Zegarek watch2pay – na mieście i na festiwalu

 

Ostatnio w moich miejskich testach poleciłem Ci plecak Dakine. Tym razem zajmę się czymś drobniejszym, ale też z kategorii “na każde wyjście”. Są to zegarki ze slotem na chip płatniczy paypass.

Zegarek watch2pay

Dostałem taki od Mastercard Polska na mój wyjazd na OFFa, żebym przetestował płacenie nadgarstkiem w trochę bardziej radykalnych warunkach niż spokojne, warszawskie sklepiki.

Wygoda & ciekawość

Sprawdził się świetnie. W podstawie zwykłego, cicho tykającego zegarka znajduje się specjalny slot na taką jakby kartę sim – chip zbliżeniowy. Każda transakcja na terenie OFF miasteczka przeszła od razu.

Choć generalnie jestem zwolennikiem używania na festiwalu bonów to jest to środek płatniczy bardzo podatny na zniszczenie (dostajesz wytrąconym komuś browarem w udo i papier machè gotowy) i, no co tu kryć, upierdliwy. Podobnie jak i zwykła karta. Grzebanie po kieszeniach o 2 nad ranem bo się ma ochotę na zapiekankę a wszyscy dookoła gdzieś biegną nie jest moją ulubioną rozrywką.

Cyknięcie o terminal zegarkiem brzmi lepiej :)

 

Chociaż muszę przyznać, że taki zegarek to jeszcze dosyć egzotyczny bajer. Na terenie festiwalu musiałem tłumaczyć “ale czym tu się płaci” obsłudze dosłownie każdej jednej budki.

Stealin’ babe!

Pozostaje kwestia bezpieczeństwa.

Jakiekolwiek zbliżeniowe nośniki płatnicze bardzo łatwo sczytać (tak mówi Niebiezpiecznik), ale limitem na mojej karcie jest 50 ziko. Jestem w stanie poświęcić to ewentualne pięćdziesiąt złotych (odpukać!) w zamian za zupełną wygodę użytkowania przez cały okres do ewentualnej kradzieży. Rachunek zysków i strat.

Przy czym staram się nie popadać w paranoję i, cytując z pamięci Pawła Tkaczyka, jeśli ktoś będzie chciał dostęp do mojego konta to najdzie mnie w ciemnej uliczce z metalową rurką i będzie bił w kolano tak długo aż powiem ;) Tak więc zegarek it is.

Po więcej info można rzucić okiem tutaj.

Twój bloger,

Andrzej Tucholski

 

///

PS: Już w przyszłym tygodniu rusza na blogu bardzo fajna akcja. Będzie sporo zabawy, będą nagrody, będą nawet inni blogerzy. Więcej detali pod poniedziałkowym jestPorankiem. Czytajcie uważnie :)

CO TO ZA MIEJSCE?

Cześć! Nazywam się Andrzej Tucholski i jestem psychologiem biznesu oraz strategiem od skuteczności. Zajmuję się wysokosprawczością.

Znajdujesz się teraz na moim wielokrotnie nagradzanym blogu. Prowadzę go od 2009 roku. Oprócz setek artykułów znajdziesz tu linki do mojego kanału na YouTubie, podcastu, a także komiksu na instagramie.

Życzę Ci dużo dobrego!

INFORMACJA

Żadnej publikowanej przeze mnie treści (blog, youtube, podcast, instagram, newsletter) nie można traktować jako profesjonalnej porady psychologicznej. Nie udzielam ich też przez mail.

W przypadku naglących problemów gorąco zachęcam do kontaktu z fachowcem – terapeutą lub psychiatrą. To profesjonaliści, którzy pół życia szykowali się właśnie po to, by dobrze pomóc potrzebującym. Warto skorzystać z ich usług!

© Andrzej Tucholski 2009-2022 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt strony & wykonanie: Designum.pl | Polityka prywatności i cookies