Fajne rzeczy do robienia wiosną

 

Każdy z nas wiosną czuje powiew czegoś nowego. Powiew zmian. Niektóre ograniczają się do umycia okien i wymienienia firanek, inne zaś zatrzymają się dopiero w nowym lokum, 4000 mil morskich od aktualnego miejsca zamieszkania. Tego powiewu nie można przegapić.

Chętnie pomogę :)

Dłuższy problem szybkich czasów

Pamiętam, jak w ogólniaku potrafił mi czasem zniknąć dzień. Po prostu. Musiałem jakoś połączyć długi dzień zajęć z napisaniem paru tekstów, spotkaniem ze znajomymi i ograniem nowego tytułu i jakoś z wtorku wieczór robił się czwartek rano. Zdarzało się.

Teraz potrafi mi zniknąć pora roku. Tj. jestem świadom, że mamy za oknem zimę, ale gdyby nie Święta to pewnie zorientowałbym się, co właśnie minęło, dopiero gdyby zrobiło się znowu za ciepło na kurtkę. Doszedłem zatem do wniosku, że warto się tu trochę zmęczyć. Pochylić, popracować.

Postarać. Świadomie zaplanować i wpisać w zapchany kalendarz parę “obowiązkowych” dla danej pory roku rzeczy lub czynności. By mieć to poczucie, że “o, to teraz”. Postanowiłem się z Tobą tą listą podzielić :)

Rzeczy: Kolekcja Wiosna 2014

1. Pójdź gdzieś piechotą. Na uczelnię, do pracy, na spotkanie ze znajomymi. Nawet jeśli to daleko. Nie martw się, buty Ci się od takiego spaceru nie rozwalą. A warto

2. Poczytaj książkę na dworzu. Może być w parku, może być w ogródku kawiarni. Cały czas mam żywe wspomnienie, jak w zeszłym roku zdecydowałem się napocząć książkę Stephena Kinga “Doktor Sen” właśnie z gigantycznym kubkiem herbaty, tuż przy jednej z większych warszawskich arterii. Resztę książki doczytałem już klasycznie, przed snem i w tramwajach. Ale tamto popołudnie pamiętam perfekcyjnie. W tym roku leci Conan.

→ Czytaj też: Jak czytać 3 dodatkowe książki w miesiącu (konkretne porady do natychmiastowego wykorzystania)

3. Zrób sobie werandę w domu. Moja ulubiona zabawa ostatnimi dniami. Ubieram się trochę cieplej niż zazwyczaj, klatkę szczura zakrywam grubym kocem i otwieram na trochę wszystkie okna w mieszkaniu. Komputer kładę na parapecie i jest dokładnie jakbym pracował na naprawdę dziwnej i chyba trochę za wysokiej jak na wiejskie standardy werandzie. Do tego gorące picie i jest ekstra :D

4. Posadź coś zielonego. Ja umiem skasować nawet kaktusa, ale generalnie dbanie o roślinki jest spoko. Aktualnie jestem fanem takiego różowego krzaczka z Ikei, który daje radę na minimum wody i zupełnie nie trzeba o nim myśleć. Ale żyje i przetwarza dwutlenek węgla :-)

5. Odwiedź nieznane Ci miejsce. Mamy w Polsce niesamowite perełki. Zgoogluj sobie zamek w Mosznej, Krzyżtopór albo Zamość. Popatrz po forach dla maniaków, co potrafi skrywać Warszawa, Kraków, Poznań czy Wrocław. Popatrz na okolice Olsztyna czy Katowic. Bus potrafi wyjść taniej niż dwie kawy na mieście a przygoda przecież bezcenna :-)

 Czytaj też: Moja ukochana Warszawa (baaaardzo dużo zdjęć)

6. Znajdź łąkę i puść latawca. Do zrobienia.

7. Kup kredę i zbombarduj chodniki. Jak tylko przypomnę sobie gdzie wsadziłem swoją to na bank smaruję po murkach i chodnikach Warszawy jakieś fajne hasełka. Mam duży, kolorowy komplet! Kreda jest spoko, bo jest tania, prosta w obsłudze i znika samoczynnie od szurania butów przechodniów. Nadaje się do spontanicznych gestów życzliwości :)

8. Zorganizuj ognisko. Totalnie się gubię, kiedy i jak ognisko rozpala się legalnie a kiedy i jak łamie się prawo, ale to akurat jest już detal. Jak się znajdzie spot i uzyska odpowiednią zgodę to koniecznie zrób tą wiosną ognisko. Takie z kiełbaskami, chlebkiem i musztardą! :)

9. Pójdź pobiegać. Nawet jeśli nie lubisz lub masz od tego odpowiedni karnet na siłowni. W uprawnianiu sportu na świeżym powietrzu jest coś zupełnie czadowego. Warto się lekko ubrać, zadbać o odpowiednie zabezpieczenie szyi przed ewentualnym przeziębieniem i po prostu pójść potruchtać. Nawet jeśli 90% trasy przejdzie się marszem. Nie o to przecież chodzi!

→ Czytaj też: Kultura w służbie budowania formy (trzy filmiki natychmiast podnoszące z kanapy)

10. Coś od Ciebie! Nie raz i nie dwa razy udowodniliśmy wspólnie, że najlepsze pomysły rodzą się nam dopiero, gdy pracujemy wspólnie. Komentarze czekają, pogadajmy! :-)

Kawałek na przywitanie kwietnia

Pomijając klasycznego rocka nie mogę się w ogóle oderwać od Bastille. Po raz pierwszy poleciłem ich w styczniu zeszłego roku i potem jakoś mi zniknęli z radarów, ale już są z powrotem. Heee-eho-eho :D

(Link do Youtube)

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies