Yezziego? Chętnie się dowiem :) Widzimy się w komentarzach.

Spokojnej nocy.

Ciao,

Andrzej Tucholski

 

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na ludzkie życie ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganego życia. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam :)

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 3 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na ludzkie życie. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)