6 polskich filmów, które świetnie się zestarzały

 

Lubię polskie kino. Co prawda z docenianiem zupełnie najnowszych produkcji mam czasem lekkie problemy, ale to nie szkodzi, bo dziś poopowiadam trochę o filmach, które swoją młodość mają już dawno za sobą:)

Kolekcja Polskiej Klasyki

Filmy, które wymieniam poniżej pochodzą ze zrekonstruowanej cyfrowo Kolekcji Polskiej Klasyki. Objąłem ją w listopadzie patronatem i nadal jestem z tej decyzji niesamowicie zadowolony. Już filmy podrasowane do jakości DVD robią wrażenie, ale jak się sięgnie po coś na Blu Rayu to wooow, nie ma zmiłuj. Jestem pewien, że nawet w obiektywie kamery to tak fajnie nie wyglądało :-)

A oto lista. Jak zwykle kolejność jest bez znaczenia:

1. Rękopis Znaleziony w Saragossie

Już oryginalna wersja wydarzeń autorstwa Jana Potockiego (na drugie mającego Nepomucen, więc nie ma żartów!) potrafi do dzisiaj rozświetlić nastrój czytelnika. Filmowa adaptacja pod piórem Kwiatkowskiego i (powiedzmy, że) bacznym okiem Hasa spełnia się w tej roli jeszcze lepiej! Nie jest jej straszny upływający czas, bo była niegdysiejsza i robiona z dystansem już w dniu premiery.

Zresztą, wystarczy sobie wyobrazić ekranizowaną w połowie lat sześćdziesiątych fabułę o podróży młodego oficera do Madrytu. Który postanawia wybrać super-fajną-bo-na-pewno-nie-nawiedzoną drogę. Którego ta niecodzienna trasa w końcu wpuszcza prosto w relacje z plejadą absolutnie nienormalnych postaci (od księżniczek po pustelników).

(Na marginesie – Scorsese wybrał ten film do swojej kolekcji najlepszego polskiego kina!)

2. Szatan z 7 klasy

Jeden z bardzo niewielu filmów, które widziałem już sam nie mam pojęcia jak wiele razy! Zresztą, podobnie sytuacja wyglądała z książką. Historia szukania napoleońskiego skarbu jest o tyle ponadczasowa, że oparta o inteligencję. Mądre fabuły rzadko się starzeją.

Z ich ekranizacjami potem potrafi być różnie, ale akurat obchodzący za rok swoje “piąteczki” film Marii Kaniewskiej  to chwalebny przykład, że można. No i Pola Raksa jako Wanda…:)

3. Poszukiwany Poszukiwana

Oraz zbiorczo: cały Bareja. Inteligencja, lotność myślenia i zdolności obserwacyjne tego człowieka będą mnie inspirować już chyba zawsze. Nawet tak prostą fabułę jak “facet udaje kobietę, bo ma jakiś powód” udało się przygotować jako nieśmiertelny, zabawny tytuł przy okazji komentujący setki kwestii aktualnego ustroju.

No i osobne brawa dla Marysi Wojciecha Pokory :)

4. Człowiek z Żelaza

Połowa mojej rodziny pochodzi i mieszka w Gdańsku. Przy pozycji “Człowieka z Żelaza” mogę być wobec tego nieobiektywny co do jego zatrzymanej w czasie jakości, ale co tam! O ile na co dzień reaguję alergią na przesadnie patetyczne historie, cieszy mnie, że (mający skądinąd do nich wielki pociąg) Andrzej Wajda wyreżyserował dzieło w miarę stonowane, na tyle na ile się dało. Jak na komentowaną “na świeżo” historię o polskiej drodze do wolności? Zrobioną w rekordowym czasie?

Efekt jest bardzo dobry.

5. Ziemia Obiecana

Ciekawy tytuł. Z perspektywy Polaka widzę w nim zarówno portret jak i komentarz dotyczący pewnego okresu z naszej historii. Widzę też lekko zmienioną fabularnie adaptację lecącej oryginalnie w odcinkach powieści Reymonta (btw – facet musiał odpisywać na maile hejterów, a przynajmniej dzisiaj byśmy tak to określili:D). Nie jest to pewnie nic dziwnego, w końcu przerabiałem te rzeczy w szkole.

Na świecie odbiór tego filmu Wajdy potrafi być wręcz destruktywny. Bo “promuje” nierówności. W czysty sposób nie odcina się i nie krytykuje różnic klasowych czy nadawania cech postaciom przez ich pochodzenie czy rasę. To właśnie z tego powodu “Ziemia Obiecana” zamyka moją krótką listę. Jeśli według niesamowicie wygładzonej konwencjami i prawem kultury jakiś film powinien być zapomniany (bo jest zbyt kontrowersyjny historycznie) to wobec tego prawdopodobnie zestarzał się świetnie:)

(Ten film też jest na liście Scorsese.)

6. Twój wybór

Twoją propozycję polskiego filmu, który się świetnie zestarzał poproszę w komentarzach. Muszę coś wybrać na jedną z nadchodzących sobót, a przy przeglądaniu najlepszego rodzimego kina zawsze dobrze jest wesprzeć się opinią super ekspertów :-)

Ciao,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Mam na imię Andrzej. Jestem psychologiem biznesu i strategiem od skuteczności, a także pisarzem i scenarzystą.

Znajdujesz się teraz na mojej stronie domowej, z której możesz przejść do bloga, YouTube’a, na jeden z moich podcastów, na konto na instagramie, a także znajdziesz tu zapis na newsletter i przejście do sklepu z moimi książkami i kursami.

Życzę dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies