Autor: Andrzej Tucholski | 22 lipca 2014 | Komentarze:

Wróciła mi radość z grania

Do niedawna było średnio. Granie sprawiało mi przyjemność, ale rzadko czułem taką prawdziwą-prawdziwą radochę. Pojawiła się przy Personie 4 czy Guacamelee, czy też Rogue Legacy; pojawiła się przy nowym inFamous. Jasno rozbłysła przy Fire Emblem czy Destiny. Ale, o ile dobrze pamiętam, kiedyś towarzyszyła mi ciągle.

Czemu tak?

Wydaje mi się, że zebrały tutaj swoje żniwa trzy powiązane kwestie. Po pierwsze, przyjęło się, że głównym odbiorcą gier video są dwie grupy wiekowe. Nie za bardzo przyznający się do swojego wieku nastolatkowie oraz ludzie po dwudziestce, czasem trzydziestce. Podobno statystyczny gracz generalnie ma trzydzieści parę lat. Ergo: nie może być zbyt dziecinnie.

Po drugie, próba zrzucenia z siebie metki “pstrykania dla dzieci”. Lata bzdurnych dyskusji próbujących sztucznie odseparować gry od kultury doprowadziły do sytuacji, w której większość rynku próbuje jak może udowodnić całemu światu, że jest jak najzupełniej poważna.

Po trzecie, inwestorzy. To często nie są panowie, którzy docenią miliony punktów i pękate gwiazdki.

Efekt?

Szare ulice. Smętne kolory. Brzydka pogoda. Smutny protagonista. Ktoś umarł. Mafie, skorumpowana policja, źli politycy. Wieloletnie długi i wykorzystujące swoich klientów korporacje.

Współczesne, mainstreamowe gry wideo.

A gdzie dobra, porąbana zabawa?

Piszę o tym wszystkim, bo sprawiłem sobie ostatnio na PS Vitę grę Final Fantasy X. W czasach jej młodości nie posiadałem odpowiedniej konsoli, potem jakoś brakowało czasu nadrobić. Postanowiłem zatem podjąć się klasyka w odnowionej formie mobilnej teraz, przez wakacje.

I wiesz co? Początkowo STRASZNIE mnie odrzuciło.

Główny bohater zachowuje się jak głąb, w “poważnych” chwilach prawie na pewno ktoś w tle zrobi jakiegoś głupiego gaga, logika walk nie istnieje a reżyseria niektórych scen kładzie na łopatki biedniejsze sezony Friendsów.

Jestem zatem na wysokości trzeciej, czwartej godziny w fabule i myślę sobie: “to ma być ten legendarny FFX? To jest ta gra, którą zachwycały się pokolenia? Przecież mój protagonista przez połowę dialogów tylko chrząka!” Aż zgooglowałem sobie czołówkę, by się upewnić, że na pewno nie gram w coś innego.

I dopiero po kolejnych kilkudziesięciu minutach rozgrywki dotarło do mnie, o co chodzi. Ja się po prostu odzwyczaiłem od klasycznych gier projektowanych po to, by były zabawą.

Wnioski?

Mam ochotę grać tylko w takie rzeczy :) Cieszę się, że twórcy GTA odpuścili powagę obecną w czwórce i piątka ociekała często prymitywną groteską. Albo że w Destiny mogę robić podwójny skok, życie bez niego nie jest przecież pełne.

Cieszy mnie, że Japonia to równie hermetyczny kraj. Pachnąca wiśnią i rybkami kultura w zalewie super poważnych, mega mrocznych gier z zachodu nadal pcha i produkuje kolejne, skrajnie absurdalne tytuły gmerające po rubieżach tego, co nazywamy parę lat później mainstreamem.

Cieszy mnie też, że sytuacja zaczyna się odrobinę odwracać i u nas. Amerykańska scena podcastowa i sporo niezależnych blogerów znowu domaga się dobrych co-opów. Znowu w cenie są takie zapowiedzi takich rzeczy jak No Man’s Sky, Sunset Overdrive czy – szczerze mówiąc, jak zwykle – nowa Zelda.

“Dorosłe” tytuły też chcą być dorosłe nie tylko dla zasady, ale dla stylu i pewnych osiągnięć. Tak jak nieodmiennie kojarzący mi się z pierwszą częścią Thiefa horror Order 1886. Jak to mawiają – dajesz Lovecrafta, dostajesz Tucholskiego.

Nie mam nic do poważnych gier. Są potrzebne i uwielbiam w nie grać. Ale dobrze, że już trochę z przesadnej miłości do nich wychodzimy i znowu będę mógł sobie uczciwie wybierać, czy dany wieczór spędzam z posępną miną czy też chichrając się jak niewinne dziecię przy zbieraniu jakichś głupich kulek z planszy.

Ach. Będzie super :D

Ciao,

Andrzej Tucholski

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!