Autor: Andrzej Tucholski | 12 listopada 2014 | Komentarze:
Tematy:

TOP 5 najlepszych komiksów na dobry początek

Komiksy to ciekawa gałąź kultury. Większość spotykanych przeze mnie ludzi ogląda filmy – przynajmniej czasem. Czyta też książki – przynajmniej czasem. Podobnie jest z muzyką, odwiedzaniem galerii sztuki lub, w wyjątkowo eleganckich przypadkach, nawiedzaniem teatrów. Ale gdy chcę pogadać o komiksach to jest niczym z grami wideo piętnaście lat temu.

Komiksy? Nie, kto czyta komiksy?

No więc: ja czytam.

A raczej czytałem, gdy byłem mały. Całe taczki Kaczorów Donaldów. Trochę Fantastycznej Czwórki, X-Menów, Spidermana i Alfa od moich starszych kuzynów. Raz na jakiś czas nawet złapałem Kapitana Żbika. Potem trochę kręciłem się dookoła mang i animców (w sumie nadal mi się zdarza), ale ostatecznie podryfowałem ku grom wideo. Komiksy poszły swoim torem, ja swoim.

Aż tu nagle rok temu zacząłem częściej gadać z jednym moim dobrym bro (TOTALNY, zupełnie najlepszy geek) a także mój drugi dobry bro założył… sklep z komiksami. Ewidentnie los chciał, by sztuka opowiadania historii przez rysowane kadry pojawiła się w moim życiu raz jeszcze. Tym razem bez żartów i na pełnej mocy silników.

Nie jestem w komiksach ekspertem. Mając wewnątrz mojego bliskiego kręgu społecznego Rafała (bro geek) nie jestem w stanie nawet nazwać się amatorem, bo facet wie o większości premier na tydzień przed Redditem ;) Ale, co tu kryć, lubię komiksy. Wieczór z czymś ciepłym do picia, cichą muzyką i świetnym tradem to zawsze jest dobry wieczór. Nawet zdarza mi się już czasem polecać pojedyncze tytuły np. na prezenty!

Trzymajcie zatem moje zestawienie pięciu najlepszych komiksów dla osoby, która nigdy z komiksami nie miała nic wspólnego. Używam ich, gdy chcę kogoś przekonać, że skoro lubi książki to tylko wydaje jej się, że komiksy są “nie dla niej”.

To było jedyne kryterium. Łatwość zachwycenia się bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, historii wstępnych, dopowiedzeń czy kontekstów. Tytuły, które mogę kupić osobie nie mającej nawet pojęcia, że istnieje coś takiego jak Marvel.

Top 5.

Zaczynamy.

Portugal — Cyril Pedrosa

Komiks, który dostałem na urodziny od Karoliny. Akwarelowo-, tuszowo-, rozmazano-przepiękny. Opowiada historię francuskiego artysty przeżywającego kryzys twórczy i próbującego – w ramach tematu zastępczego – zanurzyć się w odkrywaniu przeszłości swojej rodziny. Co ciekawe, rodzina okazuje się mieszkać na terenie pewnego bliskiego mi państwa.

Nie ukrywam, że czytając Portugalię zdarza mi się z bohaterem utożsamiać nie raz. Sam przeżyłem odświeżenie tego, co chcę w życiu robić właśnie nad brzegiem oceanu, przy dźwiękach gitary, z najlepszym europejskim winem pod ręką i świeżymi rybami na obiad. Spacerując dzień i noc, często po kilkanaście godzin non stop.

Pedrosa opowiada historię pełną emocji, spokoju i zwiedzania. Emocji. Kolorów.

Moim zdaniem najlepszy typ na komiks, gdy jeszcze Ci się wydaje, że nie lubisz komiksów.

Perfekcyjny prezent na święta.

[button open_new_tab=”true” color=”extra-color-2″ hover_text_color_override=”#fff” size=”large” url=”https://andrzejtucholski.pl/2013/lekcje-porto/” text=”Przeczytaj: 22 lekcje życia z Porto” color_override=”” image=”linecon-icon-paperplane”]

Blacksad — Canales + Guarnido

Potem podobno robi się średni, ale pierwsze trzy-cztery zeszyty Blacksad mogę spokojnie nazwać dziełem sztuki. Będziecie w stanie je znaleźć w takim wydaniu zbiorczym, jak widać w kolażu w nagłówku. A co czeka na Was w środku?

John Blacksad.

To uosobienie detektywa typu absolute noir. Alkohol, cygara, wredni szefowie, skorumpowani politycy, sprowadzające nieszczęście partnerki. John to także kot, ale zarazem nie kot. To mężczyzna, którego cechy charakteru upodabniają go akurat do dachowca.

Tak samo jak danego bandytę upodabniają do węża czy konkretnego barmana do świni.

Nie chcę więcej pisać. Po prostu zrób sobie te przyjemność i spraw sobie Blacksada na święta.

The Walking Dead — Kirkman + Adlard & Moore

Dobijająca powoli do dekady, zupełnie się nie starzejąca opowieść o apokalipsie zombie chodzącej śmierci. Chodzą, zabijają ludzi. Skowyczą. Przewracają barykady. Wkurzają ekipę posterunkowego Ricka Grimesa, bo zamiast spokojnie sobie klepnąć w jakimś ładnym rejonie świata trzeba non stop uciekać przed siebie, jak najdalej.

