Autor: Andrzej Tucholski | 4 lipca 2013 | Komentarze:

Hackujemy czytanie – jak być na bieżąco z książkami, które Ci się spodobają

Sytuacja wygląda tak, że jeszcze nigdy wcześniej więcej autorów nie mogło w spokoju wydawać publicznie swoich dzieł, ale też i nigdy wcześniej rynek nie był równie potężnie zalany najróżniejszymi odcieniami totalnego syfu. Trzeba jakoś się w tej materii poruszać. Stąd ten poradnik :)

Poprzedni odcinek “Kulturowego Superczłowieka” przyjął się bardzo dobrze (był o muzyce: Skąd brać nową muzykę? Ponad 14 sprawdzonych źródeł), postanowiłem więc lecieć za ciosem. Tym razem rozkładam na czynniki pierwsze książki. Nie pozwolę, by moi czytelnicy czytali cokolwiek poza ścisłym 5% najwyższej jakości na świecie. Ta liczba to oczywiście efekt badań amerykańskich naukowców.

Po pierwsze – założenie

Nigdy, ale to NIGDY nie ufaj żadnym stacjonarnym półkom oznaczonym jako “bestseller” lub “godne polecenia”. Tak się składa, że miejsce na takiej Empikowej półce to – gdy ostatnio się dowiadywałem u znajomych artystów – okolice czternastu tysięcy złotych :) Przelew, nie żadna decyzja jakiejkolwiek kapituły krytyków czy coś. Czysty hajs.

Nie twierdzę jednak, że wszystkie dobre książki są tylko w sieci. Nie. W przeciwieństwie do większości (wszystkich?) innych dziedzin kultury – filmów, gier, mody – popularny trend “see offline, buy online” (czy jakoś tak) bardzo dobrze sobie radzi w świecie książek jako własna odwrotność. Duże sieci mają swój system poleceń potężnie wypaczony desperackimi próbami utrzymania się na finansowej powierzchni, właściciele małych księgarni z kolei dosyć często wykazują totalną olewkę na premiery ebookowe/zagraniczne. Niestety.

Pamiętajcie też, że im większa sieć tym, co do zasady, wyższe marże. Ale to już jakby inny temat jest :)

Czytaj też: Jak czytać skuteczniej niż 98% społeczeństwa?

Po drugie – przestarzałe podziały

Pamiętam, że sam kiedyś wybierałem sobie nowe książki przez pryzmat: “lubię kryminały” lub “lubię historyczne, dziejące się w Anglii”. Ale to marny sposób. Po pierwsze – gdybym trzymał się wyłącznie takich dotychczasowych szufladek to nigdy nie odkryłbym uniwersum Metro, mojej aktualnie ukochanej serii. Po drugie, być może ciekawsze, książki bywają wybitne niezależnie od balansu temat/forma. Są świetne romanse tak jak są świetne kryminały. Są świetne kryminały współczesne jak i są świetne kryminały dziejące się w fantasy medieval. Nie warto się ograniczać :)

Po trzecie – algorytmy

Moją podstawową drogą poznawania nowych książek są specjalne, zaprojektowane z tym zamysłem systemy. Prywatnie korzystam z Goodreads (to mój profil – hmmm, dawno nie aktualizowałem książek, pora to zrobić). Zakłada się tam konto, wklepuje parę przeczytanych książek (razem z podstawowymi wrażeniami, by system “złapał” Twój gust) i dostaje wszystko inne jak na tacy. Rekomendacje kolejnych tytułów, propozycje ciekawych znajomych o podobnych preferencjach, godnych obserwowania autorów – wszystko.

Co więcej, ten ekosystem jest w Anglii i Stanach tak silny, że a) kupił go niedawno Amazon oraz b) znam kilku autorów, którzy swoje wielomilionowe kariery Goodreads zawdzięczają prawie w stu procentach. To ciekawa sieć społecznościowa – odnajdą się tam zarówno amatorzy jak i literackie rekiny. Warto się zainteresować :)

Czytaj też: Dziesięć książek, które warto przeczytać

Lokalnymi odpowiedziami na Goodreads są takie portale jak nakanapie.pl, BiblioNETka lub aktualnie najpopularniejsze Lubimy Czytać.

