Autor: Andrzej Tucholski | 7 marca 2014 | Komentarze:

AeroPress – świeża, pyszna i TANIA kawa godna drogiego ekspresu (test i omówienie)

Czarna, silna, wypełniająca zapachem całe mieszkanie. Kiedyś jej strasznie nie lubiłem, ale między innymi dzięki studiowaniu w Portugalii stałem się jej zagorzałym zwolennikiem. Kawa. Jeden z najlepszych napojów na dobre ranki. Od dzisiaj do prostego przygotowania we własnej chacie :)

Pierwszy raz na AeroPress natrafiłem parę miesięcy temu na blogu Tima Ferrissa. Opisywał, że generalnie bez tych paru tubek nie rusza się już z domu. Wyrzuciłem tę wiedzę z głowy, bo po powrocie z Porto miałem przez jakiś czas dostęp do rewelacyjnego ekspresu. Niestety, nic nie trwa wiecznie.

Pod koniec 2013 roku podjąłem zatem decyzję, że znowu muszę mieć dostęp do pysznej, fachowej kawy każdego ranka. Tyle że nie chciałem wydawać kasy na profesjonalny, spełniający moje wymagania ekspres (wydatek rzędu 200$ w górę). Zdecydowałem się zatem na tańszą alternatywę.

[button size=”large” color=”blue” style=”none” new_window=”true” link=”https://andrzejtucholski.pl/2013/kawa-czy-yerba/”]Czytaj też: Kawa czy yerba?[/button]

W dobrych sklepach AeroPress kosztuje okolice 100zł. Komplet jednorazowych filtrów starczający praktycznie na zawsze to kolejna dyszka. Kawę i tak by trzeba było kupić, niezależnie od wybranej maszyny. Do kompletu dorzuciłem też młynek, ale do niego przejdę za moment.

Oto wpis o mojej codziennej, porannej gimnastyce:)

Poznaj mojego nowego kumpla – to AeroPress

W bardzo dużym skrócie, AeroPress to taka duża pompka z sitkiem na końcu. Albo strzykawka z płaskim, sitkowanym końcem zamiast igły – jak kto woli.

Wszystkie części po złożeniu zajmują bardzo mało miejsca (fotka przedstawia mój set “domowy”, do walizki można to włożyć na jeszcze inną modłę, bardziej kompaktową). Dzięki prostej zasadzie działania nie bardzo jest co zepsuć. Każdy element myje się bardzo łatwo, choć nie wiem czy nadaje się do zmywarki. Raczej tak, to wytrzymały plastik.

Od lewej widzimy: łychę do kawy, mieszadełko, tubę główną, sitko, tłok, podstawkę, lejek. Pomyślano o wszystkim.

Jak już wspomniałem, trzeba też zainwestować w filtry. Ten stosik otworzyłem jeszcze w grudniu. Nie wiem czy zmalał o pół centymetra. Żeby nie zwilgotniał, trzymam go w zwykłym plastikowym opakowaniu na jedzenie, nawet nie próżniowym.

Młynek Hario – moja mała miejska medytacja

Generalnie do AeroPressu nadaje się każda drobno zmielona kawa. Fajny był ostatnio zimowy blend z Costa Coffee. Całkiem smakują mi blendy dostępne w Marks&Spencer (ostatnio testowałem Lazy Weekend i Kenyę, teraz leci Cafe Connoisseur), chociaż najwięcej zabawy mam z mieleniem ziaren tuż przed zaparzaniem. Aktualnie przymierzam się do otwarcia paki włoskiej Caffe Diemme.

Hario to świetny młynek. Leży pewnie w dłoni.

Ten słoiczek na dole można po mieleniu odłączyć i zakręcić własnym deklem, na później.

Góra jest z kolei zamykana gumowym kółkiem zapobiegającym brudzeniu w trakcie mielenia.

To jeszcze resztki jednej pysznej kawy ze Stanów. Pełną porcję ziaren trzymam już od razu wewnątrz górnej części młynka. Wtedy rankami sięgam po niego, idę do okna i przez pięć-dziesięć minut mielę wraz z obserwowaniem fajnego, miejskiego życia :)

AeroPress – obsługa i przyrządzanie kawy

Najpierw kładziemy filtr na sitku i przykręcamy do głównej tubki.

Opieramy tubę (filtrem do dołu) o wytrzymały kubek. Cienka porcelana może trzasnąć.

Sypiemy DWIE porcje kawy. Wychodzi z tego moc podwójnego espresso. Przez pojedynczą łyżkę kawa spływa za szybko jak na proces ciśnieniowego przelewania wody i uzyskuje się coś pomiędzy dziwnym dripem a pressure.

Tyle starczy.

Aeropress - świeża, pyszna i TANIA kawa godna drogiego ekspresu - test i omówienie

Teraz zaczyna się ciekawe. Wlewamy wodę do wybranej wysokości (omówię te przedstawione w tym poradniku w paragrafie “mój ulubiony przepis”) i natychmiast mieszamy mieszadełkiem. Zostawiamy potem kawę na parę sekund by się dobrze nabrała z gorącą (ale nie wrzącą!) wodą.

Zawsze nam z centymetr spłynie – nie przejmujemy się tym.

Dolewamy wodę do poziomu pierwszego nalania.

Po tych dziesięciu sekundach sięgamy po tłok. Nawilżamy lekko gumę po bokach.

Wsuwamy od góry w tubę główną i…

… z całej siły naciskamy :)

Pełne zepchnięcie przy odpowiednio zmielonej kawie zajmuje od 7 do 12 sekund. Po zrobieniu kawy należy urządzenie przenieść nad zlew. W celu usunięcia pozostałości miału najlepiej jest odkręcić zakrętkę na dole (spoko, jest ciepła, ale nie gorąca) i wypstryknąć tłokiem śmieci aż do samego końca. Potem wysuwamy tłok z tuby, myjemy całość i gotowe.

Efekt?

Po podniesieniu AeroPressu w kubku znajdujemy okolice dwóch espresso.

Prawdziwe podwójne espresso jest zrobić BARDZO trudno. Trzeba dbać o idealne proporcje kawy, wody, czasu zaparzania, dolewanej wody oraz czasu i tempa przeciskania. Relatywnie niezłe curto cafe wyszło mi tylko raz, a i to niechcący.

[button size=”large” color=”blue” style=”none” new_window=”true” link=”https://andrzejtucholski.pl/2012/jestem-w-porto-schowajmy-sie-w-knajpce/”]Czytaj też: Portugalskie knajpki[/button]

O wiele prościej robi się z tej uzyskanej esencji PRZEPYSZNĄ kawę. Na poziomie espresso jeszcze się czuję różnicę tego o 10% za bardzo rozcieńczonego naparu, ale już po dolaniu wody, mleka i ewentualnych dodatków ma się tak samo czaderski napój jak z naprawdę drogiego ekspresu.

Ze świeżutko zmielonych i zaparzonych ziaren.

Aeropress jest zatem super sprzętem dla odkrywców gotowych wymienić perfekcję na wieczną zabawę :)

Mój ulubiony przepis

Po kilkudziesięciu eksperymentach znalazłem metodę, dzięki której kawa jest zawsze tak samo dobra. Bo widzisz, replikowanie wyników w urządzeniu, gdzie totalnie wszystko robisz manualnie jest całkiem złożone :)

Pierwszy wlew wody robimy do (2). Natychmiast mieszamy i zostawiamy na 10 sekund. Drugi wlew robimy do (3) i natychmiast przeciskamy. Pchanie powinno trwać około dziesięciu sekund.

Do uzyskanej esencji dolewamy wodę “prawie że do góry” i uzupełniamy mlekiem. Nie słodzimy. Cudo.

[box type=”info” size=”large” title=”Dodatkowo: kawa zamiast śniadania” right_title=”Bulletproof Coffee” right_description=” – original recipe” url=”http://www.bulletproofexec.com/how-to-make-your-coffee-bulletproof-and-your-morning-too/” style=”color blue” ]Do kawy dodaj łyżkę stołową masła oraz łyżkę-dwie oleju kokosowego. Na podobnym wywarze da radę spokojnie pociągnąć przez 5-6 godzin a i ta paskudna, wewnętrzna chmura zaspania znika dosłownie w moment.[/box]

Możliwości eksperymentowania

Teraz będzie ciekawe. Jak spróbujesz do drogiego ekspresu razem z kawą dosypać np. cukru albo imbiru to prawie na pewno czeka Cię wizyta w serwisie. Aeropress nie ma takich problemów.

Próbowałem już robić brazylijską kawę parzoną od razu z cukrem. Dziwna, ostra, fajna. Próbowałem też robić kawę parzoną od razu z bardzo ostro tartym imbirem. Rozgrzewająca, pikantna. W sumie mogę tam nasypać cokolwiek chcę. Prościutki fizycznie system ciśnieniowego przelewania wody przez produkt zadziała zawsze. Chodzi mi po głowie dodawanie tam również przypraw typowo ochładzających, na przykład mięty. Ale to późną wiosną, może latem :)

By razem z ciepłem przypomniał mi się dokładny zapach portugalskiego nabrzeża.

(Link do Youtube)

I o, to tyle ode mnie. Jak masz jeszcze jakieś pytania to dawaj w komentarze.

Nie znam się jakoś wielce na kawie, ale bardzo się nią interesuję i z chęcią na jej temat porozmawiam :)

Ciao,

Andrzej Tucholski

Jesteś nauczycielem, wykładowcą, korepetytorem, szkoleniowcem lub szykujesz kurs online?

Musisz dostosować się do zdalnych warunków pracy? Spotykają Cię problemy techniczne, gdy prowadzisz zajęcia przez internet?

Oto e-kurs “JAK UCZYĆ ONLINE“, czyli kompleksowe szkolenie z psychologii, technologii i praktyki zajęć w internecie.

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!