Autor: Andrzej Tucholski | 11 grudnia 2014 | Komentarze:

U mnie trzy spełnione marzenia, a u Ciebie?

Nie, nie spotkałem złotej rybki. Ale z drugiej strony nie wypracowałem też tych marzeń mozolną, codzienną pracą. Wniosek z dzisiejszego wpisu będzie w kontekście przekazu całego bloga bardzo kontr-intuicyjny, ale zarazem przyniesie inteligentnemu odbiorcy sporo wartości. 

Zacznę od tego, że nie spodziewałem się takiego grudnia. Z reguły pod koniec listopada zapadam w coś na kształt kreatywnego snu zimowego i do drugiej połowy stycznia poświęcam się w całości czytaniu książek, graniu w zaległe tytuły oraz nadrabianiu filmów. Moją głowę zaprząta dobór prezentów dla bliskich i organizacja fajnego Sylwestra. Tym razem jest zupełnie inaczej.

Między innymi zupełnie znienacka spełniły się moje trzy marzenia. Chcę Wam o nich opowiedzieć. Pod koniec notki postaram się też zebrać w całość wspólne mianowniki tych przygód i wyciągnąć z nich spójną radę na przyszłość. Nie byłoby ich bez super życzliwości otaczających mnie ludzi, ale wierzę, że i w tym pięknie damy radę znaleźć coś do przeniesienia na inne sytuacje :)

Jedziemy!

1. Przejechać się Freightlinerem (reklamowym TIRem Coca Coli)

Razem z Mikołajem bujnęliśmy się ostatnio tym cackiem dookoła Stadionu Narodowego w Warszawie. W środku jest dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem. Dużo miejsca, ciężki, amerykański styl, pachnie benzyną. Prezent dowieziony na pace tej klasy zyskuje okrągłe plus dwieście do fajności. Tak nam wyszło z Mikołajem z profesjonalnych obliczeń kalkulatorem.

Freightliner to jeden z dwóch ciągników, którymi od zawsze MUSZĘ się przynajmniej raz w życiu przejechać. A to dlatego, że wychowałem się na filmie Konwój oraz świątecznych reklamach Coca Coli. Drugim modelem – ostatnim, który mi został – jest Mack i wiem, że też kiedyś do niego wsiądę.

Być może nawet jako kierowca :)

2. Być zacytowanym na okładce książki/komiksu/filmu/gry

To marzenie pojawiło się w moim życiu razem z założeniem jestKultury. Wtedy zacząłem zwracać uwagę na wszelkie patronaty i uznałem, że też tak kiedyś chcę. Do jednego nawet doprowadziłem – piorun znalazł się na całym nakładzie kolekcji Klasyki Polskiego Kina (oraz Klasyki Polskiej Bajki). Ale to nadal nie był cytat.

Życie zdecydowało się zastosować w tym przypadku jakąś wariację praw Murphy’ego. Po ponad pięciu latach prowadzenia bloga o kulturze zostałem poproszony o zgodę użycia cytatu z… opisu filmu na YouTube:) A i to oczywiście już po zmianie motywu przewodniego jestKultury na Odważne Marzenia.

Wiadomo, po co łatwo, skoro można ciekawie :D

W efekcie znajdziecie moje słowa na okładce polskiego wydania komiksu Adventure Time! Gorąco go polecam. Czytałem wersję oryginalną i jest mistrzowska + nie tylko urozmaica, ale i rozwija lore kreskówki!

Cytat brzmi:

W obliczu takich komiksów – rozwijających uniwersum, jeżdżących po bandzie, pełnych humoru – mój zegarek zawsze pokazuje PORĘ NA PRZYGODĘ! :-)

3. Spotkać Furious Pete’a

Tego Youtubera oglądam jakoś od 2010 roku. Nie pamiętam już jak na niego natrafiłem, ale jego ciągłe zmagania z zawodowym jedzeniem OGROMNYCH ilości niezdrowego żarcia na czas zagwarantowały mi wesołe unikanie nauki przy niejednym egzaminie. W międzyczasie zacząłem cenić go także jako osobę. Oprócz wciągania trzech litrów kwasku cytrynowego można z jego kanału wyciągnąć naprawdę wartościowe porady dotyczące ćwiczenia na siłowni.

No i koniecznie, ale to koniecznie warto zapoznać się z jego słowami związanymi z rakiem. Umieściłem je w tej notce, przeczytajcie całą.

Chciałem Furious Pete’a spotkać jakoś od dwóch lat. Udało mi się to dzięki świetnej imprezie Orange Video Fest organizowanej w Warszawie przez LifeTube. Mogłem posiedzieć na jego panelu a potem pogadaliśmy sobie chwilę prywatnie. Na pamiątkę – fota! :-)

Pete na żywo jest tak samo fajny jak w necie.

Co zrodziło te sytuacje?

Dwie rzeczy. To, że regularnie szukam nowych “rzeczy do robienia” w życiu oraz to, że co do zasady staram się brać udział w “dziwnych” sytuacjach, o ile tylko pozwala mi na to czas lub sytuacja.

Już wyjaśniam.

Wniosek z TIRa Coca Coli: Gdy dzwoni do Ciebie znienacka znajomy z agencji kreatywnej (lub jego odpowiednik w Twoim zawodzie) i pyta się, czy “chce mi się podjechać jutro pod stadion” to czasem warto przesunąć resztę planów i po prostu spróbować, co też jest na rzeczy. Czasem może to być świąteczny TIR Coca Coli :D Warto zgadzać się na tzw. “random encounters”.

Wniosek z cytatu na komiksie Adventure Time: Co z tego, że bloguję, skoro ten konkretny kontakt ze świetnymi ludźmi od polskiego wydania Pory na Przygodę nawiązałem dzięki YouTube’owi? Warto próbować różnych rzeczy “dookoła” swojego codziennego zawodu czy też kariery.

Wniosek ze spotkania Furious Pete’a: Po co mi było iść na biznesową część konferencji dla YouTube’a, skoro przede wszystkim bloguję? To nie jest naturalny i “zwykły” wybór. Przyznaję, bardzo ciekawi mnie świat internetowego video, ale zapisanie się na imprezę trochę nie leżało z moimi oryginalnymi planami. Jakiś czas później, na parę dni przed eventem, doczytałem dodatkowo, że jednym z gości jest właśnie Pete. I w efekcie oprócz wielkiej porcji wiedzy i inspiracji poznałem jednego z moich ulubionych twórców. Warto dokształcać się w różnych dziedzinach.

Rada na przyszłość

Nie pozwólcie, by nie tylko codzienność, ale nawet podążanie za marzeniami (!) ograniczyło Wasze regularne wyglądanie poza swój świat. Nie mam tu na myśli wyłącznie “wychodzenia poza swoją strefę komfortu” (choć to też), ale generalnie dobrze jest od czasu do czasu zanurzyć się w zupełnie inne rejony niż te powszednie.

Kto wie, co tam czeka w chaszczach :)

(No i – oczywiście – otaczajcie się super ludźmi. Bez nich nic się nie osiągnie.)

Co u Was?

Jak tam Wasze marzenia? Coś się udało ostatnio spełnić? Albo może jesteście blisko? Chcę wiedzieć, piszcie w komentarzach. Jeśli mogę jakoś pomóc radą czy poleceniem książki lub artykułu to też piszcie, być może uda mi się akurat coś podrzucić ciekawego :)

Pamiętajcie też, że dzięki gadaniu o swoich marzeniach można u mnie aktualnie zgarnąć killerski ekspres do kawy!

(Nie ma dużo do zrobienia, ale też i nie zostało przesadnie dużo czasu!)

Ciao,

Andrzej Tucholski

Bądźmy w kontakcie:
  • Odpowiem angielskim Good For You i hi five ! Pozdrowienia z Nowej Huty – najbardziej troskliwego miasta w Polsce. Tutaj każdy pyta cię, czy masz jakiś problem ;)

    • Rozmawialiśmy o tym kiedyś, nie? Fajnie by brzmiała rozmowa typka z Huty z typkiem z Woli. A potem by jeszcze podbił duet Bałuty-Orunia i impreza! :D

      • Tak, rozmawialiśmy :) Swoją drogą typowy Hutas ma co najmniej 50 lat, artretyzm i dzieci w naszym wieku :)

  • Na razie żadnych spełnionych. Ostatnio czuję się do ich realizowania nieco zniechęcony życiem. Masz jakieś pomysły na motywacyjne kopniaki?

    • Wiesz, prywatnie nie jestem największym fanem ‘motywacji’. To znaczy, jasne, trzeba mieć swoje metody na wzięcie się do roboty pomimo deszczu/wysokiego ciśnienia/cokolwiek tam psuje Ci humor. Ale generalnie psychologia emocji i motywacji + psychologia pozytywna stawiają wyłącznie na rozwiązania długofalowe, a o nich się rzadko mówi, gdy mówi się publicznie o “motywacji”.

      Najwięksi ludzie, z którymi przyszło mi rozmawiać powtarzają, że całą “sztuczką” pozwalającą w dłuższej perspektywie osiągnąć karkołomne sukcesy jest uprzednie postawienie działających systemów, nawyków, rutyn i potem praca, day-in, day-out.

      Co jest wnioskiem z tych słów – jeśli odczuwasz przedłużoną motywację do robienia *czegoś* to problem nie leży w motywacji, tylko tym *czymś*. Sam to niedawno przeszedłem na własnym przypadku. Ostatnie tygodnie jestKultury jako bloga o kulturze i miejskim lifestyle’u sprawiały mi problem, bo wewnątrz już od jakiegoś czasu byłem gotów na nowy rozdział.

      Rada, którą sam kiedyś usłyszałem: jak odczuwasz zniechęcenie to wypisz to, co Cię aktualnie kręci oraz to, co Ci się wydaje, że Cię najmocniej kręciło wcześniej ale w ostatnim czasie przestało. A potem poszukaj punktów styku. Może coś drobnego się tylko zjechało, może generalny pomysł nadal jest mistrzowski :)

      • TEKSTacja

        Oto, dlaczego warto nie poprzestawać na postach, ale zaglądać także do komentarzy! Wartość dodana!
        PS Czytałam to w głowie Twoim głosem :-))

  • Czyli generalnie warto być surykatką wypatrującą co fajnego czai się na horyzoncie :D

  • Ania Sz

    Bardzo podoba mi sposób w jaki zachęcasz i przypominasz o twojej stronie i nowych wpisach! High five! :)

  • Przemek
  • Maciej Świerżewski

    I pomyśleć, że kiedy trafiłem tu pierwszy raz to nie przypadła mi forma bloga. Na moje szczęście wróciłem i jestem stałym czytelnikiem, a nawet nazywam się “Odważnym Marzycielem”. High Five ! Nie tylko za spełnione marzenia ale i za całego bloga.

    • A to było przed zmianą motywu przewodniego czy już po i w trakcie coś dopracowałem? Ciekawość :)

      • Maciej Świerżewski

        Na początku nie potrafiłem się przekonać do treści wpisów. Z perspektywy czasu brzmi to śmiesznie.

  • Jak dobrze pójdzie, to 2 z kilku marzeń uda się zrealizować na początku przyszłego roku. Jedno z nich zupełnie niespodziewanie właśnie dlatego, że wyszedłem poza sferę komfortu.
    No i dzięki blogowaniu. Aż sam jestem zdziwiony, jak ogromną ilość furtek to otwiera.

    • Si. Jedna z najlepszych rzeczy, które można robić równolegle do swojej pracy czy studiów.

  • Marzenia marzeniami ale udalo mi się kilka rzeczy spiąć.
    1. samochód – wprawdzie używany ale jestem z niego bardzo ale bardzo zadowolony. Kilka małych i dużych wycieczek mam za sobą ;-)
    2. wycieczki rowerowe po górskich szlakach. Brzmi to śmiesznie ale wtedy to było naprawdę coś, zobaczyć góry po kilku latach nieobecności. Z pomoca ekipy bikerów udało się “kopnąć” w takie regiony jak: Góry Bardzkie, rejon Śnieżnika, Szklarska Poręba, Izery czy Karkonosze ze o czeskich Rychlebskie stezki czy singltreku pod Smrkiem nie wspomnę ;)

  • Bosz, wszyscy zapowiadają coś fajnego na zaraz, a to zaraz – mimo że czas tak szybko leci – wydaje mi się niesamowicie odległe i drżę z niepewności!

  • Ok, to dzielę się swoimi spełnionymi ostatnio:
    – praktyka (mała, ale zawsze) w robieniu kawki ludziom
    – improwizacja teatralna i ciągłe pozbywanie się obaw przed wystąpieniami, wzmacnianie pewności siebie
    – podjęcie studiów zaocznych z zarządzania firmą
    – coraz większa samodzielność finansowa

    A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że czuję ciągły progres w moich dążeniach.

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i miło mi Cię tu widzieć!

Jestem dyplomowanym menedżerem i magistrem psychologii biznesu.

Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce.

Prowadzę bloga i kanał video poświęcone strategiom projektowania fajnego, udanego życia.

Organizuję polecenia #NiedzielaDzielenia, serię #SąSuper oraz akcję SHARE WEEK.

Przygotowuję kawę w Sekretnej Kawiarni oraz ukrywam przed światem Tajemną Listę.

Facebook

Na fanpage wrzucam informacje o nowych premierach i statusy tak długie że same powinny być artykułami. Uwaga: polecam dużo fajnych ludzi i często zachęcam do chwalenia się.

YouTube

Od czasu do czasu montuję na statywie kamerkę i opowiadam jej coś o skuteczności, podejmowaniu decyzji lub stoicyzmie. Uwaga: bywa nieostro, bo sporo macham rękoma.

Instagram

Kulisy mojej pracy, ładne ujęcia Warszawy, spore ilości książek, kawy i podróży archiwizuję amatorskimi fotkami na Instagramie. Uwaga: zdarzają się selfie.

Instagram

Pierwszy raz?

Prowadzę tego bloga od 2009 roku. Opublikowałem tu ponad 1000 wpisów. To dużo treści, więc przygotowałem dla Ciebie drobne wsparcie. Przeczytaj o czym jest to miejsce, kim jestem ja i od czego warto zacząć lekturę na specjalnej stronie powitalnej.

Dołącz do 11 000+ Czytelników
I zapisz się do Tajemnej Listy

Każdy odbiorca newslettera dostaje w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do nowych artykułów
  • skoroszyty Excel pomocne w organizacji życia
  • plakaty i prezentacje z najważniejszymi informacjami

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to blog dla ludzi, którzy chcą więcej. Prowadzony przeze mnie od 2009 roku należy od lat do najbardziej wpływowych w Polsce. Lubię dobre praktyki i interesuję się szukaniem wspólnych mianowników w filozofii i nauce. Wierzę, że niezależnie od tego co lubi się w życiu robić, można to robić skuteczniej, spokojniej oraz czerpać z tego więcej frajdy. Nie lubię mówić innym co mają robić, więc staram się korzystać z przykładów z literatury oraz z własnego doświadczenia. Każdy wyciągnie z nich tyle, ile uzna za stosowne.

Informacje

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

Niektóre linki na blogu mogą być linkami afiliacyjnymi.

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)