Jedenaście pomysłów na szybkie poprawienie dnia

 

Cześć, Odważni Marzyciele! Też macie od czasu do czasu tak, że niby dzień idzie w porządku, ale jednak coś nie do końca gra i wskazane by było zastosować jakiś reset? Coś, co odciągnie Wasze myśli od aktualnej pracy i wstawi je na nowe tory?

Nie ma sprawy! :-)

Ale zanim: narodziny kategorii Curto!

Siedzę właśnie w ciekawym, małym lokalu na warszawskiej Woli i piję naprawdę porządne americano z mlekiem. Cieszy mnie to miejsce, bo przez lata na warszawskiej Woli *naprawdę* nie było za dużo sensownych kawiarni i widać, że każde z tych miejsc bardzo się stara, by na swój wizerunek uczciwie zapracować. To dobrze :) Lubię takie podejście.

No w każdym razie siedząc nad tą kawą zdecydowałem, że mam ochotę coś dla Was napisać, tutaj, na jestKulturę. Ale nie chciałem pisać nic dużego, bo mam do zrobienia inne rzeczy i nie powinienem się od nich odciągać. W efekcie powołuję nową kategorię wpisów – nazwę ją po portugalsku Curto – i będą to takie małe, krótkie formy w sam razi do trwającej pięć, ewentualnie dziesięć minut kawy. Nie będę o nich informował w newsletterze, byłby wtedy za duży dym.

Kto będzie chciał to i tak do nich dotrze :)

Jak zrestartować dzień?

Zacznę od moich sprawdzonych metod na przestawianie swojego dnia z trybu “jeeeej, ale mi się nic nie chce” na “okej, nie jest źle, let’s do this!”. Akurat dzisiaj jest dobrze, ale chociażby wczoraj z takiego styranego dołka musiałem się wyciągać przynajmniej trzy razy.

To bardzo życiowa sprawa, słuchajcie. Nawet jeśli wydaje się mało przeszkadzająca to… czy ja wiem? Moim zdaniem właśnie jest. Kto kiedykolwiek próbował zrobić coś sensownego przy zupełnym, psychicznym zjeździe (u mnie jest codziennie koło czwartej-piątej) ten wie, o czym mowa.

Oto lista! KAPOW!

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-cloud”] 1. Przejdź się na spacer

Wystarczy rundka do sklepu po opakowanie jakiejś fajnej herbaty. Albo do parku, z herbatą zrobioną do kubka termicznego. To często jest raptem kwadrans (o ile w ogóle!) a zmiana otoczenia wpłynie na Was pozytywnie nawet, jeśli za oknem leje. Potem się fajnie wraca do ciepłego :)

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-cup”] 2. Zrób sobie dobrą kawę

Piszę o tej herbacie, bo ostatnio doszedłem do wniosku, że trochę przeginam z ewangelizowaniem kawy na tym blogu, ale… no co ja poradzę! Naprawdę kubek świetnej kawy, takiej z dobrych ziarem, świeżo zmielonej, dopiero co zaparzonej to jedna z największych przyjemności na świecie. Jak człowiek jest uzbrojony w kubek kawy to wszystko osiągnie :)

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-music”] 3. Posłuchaj ulubionej muzyki

Ale nie “włącz ulubioną muzykę i dalej zasuwaj”. Nie, nie. Włącz sobie ulubioną muzykę i pójdź na spacer. Albo posiedź chwilę z zamkniętymi oczami, tak jak się robiło jeszcze parę lat temu ;-) i złap w całości wszystkie niuanse, wszystkie brzmienia z tła.

Albo zapatrz się z tą muzyką w przestrzeń.

Ja od siebie polecam CHVRCHES lub, jeśli wolisz klasykę, odrobinę błękitu.

https://www.youtube.com/watch?v=HMPL_ACKmHk

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-photo”] 4. Zapatrz się w przestrzeń

Nie mówię “przez okno”, bo niestety z wielu okien jest widok na inne okna. Ale zawsze da się w pięć minut dojść w jakieś miejsce, gdzie oczy, jak to się ładnie mówi, “mogą się rozbiec”. Może to będzie klatka schodowa. A może dach. Na sporo dachów można wejść, jak człowiek odpowiednio popatrzy po górnych piętrach ;)

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-fire”] 5. Jeśli lubisz być na ostro – obejrzyj ten klip

Od lat mam nawyk czytania nawet najbardziej agresywnej i pełnej wulgaryzmów krytyki, bo wśród takich słów czasem potrafi znaleźć się coś interesującego, nawet jeśli nadawca generalnie najchętniej widziałby mnie nieżywego w kupie nawozu. Dlatego poniższy fragment Glengarry Glenn Ross nie jest dla mnie jakiś znowu super mocny – choć wiem, że niektórzy ludzie reagują na niego alergicznie.

Sprawdź się. Może do Ciebie przemówi :)

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-heart”] 6. Jeśli wolisz na łagodnie – obejrzyj ten klip

A jeśli nie należysz do fanów ciężkiego łomotu, zawsze czeka Sunscreen Song. Twórca tego konkretnego wykonania, Buz Luhrmann obchodził ostatnio urodziny. Możesz życzyć mu zdrowia :)

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-bulb”] 7. Skup się w całości na tym, co chcesz osiągnąć

I jak się nauczysz jak to robić, koniecznie mi powiedz.

Generalnie chodzi mi tu o to, że BARDZO często orientuję się, że np. w ramach pisania książki od godziny odpisuję na maile, szukam czegoś na forach, przeglądam google images dla zdjęć jakiejś architektury, by ją lepiej opisać. Spoko. To “niesamowicie ważne sprawy”, które ANI TROCHĘ nie przybliżają mnie do tego, co chcę osiągnąć: napisanej książki.

Remedium jest proste. Odpal sobie jakiś obrazek, który przypomina Ci o Twoim marzeniu (mój to tajemnica, ale np. niektórzy ludzie lubią popatrzeć sobie w zdjęcie wymarzonego miejsca zamieszkania lub np. na fotkę samochodu, którym kiedyś chcą jeździć) i pomyśl, że to co masz przed sobą do zrobienia, dokładnie tam prowadzi.

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-wallet”] 8. Poczytaj przez moment naprawdę dobrą książkę

Na mnie najlepiej działa Murakami. Wystarczą dwa zdania i świat przestaje dla mnie istnieć.

[button open_new_tab=”true” color=”Accent-Color” hover_text_color_override=”#fff” size=”medium” url=”http://andrzejtucholski.pl/2013/murakami/” text=”Czytaj też: Murakami i ja. Historia spotkania, do którego nie doszło” color_override=”” image=”linecon-icon-paperplane”]

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-phone”] 9. Zadzwoń do kogoś bliskiego ale mniej mów

Tego też dopiero się uczę. Warto jest w chwilach zwątpienia zadzwonić do bliskich, ale starać się działać jak odbiornik, nie nadajnik. Słuchać. Empatycznie wejść w sytuację kogoś, o kogo dbamy. To zawsze “wyjmuje” człowieka z jego własnych kwestii.

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-world”] 10. Obejrzyj śmieszny, ale porządny film na YouTube

Nie, nie koty. Ja polecam mocno geekowy Idea Channel albo perfekcyjny materiałowo Crash Course. Większość ich produkcji nie przekracza kwadransa, a w głowie mega dawka ciekawej wiedzy :) Uwielbiam robić sobie przy nich przerwy od pracy.

[icon color=”Accent-Color” size=”small” image=”linecon-icon-diamond”] 11. Najważniejsza z tym: NIE WALCZY Z TYM!!!

Zjazdy są normalne. Brak energii też jest normalny. Nienormalne jest walczenie z tym. Można taki spadek mocy wykorzystać na swoją korzyść, na lepsze samopoczucie. Ale tylko jeśli się z jego istnieniem pogodzi i zacznie działać zgodnie z rzeczywistością. Udawanie, że nie ma się zjazdu naprawdę nigdzie nie prowadzi. Co najwyżej dół potrwa dłużej i wieczór też będzie skopany.

Dlatego o – myśl na dziś. Pozwalajmy sobie na spadki energii, bo to dzięki nim potem możemy mieć zwyżki :)

A mi to moje Curto totalnie nie wyszło. Ponad tysiąc wyrazów :D Sorry!

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Robię sporo rzeczy.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, jeden z moich podcastów, konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies