Autor: Andrzej Tucholski | 2 lutego 2013 | Komentarze:

Django: recenzja filmu

Pobiegłem wczoraj do kina na Django. Kupiłem sobie w okolicznej Almie soczek i bułeczkę a film wkręcił mnie tak, że o bułeczce przypomniałem sobie dopiero w drugiej połowie. To, że Django jest super to już pewnie wiecie, znajomi na fejsie nie śpią. Ja mam za to dla Was proste, krótkie wyjaśnienie DLACZEGO jest super :)

UWAGA: notka zawiera szczątkowe spoilery z Bękartów Wojny.

Po pierwsze

Pamiętacie Fight Club? W filmie pojawiały się migawkowo ujęcia, których świadomość nie rejestrowała, ale gdzieś wewnątrz czuło się obrzydzenie.

Po drugie

Pamiętacie Inglorious Basterds? Jeśli się kogoś spyta, jaka jest jego ulubiona scena w tym filmie to prawie na pewno odpowie “ta z włoskim akcentem”, “ta z makijażem”, “ta w kinie”, “ta z tą grą do picia”. Tego typu rzeczy. Niestety prawie nikt nie pamięta innej sceny. Sceny przez którą ten film prawie zupełnie odciął się od tego, czym wydaje się być przez pozostałe 98% fabuły.

Która podobnie niczym te wstawki z Fight Clubu nie pozostaje w pamięci, ale jest też filarem wspomnień.

Oglądajcie uważnie od momentu, w którym pojawiają się napisy z lat 70:

(Link do Youtube)

Po trzecie

Quentin Tarantino, jak nic, wreszcie posłuchał moich płynących ciągłym strumieniem rad i doszedł do wniosku: “Hej, ten Andrzej to ma niezły pomysł. Wezmę moją ulubioną stylistykę gore filmów akcji klasy B sprzed trzydziestu, czterdziestu lat; zmiksuję z westernem i puszczę w całości w klimacie tamtego krótkiego skeczu o Hugo Stiglitzu”.

No i w efekcie dostaliśmy coś pomiędzy gore filmem akcji klasy B sprzed trzydziestu, czterdziestu lat, westernem oraz jednym z najbardziej niedocenionych fragmentów Bękartów. Każdą trudniejszą scenę poprzedza coś luźnego lub absurdalnego, wszystkie dylematy zostają ostatecznie doprowadzone do spektakularnych konkluzji.

Napisałbym też, że dodatkowo pewna postać o charakterystycznej narodowości jako jedyna nie jest rasistą, ale nie chcę nic Wam zdradzać, oglądajcie sami!

Podsumowując

Django to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w ostatnich latach. Wygrywa fabułą, grą aktorską, ujęciami, montażem, reżyserią i w zasadzie każdą inną składową udanego kina, jaka tylko może przyjść Ci do głowy. Jest to też, w moim prywatnym rankingu, najlepszy dotychczasowy film Tarantino :)

… a jutro rano osobny wpis o muzyce, więc o niej na razie ani słowa.

Keep tight,

Andrzej Tucholski


///

PS: Wiem, że wstępnie obiecywałem na dziś pierwsze wrażenia z korzystania ze Spotify, ale niestety Django przystawił mi pistolet do głowy i o, tyle z tych planów wyszło. O wejściu streamingowego giganta na polski rynek poczytacie jakoś w tygodniu :)

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i pokażę Ci różne sposoby na ogarnięcie zabieganego życia.

Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). W efekcie codzienność będzie lepsza, a sprawy - ogarnięte.

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 10 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • bezpośredni kontakt do mnie

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany, lifestyle'owy blog ekspercki prowadzony od 2009 .

Piszę na nim o zabieganym życiu. I o tym, jak je ogarnąć. W tekstach łączę lifestyle’owe treści z eksperckimi poradami. W praktyce oznacza to artykuły na codzienne tematy wzbogacone “w środku” fajnymi rozwiązaniami z zakresu optymalizacji obowiązków, psychologii oraz strategicznego podchodzenia do wyzwań. Jeśli przychodzisz po chwilę wyluzowania, wyjdziesz z nowym pomysłem. A jeśli przychodzisz po rozwiązanie, trochę odpoczniesz :)

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail. W przypadku palących problemów nalegam, by skontaktować się ze sprawdzonym fachowcem legitymującym się wykształceniem i potrzebnymi specjalizacjami. To ludzie, którzy starali się latami, by móc Ci pomóc. Głupio by było teraz im na to nie pozwolić :)

Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie gra :)