Autor: Andrzej Tucholski | 22 sierpnia 2013 | Komentarze:

Kocham być zaskakiwany dobrze opowiedzianymi historiami – “40” Jo Strømgren

Ostatni wieczór w Poznaniu. Patrzę sobie na przelatujący samolot i spokojnie wdycham ochładzające się stopniowo powietrze. Czekam przed Targami na czytelniczkę, która przytomnie zajrzała na Fejsa kiedy trzeba i złapała dodatkowe miejsce na przyznanej mi akredytacji. Idziemy na spektakl otwierający Dancing Poznań. Zanosi się dobrze.

Kasia się pojawia i idziemy w pokazaną nam przez obsługę wydarzenia stronę. W międzyczasie dostaję pełne wprowadzenie w faktyczną sytuację lokalnego teatru tańca, parę anegdot o okolicy (powaga, lepszego przewodnika miałem tylko raz w życiu, własną siostrę w Krakowie), różne takie tematy. Znienacka orientuję się, że usłyszałem “teatr tańca” i moja zabiedzona ignorancją psychika rejestruje delikatną arytmię.

Ale co tam, twardo idę do przodu.

Nie dam przecież po sobie poznać (w towarzystwie osoby, która zna mnie z bloga o – sic! – kulturze), że tzw. “wysoka kultura” z reguły mnie potężnie onieśmiela. Że w “mądrych” teatrach, analogicznie do oglądania Rock’N’Rolli bez żadnych napisów, potrafię na wysokości sześćdziesiątej minuty się zorientować, że TOTALNIE nie wiem o co chodzi :D

Z dokonywanego na tydzień przed wyjazdem researchu wychodziło mi, że pierwszy wieczór targów-warsztatów-całego-ogromnego-eventu Dancing Poznań uświetni “spektakl”, ale informacje były formułowane tak, że nie do końca miałem świadomość, o jaki spektakl może chodzić. Tytuł – o ile dobrze pamiętam moje źrodła – nie padł. Dancing Poznań to wielki event i można na nim znaleźć dosłownie wszystko, co może być w tej dziedzinie sztuki piękne i warte uwagi.

Taniec jest zresztą sam w sobie szeroki niczym autostrady pod Sankt Petersburgiem. Nie przyszło mi do głowy, że natrafię akurat na tę część tanecznego uniwersum, która kojarzy mi się wyłącznie z potężną symboliką, której – jak zakładam – pewnie bym nie wyłapał.

No ale okej, idziemy.

Wchodzimy na teren użyczonej sceny, gdzie zaraz rozpocznie się wydarzenie. Dookoła artystycznie wyglądający ludzie rozprawiający z niesamowitą werwą o sprawach, w których ani nazwiska ani rzeczowniki nie mówią mi zupełnie nic. Zajmujemy cudem ominięte przez tłum, bardzo fajne miejsca i czekamy na wyjście tancerzy.

BOŻE!

JAK JA BYM CHCIAŁ BYĆ RÓWNIE PRZYJEMNIE ZASKAKIWANY CHOCIAŻ RAZ W TYGODNIU!

“40” w reżyserii Jo Strømgrena to piękne, wzruszające, zabawne i perfekcyjnie opowiedziane przeżycie! Przygotowane w sposób nieortodoksyjny, gdyż z zastosowaniem dogranego lektora, który opowiadał widowni pełną narrację obserwowanych wydarzeń. I to właśnie ten zabieg – teoretycznie jako dodatek do ciekawej fabuły i niesamowitych tancerzy – rozkochał mnie w sztuce do końca.

Otóż opowiadanie historii to mega ciekawy temat. Jest sporo narzędzi do praktycznie każdej cechy opowieści, którą można kontrolować (dynamika, kierunek, zabarwienie, you name it). Narzędzia ze świata – powiedzmy – komiksów można stosować z powodzeniem przy pisaniu piosenek a metody wywodzące się prosto z filmowych taśm można ślicznie nanieść na logikę pisania książek. Storytelling to chyba mój główny konik :)

W trakcie spektaklu “40” mogłem być świadkiem cudownego mezaliansu bogatej muzyki, sztywnej scenografii i trzech teł tej samej historii. Na scenie znajdowały się na stałe wyłącznie cztery płachty pokryte skrawkami papieru, resztę wnosili lub wynosili tancerze zgodnie z zapotrzebowaniem danej sceny. Każdą poprzedzała (oraz czasem wypełniała) narracja lektora (1), w każdej byli tancerze przewodni (2). W większości znajdowali się też tancerze tła (3).

I było to połączenie perfekcyjne, świetnie rozegrane. Niektóre sceny był spójne – wszystkie trzy warstwy razem z muzyką opowiadały wspólny nastrój i emocje; w niektórych jednak dochodziło do ewidentnych kolizji – np. dramatyczne ruchy tancerzy znosiły się z abstrakcyjną muzyką lub pozornie trudny dialog pary przewodzącej totalnie rozbijały głupoty dziejące się w tle :)

Zakochałem się. Gdy wstałem na owacjach to reszta widowni spojrzała na mnie jak na idiotę, ale co tam. Musiałem jakoś zadośćuczynić sobie i światu, że byłem bliski negatywnego nastawienia się względem spektaklu, który zauroczył mnie w równie silny sposób.

Chcący być choć odrobinę zabawnym blogerem ściągnę na dziś system ocen z pewnego japońskiego magazynu i wystawię temu spektaklowi… 40/40 :D Jeśli będziesz mieć okazję zobaczyć “40” Jo Strømgrena na żywo to nie wahaj się ani chwili! Zapamiętasz te stokilkadziesiąt minut na bardzo długo :)

Podskakuje na krzesełku na samo wspomnienie,

Andrzej Tucholski

Jeszcze dzisiaj przerwij stagnację i zmień swoje życie na lepsze!

Proponuję Ci dwie przełomowe książki. „Pomysł na siebie w tydzień” to 21 narzędzi, dzięki którym szybko znajdziesz nową koncepcję na to, co chcesz robić i kim chcesz być. Te wnioski przekujesz w rzeczywistość dzięki „#mikronawykom” – to kompletne narzędzie, dzięki któremu zbudujesz skuteczny system mikronawyków prowadzących Cię przez wszystkie wymarzone plany.

Razem ponad 340 stron wiedzy, narzędzi, ćwiczeń i arkuszy. Zaufało im już ponad 1000 Klientów!

Cześć!
Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem oraz twórcą internetowym.

Pokażę Ci jak duży i praktyczny wpływ na człowieka ma psychologia. A także pogadamy o sposobach na ogarnięcie zabieganej codzienności w taki sposób, by życie było spokojne i bardzo udane. Znajdziesz tu lifestyle'owe tematy (seriale) płynnie połączone z praktycznymi poradami (jak się nie spóźnić przez seriale). Zapraszam!

Rozpocznij ogarnięcie!

Przy okazji, napisałem serial.



Co prawda nie taki prawdziwy, do telewizji, ale za to za darmo. "Umowy Śmieciowe" w formie powieści w odcinkach opowiadają historię Hanny Wróbel. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy do pracy i już pierwszego dnia wszystko idzie dokładnie nie tak, jak sobie zaplanowała. Walczy więc nie tylko o wymarzony etat, ale też z własnymi słabościami. I z sercem. I z przyjaciółmi. I z losowymi problemami. I z pogodą. I, bądźmy szczerzy, ze wszystkim innym.

Życie w wielkim mieście nie jest proste.

Powstaje zatem pytanie: czy starczy jej na ogarnięcie tych wszystkich dramatów kawy?


Obejrzyj Przeczytaj odcinek pilotażowy

Aha, nagrałem też kurs.



Kurs uczenia się dla dorosłych to kompleksowe szkolenie uczące jak się uczyć. 17 lekcji wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować własny system nauki. Dzięki niemu przyswoisz psychologiczne podstawy uwagi i pamięci. Nauczysz się korzystać z najlepszych sposobów na efektywną naukę i technik pamięciowych. Zajmiemy się też motywacją i zachowywaniem spokoju w obliczu wyzwań. A wszystko podane tak, by maksymalizować mocne strony uczenia się w przypadku osoby dorosłej.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs opiera się o moją autorską strategię PROPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

I to nie jeden kurs!



"Ogarnij maturę w tydzień" to kompletny kurs, który dzięki 7 lekcjom wideo tłumaczy od początku do końca jak zbudować system nauki do matur. Dzięki niemu nauczysz się uczyć, rozplanujesz starania, nie zmarnujesz czasu a nawet zrobimy tak, by się za bardzo nie stresować. Każda prezentowana w nim porada została przetestowana wiele razy i pochodzi z mojego doświadczenia, a także jest oparta o naukę. I co najważniejsze - działa. Tak zwyczajnie.

Mówiąc krótko: zawarłem w nim całość mojego prywatnego systemu do ogarniania rzeczywistości.

Kurs został objęty patronatem merytorycznym Uniwersytetu SWPS.


Przeczytaj Obejrzyj kurs

Pobierz darmowe materiały do ogarnięcia życia
i dołącz do 4 000+ odbiorców newslettera!

Gdy się zapiszesz to od razu dostaniesz w prezencie:

  • pierwszeństwo w dostępie do najnowszych artykułów
  • 7 plakatów rozwijających materiały z bloga
  • 3 excele przydatne w ogarnianiu życia
  • moją prezentację z TEDx
  • a także kolejne materiały!

Chcę zapisać się do newslettera, a co za tym idzie wyrażam
zgodę na otrzymywanie na mój adres e-mail informacji o nowościach,
promocjach, produktach i usługach Andrzeja Tucholskiego.
Chcesz ze mną współpracować?

Mój blog od lat należy do ścisłej czołówki polskich współprac komercyjnych z influencerami. Zrealizowałem na nim z sukcesem kilkadziesiąt akcji, z których każda wywołała pozytywne reakcje u moich Czytelników oraz zrealizowała postawione przez Klienta cele.

Zawsze jestem gotów porozmawiać o kolejnej, z której potem będziemy dumni :)

KRÓTKO O BLOGU

AndrzejTucholski.pl to wielokrotnie nagradzany lifestyle'owy blog ekspercki o psychologii. Prowadzę go od 2009 roku.

Piszę na nim o praktycznym wpływie psychologii na człowieka. I o tym, jak ogarnąć zabieganą codzienność w taki sposób, by życie było spokojne i udane.

Życzę Ci bardzo udanego dnia!.

Informacja

Żadnej treści na blogu nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam też takich przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem - psychiatrą lub terapeutą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!