Autor: Andrzej Tucholski | 30 września 2014 | Komentarze:

Zupełnie niespodziewana lekcja życia – Ella Eyre na Somersby Party Like a Lord

Jest ciemno. Ogromna, betonowa kostka robiąca nam za przestrzeń imprezy zaczyna drżeć od basów. Na wysokości drugiego, może trzeciego piętra pojawia się drobna, szczęśliwie obdarzona budzącą respekt grzywą postać Elli. Koncert rusza razem z eksplozją świateł. Ludzie koło mnie natychmiast łapią rytm, a ja stoję jak ten kołek i dopiero po paru piosenkach udaje mi się otrząsnąć z osłupienia.

Nie taka znowu pełna relacja

Widzicie. Człowiek sądzi, że idzie sobie w sobotę wieczorem na luźną, zupełnie zabawową imprezę. Nawet ludziom odpisuje na insta, że skrobnie po fakcie “jak było”. A potem spędza całą niedzielę (razem z pokaźną porcją poniedziałku) rozmyślając nad odwagą i podchodzeniem do wyzwań i jakakolwiek klasyczna relacja idzie popływać :D No wstyd normalnie!

Nie martwcie się jednak, zdjęcia i muzyka też są.

Choć przede wszystkim chcę Wam w tym tekście opowiedzieć o czymś innym :)

Czemu koncert Elli Eyre na Somersby Party Like a Lord był dla mnie taki wyjątkowy?

Spotkała mnie ta przyjemność, że na imprezie Lorda mogłem korzystać z pomieszczenia dla VIP. Co prawda ostatecznie nie byłem tam dłużej niż dwadzieścia minut, a i to na długo przed startem koncertu, ale było to dwadzieścia minut brzemienne w skutki.

Stoję bowiem ze znajomymi, piję kawę, gadamy o fajnych sprawach. Wtem, w odległości, widzę wysiadającą z samochodu Ellę. Zwykła, uśmiechnięta dziewczyna. Dosyć drobna. Coś do kogoś mówi i przeskakuje do takiej specjalnej przyczepy dla gwiazd.

Tyle.

A po godzinie z groszami widzę, jak ta sama drobna osóbka ABSOLUTNIE DOMINUJE calutką imprezę. Głosem wprawia w ruch zastałe, dawne konstrukcje prądotwórcze (zobaczycie je na jednej z ostatnich fotek wpisu), swoim tańcem porywa setki ludzi do jednolitej imprezy…

Wiecie, byłem już w życiu na paru koncertach – popowych i soulowych też – ale poziom energii i siły psychicznej, który zaprezentowała nam niepozorna z wyglądu (oprócz włosów, oczywiście) Ella Eyre pozamiatał mną doszczętnie. Najpierw w jeden kącik, potem w drugi kącik, potem pod kanapę.

Mój szok wywołany mocą Brytyjki był jeszcze dodatkowo silniejszy o efekt kontrastu. Raptem kilkadziesiąt minut wcześniej widzę zwykłą osobę. Aż tu nagle chwyta ona za mikrofon i wyciąga nuty,  klimat i  woltaż w powietrzu godny wielo-, wielotysięcznego festiwalu.

Myśl na przyszłość – takie decyzje zdarzają się co chwilę

Początkowo podchodziłem do tego, co zaprezentowała Ella Eyre czysto muzycznie. Że jest dobrą wokalistką i świetnie sobie radzi na scenie. Potem przyszło mi do głowy, że to nie do końca tak. Zrozumiałem, że można się z jej występu nauczyć czegoś o wiele bardziej uniwersalnego. Do zastosowania w codziennym życiu.

Ella jako bardzo młoda wokalistka (na karku ma raptem 20 lat a na koncie tylko pojedyncze single i kolaboracje) mogła “przybrać” na scenie personę początkującego artysty. Przywitać się, trochę pokręcić, zażartować autoironicznie z tego, co robi. Umniejszyć swojemu dziełu raz czy dwa, dla zasady. Ona jednak wybrała kopnięcie w powietrze i sprzedanie nam najlepszego show, jakie jest w stanie zrobić.

Na prezentacji na studiach też można zacząć od przeprosin lub chrząknieć, a kto zabrania otworzyć temat przy pomocy 20-sekundowego fragmentu Kung Fu Fighting?

Na rozmowie kwalifikacyjnej też można usiąść jak zupełny przegrany, a można też ze spokojem wyprostować plecy i się uśmiechnąć.

Zaimponowało mi to podejście. Pozbawione jakichkolwiek smutnych tarcz i po prostu nastawione na sukces.

Zawsze bardzo podziwiałem artystów, którzy mówią do mnie: “Masz, to jest moja sztuka. Jestem na takim a takim etapie rozwoju i być może nie jest to jeszcze sztuka idealna, ale nie obchodzi mnie to. Bo chcę coś powiedzieć i mówię to tak głośno, jak tylko potrafię!”. Ella należy do grona ludzi, którzy idą tą drogą i bardzo mnie to cieszy.

Utalentowana z niej dziewczyna. Życzę jej ogromnej kariery :)

Na żywo brzmi 2 razy lepiej niż studyjnie. Tu możecie powąchać jej najnowszy singiel:

Z innych tematów – znajomi!

Lubię imprezy Lorda, bo zawsze jest od groma ludzi, których się albo dawno nie widziało, albo o których się niedawno myślało. Można wtedy zamienić szybko parę słów, życzyć sobie szczęścia przy różnych projektach i machnąć wspólne #Friendsie :)

Tutaj na przykład razem z Karoliną szczerzymy się z Karoliną i Adim. Charlize ma niebawem premierę książki. Coś pięknego, móc w przededniu tak ważnego wydarzenia przybić z bohaterką tej przygody piątkę i wyłudzić autograf na swojej kopii ;)

Ja mam takie gały, bo przez chwilę cały ekranik zawaliła biel – a to tylko na scenę z tyłu puszczono wszystkie iluminatory i szperacze :D

O, a tutaj scena z kolei uznała, że najwyższa pora trochę odpocząć w ciemności.

W środku uśmiecha się Sylwia Koladyńska i Hania Es :)

Czy wreszcie toniemy w różu razem z Iloną Patro, Natalią i Michaelem :)

Michael i Natalia wkrótce otwierają nowego bloga, ale chyba jeszcze nie wolno mi linkować, więc się wstrzymam!

Na sam koniec – to miejsce o.o

Choć “Instytut Wysokich Napięć” jest prawdopodobnie tak samo odległy od centrum Warszawy co wschodnie lasy Austrii, to ostatecznie cieszę się, że Lord zdecydował się ogarnąć swoją imprezę dokładnie tam.

NO SAMI ZOBACZCIE :D

Ach. Musiałem gdzieś tego capslocka wrzucić ;)

To tyle ode mnie.

Skopcie dziś tyłek jakiemuś wyzwaniu, Odważni Marzyciele!

Ciao,

Andrzej Tucholski


///

PS: Wpis jest efektem współpracy z Somersby. Tradycyjna już na jestKulturze, charytatywna składka wynikła z przeprowadzenia na blogu akcji leci dla fundacji Synapsis. W swoim ALS Ice Bucket Challenge polecił ją Jurek Owsiak (którego, swoją drogą, nominowałem m.in. ja!) więc zaczynam pomagać już dzisiaj. Ty też możesz.

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!