Autor: Andrzej Tucholski | 19 stycznia 2013 | Komentarze:
Tematy:

Share Week 2 – podsumowanie, liczby, wnioski

Z początku nie planowałem podsumowywać Share Weeka w żaden szczególny sposób, ale zarówno jego popularność jak i nasuwające się po zajrzeniu do dosłownie kilku zgłoszeń wnioski skłoniły mnie do znalezienia chwili wolnego i spokojnego przejrzenia wszystkich poleceń. Oto efekt.

Założenie akcji

Dla przypomnienia – #shareweek to ogłaszane i moderowane z jestKultury tygodniowe okienko, podczas którego blogerzy polecają czytanych/oglądanych przez siebie twórców. Jest to szersza, miększa i nowocześniejsza wersja od lat podupadającego Blog Day, dzięki której czytelnicy danego blogera mogą zapoznać się z jego inspiracjami oraz poszerzyć – jeśli chcą – swoje “zaglądane” miejsca o nowe, zaufane i sprawdzone linki.

Pierwsza edycja (sprzed 9 miesięcy) przyniosła lekko ponad 30 zgłoszeń, tym razem liczyłem więc na jakieś 50, może 60 uczestników.

Liczby

Druga edycja Share Weeka trwała od 8 do 15 stycznia, czyli równy tydzień. Zliczyłem też kilka zestawień, które pojawiły się dzień po upłynięciu terminu. W zabawie wzięły udział 103 osoby oddając razem 610 głosów. Polecono tym samym 389 blogów. Każdy blog został wobec tego polecony około półtora raza ;)) #master_statistics

Blogów, które dostały jedynie po jednym głosie w podsumowaniu nie uwzględniam, jest ich jednak 321.

Zgłoszenia monitorowałem poprzez komentarze na jestKulturze, obserwację hashtaga #shareweek oraz filtr na Brand24.

Jak korzystać z poniższych list (WAŻNE!)

Blogerzy rzadko kiedy są samodzielnymi, samotnymi wyspami. Prawie zawsze czytamy siebie nawzajem. Zresztą, przecież jesteśmy tylko ludźmi. To, że piszę o kulturze wcale nie oznacza, że nie lubię sobie poczytać o technologiach lub modzie.

Wiem też, że jeśli już jakiś bloger decyduje się polecić innego to mamy tutaj do czynienia z faktycznymi dojrzeniem jakości. Najczęściej polecane w Share Weeku blogi nie są wobec tego “największymi” lub “najlepiej rokującymi” tylko, po prostu/aż najciekawszymi na dany moment. Mali blogerzy mogą też polecić kogoś interesownie, w celu wzbudzenia zainteresowania. Tak czy inaczej – raczej nie ma czegoś takiego jak wielokrotnie polecony bloger bez żadnej jakości.

Po przyłożeniu średniej uwagi do największych z największych – Kominka, Mediafuna, najwyraźniej i mnie (jeszcze do tego dojdę) – można z trzech pierwszych zestawień wyciągnąć sobie przynajmniej kilka adresów, których do tej pory się nie znało, a ewidentnie mają dużą wartość, skoro spodobały się osobom samodzielnie tworzącym swoje miejsce w sieci :)

Generalnie brak lub “słabe wyniki” ogromnych blogów (takich jak Pozytywna Kuchnia lub Alina Rose) oznaczają właśnie tyle, że ich twórczynie są już na tyle znane oraz mają wyrobione tak silne standardy własnej jakości, że niewielu autorów widzi w ogóle sens polecania komuś równie gotowego dzieła.

Share Week jest więc ciekawym filtrem na to, co “bardzo wschodzące”. “Rosnące” oraz “aktualne” jak widać musi radzić sobie samo :)

Kolejność przy tej samej liczbie poleceń nie ma znaczenia, wynika z kolejności sprawdzanych zestawień.

Absolutny zwycięzca

Przyznam się, że sam jestem zaskoczony. Najchętniej polecanym blogiem przez resztę blogosfery jest Zombie Samurai autorstwa Pawła Opydo. Został polecony aż na 28 zestawieniach. Wyjaśniające jego obecność argumenty najczęściej dotyczyły celnego komentowania bieżących wydarzeń oraz umiejętność lakonicznego podsumowywania, z reguły, długich myśli. Paweł, gratulacje :)

Blogi polecane najczęściej

Czyli takie, które polecono przynajmniej 7 razy.

jestKultura – 21 poleceń – okej, tym jestem jeszcze bardziej zszokowany niż wynikiem Pawła. W poprzedniej edycji jestKultura nie pojawiła się w prawie żadnym zestawieniu, ponieważ większość autorów uznała, że skoro jestem organizatorem to nie ma sensu. Tym razem pojawiłem się w wielu listach, również takich, które nie miały zasad linkowanych do mnie (czyli autor dowiedział się o akcji z innego źródła). Kurczę, to strasznie miłe

Kominek – 13 poleceń – osoba, która na większości list została polecona jako osoba, nie jako adres bloga. Stąd zsumowane wyniki Esiątka i .in. Głównymi wymienianymi przez polecających atutami Tomka jako blogera jest jego doświadczenie, legenda w branży i inteligentne omawianie aktualnych tematów

Krzysztof Gonciarz – 10 poleceń – większość poleceń orbitowała dookoła profesjonalizmu oraz poruszanych tematów, szczególną uwagę jednak internety przyłożyły do najnowszej akcji Krzysztofa – tj. miesiąca bez dostępu do sieci

Segritta – 10 poleceń – Seg najwięcej głosów dostała za swoje podejście do życia oraz generalną odwagę w wyrażanych na blogu poglądach

Moja Trawa – 9 poleceń – Aleksandra spodobała się innym blogerom przede wszystkim za swój tok myślenia oraz nietypową, nie-taką-znowu-lifestyle’ową tematykę bloga. Była pierwszym blogiem, który przebił 5 poleceń (tj. Olę czyta core’owa blogosfera, ta monitorująca aktualne wydarzenia lub akcje)

Mediafun – 9 poleceń – Maciek prawie zawsze dostał to samo wytłumaczenie swojej obecności na liście. “Bo to Mediafun” :)

Pijaru Koksu Blog – 7 poleceń – Jakub dostał swoje głosy dzięki niedzielnym podsumowaniom i posiadaniu “własnego głosu” w świecie marketingu i social-media

Hatalska.com – 7 poleceń – podobnie jak w wypadku Maćka Budzicha, blog Natalii Hatalskiej to “jeśli interesujesz się marketingiem – musisz” :)

– jestBlog – 7 poleceń – większość linkowań zostało uargumentowanych lekko i przystępnie wyjaśnionymi podstawami blogowania

Michał Górecki – 7 poleceń – Michał, podobnie jak Kominek, był najczęściej polecany jako autor ogółem (być może z lekkim faworyzowaniem swojego “bloga domowego”) ze względu na swoje silne i logiczne poglądy na wszystkie palące wydarzenia w necie

Blogi polecane często

Czyli takie, które polecono przynajmniej 4 razy.

Zuch (jako autor i rysownik w równych proporcjach, często razem) – 6 poleceń – za styl i poczucie humoru

Stay Fly – 6 poleceń – za Kraków i poczucie humoru

Macademian Girl – 6 poleceń – za kolory, odwagę i pogodę ducha

Mam Wątpliwość – 6 poleceń – za bycie pisanym przez Olę Radomską, poważnie :)

Mr. Vintage – 6 poleceń – za spójną wizję świata, wiedzę, wyjątkowość oraz prezentowany styl

Więcej Luzu – 5 poleceń – za ciekawe teksty i luz w tekstach

Tattwa – 4 polecenia – za tok myślenia i styl pisarski

The Adamant Wanderer – 4 polecenia – za zdjęcia, podejście do życia i odwiedzane miejsca

Podróżniccy – 4 polecenia – za pokazywanie, “że można” oraz rozmach

Zwierz – 4 polecenia – za filmową wiedzę oraz wyciągane na jej podstawie wnioski

Blogosławiony – 4 polecenia – za komentowanie świata marketingu

Życie jest piękne – 4 polecenia – za motywację w trudnych chwilach

Pozostałe

Czyli takie, które polecono przynajmniej 2 razy.

Chatolandia, Aifowy, Looqashowy Blog, Pozytywna Kuchnia, Design Your Life, Efekty uboczne, Samiec Alfa, Zero Zero Siedem, Gdańsk z dołu, Wrocław Fantastyczny, Ósmy dzień tygodnia, Mad Tea Party, Czasem widziane, Ekaterina Kozlova, White Plate, Lekkostronniczy, Blogostrefa, Miczkus, Ruch Wkurwionych, Beżowy Świat, Zorkownia, New Creative, Wycięte z maili, Adkuchni, Nissiax, Archiwum Chaosu, MiM, Najlepszy Blog Na Świecie, Suvennes, Rock, Marco, Venilla Kostis, Kreatywa, Paweł Tkaczyk, Black Dressess, Klaudia Klara, tylkospokojnie, F jak frustratka, Czas gentlemanów, Alina Rose, Michał Pasterski, zKotami, Szafa Sztywniary, adBuster, Mediafeed.

Blogi, które przegrały ;)

Potwierdza się moja teza z tego akapitu opatrzonego napisem (WAŻNE!). Na wielu zestawieniach pojawiły się wręcz osobne adnotacje, że lista nie zawiera “oczywistych” postaci, takich jak Kominek lub Mediafun czy Niekryty Krytyk. O ile w kontekście chłopaków jest to teza jak najbardziej słuszna oraz mało krzywdząca, tak ciekawe jest, że dla wielu blogerów świat “wielkiej blogosfery” jest zupełnie odmienny od tego lansowanego przez różne popularne zestawienia.

Równie często wymienianymi “oczywistymi blogerami” są także: ja (ewidentnie czegoś na swój temat nie wiem), Zombie Samurai (no mówiłem, że absolutny zwycięzca, nie dość, że najczęściej polecany to jeszcze najczęściej nie-polecany!) oraz Zero Zero Siedem.

W niejako odrębnym świecie mody najczęściej wspominanymi jako “po co pisać, skoro są boskie” są: Harel, Styledigger oraz Raspberry and red.

Wnioski

Są mało wiążące i bardzo ogólne, bo np. w akcji wzięło udział relatywnie mało blogów modowych, kulinarnych lub marketingowych. Ale to, co widziałem pozwala mi na wystosowanie kilku uwag, które być może znajdą swoje zastosowanie w konkretnych sytuacjach.

Po pierwsze, mamy w kraju przynajmniej 389 blogów, które przez innych autorów są uznawane za wartościowe. Oznacza to, że mamy przynajmniej 389 blogów, które są aktywnie i charyzmatycznie aktualizowane na pewien konkretny temat lub przez pewną konkretną osobę. Dodając do tej liczby blogi, które z różnych powodów pominięto (spokojnie setkę największych oraz kolejne minimum 200 mniejszych, lecz wartościowych) potwierdzają się szacunki, które można znaleźć w Internecie. Mamy w Polsce około 600-900 aktualizowanych blogów, które można w pewien ogólny sposób uznać za “działające”.

Po drugie, zaciekawił mnie przepływ ruchu i uwagi pomiędzy różnymi “poziomami blogowania”. Otóż blogi najmniejsze (do 100 fanów na Facebooku, tyci ruch) najchętniej polecają blogi największe. To logiczne, innych jeszcze nie znają. Blogi małe (100-500 fanów na Facebooku) polecają najczęściej blogi małe i średnie, czyli swoją bezpośrednią okolicę. Blogi średnie (500- 1500 fanów na FB) polecają blogi małe, średnie i największe, czyli pełne spektrum. Blogi wielkie (1500+ fanów) polecają najczęściej blogi średnie i wielkie.

Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że początkujący mają jak zwykle strasznie przekichane, ale wystarczy przeczekać okres niemowlęcy i już się jakoś “łapie”, blogerzy potrafią czytać mniejszych od siebie i nic ich w tym nie boli :)

Po trzecie – blogi najmniejsze i małe potrafi cechować bardzo zastanawiający cynizm (im mniejszy ruch tym zjawisko częstsze). Otóż takie frazesy jak “mizianie się po jajach” lub nazywanie swoich własnych komentarzy “komciami” – ogółem, odejmowanie powagi od, bądź co bądź, wykonywanej pracy – pojawiały się WYŁĄCZNIE na malutkich blogach, które jeszcze nie miały szansy się przebić. Większość z tych zachowań była zresztą bijącą po twarzy hipokryzją, bo tuż po krytycznych uwagach widniała polecana lista, czyli nic innego jak wypominane światu mizianie się po jajach :)

Po czwarte – we wszystkich poleceniach pojawiło się dosłownie kilku vlogerów/youtuberów. Nie napłynęła też ani jedna video-lista. Nie jest to żadna cudowna dedukcja, ale jak widać światy blogów i vlogów są całkiem rozłączne. Niby się znamy, niby się oglądamy, niby się czytamy a jednak przepływ uwagi i inspiracji nie następuje. Bo i po co :)

Spostrzeżenia

Czyli myśli zbyt małe lub zbyt nieistotne by nawet szeroko nazwać je “wnioskiem”.

Po pierwsze – blogi małe, które nie rosną (!) są najczęściej pisane pod pseudonimami lub jako pewna wyimaginowana historyjka. Być może płynie to z czysto hobbystycznego podejścia do swojej stronki, być może czytelnicy nie przylegają na dłużej do zmyślonych lub anonimowych postaci w Internecie. Do przemyślenia.

Po drugie – wielu znanych mi blogerów regularnie smęcących, że “nikt ich nie czyta” dostało przynajmniej po jednym poleceniu. Bycie poleconym przez jednego ze 102 blogerów prawie na pewno idzie w parze z byciem czytanym przez przynajmniej kilka osób więcej :)

Wyróżnienia końcowe

Szczególne wyróżnienia dostają zestawienia of Jansona, Studia 29/2 oraz DlaBab za to, że były podwójne. Studio i DlaBab to blogi partnerskie/redakcyjne, za to Janson się po prostu strasznie wkręcił w linkowanie :)

Zestawieniami, które szczególnie mi się spodobały był te od: Crux Interpretum, Wszystko o byciu mamą, Anastazja’s Point of View, Książkowo oraz Praktycznego Idealisty. Szczególnie spodobała mi się logika Anastazji – przedstawiła ona polecane przez siebie blogi w formie porównań z popularnymi alkoholami. Fajne!

Ogłoszenie

Edit: przed chwilą się zorientowałem, że obie te akcje zbiegły się ze sobą w czasie, dlatego chcę korzystając z okazji zaprosić Was do czujnego obserwowania Kominek.in, gdzie już na dniach pojawi się doroczny ranking blogerów – dla wielu z nas jedno z najważniejszych zestawień w roku :)

Edit 2: od chwili publikacji tego podsumowania dostałem już linki do przynajmniej pięciu zestawień, których ani nie było w komentarzach ani nie pojawiały się po wyszukiwaniu hashtaga. Między innymi jedną z głównych poszkodowanych jest Ola pisząca MojaTrawa.pl (miałaby 12 poleceń), ale już nie będę ingerował w dotychczasowy wygląd list bo i tak jest w top11 i tak. Nauka na przyszłość – w kolejnej edycji będzie to lepiej rozwiązane.

Ponadto, kolejna edycja Share Weeka będzie miała miejsce za pół roku od dzisiaj. Kwartał to za mało by powstało wystarczająco dużo nowych internetów, latem za to spokojnie będzie można podsumować pierwsze dwa kwartały 2013 roku.

A tymczasem miłego poznawania nowych autorów :)

Keep tight,

Andrzej Tucholski

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na ludzkie życie ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganego życia. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam :)

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 3 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na ludzkie życie. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)