Autor: Andrzej Tucholski | 22 maja 2014 | Komentarze:
Tematy:

Wyniki pierwszej sondy Czytelników jestKultury (edycja 2014)

Szczerze mówiąc to nie wiem, czego się spodziewałem, ale efekty zupełnie przekroczyły jakieś tam moje podświadome oczekiwania. To była przyjemność. Jestem niecierpliwy, więc już teraz wiem, że za rok robię powtórkę :-) Ale najpierw to, co najprzyjemniejsze.

Wyniki!

Wstępne informacje

Fotka u góry pochodzi z ostatniego spotkania w Warszawie :) Nie ma związku z ankietą, ale niesamowicie mi się podoba i chętnie będę jej używał, gdzie tylko się da. Czytelnicy jestKultury sa najlepsi na świecie.

Ankietę uzupełniło w całości 786 osób. Ogrom. Spodziewałem się może trzystu. Serio.

Totalnie schrzaniłem kategorie przy wieku. Zresztą, przekonasz się za chwilę. Zamyślenie robi cuda z człowiekiem.

Zadanie pytania “Gdybym mógł napisać jeden tekst specjalnie pod Ciebie – co to by było?” to był z kolei najlepszy pomysł na świecie. Przez najbliższe 2 lata nie ma opcji, bym został na lodzie gdy akurat wysiądzie mi psychika i nie będę w stanie wykrzesać z siebie żadnego tematu.

W ankiecie wzięły udział jakieś 24 osoby (mniej niż 5%), które albo są strasznie masochistyczne albo weszły na ankietę przez przypadek, bo odpowiedziały na każde możliwe pytanie z możliwie najbardziej negatywnym wynikiem. Nie wiem co o tym myśleć :) Przypomina mi się jedynie motto autora, którego nie jestem teraz w stanie sobie przypomnieć: “Gdy coś robisz to osiemdziesiąt procent ludzi pozostanie na różnych stadiach obojętności, dziesięć procent cię pokocha a dziesięć znienawidzi. I to się raczej nie zmieni, nieważne co będziesz robić.” Jeśli moje “dziesięć procent” to około pięciu procent to, no cóż :D

Chcę jeszcze raz przesłać buzi dla Kominka, bo to on osadził ankiety w polskiej blogosferze i miał rację. Zwykle ma rację.

Chyba tyle słowem wstępu. Przejdźmy do danych!

1. Demografia – płeć, wiek i inne takie cuda

Po pierwsze, Czytelnik bloga jestKultura to – statystycznie rzecz ujmując – Czytelniczka. To by się pokrywało z danymi, które miałem już od paru lat dzięki tzw. insightom na Facebooku. Cześć dziewczyny, cieszę się, że tu jesteście :-)

Do tego całkiem młoda ta Czytelniczka, bo aż w trzech czwartych przypadków występująca w widełkach wiekowych 18-27. Szczerze mówiąc jestem zdziwiony, że kategorię niepełnoletnią reprezentuje tylko około 10% odbiorczyń i odbiorców. Jakoś odruchowo zakładałem, że to generalnie jest najliczniejsza grupa dotarcia – wszędzie, nie tylko dla kultury.

(Z drugiej strony, około 30% Czytelników jest już dobrze po studiach!)

Bardzo się cieszę, że jestKultura nie jest czysto miejskim blogiem! Trochę się tego obawiałem przez moje skręty ku metropoliom. Ale, jak widać, Internet umie zadbać o naturalne proporcje wszystkiego :)

To jest ciekawa dana. Trzy czwarte Czytelników jestKultury nadal się uczy! To tak jak ja :)

(Na marginesie: pamiętasz jak wspomniałem, że około 24 osób generalnie hejtowało bloga jak leci? Dziwnym trafem korelowali prawie stuprocentowo z “niepełnoletnią osobą uczącą się, bez pracy”. Także tak.)

Z drugiej strony – 56% Czytelników pracuje. Świetnie!

2. Zwyczaje Czytelnicze Czytelników jestKultury

Tutaj bardzo się zdziwiłem. Ale żeby wyjaśnić dlaczego, muszę Ci trochę przybliżyć jak wygląda tworzenie równie długodystansowego projektu jak blog “od wewnątrz”, z mojej perspektywy. Otóż ja nie do końca odczuwam upływ czasu, nie w kontekście blogowania. Zawsze liczy się najbliższy wpis. Zawsze liczy się rozmowa pod poprzednim. Rzadko kiedy myślę na miesiąc do przodu lub wstecz. Miesiące kleją się w lata, lata upływają nie wiadomo kiedy.

Dlatego jest dla mnie szokiem, że od samego początku jest ze mną wyłącznie 3% odbiorców. Wow. Dzięki, że tam jesteście. Trochę Was kocham na tym etapie :-)

Co więcej wynika z tego ciasta pod spodem? jestKultura raptownie rośnie. Jak patrzę na sumaryczne wyniki ruchu z 2011, 2012, 2013 i (na razie) 2014 to to się całkiem układnie pokrywa ze stosunkowymi skokami widocznymi poniżej.

Super! :D

Tutaj też Was trochę kocham. Aczkolwiek mam nauczkę, by za rok dopytać się o JAKIE powiadomienie chodzi, bo jak znam życie to wśród tej konkretnej odpowiedzi kryje się sporo “kliknięć raz na dwa tygodnie, bo facebook wyciął”.

*TAŃCZY LABAMBĘ*

Pamiętam, że jak uruchamiałem newsletter to generalnie w polskiej blogosferze totalnie nikt nie podłapywał ze mną zajawki. Swoje maile od zawsze wysyłał Paweł Tkaczyk, ale to jest świat bizu, trochę odrębne realia. Wśród “cywilnych” autorów jeszcze dwa lata temu newslettery nie istniały w świadomości ZUPEŁNIE.

A teraz?

A teraz mógłbym jednego dnia stracić fejsa i blog by przeżył :) To jest cudowna dana, bo jeszcze dwa lata temu Facebook był odpowiedzialny aż za 75% ruchu na jestKulturze. Teraz zszedł poniżej 28%. W Analytics nie wskakuje ponad 25%.

System wcale nie jest taki szczelny, jak się okazuje :>

#TeamNocneMarki :)

Ta dana też mnie interesuje. Mamy któryś już rok rewolucji mobile, a jestKultura nadal dzielnie (bo aż w 72%!) trzyma się starych, dobrych komputerów :)

3. Czy jestKultura jest w ogóle fajna?

96% odbiorców lubi tutejsze teksty. To zdrowo :)

To jest ciekawe. Konstruując pytanie byłem PEWIEN, że najbardziej oberwie “ten paskudny lifestyle”, którego czepia się każdy jeden hejter próbujący wytknąć mi cokolwiek tam akurat mu pachnie padliną. A tutaj w uczciwej walce złapały zadyszkę podróże i kwestie społeczne. That’s rough. Oba tematy oczywiście zostaną, ale poważnie się zastanowię, jak je ugryźć, by były przyjemniejsze w odbiorze :)

(Dla pełnego odbioru warto jednak spojrzeć trochę niżej niżej, do pytania o najulubieńszy aspekt bloga. Tam z kolei kwestie społeczne na swój sposób wygrały :>)

Negatyw powyższego.

Jedna rzecz, którą lubisz w jestKulturze najbardziej (+)

To było pytanie jakościowe, z otwartym okienkiem do wpisania własnego zdania. Odpowiedzi przyszedł ogrom, więc postanowiłem opublikować tutaj kilka pojawiających się najczęściej lub takich, które z różnych powodów najbardziej mnie zaskoczyły:

– Andrzej (głównie za entuzjazm, pomysły i romantyczne podejście do życia) – głupio jest mi opatrywać tego typu uwagi jakimkolwiek komentarzem, więc ograniczę się tylko do podziękowania. Cieszę się, że  decyzja sprzed paru lat by jednak nie odcinać się totalnie od tworzonych treści zaowocowała ostatecznie fajną, ciepłą relacją z równie odjechanym gronem :) Jesteście najlepsi.

– Wpisy społeczne/edukacyjne – no właśnie, z jednej strony (w masie) kategoria nie do końca kochana, ale jeśli już doceniana to na poziomie “najlepszej rzeczy na całym blogu”. Właśnie dlatego lepiej jest dopytywać o różne rzeczy :)

– Pozytywny klimat – to Wasza zasługa!

– Mądre przemyślenia – wydaje mi się, że nie tyle mądre co po prostu “pokazywane w całym procesie”, tak jak we wpisie dlaczego zdecydowałem się jednak iść na studiaCieszę się, że takie podejście do formułowania myśli znajduje swoich odbiorców :)

– Ciepło – bo nie czuję potrzeby, by w inny sposób odzywać się publicznie.

– Prosty język – bardzo mnie cieszy ta pozycja! Zawsze mi się wydawało, że pisanie o kulturze ma sens tylko gdy pisze się prosto i jak widać po latach zbiera to swoje dobre owoce.

– Jakość – dziękuję! Staram się :)

– Playlisty – wiadomo!

– Nieznana muzyka – to też mnie cieszy. Lubię, gdy ludziom się podobają efekty mojego przetracania masy czasu po necie :D

– “Cześć” i “Ciao” – … ja naprawdę się tak witam i żegnam z ludźmi, wiesz? :)

– Swoboda i tolerancja – o właśnie! Super się cieszę!

– Newslettery – no co tu kryć, moja duma :)

– Regularność – to akurat podstawa. Bez konsekwencji nic się nie osiągnie.

– Osobiste wpisy – a pamiętam, jak przez pierwsze 2-3 lata nie mogłem się do nich przekonać :)

– KOCHANI LUDZIE – YEP! :D

Jedna rzecz, którą lubisz w jestKulturze najmniej (-)

Tę listę również skonstruowałem na zasadzie “najczęstsze + zaskakujące”. Zdaniem Czytelników bloga, najsłabszymi aspektami bloga są:

– Nie ma takich – *sigh* :)

– Layout – to prawda. Zestarzała się poczciwinka. Pora ją zmienić wkrótce.

– Za dużo filozofii – niestety. Uwielbiam zastanawiać się nad przyczynami rzeczy :)

– Teksty o grach (w większości przypadków z adnotacją “ale nie przejmuj się tym, bo to tylko moja opinia”) – ja wiem, że gry bardzo rzadką leżą w spektrum zainteresowań ludzi, którzy nie są stricte graczami-graczami, takimi gamerami z powołania. Ale cóż, to moja ukochana gałąź kultury i cieszę się, że pozwalacie mi ją rozwijać!

– Mało notek – … nie wiem czy wiesz, ale ja od paru lat próbuję zbić notki do minimum, bo mi się wydaje, że strasznie spamię :)

– Silenie się na język dwudziestolatków – haha :D To mnie dowaliło. Ja naprawdę mam dwadzieścia trzy lata!

– Osobiste wpisy – ta odpowiedź pokazuje, że ludzi dopiero uczących się nowych, pół-publicznych relacji internetu jest więcej niż tylko ja sam. Ale to akurat dobrze, takie zmiany powinny przechodzić powoli i bez brawury :)

– Zbyt miły klimat – oj nie, tutaj nie zamierzam nic zmieniać!

– Błędy w tekstach (głównie interpunkcja) – to jest zasadna uwaga i chętnie na nią odpowiem. Wspominałem już o tym wielokrotnie – moim marzeniem nie jest stworzenie “najbardziej poprawnego literacko, gramatycznie i pod każdym innym względem bloga w Polsce”. Nie, ani trochę. Ja chcę tworzyć super fajny blog, który jednak muszę każdego dnia umieć w pewnym momencie odsunąć na bok, by usiąść do innych spełnianych marzeń. Jeśli każde z nich będzie zawierało parę schrzanionych przecinków, to odbieram to jako uczciwą wymianę za posiadanie dwóch pasji zamiast jednej :)

– Wpisy “z branży” – zawsze gdy je piszę to jestem świadom, że są to publikacje dla dziesięciu, może dwudziestu procent Czytelników bloga, ale cóż, czasem tak trzeba. Jak się żyje wewnątrz jakiegoś środowiska to adresowanie go naprawdę kusi każdego dnia!

– Za krótkie notki – patrz poniżej.

– Za długie notki – patrz powyżej.

– Rozmyta tematyka bloga – jestKultura to blog o wszystkim co mnie interesuje, ale z kulturowym “tłem” przy ujmowaniu tematów. Wiem, że nie jest to coś co odpowiada wszystkim, ale wydaje mi się, że komunikuję moje własne podejście wystarczająco jasno :)

– Za mała różnorodność – to w końcu mam rozmytego bloga czy nie? :D

– Za mało integracji z vlogami – o, słuszna uwaga. Muszę silniej usiąść nad tym wątkiem.

Nie powiem, że się spodziewałem czegoś innego, ale i tak zachwyca mnie ta dana :)

Tej zmiennej nie komentuję, bo to jest Wasz własny komentarz na Was samych :) Ja tu tylko wklejam obrazek.

Yeah! :D

I znowu dana, która jest dla mnie ab-so-lut-nie przepiękna. Dwa lata temu na newsletterze były ze trzy osoby. Dzisiaj jest ponad dwa i pół tysiąca (w sumie wkrótce strzelą trzy, ale lubię okrągłe liczby)!

*Znowu tańczy labambę!*

Ta dana również mi podpowiada, że jestKultura jest za bardzo oddalona od moich pozostałych projektów. Planem na nadchodzący rok będzie zatem zwiększenie częstotliwości wpisów mieszających treść właściwą, vlogi i moje prywatne kanały :)

No nie. Aż 63% Czytelników odmawia kliknięcia w wielki, czerwony button po prawej?

NO ŁADNIE ;-)

Yep. Zgodzę się. Też mi się znudził ten bieluch, ale do sierpnia raczej nie będę miał szansy znaleźć czegokolwiek lepszego. Sorki. Na pewno będę jednak o tym myślał i szykował się do większej zmiany w odpowiednim czasie :)

4. Współprace z markami – w jaki sposób i z którymi

Wrócę do motta ze wstępu. Jeśli moje “dziesięć procent, które i tak mnie będą nie lubić” nie przekracza nigdy pięciu procent faktycznego ruchu Czytelników, którzy są gotowi poświęcić dla jestKultury te parę minut wypełniania ankiety to ŻYĆ NIE UMIERAĆ :-)

Ta dana to dla mnie swoiste trzęsienie ziemi. Nie wiem czy docierają do Ciebie takie rzeczy, ale wewnątrz blogosfery od wieeeeelu lat toczą się regularne (dawniej częstsze, dzisiaj już karłowate) dyskusje dotyczące etyki współprac. Polskie prawo nie wymusza na blogerach jakiegokolwiek oznaczania wpisów komercyjnych, ale najlepsi i tak to robią, bo transparentność jest ważną rzeczą przy utrzymywaniu relacji z Czytelnikami. Przy czym grono to i tak czasem dostaje cięgi bo oczywiście wiecznie jest za mało.

A tu się okazuje, że 50% odbiorców bloga takiego jak jestKultura nie przejmuje się specjalnie, czy czyta notkę komercyjną czy nie. Nie wiem czy jest to coś uniwersalnego czy też szczególnego dla Was, moi kochani, ale to naprawdę ważna dla mnie wiadomość.

Aby zaadresować 6% ludzi, wg. których nie dopełniam mojego dobrowolnego zwyczaju oznaczania współprac, przemyślę jak dodać im trochę widoczności :)

Tutaj padłem. Konkurs Z NAGRODAMI to materiał wybierany tylko o włos częściej od relacji z eventów, których generalnie chyba nikt jakoś bardzo nie uwielbia. Będę ten screen pokazywał wszystkim firmom, bo tak na słowo to nikt mi nie uwierzy :)

Co mnie za to oporowo cieszy: trzy najwyżej punktowane opcje to te, które sam najbardziej lubię pisać. Materiały luźno nawiązujące do marki (Korpoakcja przy książce “Joy” z Wydawnictwem Muza), relacje z wyjazdów (Londyn z COSTA COFFEE) czy wywiady (komercyjnego jeszcze chyba nie miałem, ale i tak polecę moje małe zwycięstwo z Hugh Howeyem ^^).

To dobrze. Jeśli Wy to trio lubicie najbardziej to ja to trio będę najczęściej proponował przy nadchodzących akcjach :)

Z jaką marką mam współpracować?

Jak i w poprzednich pytaniach jakościowych, tutaj również stosuję metodę częstości i zaskoczenia:

Sony Playstation (ujmowane też czasem jako “więcej playstation”), Timberland (mam buty i jak najbardziej!), Ferrarri (okej), Linie lotnicze (bardzo chętnie!), Empik, Gry planszowe, Wydawnictwa książek i filmów, Apple, Samsung, Nike, Cinema City, New Balance, Multikino, Teatry spoza Polski (to ciekawe!), Amazon, Kawy, Milka, Polskie studia tekstylne (o!), NASA (OKEJ!), HBO, Coca-Cola, Moleskine, CD Projekt RED, Ubisoft, Księgarnie ebooków, “firmy, które pozwolą mi podróżować”.

Wiesz, co mnie tu zachwyca?

To są propozycje Czytelników. Ale gdybym miał stworzyć własną listę to najprawdopodobniej wyglądałaby ona prawie identycznie! Super, że się tak rozumiemy :)

 —

5. Nawyki zakupowe, zwyczaje kulturowe

Bardzo optymistyczna dana!

Ponad 13% Czytelników jestKultury kupuje kulturę parę razy w tygodniu, a aż 58% dokonuje takich zakupów parę razy w miesiącu! Mając przed sobą te twarde liczby mogę zatem oficjalnie powiedzieć, że Czytelnicy jestKultury należą do grona najaktywniejszych zakupowców kultury w Polsce :-)

To też ciekawa dana. Blisko 60% Czytelników jestKultury stanowczo woli fizyczną kulturę! Nową traktuje neutralnie lub wybiera ciut ponad 40%. Na razie na ten temat nie mam więcej do powiedzenia. Zastanowię się na spokojnie :) Cieszę się jednak, że wreszcie pokusiłem się o zbadanie takich rzeczy!

Nie mogę się też doczekać tego wykresu w edycji za rok! Ciekawe co się zmieni.

Ze streamingów korzysta aż 63% odbiorców! Niestety, abonenci premium to raptem ułamek całości, ale za to ułamek całkiem spory. Szacowałem, że płacących Czytelników będzie tu około 10%. Jest szesnaście. To fajne przebicie oczekiwań :)

6. Absolutnie Najważniejsze Pytanie Na Koniec

No co ja mogę powiedzieć. Najlepsi Czytelnicy na świecie :)

 

Wnioski

Każdy bloger powinien od pewnego etapu robić taką sondę raz na rok i nie ma dyskusji. Dziś już nie umiem powiedzieć, czemu tak naprawdę byłem podobnej zabawie przeciwny. Coś tam sobie ubzdurałem pewnie. Na szczęście wyrzuciłem te lęki do kosza i w efekcie blog będzie zmieniał się nie w oparciu o eksperymenty, ale w oparciu o eksperymenty poparte oczekiwaniami Czytelników.

To jest sytuacja win-win. Ja wiem co robić, Wy wiecie, że robię to dla Was.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział.

Razem zdziałamy naprawdę dużo!

Ciao,

Andrzej Tucholski

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!