Ale nie od trupów. Nie napisałem, że chodzi o trupy. W komiksie Roberta Kirkmana tak naprawdę mało jest klasycznej walki człowieka z żywymi trupami. Dużo jest za to psychologii i relacji w obliczu klęski, w obliczu ostatecznego. W obliczu faktu, że większość nadal *oddychającej* populacji to, w istocie, tytułowa chodząca śmierć. Bo niby żyje. Ale tak naprawdę to już od dawna nie.

Dobra, posępna historia. Świetnie narysowana. Mi się bardzo podoba.

[button open_new_tab=”true” color=”accent-color” hover_text_color_override=”#fff” size=”large” url=”https://andrzejtucholski.pl/2013/3-ksiazki/” text=”Przeczytaj: Jak czytać 3 książki w miesiącu więcej?” color_override=”” image=”linecon-icon-wallet”]

Sandman — Gaiman + Kieth & Dringenberg & Jones

Coś pomiędzy Rolls Roycem a Rolexem komiksów. Epokowe dzieło Neila Gaimana, w którym ilość nawiązań do mitologii, historii, religii oraz kultury jest TAK OGROMNA, że wyłącznie kilku osobom na świecie się wydaje, że złapali wszystkie :-) Reszta wie, że pewnie ledwo dobija do połowy lub dwóch trzecich. Co ciekawe jednak, skala i piękno tego dzieła jest tak uszyta, że znając niewiele odniesień zupełnie się tego nie odczuwa. Nie ma efektów negatywnych. Fabuła nadal wciąga a obrazki przekonują oraz na długo zostają w pamięci.

Ale jak łapie się chociaż część… zupełnie inna sprawa.

Dlaczego nie postawiłem Sandmana na szczycie listy? Bo jest trudny. I artystycznie i fabularnie. Trzeba nad nim siedzieć. Trzeba się czasem zmęczyć. Czasem zaboli. Przy czym potem będzie się te historie pamiętało resztę życia. Koniecznie trzeba przynajmniej raz się zahaczyć (mając w pamięci, że tom pierwszy – Nokturny i Preludia – jest zarazem uznawany za najnudniejszy!).

Wydaje mi się, że to mój ulubiony komiks.

Understanding Comics — Scott McCloud

To nie jest komiks-komiks. To podręcznik do “rozumienia komiksów” zaprezentowany w formie komiksu, po którym avatar Scotta McClouda chodzi i opowiada, krok po kroku, na co należy zwracać uwagę, by bawić się jeszcze lepiej :) Cudowna rzecz. Absolutny must-read dla ludzi myślących o tworzeniu jakichkolwiek fabuł (nie tylko graficznych) a zarazem cudowne wprowadzenie w świat tekstu i obrazu dla przyszłych fanów rzemiosła.

Czytałem już z pięć razy i nadal czasem zaglądam :)

Najnowsza zajawka — Twój znajomy

Pamiętaj także, by podpytać o świeże polecenia swoich ogarniętych znajomych. Ja mam to szczęście, że mam aż dwóch. I jestem prawie pewien, że z jeden w Twoim otoczeniu też się znajdzie :) Tacy naprawdę zapaleni komiksiarze to często niesamowici ludzie, którzy – niczym swoisty sommelier – polecą Ci dokładnie to, na co będziesz mieć akurat ochotę.

[button open_new_tab=”true” color=”extra-color-1″ hover_text_color_override=”#fff” size=”large” url=”https://andrzejtucholski.pl/2014/28-wybitnych-ksiazek-ktore-mozesz-legalnie-i-za-darmo-pobrac-z-internetu/” text=”Przeczytaj: 28 wybitnych i darmowych książek” color_override=”” image=”linecon-icon-star”]

Dlaczego nie ma superbohaterów?

Dwa powody. Po pierwsze, jestem w ich tematyce leszczem :) Po drugie, superbohaterowie wydają mi się sub-światem komiksów, który wymaga jednak już jakiejś wrażliwości na ten segment popkultury i “tak z marszu” trzeba by sporo wyjaśniać. Przypominam bowiem, że moim kryterium doboru były komiksy, które wkręcą osobę ZUPEŁNIE nie czającą tematu.

Czy polecam jakiś konkretny sklep?

Uprzedzam maile. Tak. Ten mój bro ze wstępu to Karol. Prowadzi sklep GeekZone.com.pl i zapytany o radę potrafi mistrzowsko doradzić. Piszcie, że jesteście ode mnie. Jak będzie wydziwiał to mu podrzućcie fotkę ładnej superbohaterki i od razu zacznie pomagać :D

Przybij Piątkę Komiksowi

A czemu w ogóle piszę ten wpis? Otóż Marcin z bloga LekturaObowiązkowa.pl nominował mnie do łańcuszka polegającego na polecaniu pięciu komiksów, które warto by było pokazać osobie nie mającej zupełnie styczności z tą gałęzią kultury. Bardzo za to wskazanie dziękuję! A więc – pomyślałem sobie – skoro jest fajna okazja, to czemu by się migać? Oto mój wpis :D

Sam również nominuję parę osób: Paweł Opydo, Jakub Prószyński, Maciej Budzich + Rafał i Misiek, i Karol. Ci trzej ostatni to nie blogerzy, ale wierzę, że dadzą czadu w komentarzach :-)

Ciao,

Andrzej Tucholski

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!