Każda z tych stron oprócz wewnętrznego silnika poleceń i wymiany danych (działającego podobnie do tego w brzuchu np. Spotify) wspiera też normalną działalność recenzencką (taką a’la Granice.plLiteratki lub Kocham Książki), ale nie znam ani jednej osoby, która ma czas czytać ogólny strumień recenzji i spośród nich wynajdywać coś pod własne potrzeby. Nie te czasy, stety/niestety.

Po czwarte – zaufane blogi literackie

Z algorytmami jest zresztą ten problem, że działają dobrze jedynie w masie. Stąd jest relatywnie ciężko dostać celne polecenie jakiejś cudownej, ale zarazem zupełnie niszowej książki. No i generalnie cały pomysł na poruszanie się w obrębie własnego gustu powoduje… zostawanie w obrębie własnego gustu.

A nowe jest fajne :)

Czytaj też: Siedem nierealnych książek, które warto przeczytać

Stąd bardzo polecam zainteresować się blogosferą literacką. Jest ona u nas w kraju bardzo mocna i przy niewielkim nakładzie czasu można przekonać się, którzy z autorów to totalnie nie Twoja bajka, a którym warto poświęcić więcej uwagi i rozpatrywać ich opinie przy własnych zakupach.

Oto najpopularniejsze:

Book z nami – szerokie spektrum tematów. Blog nie tyle z recenzjami książek co >o< książkach :)

Książkowo – dobre, częste i fajnie opisane recenzje. Gust Agnieszki nie jest jakoś specjalnie kompatybilny z moim (co nie oznacza, że nie będzie kompatybilny z Twoim!), ale lubię jej styl, więc bywam często.

Kulturalnie – ten adres poznałem dzięki fajnemu zestawieniu książek jako elementów przestrzeni ludzkich osiedli. To dużo mówi o podejściu autorki do tematu :)

Marcin Orliński – najpoważniejsze z wymienianych tu dziś źródeł. Również tematycznie: szeroko-literackie.

Miasto Książek – dużo podróży i historii. Tutaj też zaglądam regularnie :)

Misja K.S.I.Ą.Ż.K.A – autorki są bardzo aktywne na Twitterze i to stamtąd je znam.

– Wiecznie Zaczytana – bardzo udany mix czystej literatury i lifestyle’u autorki. Maja jest spoko :)

Spośród wschodzących gwiazd wymienić zaś mogę (za wielokrotnymi poleceniami ich czytelników!): Roztargniona Sowa, Notatnik kulturalny, Geekozaur, MajkOnMajk, Czytacielka, Book-erka, Poza psem, Książki mojej siostry, Krytycznym okiem i mowa liter. Niektóre z tych blogów są poświęcone stricte książkom-książkom, inne zaś zahaczają luźno o inne tematy, głównie filmowe lub popkulturowe. Warto pogrzebać, warto pododawać do zakładek :)

Na marginesie – blogi o czytnikach

Nie jest to ściśle związane z dzisiejszym tematem, ale gdyby kiedykolwiek chodziło Ci po głowie kupno czytnika, to polecam uważną lekturę Świata Czytników oraz eKundelka. To dobre miejsca, by dowiedzieć się zarówno jaką markę wybrać jak i co potem ciekawego można z nią robić :)

Podsumowując

Mając aktywne konto na np. Goodreads oraz śledząc (choćby i pobieżnie) ze dwa blogi literackie, którym się zaufało jest się w pełni ustawionym. Wystarczy raz na długi czas sięgnąć po coś spoza swojej strefy preferencji (np. dzięki notce na wspomnianym blogu), wklepać potem wrażenia w algorytm (np. GR) i gotowe, Twoje czytelnicze spektrum zainteresowań właśnie się odświeżyło o masę nowych propozycji.

Udanej zabawy!

Autorką zdjęcia jest Viviana Calderon. Trzymajcie się,

Andrzej Tucholski


→ Jeśli spodobał Ci się ten wpis, zapraszam do subskrybowania bloga. Tutaj generalnie jest fajnie :)

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!