Autor: Andrzej Tucholski | 13 listopada 2014 | Komentarze:

12 prostych sposobów na prokrastynację

Już, już. Już przestaję wyglądać jak ten zaspany niedźwiedź i NAPRAWDĘ zabieram się do pracy! Jeszcze tylko odświeżę fejsa. Jeszcze tylko sprawdzę pocztę. Jeszcze tylko coś zjem. Jeszcze tylko skoczę do sklepu po wodę i owoce na wieczór. Jeszcze tylko odmaluję kuchnię i zaplanuję hipotetyczną wycieczkę do Peru i Boliwii.

Prokrastynacja.

Moja bardzo bliska przyjaciółka :)

Wiem, że też ją znacie. Z niektórymi z Was ma lepsze relacje, u innych pełni rolę naprawdę wrednej starszej siostry. Nie jest jednak taka zła. Chcę się z Wami podzielić moimi kilkoma sposobami, które zgodnie z zapotrzebowaniem odpalam, by lepiej przetrwać napady „jeszczetylkocosia” gdy terminy na tego cosia zupełnie nie pozwalają. Część tych porad należy do „klasycznej szkoły radzenia sobie z leniem” i można znaleźć je w wielu różnych źródłach. Część to trochę mniej ortodyksyjne strategie działań.

Mam nadzieję, że przydadzą Wam się, gdy zajdzie taka potrzeba :)

1. Przygotujcie listę

Jeśli macie w zwyczaju działać w oparciu o listy rzeczy do zrobienia to olejcie ten punkt i przejdźcie dalej. Jeśli robicie rzeczy „z głowy” to natychmiast weźcie dowolną kartkę papieru / zainstalujcie Wunderlista lub Any.do / pogódźcie się z faktem późniejszego odmalowania ściany i bierzcie w dłoń szminkę tudzież marker.

Wypiszcie wszystko, co macie dziś zrobić.

2. Wykreślcie z niej rzeczy, które nie są ważne TERAZ

Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z robieniem list to najprawdopodobniej wepchniecie tam dużo za dużo. Wiem, że tak zrobicie bo ja działam w oparciu o listy od ponad pięciu lat a nadal zdarza mi się tam władować do dwóch razy za dużo pierdół :)

Wypiszcie wszystko, co jest ważne oraz pilne. Jeśli będzie tego ogrom (realnie jesteście w stanie zrobić 2-3 spore rzeczy dziennie a przestrzeń „pomiędzy” tymi kamieniami dosypać żwirem większej, ale nadal nie-nieograniczonej liczby rzeczy malutkich) to przesuńcie ważne nie-pilne na później.

Reszta out.

(Aha – możecie sobie potem zaplanować osobny „batch”, okienko czasowe, poświęcone tylko kasowaniu rzeczy, które nie są ani ważne ani pilne.)

3. Zacznijcie od najłatwiejszych

Dwie-trzy na rozpęd i potem macie z górki.

4. Zacznijcie od najtrudniejszych

Kloc na początek i potem czujecie się jak młoda boginii.

(Opcje 3 i 4 należy stosować zgodnie ze swoim charakterem i osobowością. Ja należę do typu, który preferuje usuwać wielkie przeszkody jako pierwsze.)

5. Róbcie regularne przerwy

Tak, ja też uwielbiam sobie wmawiać, że osiem godzin ciągłego zasuwania to mój ulubiony tryb pracy, ale bez regularnej partyjki w Shadow of Mordor czy inną popierdółkę na telefonie bardzo szybko wypalam się aż do małego, smutnego, nieogolonego pana węgielka.

6. Bądźcie ze sobą uczciwi

Jeśli nie macie na imię Beyonce (albo Jay) to raczej NAPRAWDĘ nie zrobicie w ciągu jednego dnia więcej niż 3-4 ważne sprawy i, powiedzmy, 5-10 mniejszych.

7. Zaplanujcie nockę

Od czasu do czasu uwielbiam pójść spać na trzy godziny koło 16, wstać o 19 i potem do 4 nad ranem mieć cug roboty godny najlepszych radzieckich Stachanowców. Potem kima od 4 do 10 i np. w sobotę jesteście świeżutcy niczym świeżo umyty listek mięty.

8. Skasujcie się kofeiną

Wersja dla ludzi, którzy nie mają czasu na drzemkę od 16 do 19. Jakby co to nie wiecie tego ode mnie, ale po trzech dobrych kawach (ale, błagam, nie podwójnych kawach, bo sześć to już średni pomysł) ludzki umysł lubi sobie wskoczyć na taki jasny, przyspieszony tok myślenia dzięki któremu idzie odpisać na tysiąc wiadomości w rekordowo szybkim czasie :)

Do stosowania raz na długi czas. A i to po dokładnym rozważeniu innych opcji.

9. Po prostu się chwilę pobawcie

Serio. Inwestycja dziesięciu minut uczciwej, bezmyślnej zabawy jest więcej warta od dwóch godzin rwanej, wkurzonej, pozbawionej skupienia pracy.

10. Zajmijcie się czymś innym

Jeśli pchany przez Was projekt nie działa – i możecie sobie na to pozwolić! – po prostu zajmijcie się na moment czymś innym. Mi szczególny problem sprawiają maile. Nie jestem w stanie zrobić ich naraz. Są zatem moją odskocznią od innych spraw. Wpisów, projektów, prezentacji.

11. Zrewidujcie swoje marzenia.

Jeśli nie możecie zająć się czymś innym i MUSICIE zająć się tym, czego nie lubicie to… może warto się zastanowić, czy na sto procent robicie to, co lubicie?

12. Zaciśnijcie zęby

A tak poza wszystkim to po prostu zaciśnijcie zęby i pracujcie dalej. Keep calm and carry on. Każdy miewa zwichy. Prezydent USA miewa zwichy. Beyonce miewa zwichy. Podobno nawet Stephen King miewa zwichy, ale to akurat jest info bez potwierdzenia.

I wiesz jak z nich wychodzą?

Być może działają niczym Hulk.

A być może po prostu robią swoje.

Carry on, Brave Dreamers,,

Andrzej Tucholski

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!