Autor: Andrzej Tucholski | 18 grudnia 2014 | Komentarze:

Tysiące, tysiące kilometrów jednego wyciągnięcia ręki

Czasem wydaje mi się, że nie ma na całym świecie bardziej odległej rzeczy niż mój aktualny cel. Bywają takie dni, że zza chmur, krzaków i kolejowej trakcji po prostu go nie widać. Każdy tak ma, oby rzadziej niż częściej. Pytanie brzmi zatem: co wtedy robić?

Co robić, gdy się odechciewa?

Widzicie, dostałem parę dni temu maila od Czytelniczki. Prosiła mnie o wsparcie, o radę. Bardzo starała się o zrealizowanie jednego prawie zupełnie niezależnego od jej działań celu i, jak to z reguły bywa przy niezależnych od naszych działań celach, nie udało się jej. A przecież poświęciła naprawdę, naprawdę dużo emocji, uwagi i czasu. To była wielka inwestycja bez absolutnie żadnego zysku zwrotnego.

Spytała się mnie zatem:

Może lepiej w ogóle nie marzyć, żeby nie być zawiedzionym jak nie wyjdzie?

I już miałem to jakoś barwnie skomentować, gdy doczytałem dalej:

Ale z drugiej strony marzenia w pewien sposób nadają tempo naszemu życiu. Bo gdybyśmy do niczego nie dążyli, na niczym by nam nie zależało i co byśmy robili? Co kolorowałoby naszą szarą rzeczywistość?

Hej, jeśli mogę, nie “w pewien sposób”!

(I nie “szarą”, ale to rozmowa na inną okazję.)

Nigdy nie mów, że marzenia “w pewien sposób” nadają tempo życiu!

Bez autonarracji, bez poczucia, że nasze życie ma cel i znaczenie, i istotę, i większy-niż-my-sami przyczynek trwania NIE MA jakiejkolwiek rozmowy o poczuciu szczęścia. Bez tego można zapomnieć o samorealizacji, o zdrowych relacjach z otoczeniem, o zaspokojonych aspiracjach rozwoju i społecznej wartości. Zgodnie z badaniem Danner, Snowdon i Friesen (University of Kentucky, 2001) ludzie, których opisywanie samych siebie jest bardziej skupione na celowości i pozytywnych emocjach zwyczajnie ŻYJĄ dłużej :)

Bywają takie dni, że nie mam ochoty wstać do dwunastej. Nie jestem w stanie sobie w takie podłe ranki przypomnieć, po co tak naprawdę cokolwiek prowadzę, czemu tak naprawdę się czymkolwiek zajmuję. Sięgam wtedy po pada i gram na pleju lub idę na siłownię. Jak jest źle to potrafię mieć taki stan nawet do popołudnia. Ale ostatecznie zawsze wygrywam. Odechciew wymięka, kuca, pęka a ja zabieram się z napędzaną kofeiną energią by wypuścić z siebie kolejne osiem stron maszynopisu, dwa wpisy, jeden scenariusz i dziesiątki maili.

Nawet jeśli nie umiem dokładnie powiedzieć: “po co”.

Wiecie dlaczego?

Bo całym magicznym trickiem produktywności jest wiara w coś. Może być jedna kwestia. Może być wiele. Spośród wielu spraw, w które wierzę ja prywatnie, jedną z ważniejszych jest głębokie przekonanie o wadze i wartości dzielenia się tym co pomaga rozprzestrzeniać życzliwość, dobry humor, spokój psychiczny i narzędzia do późniejszego rozwoju.

Nawet jeśli nie wiem, po co piszę dany, konkretny wpis to przynajmniej wiem, że jest on spójny z moimi wartościami i nawet jeśli mnie nigdzie daleko nie zaprowadzi, to zarazem absolutnie nikomu nie zaszkodzi.

Co próbuję powiedzieć: cechą małego życia jest marzenie o życiach małych.

Podziwiam tę Czytelniczkę, bo jest dziewczyną młodą i jej plany przebijają skalę, którą często reprezentują ludzie nieźle po trzydziestce. Tym razem się jej nie powiodło. Ale sam fakt, że była gotowa walczyć o coś równie wielkiego tak wcześnie upewnia mnie, że jeszcze w swoim życiu swoje zrobi. Jeszcze namiesza tam, gdzie uzna za stosowne.

Od większości NAPRAWDĘ doskonałych marzeń oddziela nas – mnie i Ciebie – przynajmniej tysiąc kilometrów.

Nie wiem kiedy dokładnie zamieszkam na pół roku w Nowym Jorku.

Nie wiem, czy kiedykolwiek będę godny wypicia wspólnej kawy z Neilem Gaimanem.

Nie wiem, czy kiedykolwiek podołam napisaniu wspólnej piosenki z Kristianem Matssonem.

Nie wiem, czy będę miał własną markę kawy i czy zdążę podarować jedną z pierwszych paczek Davidowi Lynchowi.

Nie wiem, czy kiedykolwiek zobaczę Ziemię z orbity.

Nie wiem.

Wiem za to, że mogę uczyć się języka i rozwijać moje źródła zarobku w dolarach. Wiem, że mogę szkolić się w pisaniu i każdego dnia próbować napisać zdanie o jedno oczko lepsze, niż dnia poprzedniego. Mogę z odwagą spisywać swoje emocje i zastanawiać się, które z nich nadałyby się na piosenkę. Mogę też próbować coraz lepszych kaw. Lub amatorsko uczyć się fizyki.

Każda z tych kwestii jest oddalona ode mnie dokładnie o jedno wyciągnięcie dłoni.

Każda z tych kwestii jest sznurkiem przywiązanym do ciężkiej, nieforemnej i strasznie upierdliwej w logistyce skrzyni zakopanej pod stertą liści tysiące, tysiące mil ode mnie.

Drugą rzeczą spośród wielu, w jakie wierzę jest to, że sznurek ten sam się nie szarpnie.

Dajcie czadu, Odważni Marzyciele.

Ciao,

Andrzej Tucholski

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!