Wielka Bitwa Superbohaterów – Część I – Marvel

 

Tylko dziś! Tylko dziś! Dziewiątka bohaterów pochodzących z uniwersum praw autorskich Marvela ©™ spotka się pod jednolitą, nie dającą się rozwalić kopuła by przy użyciu graficznej przemocy raz na zawsze rozwiązać odwieczny problem – kto płaci za wczorajszą pizzę!

Bohaterowie

Pierwszy narożnik zajmuje Silver Surfer. Widział kosmos, widział inne światy. Jest wart sporą ciężarówkę dolarów, gdyby go puścić na wolny rynek jako źródło metalu szlachetnego. Lansuje się na desce i w sumie ciężko mu cokolwiek zrobić. To dzisiejszy zawodnik numer jeden.

Niebo to terytorium Iron Mana. Playboy, filantrop, biznesmen. Multimiliarder. W ostatniej ekranizacji trochę pozbawiony humoru i odwagi, ale wszyscy wiemy, że to tylko licencia poetica aktualnego scenarzysty, bo Iron Man ZAWSZE jest pełen odwagi i humoru. Ten akapit wcale nie jest sponsorowany. No, może trochę.

Północny-wschód patroluje Cyclops. Prekursor aż DWÓCH trendów współczesnej hipsteriady i swaggersów – noszenia okularów zerówek i noszenia ciemnych szkieł niezależnie od pory dnia lub pogody. Choć lubi płakać i miewać przejściowe problemy decyzyjne, wszyscy wiemy, że co laser to jednak laser.

Głęboki zachód przemierza Wolverine. Jest tak męski, że nawet jego broda ma brodę. Nie potrzebuje ochrony, gdyż nauka zna wielokrotne przypadki tajemniczo znikających z powierzchni ziemi ludzi, których ostatnią znaną czynnością było zapytanie Logana, “czy ma może ogień”. Nienawidzi turystycznych bud (to przez te magnesiki po jedno euro), więc podróżuje wyłącznie do hoteli all inclusive.

W centrum buja się Spidey. Jest gibki, jest szybki i umie przyklejać się do powierzchni wykonanych z teflonu! Postrach telewizyjnej sprzedaży płynów do mycia naczyń. Ulubieniec młodych niewiast. Jak głosi nieoficjalna wersja jego ulubionego powerquote’a – with great power comes a lot of bitches!

Od prawej strony wjeżdża w kadr Thor. Pewnego dnia, podczas spacerowania po Ikei, podszedł do tej maszyny, która wielokrotnie naciska fotel, co podobno ma udowadniać jego niezniszczalność. Spytał się ładnie, czy też by mógł spróbować. Od tamtej pory nie wpuszczają do Ikei. Do Szwecji też nie. Parlament Europejski zbiera się za tydzień. Haga już zapowiedziała apelacje.

Z południowego-zachodu skrada się i atakuje Storm. Podobno ma nielegalne konszachty z międzynarodowymi korporacjami farmaceutycznymi, bo sprowadza na poszczególne kraje pandemie przeziębień i gryp jednym pstryknięciem palca. Nie lubi WHO. Jest jedyną dziewczyną w zestawieniu, ale ma chłopaka, więc może być ostro!

Ziemia to pierwiastek właściwy Hulkowi. Jest to złożona, tragiczna pos… HURGH! HURR DURR! SMASH! PUNY GOD! MC FLURRY GOOD! BROCCOLII BAD! SMASH BROCCOLI! MEAT! MEAT GOOD TOO! MEAT MC FLURRY! HULK GENIUS!

Ostatni narożnik z dumą wypełnia Captain America. Z odwagą i dumą patrzy się w przykryte amerykańską flagą niebo, gdyż wie, że z tego profilu prezentuje się najseksowniej. Ostatnia runda kart kolekcjonerskich z jego twarzą została wydana w 1962 i trochę mu do tamtych czasów tęskno. Znany też jest w necie jako Epic Fotobomber. Azjatyckie wycieczki trochę się go boją.

Sytuacja

Wymienione postacie spotkały się wczoraj na pizzę. Domino’s poszedł im na rękę i powiedział, że skoro faktycznie są superbohaterami to mogą przelać hajs następnego dnia. Dziś niestety nikt się nie przyznaje do wyraźnie brzmiących na nagraniu z mikrofonu technicznego słów “ej, to ja jutro ssapłacę”. Nagranie jest zbyt niewyraźne, by rozróżnić, kto może być autorem tej deklaracji.

Pozostaje tylko jedna droga rozwiązania konfliktu.

Agresywna mediacja.

Motto na dziś

Połowa bitwy to wiedza. A druga połowa to przemoc.

Zadanie

Teraz Twoja kolej, Czytelniku :) Który z tych bohaterów wygrałby pojedynek typu “każdy na każdego” na ubitej ziemi, pod sporą bo sporą (ale jednak ograniczającą niebo) kopułą? Który z nich okazałby się godzien zwycięstwa? Czekam na Twoją opinię razem z uzasadnieniem w komentarzu pod wpisem!

Zdecyduj – kto po zdeptaniu swych kolegów mógłby triumfalnie wskazać, który z przegranych płaci za wszystkich?

Napiszmy własne, epickie dzieje nieistniejącego komiksu o Wielkiej Bitwie Superbohaterów Marvela©™ :)

Oto Battle Royale naszych czasów! Super shitstorm pod kopułą! Ostateczne starcie uniwersum Marvela©™, dzięki któremu świat raz i na dobre dowie się, który z superbohaterów jest największym skąpcem. Wszystkie chwyty dozwolone!

Start! :D

Nie zdradzi komu kibicuje, bo jest tu tylko obserwatorem,

Andrzej Tucholski

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies